Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Teresa Baranowska - Wspomnienia dot. KPN

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Cze 30, 2009 7:58 pm    Temat postu: Teresa Baranowska - Wspomnienia dot. KPN Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Teresa Baranowska – wspomnienia dot. KPN

Romana Kściuczka poznałam przed sierpniem 1980 roku. Nie był już aktywny. Chwilowo zawiesił działalność,gdyż wyszedł z więzienia czy aresztu (przebywał tam parę miesięcy),ale później działalności już nie podjął. Był zmaltretowany, zastraszony. Zasłaniał się innymi obowiązkami. Być może też mi nie ufał, ale jednak sądzę, że po prostu miał dość polityki.

Jak powstała „Solidarność” to ja weszłam do jej władz w Katowicach. Byłam członkiem Prezydium Zarządu MKZ. Sympatyzowałam wówczas z KPN. Nie będąc członkiem KPN drukowałam materiały KPN i propagowałam program niepodległościowy. Gdziekolwiek jechałam to nawiązywałam do KPN. Początkowo sama przyjmowałam ludzi do KPN. W ten sposób miałam na Śląsku mnóstwo ludzi, którzy chcieli należeć do KPN. Podobna robotę prowadził Jan Łużny w Tarnowskich Górach. Na początku roku 1981 skontaktował się ze mną w tej sprawie.

Ja pojechałam wtedy do Gdańska w sprawach dotyczących oświaty i przez Jana Zapolnika (który wcześniej należał do WZZ i do ROPCiO) poznałam Ninę Milewską. I ona przyjęła mnie do KPN. Od tego czasu byłam już formalnym członkiem Konfederacji. Spytałam ja do kogo mam się zgłosić. A ona wskazała Krzysztofa Gąsiorowskiego w Krakowie.

W październiku lub na początku listopada 1980 roku skontaktowałam się z Krzysztofem Gąsiorowskim z Krakowa, ale on nie wykazał żadnej inicjatywy. Uważał, że należy zaprzestać działalności i poinformował mnie, że działalność KPN jest zawieszona.

Na przełomie 1980 i 1981 roku poznałam panią Moczulską. W tym czasie w Warszawie powstał KOWzP i ona mi powiedziała, że trzeba takie komitety zakładać oddolnie. I wchodzić do nich. Bo ten warszawski KOWzP (Kuron, Steinsbergowa i inni) w ogóle nie działał. Nic nie robili w sprawie Leszka Moczulskiego i innych chłopaków z KPN.

Zawiązaliśmy więc taki KOWzP na Śląsku. Wydawaliśmy pismo „Wolność”. Działaliśmy bardzo aktywnie. W niektórych zakładach pracy były gazetki ścienne, na których przedstawiano sylwetki przywódców KPN. Pierwszy numer "Wolności" wydaliśmy pod pseudonimami,gdyż nie wiedzieliśmy jaka będzie reakcja środowiska. Drukowaliśmy w nocy na maszynach MKZ-tu. Andrzej Rozpłochowski przychylnie przyjął "Wolność" i powstanie KOWzP. On i inni członkowie Zarządu przystąpili do nas.

W 1981 roku powstał w ramach KPN Obszar V (Opole, Katowice, Częstochowa). Wcześniej Śląsk podlegał pod Kraków. Ja zostałam szefową tego Obszaru.

W 1981 r od wczesnej wiosny Krzysztof Gąsiorowski bywał u nas regularnie – średnio dwa razy w miesiącu. Były to raczej jednodniowe przyjazdy – nie słyszałam, aby u kogoś spał. Co robił ? Głównie dobre wrażenie. Ze zdziwieniem się dowiedziałam, że on w Krakowie się nie uaktywnia. U nas na Śląsku miał posłuch u moich kolegów z KPN.

W kwietniu albo w maju 1981 roku przyszli do mnie Kściuczek i Bal wraz z Kaczanowem i powiedzieli, że zakładają związek zawodowy „Piast” i namawiali mnie, abym do nich się przyłączyła. Ja odmówiłam. Powiedziałam im, że jest „Solidarność” i nie ma sensu zakładać innego związku. Podejrzewam, że to była robota ubecka. Kaczanow potem jeszcze wielokrotnie mnie nachodził.

W tym czasie Adam Słomka miał 16 lat, był uczniem liceum i zajmował się kolportażem bibuły KPN i KOWzP. Przychodził do mnie po pismo „Wolność”.

Ja zauważyłam, że młodzi pracownicy MKZ, związani z kolportażem pisma "Wolność", trwonią pieniądze. Chciałam ich rozliczać z tych pieniędzy. I zrobiła się z tego nagonka na mnie.

W maju 1981 roku przyjechał do Katowic Leszek Moczulski, który akurat był na wolności. Mianował nowego szefa (Heńka Strzódkę) a ja zostałam jego zastępcą. Na kilka miesięcy przestałam wówczas wydawać „Wolność”.

Potem nie mogłam połączyć mojej działalności w „Solidarności”, KPN i w KOWzP. Dlatego latem 1981 roku zrezygnowałam z szefowania KOWzP. Zastąpił mnie Józef Zajkowski też z KPN, z Mysłowic. Na ogólnopolskim zjeździe KOWzP w Radomiu został szefem ogólnopolskiego KOWzP. KOWzP to była struktura, która powstawała oddolnie i była zdominowana przez KPN.

Jesienią 1981r. zostałam członkiem Centralnego Kierownictwa Akcji Bieżącej KPN i rzecznikiem prasowym KPN. Wydałam w wydawnictwie Nova Press artykuł, przetłumaczony na język angielski, na temat procesu przywódców KPN. Wydawnictwo zawierało artykuły wielu wybitnych opozycjonistów i zostało rozkolportowane na zjeździe "Solidarności" w Gdańsku, przede wszystkim dla zachodnich dziennikarzy.

W dniu 13 grudnia 1981 roku zostałam internowana. Zwolniono mnie w lipcu 1982 roku. W tym czasie Adam Słomka usamodzielnił się na Śląsku. Założył organizację młodzieżową. Ich duchowym patronem był – jak się zdaje – Joachim Bartosz (jak się dziś okazało TW „Janek”). Jak wróciłam ze internowania to usiłowałam podjąć działalność w ramach KPN. Na Śląsku nie mogłam już działać, gdyż Słomka uzurpował sobie prawo do bycia wodzem.

Dlatego w 1983 roku pojechałam w Bieszczady odpocząć i wyciszyć się. Tu spotkałam się kilka razy z Krzysztofem Gąsiorowskim. W czasie jednego z takich spotkań on opowiadał o tym, że SB podpaliła mu mieszkanie. Latem 1983 Krzysztof Gąsiorowski przyjechał do mnie w Bieszczady i poradził mi się ujawnić. Powiedział, że sam to już zrobił i że ja też mam to zrobić. Podał mi nazwisko prokuratora w Krakowie, do którego miałam się zgłosić. Odmówiłam mu. Zrobiłam mu straszną awanturę. Powiedziałam - „Jeżeli na mnie doniosłeś, to trudno. Ale ja sama się nie ujawnię.”

W 1984 roku po wyjściu z więzienia przyjechał do mnie Romek Szeremietiew i namówił mnie do przejścia do PPN. I tak skończyła się moja działalność w KPN. Od stycznia 1985 roku zostałam członkiem PPN.

Bardzo się zdziwiłam, kiedy kilka lat temu przyjechali do mnie Rysiek Bocian z Krzyśkiem Gąsiorowskim i namawiali mnie, abym przystąpiła do ZKPN. Odmówiłam.

Teresa Baranowska


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Sro Lip 01, 2009 5:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 1:12 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej Gawlikowski



Dołączył: 11 Cze 2008
Posty: 388

PostWysłany: Wto Cze 30, 2009 9:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przerażające.
Ile szkody wyrządzili KPN-owi agenci (nieliczni) i durnie (liczniejsi)...
Śląsk mógł być twierdzą Konfederacji, głównym jej ośrodkiem. Szkoda, że marnowano wysiłek takich ludzi jak p. Teresa, o której słyszałem od różnych znajomych "konspiratorów" ze Śląska same dobre rzeczy. Kilku z nich zresztą po próbach działania w KPN-ie, wylądowało w końcu też w PPN-ie.
Drugą kobietą o tak dobrej "prasie" była ś.p. Danusia Skorenko, która niestety też trzymała się od śląskiego KPN-u z dala, mając bliskie naszym poglądy.

A z tym tytułowaniem się przez Adama Słomkę "wodzem", to fakt.
W 1984 roku Adam wydał numer pisemka "Wolny Czyn", w którym wydrukował wywiad ze sobą. Jedno z pytań (chyba pierwsze) zaczynało się: "Wodzu..." Smile
To powodowało naturalny odsiew ludzi. Trzeba było mieć specyficzne cechy żeby być podkomendnym "Wodza".
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ireneusz Głażewski



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 382

PostWysłany: Pon Maj 03, 2010 3:11 pm    Temat postu: no to fakt Odpowiedz z cytatem

niesamowita historia
mało co już mi się chce czytać; co było do przeczytania to już w zasadzie za mną...
ale takie historie warte są poświęcenie uwagi, czasu...i przekazywania tej wiedzy innym, młodszym,
którzy chętnie wypowiadają różne opinie bez wglądu w źródło
i którym się ciągle spieszy
i którzy nie grzeszą nadmiarem wiedzy...

PS trzy rzeczy mnie jednak zastanaiają...
1. jak można było przyjmować nowych Konfederatów nie będąc nawet samemu członkiem partii
Cytat:
Nie będąc członkiem KPN drukowałam materiały KPN i propagowałam program niepodległościowy. Gdziekolwiek jechałam to nawiązywałam do KPN. Początkowo sama przyjmowałam ludzi do KPN


2. wybicie się "na niepodległość" przez Adama Słomkę ledwo po uzyskaniu pełnoletności
Cytat:
W dniu 13 grudnia 1981 roku zostałam internowana. Zwolniono mnie w lipcu 1982 roku. W tym czasie Adam Słomka usamodzielnił się na Śląsku

...i to że się jednak i tak długo w ryzach utrzymał

3. no cóż...z PPN-u (jak i z KPN-u) tak samo daleka droga do UD
Cytat:
Od stycznia 1985 roku zostałam członkiem PPN.

zatem nie wyjaśnia Tu p. Baranowska tej kwestii
a wyjasnień może być kilka

chętnie poczytałbym kolejne relacje dot. tematu/ów

_________________
ka?dy ?piewa razem z nami:
"precz, precz, precz z komunistami"
Jakub Sienkiewicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group