Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Język ekonomiczny KPN

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Lis 03, 2010 1:37 pm    Temat postu: Język ekonomiczny KPN Odpowiedz z cytatem

Piotr Zaremba na łamach Rzepy kilkakrotnie wspomina KPN-owski język ekonomiczny, za każdy razem w negatywnym kontekście:

Cytat:
Gdy wsłuchać się w retorykę PiS, można w niej wyłowić racjonalne wątki (upominanie się o budżet zadaniowy), ale całość przypomina język dawnego KPN – jednym tchem zachwala się wysokie wydatki i żąda oszczędności. Inna sprawa, że chwilami KPN-owski bywa też język rządzących.
(...)
Dla jednych Polska jest krajem mimo wszystko wybujałego indywidualizmu z przyjaznym biznesowi systemem podatkowym. Dla innych – krajem rozrośniętego ustawodawstwa socjalnego i szalejącej redystrybucji. Której interpretacji by nie przyjąć, wokół tego modelu ukształtował się – z jego wszystkimi ułomnościami – realny kompromis społeczny. Donald Tusk rzadko go podważa, ogranicza się do kosmetyki wspieranej teatrem, którego zasady pojął lepiej niż inni. Profesorowie chcieliby go podważyć publicystycznym językiem. Mogą się za to doczekać braw na Facebooku, ale nie premii w postaci realnego społecznego ruchu.

Gdyby jakiś kataklizm zburzył ten kompromis, profitentem będzie już raczej lider umiejący przemawiać o gospodarce mniej lub bardziej KPN-owskim językiem. Jeszcze Kaczyński? Ktoś nowy? W stylu Palikota? Co nie znaczy, że prowadzący politykę KPN.


http://www.rp.pl/artykul/9157,557887-Zaremba--Ekonomisci-buntownikami-.html

=========================================

Aż dziw bierze, że Piotr Zaremba - publicysta, który stara się uchodzić za rzetelnego, po latach odkopuje propagandowy zbitek słowny, który nie miał wiele wspólnego z prawdą.

Na początku lat 90. liberałowie z KLD i jajogłowi z UD w celu zdyskredytowania KPN, która przeciwstawiała się ówczesnej polityce ekonomicznej, realizowanej przez okrągłostołowe elity, uporczywie powtarzali mantrę, że krytyka tej polityki przez KPN opiera się na absurdach.

To, że w tę mantrę uwierzył zwykły obywatel, zaczytany w "Gazecie Wyborczej" i wierzący w głębię myśli ekonomicznej ówczesnych liberałów (zwanych potocznie "aferałami") - nie dziwi. To, że po kilkunastu latach mantrę tę powtarza Zaremba - budzi sprzeciw.

Ale zarazem jest to dobra okazja do tego, aby dziś przypomnieć zapomniany "język ekonomiczny KPN", w sytuacji, gdy znamy już konsekwencje prowadzonej w tym czasie polityki gospodarczej Leszka Balcerowicza, Andrzeja Olechowskiego i Janusza Lewandowskiego.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:37 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Lis 03, 2010 1:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje wystąpienie uzasadniające wniosek o odwołanie Janusza Lewandowskiego - ministra prywatyzacji w rządzie Hanny Suchockiej:

Cytat:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Tak się składa w ostatnim czasie - bardzo przełomowym i bardzo napiętym - że ilekroć wstępuję tutaj na tę trybunę i zabieram głos, to zawsze stawiam sobie pytanie: Czy debata, w której bierzemy udział, ma istotne znaczenie dla przyszłości Polski? Jeżeli nie ma ona istotnego znaczenia, jeżeli chodzi na przykład jedynie o rozliczenie przeszłości, bez praktycznych konsekwencji dla Rzeczypospolitej na dziś i jutro, to wydaje się, że w dzisiejszym napiętym i skomplikowanym czasie można by się tymi sprawami nie zajmować. Myślę jednak, że w tym wypadku i w tej sytuacji analiza i ocena przebiegu prywatyzacji w roku 1991 ma duże znaczenie dla przyszłości Polski - w rzeczywistości bowiem jest to spór o to, jak będzie przebiegał proces przekształceń własnościowych w najbliższych kilkunastu miesiącach.

Przede wszystkim należy zauważyć, że w roku 1991 gwałtownie spadło poparcie społeczne dla przemian własnościowych w Polsce. O ile wchodziliśmy w rok 1991 jako społeczeństwo ze zdecydowaną przewagą zwolenników przemian własnościowych, o tyle rok 1991 kończył się bilansem zdecydowanie negatywnym. Liczba osób będących zwolennikami przekształceń własnościowych w Polsce wskazuje na to, że znalazły się one w mniejszości. Jest to zjawisko bardzo groźne, jest to jedno z głównych niebezpieczeństw dla przyszłości przemian własnościowych i w ogóle dla transformacji ustrojowej w Polsce.

Przez cały rok 1991, czy przynajmniej przez drugą jego połowę, spadkowi poparcia społecznego dla procesu przemian własnościowych towarzyszyła, czasami bardzo ostra, krytyka polityki prywatyzacyjnej ówczesnego rządu. Osoby odpowiedzialne za prywatyzację w roku 1991 mówiły wówczas wielokrotnie, iż dyskusja na temat prywatyzacji winna opierać się nie na mitach, ale na faktach. W tym zakresie Klub Parlamentarny Konfederacji Polski Niepodległej całkowicie podziela ten pogląd.

Przedłożony Sejmowi raport NIK (dotyczy to również informacji Najwyższej Izby Kontroli, przedłożonej 2 tygodnie temu na wniosek posłów z Konfederacji Polski Niepodległej) jest kolejnym dokumentem urzędowym, zawierającym stwierdzenia odnoszące się do faktów, jakie miały miejsce w procesie prywatyzacji w roku 1991. Jest to dokument kolejny, ale ani nie pierwszy, ani nie ostatni. Nie jest to dokument ostatni, dlatego że z nieznanych powodów - możemy się ich jedynie domyślać - nie obejmuje całości wyników kontroli; nie obejmuje wyników kontroli w 67, o ile dobrze pamiętam, jednoosobowych spółkach skarbu państwa. Nie jest to również pierwszy dokument na ten temat.

Kiedy zostałem wiceprzewodniczącym Komisji Przekształceń Własnościowych, za sprawą posłów KPN została utworzona stała podkomisja do analizy przebiegu procesu prywatyzacji. W dniu 25 lutego 1992 r. na 9 posiedzeniu tej komisji przedstawiłem analizę i wnioski, jakie wynikają z raportów Najwyższej Izby Kontroli, zrealizowanych pod koniec 1990 r. i w 1991 r. Wskazałem na szereg nieprawidłowości i zaniedbań. Są to te grube raporty, które mam przed sobą. Usłyszałem wówczas, że te raporty dotyczą spraw już nieaktualnych, nie dają kompleksowego obrazu. Czekaliśmy więc na kolejne dokumenty, dotyczące faktów, ponieważ nie można opierać się na mitach.

I oto w związku z utworzeniem rządu pani Hanny Suchockiej w lipcu wypłynął dokument, pismo ministra finansów skierowane do pana Tomasza Gruszeckiego, z 20 stycznia 1992 r. Wpłynęło w lipcu nie za naszą sprawą, jak niektórzy twierdzili, bo Konfederacja Polski Niepodległej prowadzi działalność polityczną na swój rachunek, a nie chowa się za cudzymi plecami ani też nie działa anonimowo. Nie myśmy ten dokument doręczyli, a jest to dokument autentyczny. Dotyczy on kontroli finansowej w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych za okres od września 1990 r. do września 1991 r., przeprowadzonej przez Ministerstwo Finansów. W dokumencie tym czytamy:

˝W toku kontroli stwierdzono liczne, istotne nieprawidłowości i rażące zaniedbania w zakresie prowadzonej przez ministerstwo prywatyzacji. Polegały one głównie na nierozliczeniu wielomiliardowych transakcji związanych ze sprzedażą akcji i udziałów, prowadzoną na zlecenie ministerstwa przez banki i inne jednostki oraz nieustalaniu należności skarbu państwa z tytułu prywatyzacji; nieegzekwowaniu należnych dochodów budżetowych za sprzedane akcje lub udziały i odsetek ustawowych, a zatem dopuszczaniu do bezprawnego czerpania korzyści przez inne jednostki ze środków finansowych nie odprowadzonych na rachunek ministerstwa; nieprowadzeniu ewidencji księgowej i nieksięgowaniu w ogóle operacji finansowych, związanych z prywatyzacją i sprzedażą akcji lub udziałów; zawieraniu wadliwych umów w sprawie prywatyzacji, narażających skarb państwa na ponoszenie nieuzasadnionych wydatków i strat; niezapewnieniu przez kierownictwo ministerstwa właściwej organizacji i przebiegu procesów prywatyzacji i nieosiągnięciu zakładanych efektów˝.

W dalszej części tego dokumentu, którego autorem jest, przypominam, minister finansów, jest wyliczenie 24 ˝najistotniejszych nieprawidłowości w szczegółowym ich ujęciu˝. Nie będę tego cytował. Dokument jest znany większości posłów.

Kolejny dokument, który zawiera stwierdzenia odnoszące się do faktów, to uwagi Najwyższej Izby Kontroli w sprawie wykonania budżetu w 1991 r. w części 14, dotyczącej Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Na stronie drugiej czytamy:

˝W działalności MPW występowały nieprawidłowości i zaniedbania mające wpływ zarówno na zmniejszenie dochodów budżetowych z tytułu prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, jak i na wydatkowanie z budżetu, zdaniem NIK, zbyt wysokich kwot na koszty związane z działalnością statutową ministerstwa. Kontrola stwierdziła zmniejszenie dochodów budżetowych ogółem co najmniej o 115 mld zł. Na kwotę tę złożyły się straty spowodowane bezprawnym rozdawnictwem akcji skarbu państwa i nieegzekwowaniem należnych wpłat do budżetu od jednostek zajmujących się sprzedażą akcji˝.

Również i ten dokument jest państwu znany. Jego autorem jest Najwyższa Izba Kontroli. W dniu 2 września 1992 r. Komisja Przekształceń Własnościowych badała i opiniowała wykonanie budżetu przez Ministerstwo Przekształceń Własnościowych za 1991 r. W rezultacie podjęła uchwałę wnoszącą o nieudzielenie rządowi absolutorium w odniesieniu do wykonania budżetu w 1991 r. w części 14, dotyczącej Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. W uzasadnieniu czytamy:

˝W działalności Ministerstwa Przekształceń Własnościowych w 1991 r. występowały nieprawidłowości i zaniedbania prowadzące do braku skutecznej ochrony interesów skarbu państwa w procesie prywatyzacji. Wbrew obowiązującym przepisom prawnym pominięto w ogóle w strukturze organizacyjnej resortu służbę głównego księgowego resortu oraz nie prowadzono ewidencji księgowej mienia komercjalizowanych przedsiębiorstw, akcji i udziałów skarbu państwa w tych przedsiębiorstwach. Nienależycie funkcjonowała obsługa prawna ministerstwa, co spowodowało konieczność poniesienia przez budżet państwa nieuzasadnionych kosztów. Występowały poważne nieprawidłowości we współpracy ministerstwa z firmami konsultingowymi, doradcami finansowymi i bankami. Skład oraz funkcjonowanie rad nadzorczych w jednoosobowych spółkach skarbu państwa nie zabezpieczały w sposób dostateczny interesów skarbu państwa oraz interesów nadzorowanych przez ministerstwa spółek˝.

Kiedy w dniu 10 czy 11 lipca powoływaliśmy rząd pani Hanny Suchockiej, wówczas posłowie z Konfederacji Polski Niepodległej wystąpili z wnioskiem, aby decyzje dotyczące obsady stanowiska ministra przekształceń własnościowych odłożyć do czasu, kiedy znane będą wyniki kompleksowej kontroli w tym resorcie. Sejm, a raczej większość sejmowa zdecydowała inaczej. Informacja o wynikach kontroli realizacji ustawowych zadań MPW, przedstawiona dwa tygodnie temu przez pana prezesa NIK Lecha Kaczyńskiego, jest wszystkim posłom doskonale znana. Jest to kolejny, nie pierwszy, dokument urzędowy, przygotowany nie przez Konfederację Polski Niepodległej, ale przez stosowne organy państwowe, zobowiązane przez konstytucję do kontrolowania działalności administracji, zawierający stwierdzenia odnośnie do faktów, a nie odnośnie do mitów dotyczących resortu prywatyzacji.

Przedstawione dokumenty dają, naszym zdaniem, jednoznaczny i negatywny obraz przebiegu prywatyzacji i zorganizowania resortu przekształceń własnościowych w roku 1991. Dają także możliwość dokonania jednoznacznej, negatywnej oceny funkcjonowania tego resortu w 1991 r. Ten obraz jednak, aczkolwiek jest jednoznaczny - jest negatywny, nie jest pełnym obrazem, nie obejmuje przede wszystkim procesu prywatyzacji na dole. Nie obejmuje i nie analizuje, nie daje możliwości ocenienia poszczególnych, indywidualnych decyzji i umów prywatyzacyjnych zawieranych na dole odnośnie do poszczególnych przedsiębiorstw. A właśnie te decyzje, te umowy i tam popełniane błędy dały podstawę do pojawienia się coraz bardziej powszechnych głosów w opinii społecznej o rozkradaniu, grabieniu majątku narodowego.

Ostatnio uzyskaliśmy w Krakowie jeden z dokumentów dotyczących konkretnej, indywidualnej decyzji, czy też transakcji Ministerstwa Przekształceń Własnościowych w 1991 r. (autorem jest Urząd Kontroli Skarbowej w Krakowie):

˝W zakresie procesu prywatyzacji kontrola wykazała, że w wyniku umowy między ministrem przekształceń własnościowych a aktualnymi właścicielami spółki skarb państwa odsprzedał swe udziały o łącznej wartości 7 mld zł. Sprzedaż spółki nastąpiła w momencie, gdy znany był już zysk wypracowany przez poprzedniego jej właściciela, to jest skarb państwa, za 9 miesięcy 1991 r. Zysk ten wynosił netto, a więc po opodatkowaniu, 6,5 mld zł, (a spółkę sprzedano za 7 mld zł). Reprezentujący skarb państwa minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski nie zastrzegł w umowie sprzedaży udziałów formy podziału zysku za 1991 r. pomiędzy skarbem państwa a prywatnymi nabywcami˝. Firmę, która dała w roku 1991 za III kwartał 6,5 mld zł zysków, sprzedano wraz z tym zyskiem za 7 mld zł. Sprawę przekazujemy do prokuratury. (Oklaski)

Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć dzisiaj na pytanie, czy przedstawiony tutaj wypadek stwierdzony przez Urząd Kontroli Skarbowej oraz czy inne przypadki, które miały miejsce choćby w samym Krakowie, z którego jestem posłem, dotyczące prywatyzacji kilku zakładów, w których niedoszły nabywca obecnie spędza czas w areszcie oskarżony o przestępstwo kryminalne, czy te wypadki to są wyjątkowe sytuacje, które miały miejsce w procesie prywatyzacji, czy też była to jakaś swoista, dramatyczna i czarna, jak z koszmarnego snu, norma. Nie możemy na to pytanie odpowiedzieć, ponieważ nie została przeprowadzona kompleksowa kontrola, a bałagan, jaki ma miejsce w centrali ministerstwa, uniemożliwia uzyskanie pełnego, kompleksowego obrazu.

W tej sytuacji musimy sobie odpowiedzieć na pytanie: Co robić? Wydaje się, że zarysowały się już dwa stanowiska w tej sprawie. Stanowisko pierwsze polega na tym, że możemy zaprzeczać wszystkim tym faktom, nie pochodzącym od Konfederacji Polski Niepodległej, i mówić, że proces prywatyzacji w 1991 r. przebiegał prawidłowo. Chciałbym jednak zwrócić uwagę Wysokiej Izby na olbrzymie niebezpieczeństwo pójścia tą drogą, choć są próby, podobnie jak są próby na przykład ataków na Najwyższą Izbę Kontroli (co obserwujemy z najwyższym zaniepokojeniem) za to, że wywiązała się ze swoich obowiązków konstytucyjnych i przekazała Sejmowi fakty. Otóż uważamy, że pójście tą drogą jest szalenie niebezpieczne. Grozi - musimy sobie zdawać z tego sprawę - dalszym spadkiem poparcia dla przemian własnościowych, dla transformacji ustrojowej w Polsce, i w rezultacie, w ostateczności, grozi rewolucją społeczną, wybuchem społecznym. Z tego wszyscy musimy sobie zdawać sprawę. Jest to również bardzo niebezpieczne - chciałbym, abyśmy sobie to uświadomili - dla rodzącego się sektora prywatnego w Polsce. Jeżeli bowiem sektor ten będzie powstawał w atmosferze takich podejrzeń i takich oskarżeń, jeżeli będzie swoje bogactwo i swój przyszły rozwój budował na takich decyzjach prywatyzacyjnych, jak ta przytoczona przeze mnie, to grozi to zakwestionowaniem legitymacji dla tych młodych przedsiębiorców, dla młodego kapitału, który się rodzi w Polsce. (Oklaski) Musimy być świadomi, że kiedyś może nadejść czas, gdy ludzie zażądają zwrotu tego, co oni teraz biorą w sposób sprzeczny z przepisami prawa, uznawany przez opinię społeczną za niesprawiedliwy.

Dlatego Konfederacja Polski Niepodległej uważała i uważa, że proces przekształceń własnościowych musi być w najbliższym czasie zmieniony, że praktyka, która miała miejsce w roku 1991, musi być zastąpiona zupełnie inną praktyką: musi być oczyszczone przedpole prywatyzacji, muszą być zabezpieczone interesy skarbu państwa. Proces prywatyzacji musi być poddany kontroli społecznej. Należy zrealizować wszystkie te elementy, które zarysowaliśmy w pierwszym wniosku mniejszości do sprawozdania Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów oraz Komisji Przekształceń Własnościowych o projekcie uchwały Sejmu RP w sprawie podstawowych kierunków prywatyzacji w 1992 r. Wtedy kto inny był ministrem, ale postulaty, które zgłaszaliśmy, ciągle są te same. Wierzymy, że rząd pani Hanny Suchockiej, gdy przedstawi za kilka tygodni swój program w szerokim zakresie, uwzględni te sprawy i prywatyzacja, która w najbliższym czasie ma być, jak słyszymy, intensywnie przyspieszona, będzie przebiegać według zupełnie innych reguł.

Nie możemy jednak nie zadać pytania, czy zmiana dotychczasowego modelu prywatyzacji jest możliwa pod starym kierownictwem. Czy jest możliwa realizacja hasła, które kiedyś było głoszone, ˝że partia jest ta sama, ale nie taka sama˝. Otóż tak jak wówczas nie wierzyliśmy w tamto hasło, tak i dzisiaj nie wierzymy, że ci ludzie, którzy byli odpowiedzialni za prywatyzację w 1991 r., teraz potrafią odejść od tamtego modelu. Jeżeli tamten model i tamtą praktykę krytykujemy, to uważam, że w ślad za zmianą tej praktyki muszą również pójść zmiany personalne na stanowisku ministra oraz na innych stanowiskach w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych.

Na koniec pragnę podkreślić jedną rzecz, ponieważ wielokrotnie się z tym stykałem. Spór, który tutaj został rozpoczęty, czy też który może trwa już od kilku tygodni, spór o obsadę stanowiska ministra przekształceń własnościowych, to nie jest spór, jak niektórzy przedstawiają: KPN kontra Janusz Lewandowski. Nie jest to spór, jak niektórzy przedstawiają: KPN kontra rząd. To jest spór i pytanie o przyszłość prywatyzacji w Polsce. (Oklaski)


http://orka2.sejm.gov.pl/Debata1.nsf/5c30b337b5bc240ec125746d0030d0fc/ed90332ab700f21fc125750c0044fb02?OpenDocument

======================================

Wspomniany wyżej przypadek patologicznej prywatyzacji przekazany do prokuratury miał swój finał w ubiegłym roku (a więc po niespełna 20 latach!), kiedy sąd uniewinnił ostatecznie Janusza Lewandowskiego od stawianych mu zarzutów, stwierdzając:

Cytat:
Oskarżony i inne osoby uczestniczące w prywatyzacji przyznali, że nie mieli doświadczenia, a wiedza ekspertów z zachodu nie przystawała do polskiej rzeczywistości. Podjęli ryzyko. Oczywiste jest, że mogło dojść i doszło do zaniedbań i nieprawidłowości, ale zdaniem sądu nie doszło do złamania prawa


Więcej na ten temat - http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt840.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group