Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zdaniem Jerzego Bukowskiego (rok 2010)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 52, 53, 54  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 11:01 am    Temat postu: Zdaniem Jerzego Bukowskiego (rok 2010) Odpowiedz z cytatem

Teksty Jerzego Bukowskiego z roku 2008 są dostępne pod linkiem - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?t=1834

Teksty tego Autora z roku 2009 - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?t=1835&postdays=0&postorder=asc&start=0

Teksty z roku 2010 miały rekordową liczbę wyświetleń - 27.757!

Pierwszy tekst z roku 2010 został opublikowany pod datą 1 stycznia 2010.

Cytat:
Sylwestrowa pielgrzymka
Czy można połączyć noc sylwestrową z pielgrzymką i modlitwą w zaciszu gór?
Okazuje się, że tak. Już po raz 22. kilka tysięcy osób powitało Nowy Rok na najwyższym szczycie Beskidu Sądeckiego: Jaworzynie Krynickiej - poinformowało Radio Kraków-Małopolska.
Sylwestrowi pielgrzymi dostają się tam na trzy sposoby: pieszo spod kościoła w Krynicy-Zdroju (wymarsz o godzinie 19.00), gondolką na sam szczyt (kilkanaście minut), pieszo spod dolnej stacji kolejki linowej (około półtorej godziny dreptania w górę).
Każdy może wybrać ten wariant, który mu najbardziej odpowiada. Wszyscy muszą jednak mieć wygodne buty, ciepłe ubranie i termos z gorącą herbatą.
Kończąca stary rok msza święta odprawiana jest zawsze przy ołtarzu polowym obok schroniska o godz. 22:30. Nowy Rok uczestnicy pielgrzymki witają śpiewem i tańcami, rozgrzewając się przy ognisku przy pomocy góralskiej herbatki w rozsądnych ilościach, bo czeka ich jeszcze przecież droga powrotna w dół.
Jerzy Bukowski



Cytat:
Szczegółowe badania napisu z Auschwitz

W laboratorium kryminalistycznym Małopolskiej Komendy Wojewódzkiej Policji rozpoczęły się (na podstawie postanowienia Prokuratury Okręgowej w Krakowie) badania odzyskanego historycznego napisu "Arbeit macht frei" znad bramy byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau - poinformował dziennikarzy podkomisarz Dariusz Nowak.
- Zleciliśmy kompleksową opinię, sporządzoną w oparciu o badania biologiczne, daktyloskopijne i mechanoskopijne - powiedział prowadzący śledztwo prokurator Piotr Kosmaty.
Badany będzie cały napis łącznie z literą "i", która odpadła, oraz wszystkie inne przedmioty, jak nożyce i tektury, którymi opakowany był skradziony zabytek.
- Na podstawie prowadzonych badań eksperci spodziewają się odtworzyć przebieg kradzieży z udziałem poszczególnych osób biorących udział w przestępstwie, tzn. ustalić, kto odkręcał tablicę, kto ją przenosił, kto przecinał itp. - wyjaśnił Nowak.
W postanowieniu prokuratury zakreślono termin zakończenia badań do 15 stycznia.
Jerzy Bukowski


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Pią Maj 06, 2011 8:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 9:28 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 11:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Goły, ale trzeźwy

Jeśli ktoś gania nago po krakowskim Rynku Głównym, to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że jest to pijany Brytyjczyk.
Tej tradycji stało się zadość w noworoczny poranek, a zaskakującym odstępstwem od reguły był trzeźwy stan podwładnego królowej Elżbiety, który - ubrany jedynie w kapelusz - wspiął się na złożone po sylwestrowej zabawie elementy sceny i zatańczył na nich.
Jego występ dla niewielkiej grupki widzów, od których dostał huczne brawa, brutalnie przerwali strażnicy miejscy, którzy szybko i sprawnie odprowadzili wesołego Brytyjczyka do pobliskiego komisariatu. Tam wyjaśnił, że założył się z kolegami, iż zaraz po zabawie sylwestrowej dokona takiego właśnie noworocznego wyczynu.
Jeżeli suma zakładu była wyższa od 500 złotych, to nie ma on czego żałować, ponieważ otrzymał mandat w takiej wysokości. W dodatku może się pochwalić, że był pierwszym nagusem na krakowskim Rynku w 2010 roku.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 11:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Intronizacja Chrystusa w Solecznikach

Rada miasta Soleczniki na Litwie intronizowała Jezusa Chrystusa na Króla społeczności lokalnej w nadziei rozbudzenia wiary i wobec pogłębiającego się kryzysu ekonomicznego - poinformował portal internetowy fronda.pl.
- Intronizacja Jezusa Chrystusa to uroczysta deklaracja, że jest On naszym Suwerenem i Protektorem - zadeklarował mer Solecznik Zdzisław Palewicz.
"Podczas tego trudnego okresu dla państwa, kiedy kryzys dotyka cały świat, rola Chrystusa staje się ważna nie tylko w osobistym życiu ludzi, ale także w życiu politycznym i kulturalnym" - stwierdzono w przyjętym jednogłośnie dokumencie.
- To nie jest decyzja, która mogłaby zrobić coś złego. Region jest bardzo katolicki i jeśli ten akt może zachęcić ludzi do przestrzegania dziesięciu przykazań, to dlaczego nie? - wytłumaczyła tę decyzję Leonarda Stancikiene, jedna z 25 członków rady miasta.
Soleczniki liczą prawie 7 tysięcy mieszkańców, w tym 80 procent to Polacy. Miasto leży około 50 kilometrów na południe od Wilna. Fronda.pl przypomina, że w czerwcu br. Akt Intronizacji Chrystusa Króla, jako pierwszy w tym państwie, ogłosił Samorząd Rejonu Wileńskiego (również jednogłośnie).
- Samorząd dąży do uniknięcia bolesnych błędów, zagrożeń i niebezpieczeństw, pokładając nadzieję w Bożym błogosławieństwie i opiece, wyraża trwanie w tradycjach duchowych oraz nabiera sił do stawienia czoła wyzwaniom, jakie niesie ze sobą przyszłość - powiedziała wówczas podczas posiedzenia Rady Maria Rekść, mer Samorządu Rejonu Wileńskiego.
Jerzy Bukowski

 
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 2:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Wysokie loty "Żurawi"
3 stycznia, dokładnie w 50. rocznicę powstania krakowskiego szczepu harcerskiego "Żurawie", został on odznaczony przez prezydenta miasta profesora Jacka Majchrowskiego medalem Honoris Gratia, nadanym również pośmiertnie jego twórcy i długoletniemu pierwszemu komendantowi - śp. harcmistrzowi Bogusławowi Rybskiemu.
"Żurawie" to znany nie tylko pod Wawelem szczep, należący najpierw do Związku Harcerstwa Polskiego, a od kilkunastu lat do Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Powstał z połączenia sięgającej swymi początkami 1922 roku 10 Krakowskiej Drużyny Harcerzy "Dzieci Słońca" oraz o ponad 30 lat młodszej 33 Krakowskiej Drużyny Harcerek "Ognisko wśród skał". Dla podkreślenia ich odrębnych tradycji zachowane zostały chusty obu drużyn i w ten sposób są "Żurawie" chyba jedynym szczepem, w którym druhny noszą je w innych kolorach (srebrno-bordowe) aniżeli druhowie (niebieskie z żółtym słońcem).
Skoro pierwszym komendantem był tak wytrawny instruktor, jak hm Rybski (odsunięty parę miesięcy wcześniej od kierowania Krakowską Chorągwią ZHP przez komunistycznych zwierzchników), szczep musiał szybko osiągnąć organizacyjną sprawność i nabrać programowej werwy, stając się czołową jednostką Hufca Kleparz-Łobzów, a następnie Krowodrza. Ten wysoki poziom lotu "Żurawi" utrzymał jego następca - hm Marek Valenta.
Wychowywani zgodnie z ideałami przedwojennego harcerstwa członkowie szczepu sprawdzali się nie tylko w różnych elementach pracy śródrocznej i obozowej, ale także imponowali gotowością podejmowania trudnych zadań w niełatwych czasach, w jakich przyszło im przewodzić niżej podpisanemu.
Na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku nie sposób było sobie wyobrazić jakąkolwiek uroczystość patriotyczną w Krakowie, w której nie brałyby udziału lub nawet nie współorganizowały zastępy bądź drużyny w "żurawiowych" barwach. Realizowały one w ten sposób słynne hasło Aleksandra Kamińskiego: "harcerstwo to skauting plus niepodległość". Spotkania z legionistami i kombatantami II wojny światowej, praca przy odbudowie kopca Józefa Piłsudskiego, współpraca z antykomunistyczną opozycją, przemarsze z Wawelu do Grobu Nieznanego Żołnierza stały się ich dobrą wizytówką.
Instruktorzy "Żurawi" byli aktywni w niejawnych strukturach "harcerstwa niepokornego" dekady lat 80., w kolejnych papieskich "Białych Służbach", w licznych akcjach niepodległościowych. Nic więc dziwnego, że po 1989 roku zmieniły przynależność organizacyjną, zasilając szeregi ZHR, stanowiącego oficjalną już kontynuację tego nurtu harcerstwa, który starał się twórczo wcielać w życie ideały trwale zaszczepione w nim m.in. przez patrona 10 KDH - twórcę polskiej odmiany skautingu Andrzeja Małkowskiego.
Od kilku lat energicznie i skutecznie przewodzi "Żurawiom" hm Marta Serwin, umiejętnie i obficie korzystając z najlepszych tradycji 50-letniej już tradycji dobrze zapisanego na kartach najnowszej historii krakowskiego harcerstwa szczepu.
hm Jerzy Bukowski HR
komendant szczepu "Żurawie"
w latach 1975-1987
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 2:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Noworoczne faux pas prezydenta Krakowa
Fatalnie rozpoczął Nowy Rok prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski. W trakcie tradycyjnego treningu, odbywanego przez piłkarzy Cracovii od wielu lat zawsze 1 stycznia w samo południe, złożył im standardowe życzenia wielu sukcesów na boiskach ekstraklasy, do których dołączył jednak słowa: "nigdy nie zejdźmy na psy", wywołując nimi aplauz kibiców i zniesmaczenie mediów
Osobom, które nie widzą w tym sformułowaniu nic zdrożnego i traktują je wyłącznie jako przestrogę, aby nie obniżyć sportowego poziomu śpieszę wyjaśnić, że mianem psów określają zwolennicy Cracovii fanów Wisły, co znalazło nawet wyraz w nieformalnym hymnie klubu, napisanym przez Macieja Maleńczuka.
Dlaczego psy? Ponieważ rywal z drugiej strony Błoń zasilał w okresie PRL szeregi gwardyjskiego pionu sportowego, a powszechnie przecież wiadomo, jak popularnie określa się stróżów prawa (nie tylko zresztą w Polsce i nie tylko pod rządami komunistów). Miłośnicy Białej Gwiazdy odgryzają się sympatykom "pasów" zaliczaniem ich do grona narodu wybranego poprzez skandowanie antyżydowskich haseł, co badała niedawno prokuratura, umarzając jednak sprawę, gdyż uznała te okrzyki za jako przejaw... starej tradycji, nieodmiennie towarzyszącej od dziesięcioleci krakowskiej "świętej wojnie" piłkarskiej.
Prof. Majchrowski bardzo szybko zdał sobie sprawę z werbalnego faux pas, jakie popełnił (mało kto wierzy, że uczynił to nieświadomie) oraz z tego, jak szerokim echem odbiła się jego niefortunna wypowiedź w mediach i następnego dnia przeprosił na antenie Telewizji Kraków wszystkich, którzy poczuli się nią urażeni. Podkreślił, że jako włodarz miasta z równą sympatią odnosi się do wszystkich działających w nim organizacji i stowarzyszeń, w tym klubów sportowych. Przypomniał również, że remont stadionu Wisły zasilony został wielomilionową kwotą z gminnej kasy.
To dobrze, że prezydent nie kluczył i nie mataczył (w końcu jest z wykształcenia prawnikiem), ale odważnie przyznał się do błędu. Nie zostanie mu on jednak raczej zapomniany i z pewnością będzie wykorzystany w czasie kampanii wyborczej przez jego rywali do fotela w pałacu Wielopolskich (siedziba krakowskiego magistratu).
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 4:18 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nie było Kresów Wschodnich II RP?
Nie trzeba było długo czekać na reakcję nacjonalistycznych środowisk ukraińskich na uchwałę Sejmiku Województwa Podkarpackiego, upamiętniającą ofiary ludobójstwa dokonanego na Polakach na Kresach Wschodnich II RP przez Ukraińską Powstańczą Armię i Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (jej treść i uzasadnienie zawarłem we wpisie z 31 grudnia).
Według wołyńskiego oddziału partii Swoboda, Polacy nie mają prawa decydować, kto na "odwiecznie ukraińskich terytoriach" jest dla nich bohaterem lub zbrodniarzem.
Jak poinformował internetowy portal kresy.pl, działacze Swobody uznali, że uchwała podkarpackich radnych wojewódzkich jest nie do przyjęcia ze względów historycznych, politycznych i dyplomatycznych, gdyż "Polacy znowu pozwalają sobie na nazywanie rdzennie ukraińskich ziem Kresami Wschodnimi". Według ukraińskich nacjonalistów, jest to celowe kształtowanie polskiej opinii publicznej, aby występowała z pretensjami terytorialnymi wobec Ukrainy i zagrażała jej spójności terytorialnej.
W swoim oświadczeniu podkreślili, że "Polacy powinni wreszcie uświadomić sobie: Wołyń i Galicja to odwiecznie ukraińskie terytoria i to Ukraińcy będą na swojej ziemi decydować, kto jest dla nich bohaterem, a kto zbrodniarzem". Zapowiadają, iż będą domagać się od władz Ukrainy reakcji na tę uchwałę, a od Rady Obwodu Wołyńskiego przyjęcia kontruchwały, gdzie m.in. żądać się będzie publicznych przeprosin od strony polskiej.
Cytowany przez kresy.pl ukraiński portal internetowy Zaxid.net powiadomił, że sprawą zajmie się również Lwowska Rada Obwodowa. Oto co powiedział mu radny Ostap Kozak:
- Myślę, że ta kwestia zostanie rozpatrzona podczas kolejnej sesji, która odbędzie się w styczniu. Mój osobisty stosunek do tej informacji jest negatywny. Z województwem podkarpackim u nas były wspaniałe, bliskie kontakty. Planowaliśmy przeprowadzić ogólne posiedzenie, ale po takim oświadczeniu tego już nie należy się spodziewać. Województwo podkarpackie miało nadzieję na bliską współpracę z nami w ramach Euro 2012.
Tomasz Kwaśnicki, redaktor naczelny Kresy.pl, w wypowiedzi dla portalu Fronda.pl podkreślił, że nie wolno dać się zastraszyć:
- Nie powinniśmy się w żaden sposób dać sterroryzować "pohukiwaniami" ze strony ukraińskich nacjonalistów. Trzeba zachować, mimo ich skrajnej postawy, wyraźne stanowisko sprzeciwu, ale tego nie robią polskie władze, polskie MSZ. W takich sprawach chowają głowę w piasek. Ukraińcy nie mogą nam odbierać naszego dorobku, tego co zapisało się w historii i dziejach naszego kraju. Uchwała władz Podkarpacia jest suwerenną decyzją władz województwa w wolnym od nacisków państwie. Dlatego reakcja ukraińskich nacjonalistów nie ma żadnych podstaw.
Przypominanie o zbrodniach popełnionych na ludności polskiej przez oddziały OUN-UPA w latach czterdziestych XX wieku od lat budzi gwałtowne sprzeciwy wśród skrajnych nacjonalistycznych środowisk na Ukrainie, których głównym przedstawiciele jest od pewnego czasu Swoboda. Ofiarami ludobójczych działań padło na Kresach Południowo-Wschodnich nawet do 200 tysięcy mężczyzn, kobiet, dzieci, nierzadko bestialsko torturowanych.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Sty 03, 2010 5:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Film o Grudniu 70
Powstaje film fabularny o tragicznych wydarzeniach z grudnia 1970 roku w Gdyni - poinformowała "Rzeczpospolita".
Będzie nosił tytuł "Czarny czwartek". Reżyserem jest Andrzej Krauze, scenariusz napisali na podstawie losów gdyńskiego stoczniowca Brunona Drywy, który 17 grudnia zginął od strzału w plecy, a także na podstawie relacji i dokumentów dziennikarze Mirosław Piepka i Michał Pruski (jako kilkunastoletni chłopcy byli świadkami ówczesnych wydarzeń w Gdańsku i Gdyni), autorem zdjęć będzie Jacek Petrycki, muzykę skomponuje Michał Lorenc. Początek realizacji przewidziany jest na połowę lutego, a premiera już na jesień br.
"W głównych rolach zagrają: Marta Bucka-Honzatko z Krakowa oraz aktorzy scen trójmiejskich - Marta Kalmus-Jankowska i Michał Kowalski. W rolach epizodycznych wystąpią Wojciech Pszoniak jako Władysław Gomułka, Piotr Fronczewski jako Zenon Kliszko, Krystyna Janda jako anonimowa kobieta, Witold Dębicki jako Mieczysław Moczar" - czytamy w "Rzeczypospolitej".
W halach gdyńskiego portu trwa budowa scenografii, m.in. gabinetu I sekretarza KC PZPR Władysława Gomółki. Wiele scen ma powstać w naturalnych plenerach, z udziałem wielu statystów, w niektórych ujęciach ma uczestniczyć około 2 tysięcy osób.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Pon Sty 04, 2010 4:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Brytyjski zleceniodawca?

Kradzież historycznego napisu "Arbeit Macht Frei" znad bramy byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau zlecił brytyjski kolekcjoner, a skrajnie prawicowe ugrupowanie ze Szwecji było tylko pośrednikiem - twierdzi cytowany przez Polską Agencję Prasową londyński tygodnik "Sunday Mirror".
Powołując się na źródła w Szwecji, pismo nie wymienia domniemanego kolekcjonera z nazwiska, stwierdza jedynie, że jest on bardzo bogaty i chciał mieć napis w swoim posiadaniu, ponieważ potraktowałby go jako trofeum.
"Ustalono, iż napis (po przewiezieniu go do Szwecji) zostanie ukryty w sztokholmskiej piwnicy, skąd Brytyjczyk go odbierze. Plan zakładał, że pieniądze uzyskane przez Szwedów za pośrednictwo sfinansują neonazistowskie ugrupowania w Szwecji" - pisze "SM", powołując się na swoje źródło.
Skrajna prawica w Szwecji miała w planach zakłócenie tegorocznych wyborów powszechnych w kraju. Według "SM" plan ten nie udał się, ponieważ złodzieje wpadli w panikę z powodu policyjnej akcji zarządzonej w Polsce w reakcji na międzynarodowe oburzenie z powodu kradzieży.
"Gang porzucił pocięty na trzy części napis w lesie, gdzie został znaleziony dzięki sygnałowi od szwedzkiego pośrednika" - zaznacza "Sunday Mirror".
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Pon Sty 04, 2010 11:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Goście ze Wschodu szturmują Zakopane

Coraz więcej turystów z Rosji, Ukrainy i Białorusi spędza pod Tatrami prawosławne i greckokatolickie święta - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
Według danych z Biura Promocji Zakopanego, sąsiedzi ze wschodu stanowią 25 procent wszystkich gości w hotelach. Po kilku latach spadku, ich liczba znowu wzrasta. Niektóre pensjonaty są już przez nich w całości zajęte.
"W tym roku prawosławne Boże Narodzenie przypada dwa tygodnie później niż w Kościele katolickim. Ponieważ na Podhalu nie ma cerkwi prawosławnej, przedstawiciele tego Kościoła poprosili o udostępnienie świątyni rzymsko-katolickiej. Specjalnie dla turystów ze Wschodu nabożeństwo bożonarodzeniowe w obrządku prawosławnym zostanie odprawione w czwartek 7 stycznia w zakopiańskim Starym Kościółku" - czytamy w depeszy PAP.
"- Dzięki gościom ze wschodu świąteczno-noworoczny sezon turystyczny pod Giewontem wydłużył się o kilkanaście dni i trwa nieprzerwanie od grudnia do końca lutego" - powiedział PAP dyrektor Biura Promocji Zakopanego Andrzej Kawecki.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Sty 05, 2010 11:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Tablice są i będą

Składając życzenia noworoczne słuchaczom radia "Znad Wilii" mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz twardo oświadczył, że: "dwujęzyczne tablice w rejonie solecznickim są i będą, bo chcą tego nasi mieszkańcy" - poinformował portal kresy.pl.
Występując w wileńskiej rozgłośni Palewicz powiedział, że ta sprawa (pisałem o niej 25 listopada 2009 roku w artykule pt. "Litewska walka z językiem polskim") wymaga szerszego spojrzenia. Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie mają bowiem prawo nie tylko do dwujęzycznych tablic, ale przede wszystkim do używania języka ojczystego w życiu publicznym.
Palewicz nie wykluczył zwołania referendum w tej sprawie. Na jego przeprowadzenie zezwala ustawa o samorządach.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Sty 06, 2010 8:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Abp Kowalczyk zarejestrowany "na wyrost"

Służby specjalne PRL przyznały, że nuncjusz apostolski w Polsce arcybiskup Józef Kowalczyk został zarejestrowany 15 grudnia 1982 roku jako współpracownik wywiadu PRL o pseudonimie "Cappino" w kategorii "kontakt informacyjny" bez jego wiedzy - poinformowała "Rzeczpospolita".
Gazeta dotarła do odtajnionych właśnie akt rezydentury rzymskiej o kryptonimie "Baszta", z których wynika, że ks. Kowalczyk nie był świadomy, iż został zarejestrowany przez wywiad PRL w charaktererze KI. Służby specjalne same oceniły, iż była to rejestracja "na wyrost", oparta jedynie na nadziei na współpracę.
Przeniesione ze zbioru zastrzeżonego do jawnego dokumenty zawierają m.in. pełne spisy agentów (ale tylko ich pseudonimy) wraz z ich oficerami prowadzącymi. Jedynie część z nich udało się do tej pory rozszyfrować.
"Najstarszy dokument, w którym pojawia się pseudonim Cappino przypisany ks. Kowalczykowi, to <Sprawozdanie z działalności operacyjnej rezydentury Baszta za okres 1.06.80 – 1.06.82> (IPN BU 003171/5 t. 1 k. 83). Znajduje się w nim adnotacja o tzw. naprowadzeniu z roku 1981. Oznacza to, że wywiad podjął działania, które miały na celu zwerbowanie duchownego. Był on bardzo interesującym celem wywiadu, gdyż w Sekretariacie Stanu pełnił funkcję szefa sekcji polskiej" - napisała "Rz".
Kolejna notatka z 20 lipca 1982 roku potwierdza zainteresowanie wywiadu ks. Kowalczykiem: "Rezydentura zwiększy wysiłek na rzecz pozyskania nowych źródeł informacji o opracowywanych kandydatach <Cappino> (...) w kategorii kontaktu informacyjnego". Zimą tego roku ks. Kowalczyk został zarejestrowany jako KI. W sprawozdaniu za lata 1984 – 1986 rezydent o pseudonimie Dis odnotował: "Cappino – źródło słabe".
10 marca 1986 roku naczelnik Wydziału III wywiadu PRL, któremu podlegał kierunek watykański, uznał, że rejestracja ks. Kowalczyka jako informatora była błędem: "Cappino na wyrost zarejestrowany w kategorii KI. Był to jedynie kontakt przykrycia of. <Pietro>. Z tych powodów nie mogło dojść do wypracowania płaszczyzny kontaktów przez of. Tibora (IPN BU 003171/5 t. 1 k. 232."
Zdaniem "Rz" świadczy to o tym, że "oficerowie SB - Edward Kotowski (Pietro) oraz jego następca Janusz Czekaj (Tibor") - kontaktowali się z ks. Kowalczykiem jedynie jako oficjalni polscy dyplomaci".
Gazeta przypomina, że "specjalna komisja kościelna już 6 stycznia ubiegłego roku wydała oświadczenie na temat kontaktów ks. Kowalczyka z wywiadem RPL", uznając, że "nie był on tajnym i świadomym informatorem służb specjalnych", chociaż tę ocenę oparto jedynie na kartotekach.
"Komisja nie przeprowadziła szerszej kwerendy, a już po opublikowaniu jej wniosku odkryto m.in. szyfrogramy, w których jako źródło informacji wskazany był KI <Cappino>. Jeden z nich dotyczył relacji dotyczącej różnicy zdań w episkopacie na temat programu wizyty Jana Pawła II w ojczyźnie" - napisała "Rzeczpospolita".
Portal Fronda.pl zapytał księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, czy ta publikacja stawia kropkę nad „i” w sprawie Cappino.
Oto jego odpowiedź:
Oczywiście, że nie. Skąd możemy wiedzieć, czy informacje udostępnione przez IPN, z których korzystał dziennikarz, to wszystko, co możemy na ten temat powiedzieć? Być może w zbiorach zastrzeżonych IPN znajduje się jeszcze bardzo wiele dokumentów, które stawiają sprawę ewentualnej współpracy abp. Kowalczyka z SB w innym świetle. Kwerendę w tej sprawie prowadzi kilka osób i wiele wskazuje na to, że sprawa wygląda zupełnie inaczej, niż wynika to z dotychczas opublikowanych materiałów. Szkoda, że IPN nie opublikował wszystkich dokumentów rok temu, kiedy wybuchła sprawa Cappino.
Nie zgadzam się z tezą, że te dokumenty kończą sprawę abp. Kowalczyka. Warto pamiętać o tym, że sprawa Cappino jest też rozpatrywana w kontekście całej siatki komunistycznego wywiadu działającego w Watykanie. Tym bardziej więc prawdopodobne, że nazwisko Nuncjusza pojawia się także w innych dokumentach, które znajdują się w zbiorze zastrzeżonym.
Arcybiskupowi Kowalczykowi bardzo zależy na zostaniu prymasem. To on sam rozprowadzał sondaż wśród biskupów, z którego wynika, że ma wśród nich bardzo duże poparcie. Jego kandydatura budzi u mnie jednak duże zastrzeżenia i to nie tylko z powodu niejasności w sprawie Cappino. Nuncjusz apostolski jest winien dwóch bardzo niedobrych nominacji biskupich. A nie można mu zarzucić braku doświadczenia, przecież za kandydatury biskupie jest odpowiedzialny od trzydziestu lat - wcześniej jako szef Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej.
To za urzędowania nuncjusza Kowalczyka arcybiskupem poznańskim został abp. Juliusz Paetz, o którego skłonnościach do molestowania kleryków i księży wiedziano już wcześniej w środowisku kościelnym. Także on przedstawił bp. Stanisława Wielgusa jako osobę odpowiednią do objęcia funkcji arcybiskupa warszawskiego i mimo swej wiedzy – wcześniej pisała o tym "Gazeta Polska" - nie zwrócił się do IPN o udostępnienie materiałów na temat tego kapłana. Arcybiskup Kowalczyk popełnił bardzo wiele grzechów zaniechania, które później skutkowały złymi nominacjami.
Służby specjalne nie mogą bowiem decydować, jakie dokumenty zostaną odtajnione, a jakie nie. Ponadto skandalem jest sytuacja, w której mjr Edward Kotowski, czyli oficer SB o pseudonimie "Pietro", fałszował dokumenty i nie jest za to pociągnięty do odpowiedzialności. A to wynika z tekstu Cezarego Gmyza. Jednocześnie Kotowski skarży dziennikarza Tomasza Pompowskiego z "Polski The Times" za wywiad przeprowadzony ze mną.
Jerzy Bukowski


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Sro Sty 06, 2010 9:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Sty 06, 2010 8:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Szwedzki ślad

Jeden z najbardziej znanych szwedzkich adwokatów Peter Althin ujawnił agencji prasowej TT, że spotkał się z obywatelem swojego kraju, który ma związek ze sprawą kradzieży napisu "Arbeit macht frei" z bramy byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
- Spotkałem osobę, o której mówimy, ale nie mogę komentować rozmowy. Mogę potwierdzić tylko, że jest obywatelem Szwecji - powiedział adwokat, który nie chciał rozmawiać z PAP na ten temat.
Jeśli Szwedowi zostaną postawione zarzuty, Althin prawdopodobnie będzie jego obrońcą.
Według szwedzkiego tabloidu "Aftonbladet" Szwed, o którym mowa, sam zgłosił się do Interpolu.
"Wypowiedź Althina, byłego posła Chrześcijańskich Demokratów oraz obrońcy w wielu słynnych procesach, m.in. w sprawie zabójstwa szwedzkiej minister spraw zagranicznych Anny Lindh czy strony internetowej pośredniczącej w wymianie nielegalnego oprogramowania Pirate Bay, to pierwsze oficjalne i wiarygodne źródło potwierdzające istnienie tzw. wątku szwedzkiego w śledztwie w sprawie kradzieży napisu" - czytamy w depeszy PAP.
Telewizja TVN 24 podała na swojej stronie internetowej, że Szwed miał się przestraszyć oburzenia opinii publicznej, wycofać ze zlecenia i zgłosić nie tylko do Interpolu, ale także do policjantów w swoim kraju i w Krakowie.
Jest on byłym przywódcą grupy szwedzkich neonazistów. Należał ponoć do nielegalnej grupy planującej ataki przeciwko szwedzkiemu rządowi i parlamentowi. Do ich sfinansowania miały posłużyć pieniądze pozyskane ze sprzedaży napisu.
Przekazał on, jak się nieoficjalnie dowiedziała TVN 24, informację o osobach, które ukradły tablicę. Spóźnił się jednak, ponieważ policjanci, dzięki informatorom, namierzyli już złodziei. Były to dwie osoby, które podzielą się nagrodą za pomoc w ujęciu sprawców w wysokości 115 tysięcy złotych, ufundowaną głównie przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Sty 06, 2010 7:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Historia kradzieży napisu "Arbeit macht frei"

Krakowski Prokurator Okręgowy Artur Wrona powiedział dziennikarzom, że informacje medialne o zamiarze wystąpienia prokuratury z wnioskiem o europejski nakaz aresztowania (ENA) zleceniodawcy kradzieży napisu z Auschwitz-Birkenau "są przedwczesne".
Nie wykluczył jednak, że w przyszłości mogą zostać podjęte takie kroki. Jest to uzależnione od odpowiedzi ministerstwa sprawiedliwości Królestwa Szwecji, do którego Prokuratura Okręgowa w Krakowie zwróciła się o pomoc prawną.
"Chodzi m.in. o potwierdzenie danych dwóch osób - w tym mężczyzny, który w marcu był na terenie Polski i razem z późniejszymi sprawcami robił rekonesans w muzeum. Polska poprosiła też Szwecję o przesłuchanie w charakterze świadka trzeciej osoby, która - jak zaznaczył prokurator - nie ma związku ze sprawą. Wrona poinformował, że odzyskana tablica, której badania kryminalistyczne jeszcze trwają - powinna wrócić do muzeum między 15 a 20 stycznia" - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
- Jedna z tych osób była na terenie Polski. Druga przywiozła do Polski przedmiot służący do popełnienia przestępstwa, a więc samochód - mówił na konferencji prasowej prokurator Wrona. Jak dodał, krakowscy śledczy chcą jeszcze przesłuchania jednej osoby, ale wyłącznie w charakterze świadka.
Według ustaleń reporterów śledczych Radia RMF FM Marka Balawajdra i Romana Osicy chodzi o 35-letniego Andersa H. - byłego przywódcę szwedzkich neonazistów i współpracującego z nimi czterdziestokilkuletniego emigranta z byłej Jugosławii. Kiedy ten pierwszy zorientował się, że nie ma szans na przewiezienie tablicy i dostarczenie napisu do Sztokholmu, zgłosił się do szwedzkiej polcji i zaczął z nią współpracować w nadziei uzyskania obiecanej nagrody w wysokości 115 tysięcy złotych.
Anders H. miał przyjechać do Polski wiosną ubiegłego roku i spotkać się z Marcinem A. Obaj mężczyźni znali się wcześniej, ponieważ - jak ustalili reporterzy RMF FM - Marcin A. wielokrotnie bywał w Szwecji, gdzie pracował w firmie budowlanej, należącej do ojca Andersa H. Obaj mężczyźni pojechali do obozu. Tam Anders H. pokazał Marcinowi A. napis "Arbeit macht frei" i powiedział, że dużo zapłaci za dostarczenie go do Szwecji.
A oto dalszy przebieg wypadków, opisany na stronie internetowej RMF:
Marcin A. powiedział, że postara się zorganizować kradzież. Kilka miesięcy później poinformował swojego szwedzkiego wspólnika, że są już ludzie gotowi wykonać zlecenie. Mieli za to dostać 20 tysięcy złotych. Tablica już w Szwecji miała być sprzedana za prawie pół miliona euro. Anders H. skontaktował się wtedy z mieszkającym w Szwecji mężczyzną, byłym obywatelem Jugosławii. W rozmowie z Markiem Balawajdrem prokurator Artur Wrona potwierdził, że mężczyzna pochodził z Bałkanów.
To właśnie jemu Anders H. przekazał samochód - żółtego sportowego Seata - i kazał zawieść auto do Polski, gdzie odebrać je mieli przygotowujący się do kradzieży Polacy. Jugosłowianin przeprawił się promem z Istadt do Świnoujścia. Tam samochód - na szwedzkich numerach rejestracyjnych - odebrali Polacy, którzy mieli ukraść napis. Dwóch mężczyzn najpierw pojechało w okolice Torunia, skąd wzięli pozostałych wspólników i już w czwórkę dotarli do Oświęcimia.
Na miejscu złodzieje najpierw zrobili rozpoznanie, po kilku godzinach wrócili na teren obozu i w ciągu kilku minut ukradli napis.
W parku sąsiadującym z obozem pocięli tablicę na 3 części i ułożyli na tylnym siedzeniu auta, potem przykryli ją kocem i tak siedząc na niej, przetransportowali ją w okolice Torunia, gdzie zostawili wszystko organizatorowi kradzieży Marcinowi A. Złodzieje nie spodziewali się jednak tak dużego nagłośnienia sprawy. Zrezygnowali z wyjazdu seatem do Szwecji, ukryli tablicę czekając, aż sprawa trochę przycichnie. Ale na ich tropie byli już policjanci z Krakowa.
Równolegle do prowadzących śledztwo trafiła informacja właśnie ze Szwecji, wskazująca, kto mógł ukraść tablicę. Dzwoniącym był według naszych informacji właśnie Anders H. Liczył, że uda mu się po pierwsze zatuszować swoją rolę w kradzieży, a po drugie chciał przynajmniej zdobyć wyznaczoną nagrodę.
Dodajmy, że krakowska prokuratura, prowadząca śledztwo w sprawie kradzieży historycznego napisu z Auschwitz-Birkenau, zmieni zarzuty pięciu podejrzanym - z kradzieży na kradzież z włamaniem. Zmiana ta nie wpłynie jednak na zaostrzenie odpowiedzialności karnej dla sprawców. Ma jedynie znaczenie dla dokładnego określenia dokonanego przestępstwa.
Nagroda za informacje dotyczące kradzieży trafi do dwóch osób. Policja nie ujawnia ich personaliów. 5 tysięcy złotych wyasygnował na ten cel małopolski komendant policji, 100 tysięcy - Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 5 - osoba prywatna.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Sty 06, 2010 9:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Podziemny Szlak Pielgrzymkowy
Ponieważ Trzej Królowie uważani są w tradycji chrześcijańskiej za pierwszych pielgrzymów, 6 stycznia - w obecności metropolity krakowskiego księdza kardynała Stanisława Dziwisza - uroczyście otwarto jedyny w Polsce Podziemny Szlak Pielgrzymkowy "Szczęść Boże" w Kopalni Soli "Wieliczka".
"- Wieliccy górnicy w swojej trudnej i niebezpiecznej pracy zawsze oddawali się pod opiekę Bożą i świętych patronów, budując w ten sposób wielowiekowe dziedzictwo, którego materialnymi dowodami są liczne kaplice, ołtarze oraz rzeźby solne o tematyce sakralnej. Pragniemy przybliżyć to dziedzictwo pielgrzymom i turystom odwiedzającym wielickie podziemia przez stworzenie dla nich specjalnej trasy zwiedzania: szlakiem podziemnych kaplic" - powiedział "Naszemu Dziennikowi" Kajetan d'Obyrn, prezes Zarządu Kopalni Soli "Wieliczka".
"Szlak pielgrzymkowy rozpoczyna się w XVII-wiecznej kaplicy św. Antoniego, następnie prowadzi przez kaplicę św. Krzyża, która była fundacją wotywną za uratowanie kopalni w XIX w. przed zalaniem. Dalej droga wiedzie do serca kopalni - do sanktuarium, do kaplicy św. Kingi, patronki solnych górników. To właśnie w tym XIX-wiecznym wykutym w soli podziemnym kościele znajdują się relikwie świętej oraz solny pomnik Sługi Bożego Jana Pawła II. Dalej trasa szlaku prowadzi na wystawę prezentowaną w podziemiach Muzeum Żup Krakowskich pt. <Sacrum w dziedzictwie solnym>. W ramach podziemnego pielgrzymowania będzie też możliwość udziału we Mszy Świętej odprawianej w kaplicy św. Jana - 135 metrów pod ziemią" - czytamy w "ND".
Agnieszka Wolańska, doradca ds. historii, kultury i dziedzictwa narodowego Kopalni Soli "Wieliczka" powiedziała gazecie:
"- Praca pod ziemią zawsze była związana z wielkim zagrożeniem dla życia. Dlatego też górnicy budowali pod ziemią kaplice, do których udawali się na codzienną poranną Mszę Świętą. Ważne miejsce w kulturze wielickich górników zajmował kult świętych patronów. Świadczą o tym nie tylko liczne podziemne kaplice, ale również zwyczaje, folklor słowny czy sztuki piękne - zwłaszcza rzeźba w soli - poświęcone tematyce religijnej. Narażeni na ciągłe niebezpieczeństwo górnicy zawierzali swe życie i zdrowie opiece Wszechmogącego, Matki Boskiej i świętych patronów. Tradycje te przetrwały do dnia dzisiejszego podobnie jak pozdrowienie <Szczęść Boże>, którym witają się i żegnają wszyscy ludzie przebywający pod ziemią."
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 10 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 10, 2016 9:28 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Sty 06, 2010 10:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zimowe oscypki
Czy w styczniu można kupić w Zakopanem oryginalny oscypek?
Z pewnością nie, gdyż zgodnie z certyfikatem Unii Europejskiej prawdziwy góralski serek można wyrabiać tylko z mleka owczego podczas redyku, czyli od maja do października.
"Handlujący tłumaczą, że to oscypki zamrożone, a turystom to tak naprawdę wszystko jedno" - poinformowała "Polska-Gazeta Krakowska".
Zdaniem Jana Janczego, szefa Regionalnego Związku Hodowców Owiec i Kóz, te oscypki są podróbkami.
"- To jest naciąganie turystów. Daję głowę, że obecnie żaden ser sprzedawany na straganach nie jest oscypkiem. W środku zimy - co jest naturalne - nie ma wypasu. Oscypek zaś musi składać się w 60 procentach z mleka owczego i do 40 procent mleka krowiego" - wytłumaczył na łamach "P-GK".
Jak ustaliła gazeta, w okresie bożonarodzeniowym i noworocznym nikt nie panuje nad tym, co jest sprzedawane na zakopiańskich Krupówkach.
"Kontrolą oscypka jako produktu unijnego zajmuje się Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Tamtejsi urzędnicy zaznaczają jednak, że nie mają wpływu na sprzedaż pseudooscypków na straganach. GIJHARS może bowiem kontrolować tylko producentów" - napisała "P-GK".
Zdaniem urzędników handlem oscypkami powinny zająć się straż miejska i policja.
A jak tłumaczą się sprzedawcy?
"- To są prawdziwe oscypki. Tyle, że były zamrożone. Zachowaliśmy sobie kilka sztuk na święta Bożego Narodzenia, bo wiedzieliśmy, że nikt ich wtedy nie będzie robił" - powiedziała gazecie jedna z handlarek.
Turyści nie zastanawiają się nad oryginalnością oferowanego im produktu, wierząc w handlową uczciwość górali.
"- Nic nie wiem na temat produkcji oscypka. Kupując, ufam sprzedawcy. A teraz okazuje się, że oscypka prawdziwego nie może być" - zdziwił się pan Marian z Bochni, kiedy dziennikarz "P-GK" zwrócił mu uwagę na to, że kupuje podróbkę.
"Zakopiańska policja zapowiada, że ruszy w teren, by kontrolować sprzedawane sery. Nielegalne wprowadzanie do handlu produktów prawnie chronionych certyfikatem unijnym, a takimi są oscypki, jest przestępstwem. Także sprzedawanie innych wyrobów pod zastrzeżonymi nazwami jest zabronione. Za tego typu przestępstwo grozi kara finansowa lub nawet pozbawienie wolności do 5 lat" - przypomniała "Polska-Gazeta Krakowska".
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 52, 53, 54  Następny
Strona 1 z 54
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group