Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

II Rzeczpospolita

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> TEKSTY HISTORYCZNE ANDRZEJA SZOMAŃSKIEGO
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Lip 28, 2011 8:38 am    Temat postu: II Rzeczpospolita Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chciałem, by Warszawa była wielka...

Są ludzie w naszej dawnej i niedawnej historii, którzy wrośli trwale w świadomość społeczną i przeszli — mniej lub bardziej zasłużenie — do legendy dzięki jednemu czynowi, jednej sytuacji. I ten moment życia sprawił, że nazwiska ich tylko z nim się kojarzą — pozostawiając w cieniu dorobek całego życia, może mniej efektowny, ale twórczy trwale wpisany w karty dziejów Polski. Czy prezydent Stefan Starzyński zalicza się do takich postaci w odczuciu zbiorowym? Chyba w jakiejś mierze tak, bo jednak jego osoba kojarzy się powszechnie przede wszystkim z heroicznym okresem wrześniowej obrony Warszawy, pomiędzy 8 a 27 września 1939 roku — kiedy to, mianowany przez gen. Waleriana Czumę Komisarzem Cywilnym przy Dowództwie* Obrony Warszawy został on przez zróżnicowaną przecież politycznie, ale jednolitą wobec wroga społeczność warszawską akceptowany powszechnie jako prezydent, którym był przez pięć ostatnich lat II Rzeczypospolitej nie z wyboru, lecz z mianowania, Ten wrześniowy epos kojarzy nam się z nieprawdopodobną wprost dynamiką działania Starzyńskiego, jego wiarą w zwycięstwo, uporem i inicjatywą, z brzmieniem zdartego od wysiłku głosu prezydenta, którym w ostatnim radiowym przemówieniu wypowiedział te oto słowa: „Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielka będzie. Ja i mm współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkice, wielkiej Warszawy przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło, niż przypuszczano. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto lat, lecz dziś widzę wielką Warszawę. Gdy teraz do Was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, wielką walczącą Warszawę...". Ten właśnie pierwszy, wojenny rozdział dziejów naszego miasta sprawił, że Stefan Starzyński przeszedł do legendy jako ten „książę niezłomny" walczącej Warszawy, której apogeum walki i cierpienia miało przypaść na sam koniec pięcioletniej okupacji w sierpniowe i wrześniowe dni Powstania.

A przecież godne są szczegółowego utrwalenia i lata młodości i wieku dojrzałego, pełnego wielorakich działań i przedsięwzięć w latach trudnej budowy odrodzonego państwa, miotanego wewnętrznymi sprzecznościami i dźwigającego brzemię fatalnego dziedzictwa carskich rządów i gospodarki „Prywiślańskiego kraju". Czekaliśmy długo na pierwszą, możliwie pełną biografię Stefana Starzyńskiego — aż wreszcie w ostatnich tygodniach w starannej edycji PlW-owskiej, w ramach serii Towarzystwa Miłośników Historii — Biblioteki Wiedzy o Warszawie ukazała się książka Mariana Marka Drozdowskiego, kierownika Pracowni Dziejów Warszawy Instytutu Historii PAN, która tę lukę w znacznej mierze wypełnia*). Autor, jak sam pisze we wstępie, przymierzał się do tematu od dawna. Od momentu ukończenia pierwszego wariantu tej pracy narosła spora literatura (głównie wspomnienia i przyczynki) na czele z publikacją zmarłego przed trzema miesiącami Juliana Kulsikiego „Stefan Starzyński w mojej pamięci". Autor tej książki jeden z wiceprezydentów stolicy w latach trzydziestych był nie tylko bardzo bliskim współpracownikiem Starzyńskiego, ale zarazem jednym z jego przyjaciół i towarzyszy broni — poznali się bowiem jeszcze w 1916 roku na kursach oficerów legionowych w Ostrowi-Ko-morowie. Prof. Drozdowski uwzględnił w swojej biografii Starzyńskiego całość dostępnych zasobów archiwalnych dotyczących działalności prezydenta — przede wszystkim jeśli chodzi o okres prezydentury datujący się od 2 sierpnia 1934 roku, a następnie okres obrony Warszawy. Z lektury tej książki wyłania się przejrzysty (mimo skomplikowanych i zwłaszcza dla młodszego czytelnika niezbyt czytelnych procesów społeczno-politycznych zachodzących w międzywojennej Warszawie) obraz działalności jej bohatera jako działacza politycznego, gospodarczego, publicysty, prezydenta miasta wreszcie, mającego ambicję uczynienia z ówczesnej Warszawy stolicy o randze europejskiej. A było to zadanie nieomalże syzyfowe w obliczu ostrych napięć społecznych, sprzeczności klasowych, niedoinwestowania urządzeń komunalnych i socjalnych oraz fatalnego stanu gospodarki miejskiej, w jakim znajdowała się ona w momencie przejęcia jej przez Stefana Starzyńskiego.

Na rezultaty — mimo wszystkich trudności — nie trzeba było długo czekać. Przykładowo długość sieci wodociągowej wzrosła między rokiem 1935 a 1937 o 60 km, analogicznie długość sieci kanalizacyjnej o 126 km. Produkcja energii elektrycznej pomiędzy rokiem 1933 a 1938 zwiększyła się z 96 min kWh do 160 min kWh. W warunkach gospodarki kapitalistycznej i dominującego sektora prywatnego w budownictwie mieszkaniowym stosunkowo najtrudniej było o poprawę na tym niezwykle newralgicznym społecznie odcinku. W oparciu o grono swych współpracowników — architektów i urbanistów Starzyński opracował konkretną wizję Warszawy przyszłości, której myśli przewodnie tak formułuje Drozdowski: 1) modernizacja arterii wlotowych i budowa wielkich arterii przelotowych przez miasto; 2) integralne powiązanie miasta z Wisłą przez budowę nowych mostów, bulwarów i nadwiślańskich terenów rekreacyjnych; 3) wykorzystanie estetycznych walorów skarpy nadwiślańskiej m. in. przez modernizację Powiśla i Czerniakowa; 4) restaurowanie zabytkowych obiektów celem podkreślenia funkcji Warszawy jako metropolii w dziejach państwowości polskiej, walk niepodległościowych i jej roli kulturowej; 5) przyspieszenie urbanistycznej integracji przedmieść z centrum miasta; 6) możliwie szybka rozbudowa urządzeń kulturalnych i rozrywkowych — z tego założenia powstała idea budowy nowej siedziby Muzeum Narodowego, Muzeum Dawnej Warszawy, Teatru Powszechnego, zwiększenia sieci bibliotek, obszaru parków i obiektów sportowych.

Konkretnym posunięciem w dziedzinie planowania i koordynacji tych zamierzeń było powołanie przy Zarządzie Miejskim Wydziału Planowania, który stał się największą w okresie międzywojennym instytucją urbanistyczną. Środki do tych poczynań mobilizował Starzyński jako prezydent stolicy poprzez umiejętną politykę kredytową i stopniową likwidację deficytu w budżecie miasta — wykorzystując przy tym swoje doświadczenie z lat poprzednich, kiedy to m.in. pełnił w latach 1929-1931 funkcję wiceministra skarbu. Drozdowski tak kończy rozdział poświęcony roli Starzyńskiego jako urbanisty: „Mimo faktycznego zaangażowania po stronie autorytarnego reżimu, który w latach 1934-1936 nie miał poparcia większości mieszkańców Warszawy, musiał budzić patriotyzm warszawski i szacunek dla realizowanych dokonań także u swych przeciwników politycznych; krytykując jego poglądy społeczne, podziwiali jednak oni jego energię i upór w realizowaniu zamierzeń urbanistycznych", (str. 96).

Okres prezydentury Stefana Starzyńskiego zbiegał się — jak wiadomo — z narastaniem w Polsce wewnętrznych sprzeczności politycznych i mobilizowaniem się skrajnych sił politycznych zarówno w łonie obozu rządzącego jak i na szeroko pojętej lewicy, a także w łonie ruchu nacjonalistycznego stojącego w opozycji wobec kół rządzących. W związku z tym oczywiście, sam Starzyński jako działacz polityczny był gwałtownie krytykowany, zarówno z lewa, jak. i z prawa. Krytyka ta dotyczyła jego działalności również w okresie przed objęciem funkcji prezydenta miasta.

Okres obrony wrześniowej i działalności Starzyńskiego jako Komisarza Cywilnego rzucony na szersze tło działań militarnych i wewnętrznego życia miasta w u-jęciu biografii Drozdowskiego nie
Stefan Starzynski wnosi szczególnie wiele nowych elementów, m. in. ze względu na istniejącą już literaturę, jak choćby prace płk. Mariana Porwita czy samego autora „Alarm dla Warszawy", której cztery już wydania ukazały się na rynku księgarskim. Natomiast opinię publiczną wciąż interesują okoliczności, miejsce i czas śmierci prezydenta po jego aresztowaniu na ratuszu, na posterunku, którego do końca nie chciał opuścić, 27 października 1939 roku.

Na ten temat, na 8 stronach książki autor przytacza m. in. relacje członków rodziny Starzyńskiego i różne — jak się okazało — fałszywe i sprzeczne z sobą pseudorewelacje rozproszone w prasie codziennej w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W zakończeniu pisze Drozdowski: „My, historycy jesteśmy bezradni. Ale — samokrytycznie to stwierdzam — brakuje nam inicjatywy i pasji szperaczej. Musimy zanalizować wnikliwie dokumentacje z Spandau, Moabitu, Dachau, Sachsenhausen i Flossenburga. Do tysięcy byłych więźniów wspomnianych obozów musi trafić nasz apel o przekazanie informacji dotyczących ewentualnych kontaktów ze Starzyńskim lub wieści o nim. Liczymy na pomoc byłych więźniów wspomnianych obozów hitlerowskich oraz członków ich rodzin". A więc sprawa pozostaje otwarta. Być może uda się jednak w niedalekiej przyszłości usunąć tę wielką niewiadomą z kroniki życia człowieka, którego postawa i czyny są dowodem wytrwałej służby Polsce.

ANDRZEJ SZOMAŃSKI

*) Marian Marek Drozdowski „Stefan Starzyński prezydent Warszawy", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1976. Nakład 20 tys. plus 290 egz. stron 384, cena zł 80.


"Stolica nr 2 z 1977
http://www.djvu.com.pl/Warszawa/Stolica/1977_nr_01-52/Stolica_1977_nr_02_09.01_s_1-16/Publikacja.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 11 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Nie Gru 11, 2016 1:11 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> TEKSTY HISTORYCZNE ANDRZEJA SZOMAŃSKIEGO Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group