Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Święto Niepodległości - 11.11.2011

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Lis 08, 2011 6:15 pm    Temat postu: Święto Niepodległości - 11.11.2011 Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Warszawa, 8 listopada 2011 r.

APEL STOWARZYSZENIA WOLNEGO SŁOWA

Już za kilka dni, 11 listopada, będziemy obchodzić Święto Niepodległości, odnowione jako święto Narodowe w roku 1989, po ponownym jej odzyskaniu w następstwie pokojowych przemian, które zainicjował ruch Solidarności. Jako członkowie Stowarzyszenia Wolnego Słowa, skupiającego ludzi opozycji wobec komunistycznej władzy, szczególnie poczuwamy się do wyrażenia w tym dniu naszego patriotyzmu, pamięci o bohaterach walki o Niepodległą i radości z życia w wolnej Ojczyźnie. To nasze święto i chcemy móc godnie i radośnie je obchodzić.

Uważamy, że 11 listopada polską niepodległość ma prawo świętować każdy. Mamy różne poglądy i jako naród o tradycjach tolerancji, uszanujmy te różnice. To nie może być dzień walk ulicznych, bójek, używania przemocy. Eskalacja wzajemnej wrogości, gorszące nawiązywanie do symboli dwóch największych systemów totalitarnych, które gnębiły Polaków - degraduje Święto Niepodległości.

Jako SWS opowiadamy się za solidarną i tolerancyjną Polską Niepodległą. Świadczą o tym nasze działania na rzecz innych narodów, nadal zmagających się z tyranią i autorytarną władzą, nasza pomoc uchodźcom i imigrantom.

Dlatego apelujemy, by najbliższy piątek, 11 listopada świętować godnie, bez użycia przemocy. To święto powinno łączyć Polaków. Zachowania wzajemnie się prowokującej skrajnej prawicy i skrajnej lewicy niszczą radość świętowania rocznicy niepodległości. Pokażmy, że ksenofobia, rasizm, antysemityzm, siłowe blokowania legalnych manifestacji, nie są obliczem Niepodległej roku 2011.

Zarząd Stowarzyszenia Wolnego Słowa


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Sob Lis 26, 2011 11:38 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:31 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Lis 09, 2011 8:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zaproszenie na Marsz Niepodległości

Niepodległość- święte polskie słowo. Mantra kilkunastu pokoleń Polaków. Wieszcz przykazuję „Niechaj żywi nie tracą nadziei”. Leon Wanat podczas II wojny światowej pisarz więzienny Pawiaka, w swej książce ( tytułu nie pamiętam) opisuje taką scenę: Kilkudziesięciu mężczyzn szykują do wywózki. Do dwudziestolatka o nazwisku Heinz mówi niemiecki strażnik: „Wywożą was na rozstrzelanie. Przecież jesteś Niemcem. Tylko to powiedz- będziesz uratowany”. Ten odpowiada mu czystą niemczyzną: „Od… tego się. Mój dziadek był Polakiem, mój ojciec był Polakiem i ja jestem Polakiem”. I poszedł na śmierć. Nieznany polski święty. (Cytuję z pamięci).
Co się z nami stało? 11 Listopada data -wymazywana przez komunistów. W ostatnich latach chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej zaczęli organizować w tym dniu Marsze Niepodległości. Dla siebie i swoich zwolenników. Przeciwnicy okrzyknęli ich mianem faszystów i organizują, z pomocą „ Gazety Wyborczej „, siłowe blokady. W tym roku wzywa na pochód Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.
Przed tygodniem rozmawiałem z jednym z liderów tego środowiska. Mówiłem mu, że na warszawski Marsz mają zaprosić Prezydenta, Premiera, Marszałków Sejmu i Senatu, Prymasa, przywódców parlamentarnych partii, panią Prezydent Warszawy. Że mają zaprosić wszystkich weteranów z AK i z AL. Zaprosić aktywistów ugrupowań lewicowych i redaktorów „Krytyki Politycznej”. Wszystkich, którzy czują się Polakami. Mówiłem, że niepodległość nie może nas dzielić. Mój rozmówca obiecał przekazać me prośby kolegom. Ale odpowiadał, że przecież jesteśmy podzieleni na tych co chcą i tych co nie chcą niepodległości. Że taka jest rzeczywistość. Argumentowałem, że zgoda na taki podział, a nawet sama jego artykulacja, to działanie w interesie wrogów naszej niepodległości. Że więc jeśli organizatorzy nie staną ponad własnym etykietowaniem, jeśli będą usiłowali zawłaszczyć największy polski symbol Niepodległość dla siebie i sobie ideowo bliskich kręgów, to ich dobrymi chęciami piekło będzie brukowane.
I stało się. Do rozbicia tegorocznego Marszu Niepodległości w Warszawie szykują się niemieccy lewacy i anarchiści. Niemieccy bojówkarze. Do stolicy Polski obróconej w perzynę, dom po domu, do miasta, które miało być wymazane z mapy Europy, któremu Niemcy wymordowali ok. 800 tys. mieszkańców, w tym ok. pół miliona Polskich Żydów, przyjeżdżają rodacy tamtych faszystowskich nadludzi. Przyjeżdżają w szczytnym zamiarze. Żeby jak twierdzą oni sami i kompletnie otumaniona nasza młodzież, która ich zaprasza bronić nas Polaków przed polskim faszyzmem. Po prostu obłęd. Niewyobrażalna obraza polskiej i europejskiej pamięci.
I milczą polski Prezydent, Rząd, Sejm, Senat. Milczą polscy polityczni przywódcy i europosłowie. Milczy polski i niemiecki Kościół. Milczą szacowne ogólnokrajowe instytucje i autorytety. Na palcach można by policzyć publiczne osobistości, które zamierzają wziąć udział, wesprzeć Marsz Niepodległości, któremu grożą ataki niemieckich bojówkarzy. Tylko policja przygotowuje się do osłony i rozdzielenia manifestantów. Czy sprosta zadaniu? W TVN były prezes Młodzieży Wszechpolskiej, wicepremier i szef Ligii Polskich Rodzin Roman Giertych mówił, że to nie jego sprawa, że zostanie w domu.
Jako jeden z członków Komitetu Poparcia proszę o udział 11 listopada w Marszu Niepodległości w Warszawie pana Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, pana Premiera RP Donalda Tuska, panią Marszałek Sejmu Ewę Kopacz, pana Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza, panią Prezydent Stolicy Hannę Gronkiewicz –Waltz. Proszę wszystkich moich kolegów z warszawskiej przedsierpniowej opozycji, kolegów z sejmowych partii, z którymi wspólnie w latach 80 działaliśmy na rzecz niepodległości. Proszę członków i sympatyków Solidarności Walczącej. Proszę wszystkich mieszkańców Warszawy. Przyjdźcie.

Kornel Morawiecki

09 listopada 2011
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Lis 10, 2011 9:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Memches o Marszu Niepodległości: Wybieram perspektywę Piszczyka
10.11.2011

Klimat konfrontacji na ulicach Warszawy kojarzy mi się nie z zadymami między młodzieżą endecką a sanacyjną i pepeesowską w II RP, ale raczej z pastiszem zadym między brunatnymi a czerwonymi w Berlinie lat 20.

Spory wokół Marszu Niepodległości psują polską debatę publiczną. Stosunek do niego nie może być bowiem istotnym kryterium postawy światopoglądowej. Tymczasem można odnieść wrażenie, że bycie za lub przeciw MN staje się ważnym wyznacznikiem obecności w debacie publicznej.

Jest oczywiste, że przeciwnicy Marszu, którzy nawołują do jego blokowania lub będą to robić, czynią to w akcie potępienia dla pewnej ważnej części polskiego dziedzictwa historycznego, jaką stanowi endecja. Wkład Romana Dmowskiego i jego obozu w powstanie niepodległej Polski jest przecież niepodważalny.

Gdyby "antyfaszystowskim" przeciwnikom Marszu chodziło jedynie o odrzucenie pewnych wstydliwych elementów endeckiej tradycji, które uchodzą dziś słusznie za aberrację (jak uprzedzenia antyżydowskie), a z których chcieliby oni wywikłać rozmaite formy polskiego patriotyzmu, to od biedy można byłoby temu przyklasnąć. Ale ludziom tym chodzi tak naprawdę o "kolorową Rzeczpospolitą", a więc o jakiś kontrkulturowy projekt zwrócony przeciw mitycznemu polskiemu "ciemnogrodowi". Chodzi więc o patriotyzm zaprzęgnięty w służbę chociażby prawom mniejszości seksualnych.

Ale najważniejsza jest tu polityka historyczna. Seweryn Blumsztajn, który skądinąd piętnuje odwoływanie się "antyfaszystów" do symboliki sierpa i młota, stawia na równi warszawskie pomniki Dmowskiego oraz "czterech śpiących". W rezultacie nie robi różnicy między nielubianym przez siebie przywódcą endecji a sowieckimi okupantami.

Poważny problem łączy się jednak z samym Marszem Niepodległości. Nie postrzegam go bynajmniej poprzez pryzmat takich osób jak Rafał Ziemkiewicz, Krzysztof Bosak czy Robert Winnicki, z którymi w wielu zasadniczych kwestiach się zgadzam. Takie inicjatywy jak MN oraz organizacje za nim stojące, czyli Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny, z jakiegoś powodu przyciągają młode osoby, które śnią o potędze. Skoro polską prawicę – a jej realną reprezentacją jest dziś PiS – stanowią w istocie mięczaki, których nie stać na ideowy radykalizm – zarówno teoretyczny, jak i praktyczny – to nie pozostaje nic innego, jak ucieczka w historię. Najlepiej obcą.

Bo polska prawica międzywojenna na tle Europy nie miała jaj. Dlatego próbuje się jej przyprawić "faszystowską" gębę. "Wyborcza" to robi po to, żeby ją skompromitować w oczach skołowanego społeczeństwa, twardzi "narodowcy" zaś – żeby... ją dowartościować (trzeba przecież udowodnić, że nasi też byli nie gorsi od Franco i Pinocheta).

Klimat, jaki unosi się nad zapowiedziami jutrzejszej konfrontacji na ulicach Warszawy, kojarzy mi się nie z zadymami między młodzieżą endecką a sanacyjną i pepeesowską w II RP, ale raczej z pastiszem zadym między brunatnymi a czerwonymi w Berlinie lat 20. (zwłaszcza, że polskich "antyfaszystów" mają wesprzeć towarzysze z Niemiec). Jeśli dojdzie do zderzenia, to z udziałem dwóch zantagonizowanych subkultur politycznych. To prawda, jedna z nich ma potężne wsparcie liberalnego mainstreamu, który odgrzewa stare stalinowskie kotlety propagandowe pod szyldem "antyfaszyzmu". Druga nie ma takiego wsparcia. Ale to niczego nie usprawiedliwia.

W tej sytuacji oddalam się i zamierzam przyjąć perspektywę Piszczyka z niezapomnianego "Zezowatego szczęścia" Andrzeja Munka. A Czytelnikom Rebelyi życzę wszystkiego dobrego z okazji Święta Niepodległości.


http://rebelya.pl/post/280/memches-o-marszu-niepodlegosci-wybieram-perspek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dobrowolski



Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 274

PostWysłany: Pią Lis 11, 2011 12:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zastanawiałem się czy nie jechać. Korci mnie okazja do ulicznej zadymy z obecną, złodziejską, władzą. Nawet nie stosuję wzniosłych miar: patriotyzmu, racji stanu, miłości Ojczyzny- które oczywiste są dla Kolegów Konfederatów, za to kompletnie obce dla monopartyjnej władzy PO. Moją miarą są koszmarne podwyżki, zmiany w programach szkolnych, wzrastająca represyjność systemy skarbowego :"będziemy ścigać, zwalczać itp" -padające z ust Rostowskiego i np. Boniego. Do koga ta mowa?Jak ktoś pamięta Gierka i późniejsze czasy - wie,że groźby wobec np."szarej strefy" to znak bezradności państwa. Ileż to razy walczono w Polsce ze spekulantami, prywatną inicjatywą, stonką. Udało się - jak zawsze. Komunistów chroniło SB, ZOMO, WSI. Za dzisiejszymi władcami stoją niektóre media, i prymitywna ale skuteczna propaganda. To bardzo pragmatyczne podejście władzy. Po co wysilać się na działanie - skoro można tylko powiedzieć ustami np. Grasia - że będzie, było i jest dobrze.
Martwię się,że Polacy zostali skutecznie podzieleni i "wykastrowani". Podnoszą Vat, ceny rosną dramatycznie - gdzie strajki? gdzie spawanie pociągów do szyn?gdzie uliczne wystąpienia? Górnicy nie najeżdżają Warszawy, rolnicy nie blokują dróg. Nie strajkują nawet pielęgniarki i nauczyciele. Co jest? Tak dobrze? Wszyscy za dniówkę tankujemy pełny bak? Zostaliśmy jako społeczeństwo rozegrani, podzieleni. Jakiś cwaniak od psychologii społecznej i PR wie jaką papkę trzeba nam podawać byśmy się specjalnie nie burzyli. Marsz Niepodległości na tle ogólnej niemoty, bezradności, jest bodaj jedynym publicznym wystąpieniem kilku-nastu tysięcy -z jasnym przekazem - dość!
Nie po drodze mi z niektórymi z inicjatorów Marszu, źle kojarzą mi się stroje organizacyjne i symbolika MW I ONR.
Kibiców zapamiętałem raczej pozytywnie z blokowania pochodów pederastów itp. przez moje miasto. Wtedy nie miałem dylematu, szedłem bo nie będą mi homoseksualiści paradować przez miasto i bałamucić dzieci. Pierwsza blokada była udana. Potem "inni" zyskali tak silną ochronę policji, że nie dało się do nich podejść.

Nie mogę jutro jechać ,ale życzę powodzenia.
Jerzy Dobrowolski.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciej Gawlikowski



Dołączył: 11 Cze 2008
Posty: 388

PostWysłany: Sob Lis 12, 2011 4:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jurek, jak byś się czuł w ekipie łysych gości w dresach Everlasta, demolujących i podpalających samochody TVN-u?
To żulia. Każdy, kto się z nią łączy, ląduje na politycznym śmietniku. Wabieni przez organizatorów, przyszli i pokazali co potrafią, skutecznie kompromitując cała imprezę. Co akurat mnie nie martwi, bo uważam ONR za tak samo szkodliwy dla Polski jak Antifa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Troszkiewicz



Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 9

PostWysłany: Sob Lis 12, 2011 4:54 pm    Temat postu: Marszu nie można nie wspierać Odpowiedz z cytatem

Subotnik Ziemkiewicza z 12 listopada 2011:

Cytat:
Marszu nie można nie wspierać

Po Marszu Niepodległości, mówiąc najkrócej, jak w starym kawale: impreza była świetna, kochanie, ale ci twoi goście strasznie narozrabiali. Jak to moi, przecież to byli twoi goście! Ale najważniejszy fakt jest oczywisty: to nie narodowi radykałowie odmawiają prawa do istnienia lewicy, atakują ją i blokują, łamiąc prawo − tylko odwrotnie.

Swoją drogą… 93 lata temu polska niepodległość zaczęła się od rozbrajania w Warszawie Niemców. W najczarniejszych snach nikt z jej twórców nie podejrzewał, że kiedyś znajdą się ludzie, którzy w tym dniu będą do Warszawy Niemców zapraszać i uzbrajać w kije, żeby bili Polaków za biało czerwoną flagę albo historyczny mundur, a polskie media będą przedstawiać to jako pokojowy protest „antyfaszystów” przeciwko polskim „faszystom”. A Niemcom tam wszystko jedno, z jakich akurat pozycji ideologicznych biją Polaków, ważne, żeby pokazać, kto tu jest „rasą panów”. I żeby Polska była „kolorowa” − od siniaków. Bo przecież o to właśnie chodziło „nowej lewicy” w jej długotrwałych i niestety uwieńczonych sukcesem staraniach o zepsucie radosnego święta wielką „ustawką”.

Trudno o obiektywną relację, gdy w tłumie, z oczywistych względów, widzi człowiek tylko to, co ma blisko, a o uczciwości relacjonujących całe zdarzenie rządowo-salonowych mediów szkoda już nawet mówić. Na Nowym Świecie, czytam w relacjach, „zaczęło się od bójki narodowców z grupą antyfaszystów”, a potem „część uczestników” tej bójki zabarykadowała się w „jednej z warszawskich kawiarni”. W podobnym stylu dziennik telewizyjny w czasach, gdy nabierał tam profesjonalnych umiejętności wychowawca dzisiejszych dziennikarzy wiodącej telewizji informacyjnej, Milan Subotić, opiewał „ekscesy grup rozwydrzonych wyrostków”.

Najkrócej, wygląda na to, można sprawę podsumować tak: kto przyszedł manifestować pokojowo, manifestował pokojowo, kto przyszedł chuliganić, też miał co chciał. Esemesy dochodzące po południu z okolic „jednej z warszawskich kawiarni” wskazują, że tamtejsze towarzystwo upojone jest rozmiarami zamieszek, do jakich zdołało doprowadzić.

Starałem się w tym roku być na całym marszu, ryzykując nawet spóźnienie na wręczenie Nagrody Mackiewicza (co się niestety faktycznie stało) ale scen gwałtownych nie udało mi się z bliska zobaczyć żadnych, więc moja relacja może wielu rozczarować. Skorzystałem z zaproszenia organizatorów na poprzedzającą marsz mszę w kościele Świętej Rodziny, która wypadła bardzo okazale − niestety, organizacja tu zawiodła. Nabożeństwo bardzo się przeciągnęło, organizowanie grupy do przemarszu wobec małej przepustowości kościelnych furtek (tylko w tej grupie było ze dwa – trzy tysiące osób, więcej, niż nieocenieni rachmistrze z TVN naliczyli w całym marszu) zajęło sporo czasu, policja, choć takie przejście z kościoła na plac Konstytucji było uzgodnione, co chwila nas wstrzymywała albo prowadziła jakimiś dziwnymi zygzakami. W efekcie dopiero gdzieś koło 15.30 połączyliśmy się z resztą marszu na rogu Nowowiejskiej, przy stacji metra „Politechnika”.

Gdyby ktoś szukał mnie na zdjęciach, szedłem pomiędzy banerami Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy z „prowokującym do agresji”, jak powiedziała w telewizji działaczka lewicy, hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” a transparentem „Solidarnych 2010″ i nieco mniejszym z napisem „Nie będą komunisty robić ze mnie faszysty”. Choć potem przemieszaliśmy się z brygadą pomorską ONR i kibicami, duch tego właśnie napisu najlepiej oddawał nastrój w moim otoczeniu − a właściwie całe te dwie godziny upłynęły na nieustających rozmowach z coraz to nowymi maszerującymi, robieniu sobie zdjęć i „szejkhendowaniu”.

Piknikowy nastrój psuły policyjne helikoptery i huk petard, ale przez prawie cały czas nie widziałem żadnej policji, żadnej kamery i żadnej agresji. Największym jej przejawem był śmiech i niewybredne żarty oenerowców, gdy wielki telebim na dawnym domu studenckim Remont pokazał posła Biedronia. No, chyba że za agresję uznać śpiewane pod gmachem URM „cała Polska z was się śmieje, gdzie te drogi i koleje”. Miłym gestem ze strony narodowo-radykalnych było zaintonowanie i odśpiewanie „Pierwszej Brygady”. Mój dziadek w grobie się przewrócił (nienawidził Piłsudskiego jak zarazy) ale śpiewałem ze wszystkimi, bo o to właśnie chodziło w tym marszu.

Biało-czerwony pochód szedł cały czas dwupasmówkami − przez rondo Jazdy Polskiej, koło dawnego kina „Moskwa” do Belwederskiej, i nią pod górę aż do Placu na Rozdrożu. Ponieważ od Puławskiej jest pochyło w dół, a potem w górę, nawet z „ground zero” można było zobaczyć, że ludzie wypełniają szeroką ulicę od horyzontu po horyzont. Musiało nas tam być najmarniej ze 20 tysięcy, a może i dwa razy tyle. Jerzy Jachowicz, który w pewnym momencie musiał się odłączyć i potem czekał na mnie i Łukasza Warzechę pod „Hyattem” powiedział, iż przeszło koło niego tylu ludzi, że miał wrażenie, jakby zanim nas zobaczył czoło pochodu musiało już dojść do trzech krzyży. W tej części marszu, bez petard i helikopterów, marsz był samą czysta radością, i absolutnie nic nagannego się nie działo, choć nikt − dosłownie nikt, poza garstką zwykłych policjantów pod ambasadą serbską i dość rachitycznym szpalerem pilnującym biura Donaldowi − nawet nie udawał, że go zabezpiecza. Gdyby marszowi przyszło do głowy puścić z dymem gmachy rządowe albo ruską ambasadę, nie zostałoby z nich kamienia na kamieniu. Na szczęście w ekipie „Gazety Polskiej” nie było tym razem redaktora Lisiewicza.

A jednocześnie Łukasz ze swojego smartfona na bieżąco podawał, co leci akurat w telewizjach. Dawało to groteskowy, iście Orwellowski efekt.

Z rozdroża naprawdę musiałem już szybko drałować do Domu Literatury, by wygłosić tam laudację na cześć nagrodzonego tomu poezji Wojciecha Wencla – o tym napiszę osobno. W każdym razie wydostałem się z tłumu bez najmniejszych problemów, po drodze mijając potłuczone szkło, zdemolowany samochód TVN Meteo (?) i bardzo liczne aż do Nowego Światu grupy z biało-czerwonymi flagami, najwyraźniej tak jak ja opuszczające demonstrację.

Oficjalnym zakończeniem Marszu była „noc wolności”, czyli wspaniały bal w Hotelu Europejskim, który udał się znakomicie. Z dumą pochwalę się, że prowadziłem z żoną poloneza w pierwszej parze, niczym mickiewiczowski Podkomorzy, i że na balowej aukcji przyniesiona przez mnie butelka ulubionego burbona „Old Grand Dad”, rozsławionego przez Chandlera (to nim właśnie Marlowe leczy wstrząśniętego Terry’ego Lennoxa w „Długim Pożegnaniu”) z moją dedykacją osiągnęła zawrotną sumę 4200 zł − tak hojnie wsparł szlachetną sprawę młody przedsiębiorca z mieczykiem chrobrego w klapie, takim samym, jaki nosił mój wspomniany już śp. dziadek. I wcale nie wiem, czy była to najwyższa cena wylicytowana tego wieczora, a właściwie już nocy.

Wracając do Marszu − w czym właściwie brałem udział? Powiedziałbym, że w potężnym Marszu Protestu Przeciwko Blokowanu Marszu Niepodległości. Bo, jak mówiłem, wszyscy ludzie, z którymi rozmawiałem, myśleli podobnie jak ja. I podobnie jak ja zdawali sobie sprawę, że w ten sposób działa, i za rok zadziała jeszcze silniej, mechanizm nakręcany przez manipulatorów z „jednej z warszawskich kawiarni” i z Czerskiej. Niedawny wstępniak Seweryna Blumsztajna, w którym już zapowiedział on, że w przyszłym roku siły narodowo-katolickie będą jeszcze liczniejsze, a niebawem wejdą do Sejmu i może nawet rządu, dowodzi, że ludzi ci nie robią tego z głupoty, ale zupełnie świadomie. Oni po prostu potrzebują nienawiści do „faszystów”, żeby nią zarządzać, żeby mieć siłę szczucia, judzenia i ogłupiania „młodych wykształconych z dużych miast” − tylko na tej nienawiści mogą budować swą siłę, gdy poziom życia spada i będzie spadać. A mała grupka kiboli czy skinów to za mało, by odpowiednio nienawiść nakręcić; trzeba, żeby „faszystów” były tysiące, wiele tysięcy, i żeby w Święto Niepodległości lała się krew. Te motywacje „Porozumienia 11 listopada”, czy raczej kogoś, kto za stoi za nim i za „pożytecznymi idiotami” zatrudnionymi do reklamowania „pokojowej blokady” są dla mnie oczywiste jak w pysk dał.

Dlaczego w takim razie, wiedząc to, wspieram Marsz? Zwłaszcza, że nie wszyscy jego uczestnicy, delikatnie mówiąc, są sympatyczni?

Na to pytanie, zadane dziś przez Piotra Zarembę i Tomasza Terlikowskiego, odpowiem tak samo, jak odpowiedziałem Joasi Lichockiej w rozmowie dla niezależna.pl: bo trzeba. Bo jeśli zostawilibyśmy w ubiegłym roku narodowo-radykalnych samym sobie, ograniczając się do potępienia lewicowej przemocy w felietonach i komentarzach, to w tym roku bandyci z antify wespół z niemieckimi towarzyszami rozbiliby procesję Bożego Ciała, nie mówiąc o marszu pamięci w rocznicę Smoleńska, który już przecież „pożyteczni idioci” uznali za faszystowski z powodu paru zapalonych pochodni. Nie wiem, kto spalił wóz TVN-owi, i przykro mi, jeśli był to ktoś, kto miał coś wspólnego z moim Marszem, ale jeśli nie chcemy wkrótce zobaczyć w Warszawie anarchistów demolujących kościoły, jak w Rzymie, ze świętoszkowatym błogosławieństwiem plotących najobłudniej o „nie podleganiu nienawiści” autorytetów i animatorów „jednej z warszawskich kawiarni” − to musimy tego dnia iść ramię w ramię z ONR, tak długo, jak długo to nie on, ale jego wrogowie łamią prawo.

Lewica i salon stosują przecież starą, stalinowską socjotechnikę niszczenia przeciwnika „po plasterku”. Sami nie wstydzą się związków z maoistami, trockistami i zwykłymi bandytami, jeszcze na dodatek z Niemiec − ale wykorzystując siłę swego medialnego kłamstwa i swoich pożytecznych idiotów bezustannie każą się nam odcinać od „skrajności”, by, zlikwidowawszy jako skrajność jedną część prawicy, natychmiast ogłosić „skrajną” kolejną, i powtarzać tę operację aż do skutku. Nie widzicie tego, koledzy, pytający mnie dziś retorycznie, czy dobrze się czuję, kiedy koło nie jakiś narodowo-radykalny głosi pogardę dla „pedałów”?

Czuję się, jak się czuję, ale nie widzę innego wyjścia, niż przeciwstawiać się łajdactwu wszystkimi dostępnymi mi siłami. I wciąż mam, choć słabą, nadzieję na opamiętanie „blokujących”, którzy przecież doskonale wiedzą, że wystarczyłoby, aby swój „kolorowy” wiec urządzili dwie ulice dalej.


http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Troszkiewicz



Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 9

PostWysłany: Sob Lis 12, 2011 5:01 pm    Temat postu: Dla Tych co wieżą w demolkę TVN Odpowiedz z cytatem

http://blogersek.nowyekran.pl/post/37271,narodowiec-broni-samochodow-tvn-przed-lewackimi-chuliganami-wideo
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dobrowolski



Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 274

PostWysłany: Sob Lis 12, 2011 11:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A to już wiadomo czyi łysi,w dresach everlasta spalili te auta? Może to byli policyjni prowokatorzy?
Jeśli władza pozwala na psychopatyczne działania policji - tu kopanie unieszkodliwionego ,leżącego człowieka w twarz - obojętnie kim ten leżący jest - to znak, że działa panicznie. Komuna też zawsze tłumaczyła, że to chuligani, warchoły wybijają szyby w sklepach.
Kiedy w Wielkiej Brytanii (wobec realnego jak się okazało) zagrożenia zamachami bombowymi policja zastrzeliła niewinnego człowieka - szef policji podał się do dymisji. Nie tak od razu, ale wtedy, gdy dziennikarze udowodnili, że nie oglądając kluczowych w sprawie nagrań z kamer (na nich podejrzany wcale nie zachowywał się dziwnie, czyli nie uciekał latem w metrze w puchowej kurtce, wypchanej zapewne dynamitem) oparł się w swej ocenie na ustnych opiniach podwładnych. A w moim kraju 11.11.11: policjant kopie po twarzy leżącego, parę godzin obok ZOMO-wiec wali zatrzymanego po jajach. Ale premier zadowolony. Minister Miller pewnie też.
Powinien wylecieć z policji ten psychopata. Ale zostanie. Nie było sprawy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Nie Lis 13, 2011 8:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W pełni podzielam troskę, z jaką Maciek Gawlikowski odniósł się do kwestii pożaru, jaki powstał w wozach transmisyjnych i reporterskich stacji TVN. Sam używam automobilu i do każdego takiego przypadku odnoszę się z należną uwagą.
Trzeba szczegółowo zbadać, czy aby nie doszło do samozapłonu, czy wszystkie urządzenia zainstalowane wewnątrz pojazdów miały atesty, a ich instalacja przeprowadzona została z zachowaniem należnej staranności i czy aby nie doszło do naruszenia Przepisów Przeciwpożarowych. Oczekuję też, że Komendant Główny Straży Pożarnej zaleci dokonanie wnikliwego przeglądu wszystkich pojazdów TVN, aby wykluczyć możliwość pożarogennego wpływu niektórych instalacji na bezpieczeństwo przeciwpożarowe. A co za tym idzie - czy pojazdy TVN swą obecnością na ulicach, autostradach, drogach ekspresowych , krajowych, powiatowych , gminnych oraz leśnych nie sprowadzają zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym.
Należy też wyjaśnić, czy załogi tych pojazdów w których 11.11.11. powstał pożar - nie paliły papierosów, nie piły alkoholu lub nie były pod wpływem innych substancji odurzających.
Trzeba też zbadać wątek związany z trudną sytuacją finansową Grupy ITI. Istnieje bowiem możliwość, że ktoś z pracowników stacji TVN postanowił podreperować kondycję firmy poprzez samowolną próbę wyłudzenia odszkodowania.
W tej bulwersującej sprawie - to tyle.

_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Lis 15, 2011 9:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Obraza polskiej pamięci
Kornel Morawiecki 14-11-2011,

Niepodległość – święte polskie słowo. Mantra pokoleń Polaków. Wieszcz przykazuje „Niechaj żywi nie tracą nadziei".
(...)
I stało się. Aby rozbić Marsz Niepodległości, do Warszawy wybrali się niemieccy lewacy i anarchiści. Niemieccy bojówkarze. Do stolicy Polski obróconej w perzynę, do miasta, które miało być wymazane z mapy Europy, któremu Niemcy wymordowali ok. 800 tys. mieszkańców, w tym około 500 tys. polskich Żydów, przyjechali rodacy tamtych faszystowskich nadludzi. W szczytnym zamiarze. Żeby, jak twierdzą oni sami i kompletnie otumaniona część naszej młodzieży, która ich zapraszała, bronić nas, Polaków, przed polskim faszyzmem. Po prostu obłęd. Niewyobrażalna obraza polskiej i europejskiej pamięci.
(...)
Kto przy zdrowych zmysłach mógłby przypuszczać, że odzyskane przez naród Święto Niepodległości, zamiast wzmacniać, będzie osłabiać naszą niepodległość? „Niosę Ciebie, Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie Cię doniosę – nie wiem".

Rzeczpospolita


http://www.rp.pl/artykul/751324.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Lis 15, 2011 9:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Jaka brzydka katastrofa!
Rafał Ziemkiewicz 13-11-2011,

W jednym miejscu Warszawy odbył się Marsz Niepodległości. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi, w tym działacze ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, mniej lub bardziej zorganizowane grupy kibiców, rozmaite środowiska patriotyczne i katolickie, takie jak Solidarni 2010 i aktywni czytelnicy "Gazety Polskiej", kombatanci AK i NSZ, piłsudczycy, sympatycy Nowej Prawicy i młodzieżowych organizacji konserwatywno-liberalnych oraz rzesza zwykłych warszawiaków, pragnących w tradycyjny sposób zamanifestować swą dumę z niepodległości, przeszło po nabożeństwie w kościele Świętej Rodziny od placu Konstytucji poprzez Waryńskiego, Spacerową i Belwederską, pod gmachami rządowymi, aż do placu Na Rozdrożu.

Dwugodzinny przemarsz, na całej trasie praktycznie niezabezpieczany przez policję, odbył się we wzorowym porządku i spokoju, w godnym święta nastroju. Śpiewano, skandowano hasła, niesiono transparenty.

W innym miejscu Warszawy kilka tysięcy sympatyków lewicy zebrało się, aby zaproponować swój alternatywny sposób obchodzenia Dnia Niepodległości – oderwany od historii i symboli patriotyczno-narodowych, w formie beztroskiego festynu, akcentującego "kolorowość" i wielokulturowość postulowaną dla Polski przez lewicowe autorytety jako "europejską normalność". Swój wiec, reklamowany przez życzliwych lewicy intelektualistów i celebrytów, nazwali oni "Kolorowa Niepodległa".

Oba te wydarzenia praktycznie nie zaistniały w mediach skupionych bez reszty na bijatykach wywołanych przez przybyłych specjalnie w tym celu ulicznych "zadymiarzy".

Około południa na Nowym Świecie niemieccy lewacy, na przemian wypadając z lokalu "Krytyki Politycznej" i kryjąc się w nim, zaczęli atakować członków grup rekonstrukcyjnych, zdążających w historycznych mundurach na oficjalne obchody, oraz przechodniów z polskimi flagami. Przed godziną 15 grupa skinheadów, sądząc po emblematach i hasłach przedstawicieli bardzo skrajnej, neopogańskiej subkultury odwołującej się do zapomnianej tradycji przedwojennej Zadrugi, zaatakowała wiec lewicy od strony ulicy Wilczej – a więc od przeciwnej niż plac, na którym zaczynał się w tym czasie formować Marsz Niepodległości.

Na samym placu doszło do najpoważniejszego tego dnia starcia z zadymiarzami zebranymi po obu stronach policyjnego kordonu rozdzielającego Marsz Niepodległości od "Kolorowej Niepodległej"; wtedy to grupa chuliganów zaatakowała wóz transmisyjny TVN, wznosząc znane już od dawna ze stadionu Legii okrzyki przeciwko spółce ITI, nieakceptowanemu przez kibiców współwłaścicielowi zarówno telewizji, jak i klubu piłkarskiego. Podobna, mniejsza grupa, która około 17 przyszła na plac Na Rozdrożu niezabezpieczoną przez policję estakadą od al. Armii Ludowej, zdemolowała kolejny samochód i podnośnik kamerowy tej samej stacji, po czym się rozpierzchła.

Efekt: zamiast radosnego święta jest wstyd i poczucie zażenowania, zamiast patriotycznej manifestacji i "kolorowej" alternatywy – bandyckie wyczyny niemieckich anarchistów i kiboli. I to pomimo całej tradycyjnej życzliwości dla lewicy wiodących mediów, bezwstydnie niekiedy uprawiających propagandę o "prawicowej przemocy" i starających się przemilczeć ekscesy niemieckich gości "Krytyki Politycznej" na Nowym Świecie, gdzie żadnej prawicy ani narodowców nie było. Głównym medialnym motywem tegorocznego święta stało się sprowadzenie przez "Krytykę Polityczną" niemieckich lewicowych zadymiarzy.
(...)
W skrajnym zacietrzewieniu i "antyfaszystowskiej" histerii rozum na lewicy poległ całkowicie, z czego chyba wciąż nie jest ona w stanie zdać sobie sprawy, skoro brnie coraz głębiej i zadaje sobie coraz większe straty. Bez wątpienia największą z nich jest kompromitacja "Krytyki Politycznej". Środowisko, które miało być intelektualną kuźnią lewicowej myśli, jej nadzieją, posuwając się do zapraszania, logistycznego wspierania i udzielania azylu niemieckim chuliganom spod czarnych chorągwi zdezawuowało się przecież, niwecząc wielką część swego dotychczasowego dorobku.

"Krytyka" zadała sobie szkodę potencjalnie jeszcze dla niej groźniejszą niż straty wizerunkowe. Przyjmując w emocjonalnym zadzierzgnięciu – bo w obliczu "faszystów" nie ma wroga na lewicy – rolę sojusznika, a nawet patrona ulicznych bandziorów, wmontowuje się na przyszłość w ruch radykałów, bardzo wygodny dla tego, co jej sympatycy nazywają mgliście "systemem" i co wydaje im się, że zwalczają.

Przedsmak tego, jak ów – pozostańmy przy tym obsesyjnym słowie – "system" wykorzysta w przyszłości różne "antify", mieliśmy w Rzymie. Pokojowy protest "oburzonych" zmienia się w rozróbę, rozróba zostaje odpowiednio pokazana w mediach, i opinia publiczna, przestraszona, i skłonna w kryzysie zaakceptować wszystko w imię zachowania choćby resztek stabilności, godzi się na, mówiąc językiem "Krytyki", "coraz dalej idący neoliberalny dyktat".

Oczywiście, w naszym kraju, gdzie prawo egzekwowane jest tylko wtedy, jeśli leży to w interesie szeroko pojmowanych elit, trudno sobie wyobrazić, aby stowarzyszenie – utrzymywane w końcu w znacznym stopniu ze środków publicznych – zostało w jakikolwiek sposób ukarane. Ale jeśli nowa lewica ma pewność, że nie grozi jej los handlarzy dopalaczy, "kiboli" i "moherów", że władza dziś trzymająca sztamę z bliskim jej Salonem nigdy nie wskaże jej palcem i nie napiętnuje jako zagrożenia – to niech mi wierzą, że to pewność zwodnicza.

Autor jest publicystą tygodnika "Uważam Rze" [sic!]


http://www.rp.pl/artykul/9157,751204-Marsz-Niepodleglosci-i-Krytyka-Polityczna---Ziemkiewicz.html?p=3
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Lis 15, 2011 9:27 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
W lokalu "Krytyki Politycznej" był istny arsenał

dodane 2011-11-14 22:15

PAP |

W lokalu prowadzonym przez "Krytykę Polityczną" znaleziono kilkadziesiąt drewnianych pałek, gazy pieprzowe, petardy, czapki bejsbolówki ze wzmocnieniami, ochraniacze na kolana, tarcze zrobione z płyt i styropianu oraz kastet.
(...)
Lokal, w którym mieści się centrum, jest wynajmowany od miasta. W poniedziałek sprawą najmu lokalu (umowa obowiązuje jeszcze przez osiem miesięcy) zajmowała się rada dzielnicy.
(...)
O przeznaczeniu lokalu na realizację projektu "Nowy Wspaniały Świat" zdecydował w czerwcu 2009 r. zarząd dzielnicy Śródmieście. Projekt został wyłoniony w drodze dwuetapowego postępowania dotyczącego prowadzenia działalności kulturalnej i artystycznej. Lokal o powierzchni ok. 1,3 tys. m kw. został oddany w najem na trzy lata Stowarzyszeniu im. Stanisława Brzozowskiego. Kontrowersje budziła wówczas m.in. wysokość czynszu - 12 zł za m2 lokalu.


http://info.wiara.pl/doc/1008182.W-lokalu-Krytyki-Politycznej-byl-istny-arsenal
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Troszkiewicz



Dołączył: 22 Wrz 2009
Posty: 9

PostWysłany: Sob Lis 19, 2011 4:09 pm    Temat postu: Cytat Odpowiedz z cytatem

Kto ma Internet, niech patrzy

http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/11/19/kto-ma-internet-niech-patrzy/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Lis 20, 2011 9:03 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oświadczenie POKiN - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=9736#9736
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 05 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Pon Gru 05, 2016 1:31 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Lis 27, 2011 6:49 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Twórcy w sprawie tegorocznego 11 Listopada
Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczypospolitej wyraża najgłębsze oburzenie i zaniepokojenie zakłóceniem obywatelskich obchodów Święta Niepodległości zamieszkami, sprowokowanymi przez porozumienie organizacji lewicowych, działających ze wsparciem wpływowych mediów, na czele z „Gazetą Wyborczą”.
Fakty wskazują jednoznacznie, iż zajścia te były skutkiem prowadzonej od wielu miesięcy oszczerczej kampanii przeciwko „Marszowi Niepodległości”, w której wpływowe media wzywały do uniemożliwienia patriotycznej manifestacji, insynuując jej faszystowski charakter i przyzwalając na użycie w tym celu przemocy. Sięgnięcie po oszczerczą retorykę „walki z faszyzmem” przywodzącą najgorsze skojarzenia z czasów prześladowania polskich patriotów przez stalinizm oraz przyzwolenie na sprowadzanie przeciwko obchodom Święta Niepodległości lewackich bojówek z Niemiec uważamy za skandaliczne przekroczenie wszelkich dopuszczalnych granic, tym bardziej wymagające potępienia, iż mimo godnych pożałowania ekscesów, do których doprowadziła, propagandowa histeria jest wciąż podtrzymywana przez część mediów, uporczywie zakłamujących przebieg wydarzeń w dniu 11 listopada, wybielających winnych i oczerniających uczestników Marszu Niepodległości.
Decyzje władz miasta Warszawy i policji, które zalegalizowały i umożliwiły konfrontacyjną obecność bojówek i grup przeciwników na trasie Marszu, a także niezrozumiała bierność policji wobec aktów agresji, noszą znamiona prowokacji i muszą stać się przedmiotem osobnego śledztwa, tak, aby wszelkie okoliczności  tych zdarzeń zostały przekonująco wyjaśnione.
Fakt wyraźnego inspirowania przez wpływowe i pozostające w bliskich stosunkach z władzą media groźnych dla porządku publicznego ekscesów, w połączeniu z  natychmiastowymi zapowiedziami ze strony rządu i prezydenta ograniczenia praw obywatelskich budzą najgłębszy niepokój co do kierunku, w jakim podąża obecna władza i sprzyjające jej środowiska.
Wojciech Albiński
Jacek Bartyzel
Grzegorz Braun
Izabela Brodacka-Falzmann
Tomasz Burek
Jadwiga Chmielowska
Piotr Gliński
Andrzej Górski
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Robert Kaczmarek
Andrzej Kisielewicz
Janusz Krasiński
Zdzisław Krasnodębski
Antoni Krauze
Małgorzata Matuszewska
Marek Nowakowski
o. Jacek Pleskaczyński
Andrzej Przyłębski
Jarosław Rybicki
Jacek Suchecki
Tadeusz Sikora
Jerzy Światłoń
Wiesław Ukleja
Jerzy Wójcik
Krzysztof Wyszkowski
Halina Zalewska
Jerzy Zalewski
Michał Zieliński
Rafał A. Ziemkiewicz
Paweł Zyzak
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group