Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Loża >>Kopernik<< rządzi na polskiej prawicy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sob Kwi 14, 2012 3:34 pm    Temat postu: Loża >>Kopernik<< rządzi na polskiej prawicy Odpowiedz z cytatem

Chodzi o polityków dzisiaj uważanych za prawicowych, którzy wywodzą się z KOR

Cytat:
Loża „Kopernik” rządzi na polskiej prawicy

Antoni Macierewicz wziął udział w pogrzebie Jana Winakiewicza. To symboliczne wydarzenie związane z nie tylko z historią Loży ”Kopernik”, ale i z tym, co dzieje się dzisiaj na tzw. prawicy. Kim był Winakiewicz? Oto dane z leksykonu Ludwika Hassa „Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999”:

Cytat:
„Do wolnomularstwa został przyjęty 21 VI 1963 w polskiej loży „Kopernik” N” 679 (Wielka Loża Francji, od 1992 – N° 748, Wielka Loża Narodowa Francuska) w Paryżu; w niej 5 XI 1965 nadano mu stopień mistrza, w 1968-1971 piastował tu godność sekretarza, 1982-1983 i 1985-1986 przewodniczącego; 1991-1997 wielki ekspert Wielkiej Loży Narodowej Polski, od 19 IV 1997 – wielki namiestnik honorowy. Osiągnął 32. stopień wtajemniczenia”.


A oto relacja z pogrzebu zamieszczona na stronie internetowej periodyku „Ars Regia”:
Cytat:
„Drodzy Bracia, w dniu 29 marca 2012, w godzinach popołudniowych, pochowaliśmy naszego Brata Jana Winczakiewicza na cmentarzu Montmorancy (blisko Paryża). Uroczystość religijna odbyła się przed południem w Lailly en Val Val i w kaplicy zamkowej w Blois.

Na cmentarzu byli w obecności Jego żony Joclyne i krewnych: kuzynki Hanny Winczakiewicz i kuzyna Antoniego Macierewicza z Polski, Bracia z Loży „Copernic” i ich bliscy: Sergiusz Chądzyński, Marek Franciszkowski, Jan Karczewski, Magda Knychalska, wdowa po Bracie Witoldzie, Mila i Emanuel Łopattowie, Jerzy Neumark, Anna i Jean Wojciech Sicińscy, Piotr Szemiński, Agata i Andrzej Wolscy i Witold Zachorski, który reprezentował Bibliotekę Polską w Paryżu. Rząd Rzeczypospolitej Polski reprezentował Konsul Generalny.

Nad trumną zabrali głos: mistrz ceremonii pogrzebowej, który na prośbę Jocelyne Winczakiewicz odczytał francuskie tłumaczenie wiersza Brata Jana „Vivre” („Byle jak”), w imieniu Biblioteki Polskiej w Paryżu Witold Zahorski, odczytał wiersz Brata Jana „Na przeniesienie zwłok Kazimierza Wierzyńskiego do Warszawy”, w imieniu przyjaciół Sergiusz Chądzyński przypomniał życiorys Zmarłego, następnie parę słów wypowiedział Konsul Ambasady Polskiej w Paryżu, a na zakończenie zabrał głos Antoni Macierewicz, który mówił o swoich kontaktach z Bratem Janem i o jego patriotyzmie. Pogrzeb odbył się w podniosłym duchu bez niepotrzebnego patosu – prawdopodobnie Brat Jan takiej atmosfery się spodziewał.

W imieniu wszystkich Braci złożona została wiązanka biało czerwonych kwiatów z napisem na szarfie : « CZ.°. L .°. COPERNIC » Nagrobek zdobią epitafium, fragment wiersza „Cmentarz w Montmorency”; „Gdy po latach trumiennej ciemności i ciszy obrócimy w proch wieczny nasze doczesności, nowy legion tułaczy orędzie usłyszy i ślubowania złoży na pradziadów kości” i trójkąt masoński”.


Związki tzw. obozu niepodległościowego z masonerią są ewidentne. Spośród czołowych jego przedstawicieli w Polsce wymienić trzeba dwie osoby – Jana Olszewskiego i Bronisława Wildsteina.

Oto informacje na ich temat zawarte w leksykonie Ludwika Hassa „Wolnomularze polscy w kraju i na świecie 1821-1999”:

Jan Olszewski:

Cytat:
„Do wolnomularstwa został przyjęty l V 1962 w loży „Kopernik” (loża niezależna, od 27 XII 1991 Wielka Loża Narodowa Polski) w Warszawie, tu 24 X 1964 nadano mu stopień mistrza; 1971-1973 piastował w niej godność II dozorcy, 1975-1981 i 1986-1991 – mówcy. W 1991 został wybrany wielkim przysposobicielem Wielkiej Loży Narodowej Polski. Później wycofał się („uśpił się”).


Bronisław Wildstein:

Cytat:
„Do wolnomularstwa został przyjęty 6 II 1986 w polskiej loży „Kopernik” N” 679 (Wielka Loża Francji) w Paryżu; w niej 7 IV 1988 nadano mu stopień mistrza. W 1990 „afiliował” (przyłączył się) do loży „Kopernik” (ówcześnie loża niezależna, od 7 XII 1991 Wielka Loża Narodowa Polski) w Warszawie; w 1991-1993 przewodniczący loży „Przesąd Zwyciężony” (Wielka Loża Narodowa Polski) w Krakowie; od 1991 zarazem wielki dozorca Wielkiej Loży Narodowej Polski”.


Mentorem i wychowawcą obu, a także wychowawcą Lecha Kaczyńskiego – był nieżyjący już patron KOR-u i całej lewicy laickiej – Jan Józef Lipski (1926-1991). Oto dane z książki Hassa na jego temat:

Cytat:
„Do wolnomularstwa został przyjęty 19 II 1961 w loży „Kopernik” (loża niezależna) w Warszawie; w niej 9 I 1962 nadano mu stopień mistrza. W 1962-1981 i 1986-1988 piastował tu godność przewodniczącego, 1981-1986 mówcy, 1988-1990 sekretarza”.


Pytanie brzmi – co to ma wspólnego z obozem narodowym? Co to ma wspólnego z Kościołem i katolicyzmem? Co to ma wspólnego z Radio Maryja? I jak do tego doszło, że to Loża „Kopernik” i jej ideologia (wrogość do ruchu narodowego, skrajna rusofobia wynikająca z tego, że masoneria była w Rosji zwalczana od początku XIX wieku, działanie na rzecz czynników zewnętrznych pod pozorem „walki o niepodległość”) – ma dzisiaj rząd dusz na prawicy i kłaniają się jej nawet księża i biskupi?

Opracowała: Magda Braun


http://sol.myslpolska.pl/2012/04/loza-%E2%80%9Ekopernik%E2%80%9D-rzadzi-na-polskiej-prawicy/

======================================

I ciekawy komentarz znaleziony w Internecie (fragment, który uważam za szczególnie ważny - podkreśliłem):

Cytat:
Oczywiście udział w pogrzebie masona o niczym nie świadczy. A jednak na pierwszy rzut oka wygląda to na coś poważniejszego. Relacje rodzinno-towarzyskie Macierewicza ze zmarłym kuzynem-masonem wydają się być, choćby w kontekście wygłoszonej mowy, dość zażyłe. Kwestia "Kopernika" pojawia się zresztą w kontekście życiorysu Macierewicza nie po raz pierwszy. W dodatku jakoś tak się dziwnie dzieje, że zawsze jak się pogrzebie w biografiach prominentnych przedstawicieli tego środowiska politycznego, to na końcu pojawia się Loża Kopernik (Olszewski - sam tego nie ukrywa, podobnie jak Wildstein, Jarosław Kaczyński wprowadzony do KOR-u przez arcymasona - Jana Józefa Lipskiego, itd.).

Aby była jasność, ja nie uważam, że ewentualne związki Kaczyńskiego czy Macierewicza z masonerią świadczą o tym, iż tworzą oni jakiś "antypolski spisek" mający na celu "szkodzenie narodowi polskiemu". Nie mam podstaw aby negować propolskie intencje patriotycznej lewicowej inteligencji stanowiącej podglebie dla rozwoju polskich lóż. Jeżeli wskazuję na bliższe lub dalsze związki tego środowiska politycznego z masonerią, to tylko dlatego, aby ukazać genezę i charakter pewnego sposobu pojmowania patriotyzmu typowego dla polityków z tego kręgu, a mającego swe źródło właśnie w myśleniu kręgów masońskich (i to przynajmniej od czasów inspirowania konfederacji barskiej przez ówczesnych głównych promotorów masonerii w Rzeczypospolitej - Mniszchów). Na myślenie to składa się po pierwsze tworzenie swego rodzaju "religii patriotycznej", po drugie zaś instrumentalne wykorzystanie katolicyzmu dla potrzeb tej religii.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:09 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Nie Kwi 15, 2012 7:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z tej "masońskiej perspektywy" zupełnie inaczej można rozumieć krytykę Pawła Lisickiego tekstów PiSowskiego wieszcza - Jarosława Marka Rymkiewicza.

Lisicki (zakładam, że nic nie wiedział na temat wpływów masonerii w PiS) samoistnie dostrzega u Rymkiewicza wpływy niemieckiego nihilizmu oraz neopogaństwa. Krytyka Rymkiewicza dokonana przez Lisickiego (na dwa lata przed Katastrofą Smoleńską!) trafnie diagnozuje też podejście środowiska PiS do tej tragedii, które niewiele ma wspólnego z polską tradycją i z katolicyzmem.

Gdy Lisicki pisze o Rymkiewiczu "miałem osobliwe wrażenie, jakbym czytał Heideggera, z całym jego pustym patosem i neopogańską fascynacją losem, heroizmem, nadawaniem światu wartości" oraz "Rymkiewicz wyraża polskie doświadczenie oporu i walki o niepodległość w języku niemieckiego nihilizmu", to profetycznie opisuje to wszystko, co jest niekatolickie i sprzeczne z polską tradycją w sposobie, w jaki PiS czci pamięć o tragicznej śmierci 96 ofiar Katastrofy.

Mam na myśli przekształcanie tej katastrofy w nowy mit założycielski (po bankructwie starego mitu, zbudowanego na "Nocnej zmianie") - swoistą pogańską religię, zbudowaną na "męczennikach" (jak określa się ofiary Katastrofy), przewaga uroczystości o charakterze niereligijnym w rocznicę Katastrofy, nieobecność brata na grobie Lecha Kaczyńskiego w rocznicę jego śmierci, charakter głównych uroczystości przed pałacem prezydenckim w Warszawie (połączenie politycznego wiecu z prymitywną eksplozją nienawiści) - a wszystko to zaledwie dwa dni po Święcie Zmartwychwstania, co potęgowało kontrast między religijną atmosferą wielkanocnego skupienia, z którego wyrastała chrześcijańska nadzieja a duszną, wiecową atmosferą Krakowskiego Przedmieścia, z trudem przysłaniającą żądzę zemsty.

Oto tekst Pawła Lisickiego (w tym czasie - naczelnego Rzepy, obecnie - naczelnego URze), opublikowany w Rzepie:
Cytat:

Paweł Lisicki: Powstanie, polskość, los

Już dawno żadna książka eseistyczna nie wywołała takiej dyskusji jak „Kinderszenen” Jarosława Marka Rymkiewicza. I dobrze. Bo rzecz to ze wszech miar godna uwagi, przykład refleksji nad polskością, jej sensem i przeznaczeniem. I ceną – krwią, grozą, masakrą – jaką trzeba było zapłacić.

A jednak gdy czytałem ten tom Rymkiewicza – niektórzy piszą, że to manifest polskiego konserwatyzmu i myśli prawicowej – ogarniały mnie coraz większe wątpliwości. Przede wszystkim, co zrobić z radykalnym subiektywizmem Rymkiewicza, tak dobrze znanym wszystkim, którzy zetknęli się z historykami Holokaustu. Dla Rymkiewicza niezwykłość i niewspółmierność Wydarzenia sprawia, że nie da się o nim napisać prawdy. Po prostu wszystkie relacje powstańców stają się prawdziwe („prawdziwe tylko w pewnym sensie”) przez samo to, że pochodzą od ludzi, którzy w owym „niebywałym fenomenie dziejowym” uczestniczyli.

Mniejsza z tym. Rymkiewicz nie jest w końcu i nie mieni się historykiem. Znacznie więcej wątpliwości budzi coś, co można nazwać jego rozumieniem powstania. Kiedy czytałem „Kinderszenen”, miałem osobliwe wrażenie, jakbym czytał Heideggera, z całym jego pustym patosem i neopogańską fascynacją losem, heroizmem, nadawaniem światu wartości.

Powstanie staje się w tym ujęciu najważniejszym wydarzeniem polskich dziejów: „największym wydarzeniem w historii Polski (…) jednym z największych dziejowych wydarzeń, jakie się nam przytrafiły, jakie weszły w krąg polskiego losu, narodowego trafu (…)”. Nadaje im sens, jest gestem samoofiary, który ustanawia znaczenie polskości. Polskość rodzi się i tworzy w obliczu zderzenia z bezsensowną śmiercią, z nicością, z furią niemieckiej zagłady. Tym, co ustanawia polskość, jest ekstremalne zagrożenie nicością. Mogliśmy byli nie być – i to jest właśnie to, co budzi i rodzi naszą tożsamość.

Tylko co tak ustanowiona polskość ma wspólnego z Polakami? Najbardziej charakterystyczną cechą polskiej tradycji duchowej jest wiara w wyższy, metafizyczny porządek słuszności. Ta wiara najpełniej zapewne została przedstawiona w romantyzmie. Polscy romantycy, nawet buntując się przeciw Bogu czy religii, zawsze zakładali istnienie moralnego ładu. Mickiewicz mógł oskarżyć Boga o bezczynność właśnie dlatego, że domagał się od niego sprawiedliwości.

Z tego przekonania czerpali swe siły i gotowość do ponoszenia ofiar powstańcy warszawscy. I wszyscy inni Polacy walczący o niepodległość i wolność przez wieki.

W „Kinderszenen” o takiej wierze nie ma mowy. Sądzę raczej, że Rymkiewicz wyraża polskie doświadczenie oporu i walki o niepodległość w języku niemieckiego nihilizmu. Ale czy polskość da się w taki sposób ująć?


http://blog.rp.pl/blog/2008/10/10/powstanie-polskosc-los/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> ARCHIWUM Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group