Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zmarł Wiesław Chrzanowski (1923-2012)

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2012 11:14 am    Temat postu: Zmarł Wiesław Chrzanowski (1923-2012) Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zmarł Wiesław Chrzanowski
1 godz. 22 minuty temu

W wieku 88 lat zmarł marszałek Sejmu I kadencji prof. Wiesław Chrzanowski.

Prof. Wiesław Chrzanowski był twórcą i honorowym prezesem Zjednoczenia Chrześcijańsko- Narodowego, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Wiesław Chrzanowski urodził się 20 grudnia 1923 roku w Warszawie.

W czasie drugiej wojny światowej walczył w szeregach Armii Krajowej, uczestniczył w Powstaniu Warszawskim jako żołnierz Oddziału Specjalnego "Harnaś". Działał również w konspiracyjnych organizacjach o orientacji niepodległościowej, między innymi w Stronnictwie Narodowym i Młodzieży Wszechpolskiej.

Po wojnie, w latach 1948-1955 był więziony przez władze komunistyczne.

Wiesław Chrzanowski był absolwentem wydziału prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1955-1957 wykonywał zawód radcy prawnego. Przez następne trzy lata odbywał aplikację adwokacką. Jednak dopiero w 1981 roku, po 21 latach odmowy wpisania na listę, został dopuszczony do wykonywania zawodu adwokata.

Wśród zainteresowań badawczych profesora Chrzanowskiego było prawo spółdzielcze, rodzinne i korporacyjne. Prace z zakresu prawa spółdzielczego, opublikowane w latach 60. i 70. wywarły ogromny wpływ na ustawodawstwo w tej dziedzinie oraz na orzecznictwo Sądu Najwyższego.

W czasach PRL współpracował z prymasem Polski, kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W 1980 roku został doradcą NSZZ "Solidarność. Był współautorem statutu związku.

Po 1989 roku zasiadał w Sejmie, w latach 1991-93 był marszałkiem, później w Senacie. W 2001 roku wycofał się z życia politycznego.

W 1992 roku jego nazwisko znalazło się na tak zwanej liście Macierewicza. W 2000 roku Sąd Lustracyjny uznał, że Wiesław Chrzanowski nie był agentem SB. W ubiegłym roku Chrzanowski udzielił oficjalnego poparcia partii Polska Jest Najważniejsza.

W 2005 roku profesor Chrzanowski otrzymał Order Orła Białego, najwyższe polskie odznaczenie państwowe, a dwa lata później powołano go do kapituły tego orderu.

Dwa lata temu został odznaczony Orderem Świętego Grzegorza Wielkiego.

INTERIA.PL/PAP/IAR


http://fakty.interia.pl/polska/news/zmarl-wieslaw-chrzanowski,1791232,3


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Sro Maj 09, 2012 9:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:07 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2012 11:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeżeli ktoś myśli, że to komuniści wyrządzili Wiesławowi Chrzanowskiemu największa krzywdę i że to oni najbardziej Go upokorzyli - jest w błędzie.

Nigdy nie zapomnę jego przygarbionej sylwetki, smutku i przerażenia w oczach, gdy w 1992 roku wrócił do Polski po ogłoszeniu listy Macierewicza i w słoneczny, piękny dzień szedł chodnikiem z gmachu Sejmu do swojego pokoju w hotelu sejmowym w otoczeniu kilku osób z ZChN.

Bo komuniści zabrali mu wolność, ale nie byli w stanie zabrać mu godności...


Cytat:

Wiesław Chrzanowski prosi o lustrację

Rzecznik podejrzewa kolejną osobę

KG 08.05.1999,

Wiesław Chrzanowski, senator AWS- ZChN, marszałek Sejmu w kadencji 1991 - 1993, poprosił wczoraj Sąd Apelacyjny o zlustrowanie swojej osoby. Tym samym jako drugi, po Leszku Moczulskim, skorzystał z możliwości, którą ustawa lustracyjna przyznaje osobom pomówionym o fakt pracy lub służby w organach bezpieczeństwa PRL lub współpracy z nimi.

Nazwisko Wiesława Chrzanowskiego, podobnie jak Leszka Moczulskiego, znalazło się w 1992 roku na tzw. liście Macierewicza.

Chrzanowski jest jednak w innej sytuacji niż Moczulski - bo pełni nadal funkcje publiczną - jest senatorem. O ile więc Moczulski, gdyby sam nie zgłosił się do sądu, nie zostałby zlustrowany (bo nie pełni obecnie funkcji publicznej) , otyle oświadczenie lustracyjne Chrzanowskiego zostałoby i tak sprawdzone (...).


http://archiwum.rp.pl/artykul/226266_Wieslaw_Chrzanowski_prosi_o_lustracje.html

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Pon Kwi 30, 2012 9:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cześć i Wieczna Pamięć Wielkiemu Patriocie!

Nie troszczmy się o oskarżenia obozu Kaczyńskiego i Macierewicza. Ich insynuacje to tyle i tylko tyle co Ustawy Norymberskie III Rzeszy! Nikomu ujmy ani hańby nie przynoszą, poza ich autorami!!!!

Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie - Amen!

_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 6:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Żaryn: Sylwetka prof. Chrzanowskiego

dodane 2012-05-07 11:10

KAI |

Wpływowe środowiska polityczne i medialne w Polsce ustawicznie podważają w nas sens bycia Polakiem i katolikiem zarazem – pisze prof. Jan Żaryn w swej sylwetce śp. prof. Wiesława Chrzanowskiego. „Szukajmy zatem podpowiedzi u ludzi takich jak prof. Chrzanowski, których uczynki i cała biografia potwierdzają wypowiadane przez nich słowa” – dodaje.
Żaryn: Sylwetka prof. Chrzanowskiego Jakub Szymczuk/GN Wiesław Chrzanowski

„Wśród najbliższych przyjaciół Wiesław potrafił być całkiem bezlitosnym kpiarzem – wspomina Albin Tybulewicz, działacz Stronnictwa Narodowego z Wielkiej Brytanii. - Gdy na przykład zjechałem na siedzeniu z górki zwanej Nosal w Zakopanem, długo mi to wypominał. Sam on chodził chętnie i dużo po górach polskich i słowackich. Gdy w tramwaju czy na ulicy ludzie kłaniali się mu, mówił złośliwie: . Przez dziesiątki lat, a i teraz jego skromne mieszkanie na Solcu było otwarte dla wszystkich, którzy z nim się chcą spotkać. To prawda, że jego gościna w sensie gorącego posiłku ogranicza się do jajecznicy, ale to bardzo malutki feler”.

Wiesław Chrzanowski urodził się w 1923 r. w rodzinie polskiej, inteligencko-ziemiańskiej. Jego ojciec, Wiesław, był profesorem Politechniki Warszawskiej (także rektorem), gdzie do wojny mieszkał wraz z rodziną. W domu panowała żywa tradycja walki o Niepodległą Polskę: tak zbrojnie w powstaniu listopadowym czy styczniowym, jak i na forum gospodarczym, czy oświatowym. Wychowywał się w klimacie politycznym obozu narodowego, jego ojciec należał swego czasu do ZMP „Zet” organizacji powołanej przez Ligę Polską (od 1893 r. Ligę Narodową, założona przez Romana Dmowskiego, Jana L. Popławskego i Zygmunta Balickiego). Młody Wiesław nauki pobierał w jednym z najlepszych liceów warszawskich im. Stanisława Staszica.

Wojna 1939 r. zmieniła jego życie, jak i całego pokolenia. W 1940 r., jako 17-latek, włączył się w konspirację. Jako młody student konspiracyjnej uczelni Chrzanowski tworzył sekcje akademickich kół młodzieży Zarządu Stołecznego Stronnictwa Narodowego („Kwadrat”), brał czynnie udział w Powstaniu Warszawskim 1944 r., w batalionach NOW-AK „Gustaw” i „Harnaś” na Starym Mieście i w Śródmieściu. Należał do Stronnictwa Narodowego, ale miał znajomych i przyjaciół politycznych także w chadeckiej „Unii”, w „Ojczyźnie”, czy przede wszystkim w NSZ-OP, jak np. Antoniego Symonowicza, z którym współpracował przy powstaniu tajnego Wydziału Prawa Uniwersytetu Ziem Zachodnich, a także współtworzył z nim Narodowe Koło Prawników.

W lutym 1945 r. Chrzanowski dotarł do Krakowa, gdzie podjął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończył wydział prawa jeszcze w tym samym roku. Jako działacz NZW i SN pozostał w podziemiu, gdzie w marcu 1945 r. wraz z innymi wznowił działalność Młodzieży Wszechpolskiej. Był autorem deklaracji ideowej tej organizacji. Podkreślał w niej, że ma ona charakter wychowawczy, a nakazem chwili pozostaje walka z ideologią marksistowską. W lipcu 1945 r. wraz z Tadeuszem Łabędzkim wznowili wydawanie podziemnego „Wszechpolaka”; był także redaktorem „Młodej Polski”.Jednocześnie szukał kontaktu z bliskim mu środowiskiem chadeckim. Pod koniec 1945 r. Chrzanowski podjął współpracę z legalnym Stronnictwem Pracy Karola Popiela.

W kwietniu 1946 r. został prezesem Chrześcijańskiego Związku Młodzieży „Odnowa”. W tym samym miesiącu, w związku z dekonspiracją ZG NZW został aresztowany przez UB m.in. Tadeusz Łabędzki (następnie zamordowany: prawdopodobnie 9 kwietnia) . W maju UB przyszło po Chrzanowskiego. Po kilku tygodniach został jednak zwolniony z więzienia; w aktach aparatu bezpieczeństwa zachowała się informacja, iż pozyskano go do współpracy. W rzeczywistości, natychmiast po wyjściu z krakowskiego aresztu zaczął ukrywać się pod przybranym nazwiskiem Andrzej Maciński. Dwukrotnie próbował bezskutecznie przekroczyć granicę. Dotrwał w ukryciu do amnestii, podczas której w marcu 1947 r. ujawnił się. Podjął dalszą pracę w środowisku chrześcijańsko-narodowym, przede wszystkim w „Tygodniku Warszawskim”, wychodzącym w latach 1945–1948 piśmie Kurii Metropolitalnej Warszawskiej.

Wiesław Chrzanowski, został ponownie aresztowany w 1948 r. wraz z Tadeuszem Przeciszewskim, działaczem sodalicji mariańskiej, i Andrzejem Kozaneckim, z którymi współredagowali „Kolumnę Młodych” w „Tygodniku Warszawskim”. „Po mnie przyszli 4 listopada o godz. 5 rano” – wspominał. Do ich sprawy dołączono później Hannę Iłowiecką, później Przeciszewską, także działaczkę Sodalicji Mariańskiej. W tym samym czasie zatrzymano większość polityków b. SP, a także współpracowników „TW”; w 1949 r. jako ostatniego aresztowano ks. Zygmunta Kaczyńskiego, redaktora naczelnego tygodnika. Zmarł w więzieniu w maju 1953 r. Chrzanowski został skazany na 7 lat więzienia, a jego współtowarzysze Przeciszewski i Kozanecki na 6 lat.

W 1954 r. Chrzanowski wyszedł na wolność. Od maja 1956 r. był inwigilowany w ramach sprawy operacyjnej krypt. „Mecenas” (nr rej. 688). Od tej pory do końca PRL pozostawał osobą inwigilowaną, czyli de facto represjonowaną przez reżym. Świadczą o tym raporty funkcjonariuszy SB i wytworzone przez nich materiały operacyjne. W latach 1960, 1966 i 1972 Rada Adwokacka występowała do Ministerstwa Sprawiedliwości z wnioskiem o wpisanie Wiesława Chrzanowskiego na listę adwokacką. Resort za każdym razem zwracał się o opinię polityczną o kandydacie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które za każdym razem odpowiadało tak samo negatywnie: „Biorąc powyższe pod uwagę, wpisanie Wiesława Chrzanowskiego na listę adwokatów jest wysoce niepożądane”.

„Przewinienia” oraz „przestępstwa” Chrzanowskiego z roku na rok tworzyły coraz obszerniejsze „dossier”. Wiedzę na temat poglądów niedoszłego mecenasa MSW zdobywało m.in. dzięki kolejnym informatorom („K”, „Maciek”, „Stefan” i inni): „W 1957 r. Chrzanowski, wspólnie z Kozaneckim, zakłada Klub Dyskusyjny Katolickiej Inteligencji »Start«, w skład którego wchodzą przeważnie byli członkowie sodalicji mariańskiej i innych organizacji klerykalnych”. „Ustrój socjalistyczny określa on jako bezwartościowy, negatywny i antyludzki, w którym panują nieudolność, bezmyślność, sprzeczność i bezwartościowe hasła – pisano w 1966 r.

Nadal utrzymuje szerokie kontakty z byłymi działaczami endeckimi, chadeckimi i sodalicji mariańskiej. W latach 1960–1963 brał udział w spotkaniach organizowanych na gruncie prywatnym byłych działaczy Klubu »Krzywego Koła«, w których uczestniczyli m.in. J.J. Lipski, Czapów, Jasienica, Rudzińska i inni. W roku 1962, w toku procesu przeciwko grupie młodzieżowej o zabarwieniu endeckim – Bogdanowicza i Mireckiego ujawniono, że Wiesław Chrzanowski był z nią w kontakcie. […].

Od roku 1965 Chrzanowski czynnie współdziała w pracach sekretariatu kardynała Wyszyńskiego, biorąc m.in. udział w akcji opracowania »rejestru krzywd« wyrządzonych Kościołowi w Polsce przez władze państwowe. Chrzanowski utrzymuje szerokie kontakty z księżmi zaangażowanymi w działalności duszpasterstwa stanowo-zawodowego. Często bywa u Wyszyńskiego, któremu przekazuje swe zazwyczaj negatywne opinie na temat działalności Klubów Inteligencji Katolickiej i innych środowisk katolickich, uważając jej za narzędzie dywersji w rękach komunistów. Uważa on, że działalność tych środowisk jest inspirowana przez władze i przynosi szkody kościołowi. Ta negatywna ocena KIK nie dotyczyła wszystkich nurtów obecnych w KIK-ach, a była wynikiem najpierw odrzucenia przez środowisko warszawsko-krakowskie działaczy nurtu niepodległościowego, czyli chadecko-narodowego (m.in. „Start”), następnie zaś narastającego od lat sześćdziesiątych sporu między Prymasem Tysiąclecia i warszawskim KIK oraz środowiskiem „Tygodnika Powszechnego”, związanego z prowadzeniem negatywnie ocenianych przez kardynała rozmów Watykan–PRL, a także z wpisaniem się de facto, zdaniem prymasa, tego środowiska w prowadzoną na przełomie lat 1965 i 1966 nagonkę prasową wymierzoną przeciwko Kościołowi katolickiemu w Polsce, w związku z listem biskupów polskich do biskupów niemieckich z 18 XI 1965 r.

W warunkach Polski komunistycznej Chrzanowski widzi potrzebę współpracy z młodzieżą, która – jak podkreślał - zawsze z natury jest opozycyjna, a intuicja charakterystyczna dla młodości wyławia wszelkie zakłamanie i nieudolności. Doświadczenia z jego własnej młodości – czasu wojny, powojnia i stalinowskiego więzienia – staną się podstawą programu wychowawczego, kierowanego przez niego do młodzieży poszukującej wyjścia z zaklętego kręgu niemożności - czyli tak charakterystycznego stanu umysłu dla większości Polaków żyjących w latach PRL. Także młodzież, z kręgu późniejszego Ruchu Młodej Polski, z Aleksandrem Hallem i Markiem Jurkiem na czele, znajdzie w nim mistrza i intelektualnego przewodnika.

W początkach lat siedemdziesiątych funkcjonariusze SB informowali: „W okresie wydarzeń grudniowych twierdził, że spowodowały one dużą integrację narodową przeciwko istniejącemu ustrojowi, którą kontynuować powinien nadal Kościół mający ku temu odpowiednie możliwości techniczne. Jedynie Kościół, który jest w opozycji do ustroju, dysponuje równocześnie bazą materialną, która może być uruchomiana dla uświadomienia społeczeństwa i stosowanego wychowania politycznego. […] Jest zdania, że na młodzież należy uważnie patrzeć i dużo z nią rozmawiać […]. Wygłaszał prelekcje dla kół młodzieży akademickiej” itd. To jedynie nieliczne przykłady „zarzutów” kierowanych pod adresem Chrzanowskiego z początku lat 70-tych. Represje, które stanowiły nieodłączny element tych raportów z lat 1956 – 1972 polegały m.in. na kilkakrotnym odrzuceniu uchwały Rady Adwokackiej o wpisanie Chrzanowskiego na listę adwokacka, a także rewizję w domu, zatrzymaniem w związku z procesem młodych narodowców z początku lat 60-tych, odmową wydania paszportu.

Oznaczało to w praktyce, iż nadal był więźniem reżymu, któremu do 1972 r. nie wolno było wyjeżdżać z kraju. Z konieczności zatem został radcą prawnym, a nawet kierownikiem Zespołu Radców Prawnych Centralnego Związku Spółdzielni Budownictwa Mieszkaniowego, od 1972 r. zaś pracownikiem naukowym Spółdzielczego Instytutu Badawczego. Wtedy także, w latach 70-tych, zdobywał kolejne stopnie naukowe: doktora (1975 r.) i doktora habilitowanego (1979 r.).

W 1972 r. Chrzanowski dostał po raz pierwszy paszport i mógł wyjechać zagranicę; wybrał Rzym. Po powrocie odbył rozmowę z funkcjonariuszem biura paszportowego, któremu musiał zdać paszport. Fakt ten został wykorzystany przez SB do nawiązania z nim dialogu operacyjnego, czyli rozmów z jednej strony nękających, a z drugiej strony stanowiących podstawę do ewentualnego werbunku. Został zakwalifikowany (bez swej wiedzy) jako tzw. kandydat na TW. Te nowe formy nacisków, polityka „kija i marchewki”, zastosowane wobec Chrzanowskiego, zdaniem SB „spowodowały, że jego zachowanie stało się lojalne oraz nacechowane jest znaczną dozą rozsądku, gdyż zaprzestał przejawiać postawę rewizjonistyczną” – jak pisano w notatce z marca 1974 r.

Z kolei sam Chrzanowski wspominał po latach, te rozmowy prowadzone pod przymusem, miały „osłabić nacisk bezpośredniej obserwacji, a przecież w domu miałem sporo emigracyjnych książek, które pożyczałem […] współpracowałem okresowo z parafialnymi duszpasterstwami akademickimi, miałem liczne kontakty, w tym w ramach zespołu informacyjnego przy Ks. Prymasie”. Pod wpływem tych spotkań, funkcjonariusze SB zdecydowali się na założenie mu teczki tajnego współpracownika. Został zarejestrowany jako TW „Spółdzielca”. Ocena dokonana przez funkcjonariuszy była jednak nieprawdziwa, jak sami wkrótce przyznali: „W toku współpracy »Spółdzielca« istotnych informacji nie przekazał. Uzyskane od niego informacje ustne (pisać nie chce) są ogólnikowe i nie zawierają danych kompromitujących interesujące nas osoby. […] Jednocześnie spotkań nie zrywa. Jest kulturalny. Stara się stworzyć pozory, że zależy mu na poprawnych układach z SB. […] Stąd też dalsze utrzymywanie ze »Spółdzielcą« kontaktu operacyjnego jako TW jest niecelowe. Uważam, że należy przerwać z nim współpracę i wyeliminować z ewidencji czynnych tajnych współpracowników” – pisał w marcu 1976 r. zniechęcony wynikami swojej pracy z TW kpt. Szlubowski.

Z zachowanych materiałów wynika, że faktycznym celem pozyskania była próba zdobycia od Chrzanowskiego informacji na temat prymasa Stefana Wyszyńskiego, z którym ściśle współpracował co najmniej od 1965 r. Uczestniczył przez kolejne lata (do 1981 r.) w pracach tzw. Zespołu Informacyjnego przy Prymasie Polski. Należeli doń także m.in. działacze SP i KSMA „Odrodzenie”, jak np. Konstatny Turowski, czy Józef Kwasiborski, a także prawnicy, jak np. mec.. Władysław Siła-Nowicki, czy mec. Stefan Kaczorowski (także działacz SP). Gdy Chrzanowski zorientował się, w jakiej roli ma wystąpić wobec funkcjonariuszy SB, natychmiast odmówił dalszych kontaktów.

W 1976 r. roku Wiesław Chrzanowski, nadal pozostając w łączności z Prymasem, włączył się w nurt opozycji antysystemowej, a następnie stał się inspiratorem powołania Ruchu Młodej Polski i jednym z głównych doradców „Solidarności”. Po latach Chrzanowski wspominał swoje spotkanie z przyjaciółmi Halla w duszpasterstwie o. Ludwika Wiśniewskiego OP w listopadzie 1978 r.: „[Jerzy] Turowicz poświęcił swój referat dwóm nurtom katolicyzmu. W nurcie endeckim dostrzegł głównie antysemityzm. Po tym wystąpieniu odezwał się bardzo śmiało młody człowiek i powiedział, że nie całkiem to rozumie, bo przecież w tym nurcie byli tacy ludzie, jak Władysław Konopczyński czy Ignacy Chrzanowski. Czy główną cechą tych intelektualistów był obskurantyzm, antysemityzm? Potem się okazało, że to był Olek. Było z nim tam kilka osób z późniejszego RMP. Kiedy z kolei ja mówiłem, czułem wsparcie z ich strony”.

Równolegle, a szczególnie po śmierci w 1977 r. Konstantego Skrzyńskiego, utrzymywał kontakty z emigracyjnymi władzami Stronnictwa Narodowego (m.in. Tadeuszem Bieleckim, Antonim Dargasem, Wojciechem Wasiutyńskim i Albinem Tybulewiczem). Stał się głównym rezydentem SN (obok Leona Mireckiego) na kraj, co zaowocowało także – już w latach 80-tych – nawiązaniem kontaktu między emigracją narodową a młodymi działaczami RMP i innych nurtów nawiązujących do dorobku obozu narodowego. Chrzanowski utrzymywał relacje z tą częścią obozu narodowego (jak Wojciech Wasiutyński i Albin Tybulewicz), która pozostawała wierna myśli narodowej reprezentowanej przez zmarłych przywódców Stronnictwa: Tadeusza Bieleckeigo i Zygmunta Berezowskiego. W ostatniej dekadzie PRL nurt ten stanowił mniejszość w SN na emigracji, gdzie zyskał przewagę myśl polityczna Jędrzeja Giertycha, podtrzymywana przez prezesa ZG SN na wychodźstwie Antoniego Dargasa i jego najbliższych współpracowników. Z ich inspiracji i przy ich wsparciu działały w kraju drobne partie narodowe, w dużej mierze skutecznie paraliżowane w swej autonomii przez SB i jej agenturę. Środowiska te, w odróżnieniu od Wasiutyńskeigo i Chrzanowskiego, miały sceptyczny stosunek do ruchu „Solidarności” – także po 13 grudnia 1981 r., i opozycji z lat 70-tych, przesiąkniętej (ich zdaniem) zbyt mocno „agenturą” prokomunistyczną i żydowsko-masońską, zarazem.

Jak pisał Wojciech Turek, efektem tego myślenia prezesa ZG SN na emigracji, było osamotnienie Chrzanowskiego i Wasiutyńskiego, którzy poruszali się „w próżni stanowiącej skutek dramatycznego zerwania ciągłości między obozem narodowym Dmowskiego a współczesnymi partiami prawicowymi”. Efektem tego rozstania się Chrzanowskiego z głównym nurtem organizacyjnym obozu narodowego na emigracji, a jednocześnie wolą kontynuacji rzeczywistej – czyli twórczej - myśli przywódcy obozu Romana Dmowskiego, było założenie w 1989 r. przez niego i grupą działaczy z nim związanych Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego.

ZChN stał w kolejnych latach jedną z nielicznych formacji (oprócz KPN, czy PPS), które w wolnej Polsce nawiązywały wprost do dorobku pokoleń II Rzeczpospolitej. Pisał o tym w 85 rocznicę urodzin Chrzanowskiego, Albin Tybulewicz przedstawiciel ZG SN na emigracji (zwolennik mniejszościowej opcji Wojciecha Wasiutyńskiego): „W czasie jednego z moich wypadów do Polski jako główny kurier Stronnictwa, Wiesław zabrał mnie do mieszkania swego szwagra Andrzeja Tymowskiego, gdyż u siebie założony miał podsłuch, i zrobił mi wykład swojej filozofii politycznej. To spotkanie było decydujące w moim zwekslowaniu od starych narodowców (którzy nie zmienili swych poglądów od 1939 r.) do tego co proponował Wiesław i urzeczywistnił w Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowym”. A urzeczywistnił w sensie organizacyjnym – w nowych warunkach historycznych i po doświadczeniach lat 1939 – 1989 – proces intelektualnego zbliżania się dwóch nurtów ideowych, przed wojną mocno ze sobą pozostających w konflikcie: nacjonalizmu polskiego i nauki społecznej Kościoła katolickiego. Pozostając autonomicznym wobec pokoleń tworzących niegdyś obóz narodowy i chadecki, stał się ich najlepszym interpretatorem i syntetykiem, a jednocześnie czynnym świadkiem.

Śmierć prof. Wiesława Chrzanowskiego następuje w chwili dziejowej, nie po raz pierwszy, zwrotnej dla narodu polskiego. Po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 r. zostaliśmy tak mocno podzieleni, że nie widać mistrza, któryby zabliźnił ranę. Jednocześnie wpływowe środowiska polityczne i medialne w Polsce ustawicznie podważają w nas sens bycia Polakiem i katolikiem zarazem. Szukajmy zatem podpowiedzi u ludzi takich jak Chrzanowski, których uczynki i cała biografia potwierdzają wypowiadane przez nich słowa, dzięki temu wiarygodne.

W 2005 r. prof. Chrzanowski mówił w jednym z wywiadów: „W zdrowym społeczeństwie podstawową rolę odgrywa środowiskowa opinia publiczna, która narzuca normy przyzwoitego zachowania. […] Kodeks karny jest tylko dla patologicznego marginesu. Natomiast normy życia zbiorowego to niepisany kodeks etyczny, na którego straży stoi opinia środowiska. Otóż ruch narodowo-chrześcijański natknął się na zniszczoną tkankę społeczną, którą dziś trzeba odbudować. Dostrzegam tu wielkie zadanie dla Kościoła. Ale dziś polski Kościół – pod wpływem nagonki, że miesza się do polityki – wycofał się z życia publicznego. Stoi na uboczu. […] Jest dziś w Polsce coś z klimatu kronik Prusa, który pisał ”.


http://info.wiara.pl/doc/1148841.Zaryn-Sylwetka-prof-Chrzanowskiego
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 6:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Szkoła Chrzanowskiego

dodane 2012-04-30

Stefan Sękowski

Marek Jurek bałaganił w kuchni Wiesława Chrzanowskiego, on poprawiał mu magisterkę.

Powstaniec. Prawnik. Marszałek sejmu. Nestor polskiej prawicy. Wiele słów można powiedzieć o prof. Wiesławie Chrzanowskim, który zmarł nad ranem 30 kwietnia 2012 roku. Z pewnością także to, że gdyby nie on, polska prawica byłaby zupełnie inna. Czy lepsza?

Gorąca młodość

Jego życie mogłoby posłużyć za podstawę do wciągającego filmu fabularnego. Wiesław Chrzanowski nie był pierwszym mocno zaangażowanym w sprawy społeczne członkiem swojej rodziny. Jego ojcem był inżynier i minister przemysłu i handlu w rządach Władysława Grabskiego i Wincentego Witosa, Wiesław Chrzanowski. Gdy wybuchła II wojna światowa, miał zaledwie 16 lat. Podczas bitwy pod Bzurą w majątku jego rodziców mieścił się szpital polowy. To przeżycie głęboko go dotknęło. - Gdy w październiku wróciłem do Warszawy do szkoły, jeden z moich przyjaciół werbował chętnych do działalności podziemnej. Razem z bratem weszliśmy do podziemnej Młodzieży Wielkiej Polski powiązanej z ruchem narodowym – mówił w wywiadzie udzielonym „Faktowi”. Jego brat Zdzisław został później zamordowany w więzieniu na Pawiaku.

Mimo dużych zastrzeżeń, jakie wobec Powstania Warszawskiego miała podziemna endecja, Chrzanowski wziął udział w tym zrywie. Miał wówczas zaledwie 21 lat. Wraz z wkroczeniem armii sowieckiej nie zakończyła się dla niego wojna, bowiem zaangażował się w działalność Narodowego Związku Wojskowego, walczącego o odzyskanie przez Polskę rzeczywistej niepodległości, na krótko reaktywował także przedwojenną Młodzież Wszechpolską. Za swoją działalność spędził 7 lat w więzieniu. Choć ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim i był radcą prawnym, dopiero w 1981 roku wolno było mu rozpocząć pracę adwokata. Jednak jako ekspert prawny, współpracownik prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego i osoba o bogatym, bezkompromisowym życiorysie zyskiwał sobie ogromny autorytet.

Rozmowy kuchenne

Szczególnie wśród młodych ludzi. Późniejszy marszałek sejmu, a wówczas świeżo upieczony maturzysta Marek Jurek, poznał Wiesława Chrzanowskiego w 1979 roku. Był działaczem Ruchu Młodej Polski, do którego należeli m.in. Aleksander Hall, Arkadiusz Rybicki, Marian Piłka i Jacek Bartyzel. Jak mówi, profesor pełnił bardzo ważną rolę w jego życiu. – To był nie tylko mentor, ale po prostu przyjaciel – mówi serwisowi Gość.pl.

Pomoc, jakiej udzielał prawnik młodym ludziom m.in. z Gdańska, Poznania, Gorzowa Wielkopolskiego i Lublina polegała nie tylko na wspólnych rozmowach o polityce i historii. – W jego mieszkaniu zawsze znalazła się kwatera dla Młodopolaków, którzy akurat przebywali w stolicy. Byliśmy młodymi ludźmi, nierzadko zostawialiśmy bałagan u niego w kuchni, na co patrzył z dużą cierpliwością – opowiada Marek Jurek. Chrzanowski czytał prace magisterskie swoich młodych przyjaciół i udzielał im porad. Także gdy część z nich ukrywała się podczas stanu wojennego, udzielał im pomocy.

O stosunku lidera Prawicy Rzeczypospolitej do założyciela Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego wiele mówi fakt, iż Wiesław Chrzanowski był ojcem chrzestnym jego córki. I to nie takim od „trzymania przy ołtarzu”, ale osobą rzeczywiście zaangażowaną. – Zawsze interesował się naszymi sprawami rodzinnymi. Dla niego najważniejszy był drugi człowiek – opowiada polityk.

Starszy kolega

W latach 80-tych Wiesław Chrzanowski doradzał „Solidarności”, był także członkiem Prymasowskiej Rady Społecznej. Od 1982 roku pracował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie wykładał na Wydziale Prawa. Także tu znaleźli go młodzi zapaleńcy, którzy chcieli korzystać z jego wiedzy i doświadczenia. Powstały w 1986 roku Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum na KUL poprosił prof. Chrzanowskiego o to, by był jego opiekunem. Ten chętnie się zgodził.

Do Vade Mecum należał m.in. Artur Zawisza, późniejszy poseł m.in. Prawa i Sprawiedliwości. – Był naszym autorytetem intelektualnym i życiowym, ale i dużo starszym „kolegą”, sam do nas zawsze mówił per „kolego” – opowiada serwisowi Gość.pl polityk. Chrzanowski spędzał wiele godzin na zażartych dyskusjach ze studentami. – Wywodził się z tradycji umiarkowanej endecji, wielu z nas było od niego o wiele bardziej radykalnych – tłumaczy Zawisza. – Posiadał ogromną wiedzę prawniczą, był człowiekiem spokojnym i serdecznym – dodaje.

ZChN zbliża się

W 1989 roku duża część jego wychowanków zakładała nowo powstałe ugrupowanie, Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe, na czele którego stanął Wiesław Chrzanowski. Podkreślało ono przywiązanie do wartości katolickich i dbałość o dobro wspólnoty narodowej. W skład ZChN wszedł także Zawisza, Jurek był jednym z trzech pierwszych posłów stronnictwa. Partia była na początku lat 90-tych główną partią polskiej prawicy, współtworzyła kilka rządów. Po wyborach w 1991 roku Chrzanowski został marszałkiem sejmu.

Nie wszystkim podobała się umiarkowana linia lidera tej partii. Od tego ugrupowania odcięła się po raz kolejny odrodzona MW pod wodzą Romana Giertycha, jak grzyby po deszczu powstawały kolejne Stronnictwa Narodowe – jedno bardziej narodowe od drugiego. Po klęsce wyborczej Akcji Wyborczej Solidarność w 2001 roku ZChN stoczył się w polityczny niebyt, dziś już nie istnieje, zaś Wiesław Chrzanowski nie pełnił więcej funkcji politycznych.

Do dziś wielu zarzuca ZChN koniunkturalizm i chęć dążenia do władzy za wszelką cenę. Jak twierdzą nasi rozmówcy, polityczne „dziecko” Chrzanowskiego nie ponosiło jedynie porażek. – Przez całe lata dziewięćdziesiąte wewnątrz partii trwał spór między zwolennikami linii Chrzanowskiego a z reguły młodszymi, bardziej zdecydowanymi działaczami. Zawsze jednak uznawaliśmy autorytet naszego lidera. Nie można zapominać, że to dzięki ZChN debata publiczna na temat kwestii światopoglądowych jest mocno przesunięta na prawo – mówi Zawisza. – Gdyby nie Wiesław Chrzanowski, nie byłoby dziś konkordatu – przypomina Jurek.

Młodzieżówka słucha nestora

Dla niektórych paradoksem może być fakt, iż po autorytet sędziwego prawnika sięgnęła niedawno Młodzież Wszechpolska, która jeszcze w latach 90-tych wieszała psy na profesorze i jego środowisku, oskarżając go o zdradę narodowych ideałów. – Spotkanie człowieka tak wielkiego formatu umożliwiło dopiero nadejście czasu, gdy ani on, ani my nie jesteśmy zaangażowani w bieżącą politykę partyjną – mówi serwisowi Gość.pl prezes MW Robert Winnicki.

W ostatnich kilku latach Wiesław Chrzanowski był gościem dwóch szkół letnich MW, kilkakrotnie przemawiał także na spotkaniach warszawskich Wszechpolaków. - nie odmawiam, gdy zapraszacie mnie na swoje spotkania. Od kilku lat to się zdarza. Dlaczego nie odmawiam? Patrząc na młodzieżówki dzisiejszych partii politycznych wydaje mi się, że to tylko taki wstęp do urządzenia się w życiu w „zawodzie polityka”. (…) Mam nadzieję, że Wy jesteście tą „młodzieżówką”, w której wciąż gotowość do służby publicznej dominuje, w której gotowość wyrzeczeń występuje silniej niż oczekiwanie profitów – mówił 5 grudnia 2009 roku podczas zjazdu MW. Wystąpienie zaczął słowami – a jakże – „Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy”.

- Wiesław Chrzanowski to postać pomnikowa. Wielki bohater, wierny swoim pryncypiom. To nie oznacza poparcia dla każdego jego działania, ale jest to z pewnością osoba, na której warto się wzorować – mówi Winnicki. I dodaje, że wiele nauczył się ze słuchania wystąpień sędziwego polityka. – Jego wystąpienia nie były przypadkowe, były starannie przygotowane. Traktował nas poważnie, odznaczał się wielką kulturą intelektualną – opowiada.

Wychowanie się opłaca

Skąd brała się wielka chęć przekazywania młodym ludziom wiedzy i wychowania? – Profesor wychował się w czasach sprzed dominacji mass mediów. Wiedział, że ważne jest nie tylko to, co milion razy powtórzą w telewizji czy internecie. Że nie można rezygnować z kształtowania charakterów poprzez kontakty z młodymi. Że to w ostatecznym rozrachunku przynosi owoce – mówi Zawisza. Marek Jurek podkreśla, że tkwiący w endeckiej tradycji Chrzanowski zdawał sobie sprawę z tego, jak ważna była edukacja ludu. – Zdawał sobie sprawę z silnie społecznego wymiaru polityki, z tego, że nie da się dobrze rządzić bez oparcia w opinii publicznej – mówi.

Nie bez znaczenia była także religijność Chrzanowskiego. – Zawsze podkreślał konieczność wierności Kościołowi, zaangażowania publicznego ludzi świeckich – tłumaczy Jurek. – Zawsze przed pokrojeniem chleba kreślił nad nim znak krzyża. Często się modlił. Ale o tych gestach wiedzą głównie ci, którzy byli z nim blisko – dodaje. Dzisiejsi i wczorajsi posłowie, senatorowie i ministrowie.


http://info.wiara.pl/doc/1144243.Szkola-Chrzanowskiego/2
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Plebanek



Dołączył: 02 Sty 2009
Posty: 180

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 11:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W ostatnim numerze "UWAŻAM RZE" pan Piotr Semka pisze z wielkim szacunkiem o Wiesławie Chrzanowskim. Jednocześnie przekonuje, że Macierewicz musiał go wpisać na swoją listę, bo inaczej Gazeta Wyborcza napisałaby, że uderza tylko w opozycję, a chroni swoich. Od lat typowe dla tego środowiska nie odróżnianie lustracji od sposobu jej wykonania
i pokrętna argumentacja.
Panie Semka!! Chodziło nam chyba o nazwiska donosicieli !!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 06 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Wto Gru 06, 2016 9:07 am    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Wto Maj 08, 2012 11:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Semka nie odniósł się także do kwestii, na która zwrócił uwagę kardynał Nycz na pogrzebie Wiesława Chrzanowskiego:
Cytat:

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, który razem z prymasem seniorem kard. Józefem Glempem przewodniczył mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza na warszawskich Powązkach podkreślił, że prof. Chrzanowski miłował nie słowem i językiem, ale czynem i prawdą. - Każdemu miał prawo prosto spojrzeć w oczy, natomiast po ludzku miał prawo oczekiwać na przeproszenie wiele razy, zwłaszcza gdy niesprawiedliwie i nieodpowiedzialnie został oskarżony o współpracę z bezpieką. Było to na początku lat 90. i prawie 10 lat upłynęło, zanim został oczyszczony od fałszywego zarzutu - dodał kardynał Nycz.


http://www.wprost.pl/ar/320853/Kardynal-mowil-swieta-prawde-Wieslaw-Chrzanowski-powinien-uslyszec-przepraszam/

Podłość i cynizm Macierewicza, Olszewskiego i zwolenników ich sposobu lustracji widać nie tylko wtedy, gdy bronią oni do dziś instrumentalnego wykorzystania uchwały lustracyjnej w 1992 roku do ratowania nieudolnego rządu i doprowadzenia do zmiany przywództwa w KPN i ZChN, ale także, gdy nie potrafią oni dostrzec, nawet dzisiaj, po 20 latach, krzywdy, którą wtedy wyrządzili i stosowności przeproszenia.

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group