Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak opisywać współpracę z SB?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Paź 10, 2012 9:50 pm    Temat postu: Jak opisywać współpracę z SB? Odpowiedz z cytatem

Ewa Łosińska w ostatnim "URze":



Cytat:
Współpracę zerwała natomiast Ewa Świecińska - zarejestrowana jako TW „Andrzej". Studentka teatrologii UJ została zwerbowana w grudniu 1981 r., gdy zatrzymano ją podczas kolportażu ulotek. Załamana przesłuchaniem podpisała zobowiązanie do współpracy i przyjęła podsunięte jej 500 zł. Ale w styczniu 1985 r. złożyła deklarację zerwania kontaktów z SB. Jej decyzja wiązała się z zaangażowaniem w ruch neokatechumenatu. „Zdekonspirowała się w czasie spowiedzi i stała się żarliwą klerykałką" -oceniał niezadowolony funkcjonariusz SB.


Z tego tekstu wynika logiczny wniosek, że współpraca z SB TW "Andrzeja" (którego prawdziwe imię i nazwisko podano w artykule) trwała od grudnia 1981 do stycznia 1985.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Sro Paź 10, 2012 9:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W książce "Gaz na ulicach" opisaliśmy tę historię bardziej szczegółowo niż Ewa Łosińska. W tekście książki nie eksponowaliśmy imienia i nazwiska TW "Andrzeja", ale jeśli ktoś chciał, mógł je z naszej książki poznać.

Materiały SB nie pozwalają jednoznacznie określić ani okresu rzeczywistej współpracy z SB "Andrzeja", ani też stopnia szkodliwości tej współpracy.

Wyraźnie widoczny jest w tych papierach osobisty dramat osoby brutalnie złamanej przez SB.

Sprawa wymaga dokładnego zbadania przez kompetentne osoby, w oparciu o wszystkie dostępne źródła, a nie tylko w oparciu o materiały zachowane w archiwach IPN.





Cytat:
Metody pracy SB z agenturą są mało znane, bo funkcjonariusze i tajni współpracownicy nie chcą z reguły mówić o szczegółach. W niektórych teczkach zachowały się jednak dokumenty, które dają wiedzę na ten temat. Oto „Kierunkowy plan zadań dla tajnego współpracownika występującego pod pseudonimem „Andrzej” z 13 marca 1982 roku, sporządzony przez por. Ryszarda Strączka i zatwierdzony przez naczelnika Wydziału III KWMO.

Z dokumentów wynika, że chodzi o osobę, która studiowała na II roku teatrologii UJ i działała w NZS. W gronie znajomych miała interesujących SB aktywistów Zrzeszenia, w tym Jacka Rakowieckiego, Marka Lasotę, Adama Kalitę, Katarzynę Zimmerer. 14 grudnia 1981 r. została zatrzymana na Rynku Głównym w czasie kolportowania ulotek wzywających do protestów przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Przewieziono ją do KW MO przy ul. Mogilskiej, gdzie została nakłoniona do współpracy z SB. Napisała własnoręcznie zobowiązanie do współpracy, w którym zapisała, że będzie otrzymywać wynagrodzenie i przyjęła pseudonim „Andrzej”. Opowiedziała SB o swoich znajomych aktywnych w NZS, za co nagrodzono ją kwotą 500 złotych, której przyjęcie potwierdziła podpisem.

Oto fragment wymienionego wyżej dokumentu:

II. Kierunki pracy i wykorzystania TW:
ujawnienie osób aktywnie zaangażowanych w działalności opozycyjnej na rzecz KPN, RMP, NZS i tzw. „Podziemnej Solidarności”, rozpoznanie ich zamierzeń, stopnie zaangażowania, cech charakterologicznych itp.,
ujawnienie grup nieformalnych o podłożu antysocjalistycznym,
uczestniczenie w spotkaniach, zebraniach tych grup, przekazywanie każdorazowo pisemnych relacji dot. omawianych tam tematów i problemów,
uzyskiwanie informacji dot. planów i zamierzeń tych grup: aktualnych i perspektywicznych,
ujawnienie osób aktywnie zaangażowanych w działalność D[uszpasterstwa] A[kademickiego] przy kościołach Krakowa a wykorzystujących tę działalność w inspirowaniu i preferowaniu linii antysocjalistycznej,
ujawnianie kurierów i osób przewożących względnie kolportujących literaturę antysocjalistyczną: na uczelniach, w kraju i ewentualnie za granicą,
ustalanie miejsc, w których są drukowane bądź powielane materiały antysocjalistyczne, rozpoznanie osób dostarczających te materiały,
ustalanie terminów ich odbioru, sposobu przekazywania itp.,
ustalenie miejsc przechowywania wydawnictw i druków ulotnych oraz całej dokumentacji,
ustalenie miejsc przechowywania maszyn, powielaczy, matryc i innych środków technicznych służących do powielania, druku tekstów,
powiadomienie na bieżąco o każdej bytności w Krakowie przedstawicieli w/w grup z innych ośrodków w kraju (ustalać ich kontakty, miejsca spotkań, punkty docelowe i cele przyjazdu) (…).
Taktyka postępowania TW.
TW może angażować się do niektórych działań podejmowanych przez w/w grupy nieformalne, ale tylko działań drobnych i mało znaczących,
w sprawach bardziej istotnych (o dużym stopniu społecznego niebezpieczeństwa) przez swoją osobę ma neutralizować działania wewnątrz grup i proponować inne rozwiązania lub kierunek działania. O takich działaniach ma nas na bieżąco informować wcześniej w celu przygotowania i podjęcia przedsięwzięć operacyjnych zmierzających do zlikwidowania zagrożenia.
III. Kierunki szkolenia TW:
Biorąc pod uwagę powyższe kierunki pracy i wykorzystania TW planuje się przeprowadzić z nim szkolenie o następującej tematyce:
samokontrola tajnego współpracownika przed dojściem i w trakcie dojścia na umówione spotkanie,
samokontrola TW przed wejściem na LK i MK [lokal kontaktowy i mieszkanie kontaktowe] i po wyjściu,
sposoby uzyskiwania informacji,
sposoby nawiązywania kontaktów z osobami nieznanymi,
pozyskiwanie zaufania osób,
sposoby zachowania się w grupie osób, tak aby nie zwracać na siebie uwagi,
sposoby zabezpieczenia uzyskanych materiałów rzeczowych, kompromitujących lub obciążających,
zachowanie się TW przy legitymowaniu, zatrzymaniu przez funkcjonariuszy MO w Krakowie lub na terenie kraju,
sposoby uzyskiwania próbek pisma ręcznego, maszynowego bez zwracania na siebie uwagi,
sposoby identyfikacji osób nieznanych,
sposoby przekazywania informacji,
sposoby neutralizacji bądź wyłączania poszczególnych osób z działalności grupy,
działania celem paraliżowania pracy grupy,
nawiązywanie kontaktów w wypadkach nagłych,
przekazywanie informacji w sytuacji jw.
Opracował: por. Ryszard Strączek


Ciekawych informacji o metodach pracy z TW dostarcza też adnotacja ręczna na tym dokumencie.

W pracy z TW jest luka między 15 grudnia 1981 a 19 lutego 1982 i dalszym okresem. Chociaż jest to spowodowane częściowo czynnikami obiektywnymi, to może jednak rzutować na stopień związania TW z naszym aparatem, jego aktywność, szczerość itp. Stąd w pierwszym okresie należy dążyć do zapewnienia właściwej dyscypliny współpracy oraz bliższego rozpoznania możliwości TW. W tym celu powinien on przygotować pisemną informację dot. interesujących nas zjawisk za okres, kiedy nie był utrzymywany kontakt oraz sporządzić charakterystyki zasługujących na uwagę osób, będących w jego zasięgu. Dopiero bowiem na tej podstawie będzie można stopniowo wdrażać TW do realizacji zadań przewidzianych w pkt II (...). Proszę również przewidzieć zadania kontrolne dla TW oraz wynagrodzenie za właściwą realizację zadań. Ponadto zwrócić się do KW MO w miejscu zam. o opinie o rodzinie i ew. wyjazdy za granicę TW.
13 marca 1982.
Podpis nieczytelny

W tym wypadku współpraca nie układała się po myśli SB. Jak odnotował por. Strączek 23 stycznia 1985: w trakcie spotkań widać było, że jest załamana, nie mogąc przełamać do siebie samej nienawiści i pogardy współpracując z SB. Na czwartym spotkaniu prosiła, aby zrezygnować z jej „usług”. Motywowała taką decyzję swoim światopoglądem katolickim, otrzymała poradę prawną, jak również w trakcie częstego pobytu w kościele św. Anny przystąpiła do spowiedzi, w trakcie której ujawniła fakt współpracy. Do akt dołączono własnoręcznie napisane oświadczenie, rozpoczynające się od słów: Zwracam się z prośbą o rozwiązanie mojej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, którą rozpoczęłam w grudniu 1981...

TW „Andrzeja” wyeliminowano z sieci agenturalnej. Dokumentacja, ujawniająca tajniki planowanej pracy z agentem, zachowała się dzięki temu, że teczka TW „Andrzeja” trafiła do archiwum już w połowie lat 80. i nie była poddana żadnym zabiegom podczas brakowania akt w końcówce PRL-u i na początku III RP.


W bibliografii zamieszczonej na końcu książki podaliśmy sygnaturę akt SB dot. TW "Andrzeja", podając zarazem jego prawdziwe dane osobowe.



Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Czw Paź 18, 2012 8:21 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 7:07 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To, co uzyskaliśmy od IPN na potrzeby książki, to jest większość materiałów z teczki TW "Andrzej". Na tej podstawie każdy Czytelnik będzie mógł wyrobić sobie własne zdanie, który sposób pisania o tej sprawie jest właściwszy.

Powyższe skany w zestawieniu z materiałami źródłowymi będą zarazem dobrym materiałem do dyskusji na temat sposobu prezentowania materiałów SB w mediach i związanego z tym ryzyka naruszenia praw innych osób, czy też po prostu wyrządzenia innym osobom zwykłej ludzkiej krzywdy.

Nasze zasady są proste - rzeczywistą współpracę z SB należy ujawniać i opisywać realne szkody i krzywdy, które ona wyrządzała. Należy jednak zachować ostrożność i staranność przy analizie akt SB, aby nie stać się ślepym narzędziem bezpieki.


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Czw Paź 11, 2012 10:59 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pierwsza partia dokumentów IPN Kr009/9620 dot. TW "Andrzej"









Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:26 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:28 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:31 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem









Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem





Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Czw Paź 11, 2012 11:17 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9116

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:34 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Maciej Gawlikowski



Dołączył: 11 Cze 2008
Posty: 388

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 9:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teczka TW "Andrzej" jest kompletna, taka jak złożono ją do archiwum w 1985 roku, nie była brakowana na przełomie lat 1989/90.
Niezbity jest fakt podjęcia współpracy przez Ewę Świecińską w dniu jej zatrzymania, 14 grudnia 1981.
Nie ma natomiast żadnego dowodu na to, że współpraca ta była dłuższa niż jeden dzień. Oficer prowadzący napisał wyraźnie, że już nazajutrz po zatrzymaniu, 15 grudnia 1981, kontakt z TW "Andrzej" urywa się. Tak - zgodnie z opisem esbeka - jest aż do marca. Wiadomo, że w międzyczasie Świecińska poinformowała o swoim załamaniu i współpracy kilka osób, w tym duszpasterzy. Od tego czasu spotkała się z oficerem tylko raz. Kolejne spotkanie miało miejsce już 2 lata później, w gmachu DUSW. Tam esbek nakazał jej złożyć pisemną prośbę o zerwanie współpracy.
Na jakiej podstawie ktoś może twierdzić, że Świecińska współpracowała kilka lat?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 03 Gru 2016
Posty: 67

PostWysłany: Sob Gru 03, 2016 12:38 pm    Temat postu: Forumoteka.pl Odpowiedz z cytatem



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Maciej Gawlikowski



Dołączył: 11 Cze 2008
Posty: 388

PostWysłany: Czw Paź 11, 2012 11:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poniżej komentarz do sprawy, który zamieściłem wczoraj rano na facebooku:

Trzeba ujawniać ludzi, którzy jako donosiciele czy agenci wpływu byli częścią aparatu bezpieki. Szczególnie groźną częścią, jak każdy wróg działający wewnątrz grupy, udający kolegę czy przyjaciela.
Czy jednak sam fakt rejestracji kogoś jako TW, a nawet podpisanie współpracy jest podstawą do przypisania mu tak haniebnej roli?

W ostatnim numerze „Uważam Rze” ukazało się omówienie książki prof. Franaszka
„Jagiellończyk. Działania SB wobec UJ w latach 80. XX w.”. Autorka tekstu przytacza kilka przykładów agenturalnego zaangażowania naukowców UJ, ich długoletniej nieraz pracy dla SB. Oprócz tego w tekście czytamy o kilku studentach będących tajnymi współpracownikami.
Tu pojawia się nazwisko Ewy Świecińskiej, w 1981 roku studentki teatrologii, dziś znanej dziennikarki i autorki filmów. Z tekstu wynika, że Swiecinska współpracowała przez ponad 4 lata z bezpieką i zerwała współpracę po zaangażowaniu się w ruch neokatechumenatu.
Teczkę TW „Andrzeja” - bo taki pseudonim (a nawet „psełdonim”, jak zapisał por. Strączek) nadała Świecinskiej SB - znam od lat. Pisząc wraz z Mirosławem Lewandowskim "Gaz na ulicach" korzystaliśmy z tych akt. Obszernie zacytowaliśmy je w książce, bo są rzadkim przypadkiem zachowanego planu szkolenia TW. Drobiazgowego planu, którego efektem miało być stworzenie cennego źródła informacji w środowisku akademickim, mogącego brać udział w „kombinacjach operacyjnych przy użyciu źródeł osobowych”. Czyli po prostu kapusia i prowokatora. Sęk w tym, że plan bezpieki się nie udał i takich ról Świecińska nigdy nie pełniła!

Dlatego właśnie w „Gazie na ulicach” nie opisujemy jej z nazwiska, choć w wykazie źródeł oczywiście umieściliśmy sygnaturę i tytuł jej akt (wraz z personaliami). Uznaliśmy, że bez dokładnego opisania tego przypadku, co nie było naszym zadaniem, nie można piętnować jej osoby. Nie mieliśmy wątpliwości, że Świecińska jest ofiarą działań bezpieki, a nie aktywnym elementem jej struktury, a użycie jej nazwiska byłoby tylko zagraniem marketingowym – wywołaniem sensacji przez wskazanie znanej w środowisku dziennikarskim osoby jako TW.
Prof. Franaszek zapewne szeroko opisał w książce historię Świecińskiej i nie do niego mam pretensje. To praca naukowa, nie popularna. Nikt nie czyta jej w poszukiwaniu sensacji, a pełny kontekst sprawy pozwala zrozumieć więcej. Mam pretensje do dziennikarki, która w wysokonakładowym piśmie użyła nazwiska Świecińskiej jako przykładu TW, pisząc nieprawdziwie, że jej współpraca trwała prawie 4 lata!

Wróćmy do grudnia 1981. W drugim dniu stanu wojennego Ewa Świecińska, studentka II roku UJ, zostaje schwytana przez SB w Rynku Głównym w Krakowie podczas kolportażu ulotek. Trafia w łapy śledczych. Zachowały się protokoły przesłuchań. Świecińska nie podaje nazwisk ludzi, od których dostała ulotki, opowiada coś o nieznanym mężczyźnie z brodą w zielonej kurtce. Już pierwsze przesłuchanie kończy się podpisaniem przez nią deklaracji współpracy z SB. Przypomnijmy – drugi dzień stanu wojennego, czołgi na ulicach, bezpieka brutalna, za kolportaż ulotek grozi kilka lat więzienia. Naprzeciw śledczych młoda dziewczyna bez żadnych doświadczen opozycyjnych, bez wiedzy na temat jak powinna się zachować. Nie pochwalam jej czynu, podaję tylko okoliczności łagodzące. Także dlatego, że po lekturze tysięcy kart ubeckich akt, wiem jak mało boahatersko zachowywali się w takich sytuacjach nawet wytrawni opozycjoniści, także ci, którzy dziś kreują się na bohaterów i chętnie pierwsi rzucają kamieniem...
Świecińska podczas przesłuchania podaje krótkie charakterystyki znanych jej ze studiów i z duszpasterstwa opozycjonistów. To naganne, choć informacje są ogólne i raczej plotkarskie. Zapamiętałem, że Marka Lasotę charakteryzuje jako człowieka o lewych rękach, nie potrafiącego nic zorganizować. Przydatnośc takich informacji dla SB nie była wielka, o ile nawet nie były dezinformacją. Jedyną wiadomością, która była ważna i mogła mieć złe skutki, było ujawnienie przez Świecińską, że przekazywała jakieś wiadomości Katarzynie Zimmerer do publikacji w biuletynie, który zaczęło wydawać podziemne NZS. Czy SB wiedziała już wcześniej o tej aktywności Zimmerer i np. pytała o nią przesłuchiwaną Świecińską? Czy ta informacja wpłynęła na jej internowanie? Nie wiem i należy to zbadać. Oczywiście nikt tego dotychczas nie zrobił.
Świecińska dostaje od por. Strączka 500 zł (równowartość ceny 2-3 dobrych książek), co kwituje podpisem i zostaje nazajutrz zwolniona z milicyjnego aresztu. Z esbeckich zapisków wynika, że wręczenie jej pieniędzy ma ją dodatkowo złamać, utrudnić jej zerwanie współpracy. Mimo to Świecińska natychmiast znika i nie kontaktuje się z oficerem prowadzącym, do czego była zobowiązana. Tak o tym 13 marca 1982 pisze esbek:
„W pracy z TW jest luka między 15 grudnia 1981 a 19 lutego 1982 i dalszym okresem. Chociaż jest to spowodowane częściowo czynnikami obiektywnymi, to może jednak rzutować na stopień związania TW z naszym aparatem, jego aktywność, szczerość itp. Stąd w pierwszym okresie należy dążyć do zapewnienia właściwej dyscypliny współpracy oraz bliższego rozpoznania możliwości TW. W tym celu powinien on przygotować pisemną informację dot. interesujących nas zjawisk za okres, kiedy nie był utrzymywany kontakt oraz sporządzić charakterystyki zasługujących na uwagę osób, będących w jego zasięgu. Dopiero bowiem na tej podstawie będzie można stopniowo wdrażać TW do realizacji zadań przewidzianych w pkt II”.
Żadnych późniejszych donosów i raportów w aktach nie ma. Świecińska wyjeżdża z Krakowa i jest kłopot z kontaktem. Z zapisków wynika, że spotkała się z por. Strączkiem parę razy i efekty tych spotkań były żadne. Co więcej – wiadomo, że jedno z tych spotkań odbyło się w gmachu DUSW, co sprzeczne jest z zasadami pracy z agenturą i świadczy o tym, że nie była przez SB traktowana jako lojalny TW. Ostatnia próba jej zdyscyplinowania przez SB miała miejsce w 1985 roku. Nietrudno się domyślic, że oficerowi zależało na "posiadaniu na stanie" TW przez te lata, nawet nieczynnego, bo był rozliczany z liczby źródeł osobowych i od tego zależały premie. Jak odnotował por. Strączek w notatce z 23 stycznia 1985, kiedy postanowił zrezygnować z fikcyjnego TW (byc może pod wpływem kontroli - rzecz do sprawdzenia):
„w trakcie spotkań widać było, że jest załamana, nie mogąc przełamać do siebie samej nienawiści i pogardy współpracując z SB. Na czwartym spotkaniu prosiła, aby zrezygnować z jej „usług”. Motywowała taką decyzję swoim światopoglądem katolickim, otrzymała poradę prawną, jak również w trakcie częstego pobytu w kościele św. Anny przystąpiła do spowiedzi, w trakcie której ujawniła fakt współpracy".
Do akt dołączono własnoręcznie napisane oświadczenie Świecinskiej, rozpoczynające się od słów:
"Zwracam się z prośbą o rozwiązanie mojej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, którą rozpoczęłam w grudniu 1981...".
Kolejna notatka esbeka tak opisuje współpracę Świecinskiej:
„TW po okresie wykonania kilku powieżonych jej zadań [to chyba sposób tłumaczenia swoich niepowodzeń przez oficera SB – nie ma żadnych śladów wykonania tych „kilku zadań” przyp. MG], załamała się psychicznie i moralnie, efektem tego były częste wizyty w kościele gdzie kilkakrotnie przystąpiła do spowiedzi ujawniając fakt współpracy z organami Służby Bezpieczeństwa. Po udzieleniu porady i stałych kontaktów oraz opieki ze strony kleru, odmówiła i zerwała współpracę, jednoczesnie stając się żarliwą klerykałką. Próby nawiązania ponownego kontaktu nie dały żadnego rezultatu, a wręcz doprowadziły do dekonspiracji zainteresowań oraz pracowników Służby Bezpieczeństwa”.

Czy wobec tych faktów ktoś ma prawo napisać, że Świecińska współpracowała przez 4 lata z SB? Moim zdaniem absolutnie nie i taka teza nie jest do obrony.
Jej teczka zachowała się w całości, bo po złożeniu w 1985 roku w archiwum, nikomu nie była do niczego potrzebna, więc przetrwała akcje „brakowania” w czasach przełomu 1989/90.
Czy ktoś dziś ma moralne prawo do piętnowania Świecińskiej jako czynnego agenta SB? Moim zdaniem nie. Widać wyraźnie, że jest ona ofiarą – niedoświadczoną dziewczyną, która w konfrontacji z SB pękła, sypnęła część rzeczy, o których wiedziała, po czym zrobiła wszystko, żeby współpracę z SB zerwać. Wiadomo, że powiedziała o niej znajomym, powiedziała księżom w duszpasterstwie akademickim, i zrobiła to zaraz na początku 1982 roku! Czy wobec tego można mówić o świadomej, tajnej współpracy z SB? Kiedy? Czemu bez żadnych prawie efektów – nie licząc pierwszego przesłuchania 14.12.1981?

Tekst w „URze” to przykład jak nie należy pisać o agenturalnym uwikłaniu. To przykład jak zrobić komuś krzywdę.
Napiszcie, koledzy z „URze” porządny, rzetelny tekst o Ewie Świecinskiej. O jej załamaniu, o wyjściu z tego. O świetnych filmach piętnujących komunę, które później robiła. O tym, czy mając w swojej historii epizod współpracy, nawet tak stosunkowo mało obciążający, powinna była pełnić później funkcje kierownicze w TVP (moim zdaniem nie powinna, ale to temat do dyskusji). To ciekawe sprawy i można je uczciwie opisać. Nie tak, jak omawianym tekście.

Chcę wyjaśnić jeszcze jedno – znam Ewę od wielu lat z dziennikarskiej pracy, ale nie jesteśmy w żadnej zażyłości. Nie łączy nas nic ani towarzysko, ani politycznie. Kontakt z nią odnowiłem po latach pisząc „Gaz na ulicach”, bo uważałem, że uczciwość wymaga zapytania jej jak było. Nawet jeśli w samym tekście nie użyliśmy jej nazwiska. Nie muszę chyba dodawać, że byłem jedyną osobą z piszących na jej temat, która kontaktowała się z nią w tej sprawie do dziś Smile

Proszę o powściągliwość w komentarzach zwłaszcza osoby, które mogą mieć dziką satysfakcję, że osoba związana bardzo blisko z PiS-em wpadła w tryby lustracji a'la Macierewicz. Cóż, ja też się od tego powstrzymam...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group