Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Smoleńska katastrofa
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 8:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdzisław Krasnodębski w dzisiejszej Rzepie:

Cytat:
A od tych, którzy przy Nim stali i pozostali, wymaga się, by milczeli, by odkreślili przeszłość grubą kreską, by się pojednali, by nie zakłócali atmosfery żałoby. Ale ich – naszym – obowiązkiem wobec Niego i Nich jest mówić. Grubej kreski tym razem nie będzie.

I wy miejcie odwagę, pozostańcie sobą. Już zaczęliście dzielić łupy i dobierać się do szaf. Zróbcie kolejne „Szkło kontaktowe”, wyśmiejcie tę śmierć, wypijcie małpki. Zaproście Palikota i Niesiołowskiego. Krzyczcie: „cham” i „dureń”, i „były prezydent Lech Kaczyński”. Wyśmiewajcie i drwijcie. Bądźcie sobą. Gardzę wami. Jestem dumny, że Go znałem.


http://www.rp.pl/artykul/461351_Krasnodebski__Juz_nie_przeszkadza.html

Bez czekania na koniec żałoby narodowej i na Pogrzeb - zaczęło się...

Już nie tylko w Internecie i nie tylko półgębkiem...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 30 Mar 2020
Posty: 123

PostWysłany: Pon Mar 30, 2020 8:45 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 8:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Informuję, że msza żałobna w intencji ŚP Sławomira Skrzypka Prezesa NBP i naszego kolegi z Niezależnego Zrzeszenia Studentów odbędzie się w poniedziałek 19 kwietnia 2010 r.o godzinie 14.00 w Kościele Św. Krzyża w Warszawie, ul. Krakowskie Przedmieście 3. Następnie pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Powązki Wojskowe.

Istnieje możliwość wyjazdu autobusem na te uroczystości. Wyjazd około godz. 7.00. Liczba miejsc ograniczona. Odpłatność będzie podzielona proporcjonalnie do ilości osób w autobusie, przy czym dorośli płacą stawkę 100% a studenci i dzieci 50% stawki.

Ponadto informujemy,że 22.04.2010 na godz. 19.00 zaplanowaliśmy Mszę w intencji ŚP Sławomira Skrzypka w Krypcie Akademickiej przy Katedrze Chrystusa Króla w Katowicach, Plebiscytowa 49a. Zapraszamy na nią członków i sympatyków NZS oraz wszystkie osoby, które znały Sławka.

Ponadto zachęcamy do składania kondolencji na stronie Narodowego Banku Polskiego. http://www.nbp.pl/home.aspx?c=/kondolencje_dodaj.ascx

Stowarzyszenie Pokolenia NZS
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:33 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Około godz. 12.30 na wojskowym lotnisku Okęcie wyląduje samolot CASA z ciałem ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego.

Samolot z ciałem Kaczorowskiego odleciał rano z podmoskiewskiego lotniska Domodiedowo do Warszawy.

Po przylocie do stolicy kondukt żałobny przejedzie ulicami miasta. Trasa konduktu przebiegać będzie przez al. Żwirki i Wigury, ulice Krzyckiego i Raszyńską, Pl. Zawiszy, Al. Jerozolimskie, rondo de Gaulle'a i dalej ulicami Nowy Świat, Al. Ujazdowskie i Belwederską.

Dziś w Kaplicy Belwederskiej zostanie odprawiona msza żałobna. Potem trumna z ciałem Ryszarda Kaczorowskiego zostanie wystawiona na widok publiczny w Belwederze i hołd będzie można oddawać dziś od godziny 15 do 22, a jutro pomiędzy 8 a 17.30.

Jutro wieczorem trumna zostanie przewieziona do warszawskiego kościoła Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, gdzie o 18.30 rozpocznie się msza żałobna. Odprawi ją metropolita białostocki arcybiskup Edward Ozorowski wraz z innymi biskupami metropolii, ponieważ Ryszard Kaczorowski urodził się w Białymstoku i był honorowym obywatelem tego miasta.

Po uroczystościach w kościele Św. Krzyża trumna wróci do Belwederu.

Pamięć ostatniego prezydenta na uchodźstwie będzie uczczona też koncertem żałobnym, a od godz. 21 przy trumnie czuwać będą harcerze z kraju i zagranicy.

Ryszard Kaczorowski zostanie pochowany w poniedziałek w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie - potwierdził wczoraj o. Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan Żołnierzy Niepodległości.
(...)


http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/cialo-ryszarda-kaczorowskiego-wraca-do-kraju,1465083
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 4:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Oto moja opinia n.t. pochowania Pary Prezydenckiej na Wawelu.

Przecież można nadać temu wszystkiemu głęboki i oczywisty sens i wyciszyć te gorszące spory. Dlatego gorąco popieram pomysł Zbigniewa Brzezińskiego, aby obok sarkofagu Pary Prezydenckiej postawić symboliczny sarkofag - grób wszystkich zamordowanych w Katyniu 70 lat temu, a z przedsionka krypty Marszałka gdzie ma być sarkofag prezydencki uczynić Kryptę Katyńską i wtedy wszystko będzie miało głęboki i oczywisty sens oraz uzasadni fakt pochówku Prezydenta i Pierwszej Damy właśnie w tym miejscu. Ponadto pozwoli uniknąć niebezpiecznego precedensu
pozwalającego na pochowek prezydentów na Wawelu a nam, Polakom, da szansę składania hołdu Ofiarom Katynia w miejscu dla nas tak wielkim i świętym - ofiary Katynia godne są symbolicznego spoczywania obok Kościuszki, Marszałka Piłsudskiego, królów polskich i innych wielkich Polaków.

Apeluję też do wszystkich, którzy urządzają manifestacje i protesty - błagam, jeśli kochacie Polskę, to zaniechajcie protestów i sporów w chwili, kiedy patrzy na nas cały świat, kiedy cały świat nam współczuje, darzy sympatią i szacunkiem. Jeśli niestosowne incydenty będą trwać dalej i jeśli nie daj Boże, zakłócą one przebieg uroczystości pogrzebowych, to zostanie wyrządzona Polsce i Polakom wielka krzywda, której nie da się niczym naprawić.

Barbara Czyż - KPN.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 7:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w pobliżu Katynia wstrząsnęła naszą Ojczyzną. Równocześnie wyzwoliła w Warszawie, w całej Polsce i poza jej granicami głębokie pokłady wrażliwości, solidarności, jedności i życzliwości ludzkiej. Ta solidarność pomaga przeżyć nam wszystkim, a zwłaszcza rodzinom poległych, to niezwykle bolesne doświadczenie i mieć nadzieję, że owoce narodowej tragedii długo będą służyć dobru naszej Ojczyzny.

W tym kontekście Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwraca się z apelem do wszystkich środowisk społecznych, politycznych, naukowych i kulturalnych oraz do mediów o zaniechanie niepotrzebnych sporów o miejsce pochówku Prezydenckiej Pary.

Wobec majestatu śmierci i wielkiej tragedii wszystkie indywidualne racje powinny ustąpić na rzecz zachowania jedności i godności narodowej. Trzeba uszanować podjętą decyzję, której zamysłem jest upamiętnienie wszystkich ofiar katastrofy, nie mającej precedensu w historii Polski, w Krakowie, w miejscu o historycznym znaczeniu dla naszej Ojczyzny. Krypta Katyńska na Wawelu będzie godnym miejscem pamięci zarówno ofiar z Katynia sprzed siedemdziesięciu lat, jak i Prezydenta Rzeczpospolitej oraz tych wszystkich, którzy zginęli pełniąc publiczną misję w służbie Polsce.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski prosi o trwanie w atmosferze modlitwy i skupienia oraz o godny udział w pogrzebach ofiar katastrofy. Nie pozwólmy zniszczyć tej jedności, jaką Naród Polski ukazał światu w obliczu katastrofy. Niech Ojciec Miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy ochrania tarczą swej opieki naszą Ojczyznę!

† Józef Michalik
Metropolita Przemyski
Przewodniczący KEP

† Stanisław Budzik
Sekretarz Generalny KEP

† Stanisław Gądecki
Zastępca Przewodniczącego KEP

Warszawa, dnia 15 kwietnia 2010 r.


Powyższy Apel Prezydium Konferencji Episkopatu, niezależnie od swej bezpośredniej treści, formułuje też w tle kolejną już, trzecia koncepcję związaną z pochowaniem Pary Prezydenckiej na Wawelu.

Pierwotnie Lech i Maria Kaczyńscy mieli być pochowani w Krypcie Piłsudskiego, co wiązało się z przesunięciem trumny Marszałka.

Pod wpływem głosów krytyki kardynał Stanisław Dziwisz zmodyfikował ten pomysł i sformułował koncepcję osobnej "Krypty Prezydenckiej", w której pochowani byliby w przyszłości także inni zmarli Prezydenci Polski. Ideę poparł Adam Bielan z PiS. Usiłowano ten pomysł od razu realizować proponując miejsce na Wawelu zmarłemu w Smoleńsku Prezydentowi Kaczorowskiemu, ale rodzina Prezydenta Kaczorowskiego nie przyjęła tej propozycji.

Następnie prof. Zbigniew Brzeziński rzucił hasło "symbolicznego grobu katyńskiego" na Wawelu, co - w zmodyfikowanej postaci "Krypty Katyńskiej" - podjęli członkowie Prezydium Episkopatu.

Należy podkreślić, że każda kolejna propozycja modyfikująca pierwotny, nieprzemyślany pomysł, jest lepsza i mniej kontrowersyjna.

Należy wyrazić żal, że nie wstrzymano się dobę lub dwie z ogłoszeniem decyzji o pochowaniu Prezydenta Kaczyńskiego z Małżonką na Wawelu i nie przeprowadzono niepublicznych konsultacji, które pozwoliłyby wypracować obecną, dojrzałą koncepcję. Koncepcję, która - w obecnym kształcie - jest uhonorowaniem i upamiętnieniem wszystkich Ofiar Zbrodni Katyńskiej z roku 1940 oraz wszystkich ofiar Katastrofy Smoleńskiej z roku 2010.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z bloga prof. Antoniego Dudka:

Cytat:
Janusz Kurtyka


Jest niedziela, 11 kwietnia 2010 r., wczesne popołudnie. Przed chwilą wyszedłem z żoną i córką z katedry św. Jana, gdzie uczestniczyliśmy w nabożeństwie w intencji prezesa NBP Sławomira Skrzypka, szefa mojej żony. Przeciskamy się przez tłum gęstniejący przed pałacem prezydenckim, później idziemy na pl. Piłsudskiego, gdzie rozdają nadzwyczajne wydanie „Rzeczpospolitej”. W pewnej chwili dzwoni mój telefon. Jakaś dziennikarka dostała zadanie napisania artykułu wspomnieniowego o Januszu Kurtyce. Zaczynam odpowiadać na jej pytania. Miałem już od sobotniego południa kilka takich telefonów. Przez wszystkie jakoś przeszedłem. Teraz jednak jest inaczej. W pewnej chwili pada pytanie: „Ktoś mi powiedział o Kurtyce, że on był taki… przedwojenny. Co pan o tym sądzi?”. W tym momencie łzy stają mi w oczach, na chwilę tracę głos. Dopiero teraz, w ponad dobę od chwili gdy w sobotę rano w studiu TVN 24 dowiedziałem się o katastrofie pod Smoleńskiem, dociera do mnie w pełni co się stało.

To nie będzie typowe wspomnienie o dobrym szefie. Relacja, która łączyła mnie z Januszem Kurtyką nie była bowiem prosta. Było w niej miejsce na wzajemny szacunek i współpracę, ale był też spór, nieraz ostry, gdy starałem się go przekonać do rozmaitych pomysłów, którymi jako doradca starałem się z nim dzielić. Niekiedy udawało mi się go do nich przekonać, a wówczas szybkość z jaką przystępował do ich realizacji wielokrotnie przyprawiała mnie o zdumienie. Byłbym jednak nieszczery twierdząc, że większość moich rad została przez niego wysłuchana. Nie ma takich doradców i nie ma takich szefów. Zdarzało się zatem, że moje propozycje były odrzucane. A że Janusz czynił to zwykle w sposób dość bezceremonialny, to miewaliśmy ciche dni i tygodnie.

W tym braku ceremonialności, ujawniała jedna z najważniejszych cech jego charakteru, chyba najważniejsza dla każdego szefa dużej instytucji, czyli decyzyjność. Janusz Kurtyka był człowiekiem zdecydowanym, o jasno określonym systemie wartości, w którym dominowały takie wartości jak honor, patriotyzm, czy służba Ojczyźnie. To nie przypadek, że członkowie WiN właśnie jego wybrali na swego prezesa. Dostrzegli w nim człowieka, który idee przyświecające tamtej organizacji miał przenieść – i czynił to skutecznie – do młodszych pokoleń Polaków. Człowiek o tak silnym charakterze jak Kurtyka nie miał wątpliwości w wielu sprawach, w których inni mieli ich sporo. Bez dostrzegalnego (przynajmniej przeze mnie) wahania, podejmował decyzje w wielu sprawach, w których ktoś inny długo by się zastanawiał, konsultował i radził. Nie zawsze przynosiło to dobre rezultaty, ale w moim głębokim przekonaniu podczas jego blisko pięcioletnich rządów Instytut Pamięci Narodowej dobrze zasłużył się Polsce.

Mimo dominującego charakteru, Kurtyka nie unikał konfrontowania swoich poglądów z podwładnymi. Wręcz przeciwnie, to z jego inicjatywy zostały wprowadzone dość regularne narady szefów najważniejszych biur, zwykle odbywające się w środowe poranki. W ich trakcie przekazywał informacje dotyczące najważniejszych spraw Instytutu, stwarzając przy tym każdemu możliwość swobodnej wypowiedzi. Dla siebie rezerwował natomiast rolę arbitra, w nieuchronnych sporach między dyrektorami poszczególnych jednostek organizacyjnych. Rozstrzygając je w sposób bardzo zdecydowany, zwykle starał się jednak dbać o pewną równowagę, nie dopuszczając by jedna ze stron biurokratycznych konfliktów odnosiła stuprocentowe zwycięstwo. Wykazywał w tym – rzadki wśród historyków – talent menadżerski, bez którego nie byłby w stanie skutecznie zarządzać wielką i złożoną wewnętrznie instytucją jaką jest Instytut Pamięci Narodowej.

Dystans, który istniał między nami nie przekreślał wzajemnego szacunku. Tylko raz na przestrzeni kilku lat współpracy, byłem o krok od złożenia rezygnacji z funkcji jego doradcy. Nie czas dziś i nie miejsce by o tym pisać, ale nawet wówczas, w tym dramatycznym dla naszej współpracy i całego Instytutu momencie, starał się zrozumieć moje racje i choć się z nimi do końca nie zgadzał, to jednak ostatecznie postąpił tak jak oczekiwałem. Mogłem się dzięki temu cieszyć z perspektyw dokończenia tego, co wspólnie zaczęliśmy na początku 2006 r., gdy zaproponował mi stanowisko swojego doradcy.

Twardość Kurtyki objawiała się również w jego niespotykanej odporności na ataki i pomówienia jakich doświadczał. Pamiętam jak w „Polityka” zamieściła na okładce jego marnie zmontowane zdjęcie w przebraniu myśliwego, z podpisem „wielki łowczy”. Śmiał się z tego mówiąc, że marnych mają w tej redakcji grafików. Podejrzewam jednak, że część tych ataków musiała mocno go boleć. Zwłaszcza te, w których starano się podważyć jego osobistą uczciwość. W przeciwieństwie do swojego poprzednika starał się tego jednak nie okazywać. Nie wiem jak sobie z tym radził, ale obserwując te trwające przez kilka lat kolejne fale krytyki, stale zastanawiałem skąd czerpie taką determinację, by przetrwać to wszystko z podniesionym czołem. Przed kilku tygodniami zapytałem go, czy zamierza kandydować na kolejną kadencję, zważywszy na negatywny stosunek jaki ma do niego obecna większość parlamentarna. Udzielił mi pozytywnej odpowiedzi, słusznie konstatując, że rezygnacja byłaby równoznaczna z odmową poddania się ocenie i formą kapitulacji.

Przy całej swojej twardości i wbrew stereotypowi, uporczywie lansowanemu przez niechętną IPN część mediów, Kurtyka był człowiekiem tolerancyjnym. Zdawał sobie sprawę, że w Instytucie musi być miejsce dla ludzi o różnych poglądach, choć niestety zbyt rzadko mówił o tym publicznie, ilustrując to konkretnymi przykładami. Sam jednak tej jego tolerancji wielokrotnie doświadczałem, mówiąc publicznie i pisząc rzeczy, które nie zawsze mu się podobały. Nigdy nie usłyszałem w tej sprawie słowa pretensji. Bodaj tylko raz zażądał ode mnie wyjaśnień, związanych z niefortunnym fragmentem pewnej wydanej przez Instytut książki, której byłem recenzentem. Racja w tej sprawie była po jego stronie, a mnie nie pozostało nic poza słowem: przepraszam, moja wina. Więcej nigdy do tej sprawy już nie wrócił.

Rozmyślając o wywiadzie jakiego udzieliłem w pamiętne dla mnie niedzielne popołudnie na pl. Piłsudskiego, uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nie wiem czy Janusz Kurtyka był „człowiekiem przedwojennym”, bo… nie wiem co to właściwie znaczy. Zrozumiałem natomiast, że był jednym z najważniejszych ludzi, jakich przydarzyło mi się poznać. Twardym człowiekiem, który z podziwu godną determinacją kierował IPN i oddał życie w służbie wartości bliskich sercu każdego polskiego patrioty. Cześć jego pamięci!

Dziś po południu ciało śp. Janusza Kurtyki wróciło do Polsk
i.


http://antoni.dudek.salon24.pl/171355,janusz-kurtyka



Janusz Kurtyka na otwarciu Roku Jubileuszowego 30-lecia KPN - Kraków, 29.09.2008 r. Fot. Jarosław Kajdański
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Kwi 15, 2010 9:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Leszek Długosz:
Cytat:

Modlitwa za Nich


Boże daj siłę, pozwól wierzyć
Że ćwierć sekundy, i mniej jeszcze
Wcześniej choć i najmniejsze mgnienie
Zdążył tam Anioł miłosierny
Twój posłaniec
Osłonił Ich swym skrzydłem,wyrwał
Uniósł i przygarnął
Zanim runęli

Bo nie umiera tu na Ziemi
Duch sprawiedliwy, Wola prawa
Miłość czysta

Dla takiej wiary daj moc Panie
Że tam upadła w lesie katyńskim
Materia roztrzaskana tylko
A byli wzięci
Do Arki Twego Miłosierdzia
- Są ocaleni

Istoto licha
Lepianko człowiecza marna …wierzysz tak ?
- Wierzę Panie


kwiecień 2010


http://www.leszekdlugosz.pl/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 1:03 pm    Temat postu: Film z miejsca katastrofy Odpowiedz z cytatem

W sieci, na you tube, furorę robi film z miejsca katastrofy, nakręcony przed przybyciem słuzb ratunkowych. Oglądają go setki tysięcy internautów, a ich analizy tego, co tam widać i słychać - są daleko idące. Można odnieść wrażenie, że oto do wraku dobiegło jakieś komando śmierci i morduje ofiary, dające jeszcze oznaki życia. PRZESTRZEGAM PRZED TAKIMI FANTAZJAMI!!!
Rzeczywiście na filmie słychać i widać ludzi "w punkcie 0". Słychać też cztery odgłosy podobne do wystrzału. Jednakże:
1. Samolot spadł w punkcie losowym, nie ma więc możliwości, że ktoś na niego "czekał".
2. Rosja to bardzo biedny kraj. Smoleńsk należy do tej strefy nędzy. Rosjanie mają zwyczaj krążyć wokól miejsc,gdzie można "coś" znaleść. Np. puszki po piwie, butelki, stare buty, chrust do palenia, sadzonki drzewek na sprzedaż, kwiatki na bukieciki sprzedawane przez staruszki na ulicach. Analiza zdjęcia satelitarnego miejsca upadku samolotu, pokazuje, ża spadł w miejsce gdzie takich "poszkiwaczy" mogło być sporo.
3.Jeżeli potwierdzi się, że są dwa ciała spoza listy pasażerów, to być może są to osoby, które były w miejsce upadku i zostały zabite przez roztrzaskującego się Tu 154.
4. Ludzie krążący po lesie (jak widoczby na filmie Pan w niebieskiej kurtce), gdy zobaczyli co się stało tuż obok - w naturalny sposób ruszyli na miejsce. Po co? A po 1000 różnych przyczyn, nie wyłączając zamiaru szbrowania ofiar, bo taka jest prawda. Bieda i fizyczny głód wyzwalają różne zachowania.
5. Odgłosy strzałów mogą pochodzić z wielu powodów. Jakieś pękające elementy, spadające kawałki blachy, zaczepionej gdzieś na gałęziach, ale też mogą być to strzały. Kto więc strzela? Może służby, które docierając na miesce usiłują przgonić buszujących w rumowisku ludzi. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było.
A więc - fantazje na wodze, bo sprawa jest za poważna, aby zbyt pochopnie wyciągać zbyt daleko idące wnioski.

_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 1:28 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

List Jerzego Bukowskiego do Andrzeja Wajdy - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=5870#5870
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 1:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Pogrzeb Anny Walentynowicz

Msza św. odbędzie się 21.04.10 r. o godz.10.00 w Kościele Najświętszego Serca Jezusa w Gdańsku-Wrzeszczu, przy ul.Czarnej.

Pogrzeb odbędzie się 21.04.10 r. o godz.15.00 na Cmentarzu w Gdańsku-Srebrzyszce.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 6:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hołd Parze Prezydenckiej (Warszawa, 16 kwietnia 2010 roku):

















Wszystkie zdjęcia - Piotr Troszkiewicz (dziękuję!)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 6:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hołd Parze Prezydenckiej:

















Wszystkie zdjęcia - Piotr Troszkiewicz (dziękuję!)


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Pią Kwi 16, 2010 6:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

















Wszystkie zdjęcia - Piotr Troszkiewicz (dziękuję!)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 6:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem











Wszystkie zdjęcia - Piotr Troszkiewicz (dziękuję!)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 30 Mar 2020
Posty: 123

PostWysłany: Pon Mar 30, 2020 8:45 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Kwi 16, 2010 9:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Kto sprowadził na Wawel Lecha i Marię Kaczyńskich

Decyzję o tym, że Lech i Maria Kaczyńscy spoczną na Wawelu, ogłosił we wtorek po południu metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz. To on, jako gospodarz katedry wawelskiej, decyduje o pochówku w wawelskiej nekropolii.

Kardynał powiedział jasno, że takie było życzenie rodziny Kaczyńskich. Podkreślił, że kilka razy rozmawiał na ten temat z Jarosławem Kaczyńskim. Ale nie tylko z nim, lecz również z innymi członkami rodziny tragicznie zmarłej prezydenckiej pary. Bratu zmarłego prezydenta zależało na tym, by na Wawelu spoczęła również Maria Kaczyńska. Kard. Dziwisz zapewnia, że zanim podjął ostateczną decyzję, przez wiele godzin sprawa była rozważana i dyskutowana. Mocno podkreśla, że nie jest pomysłodawcą sprowadzenia do katedry wawelskiej ciał prezydenckiej pary.

Ks. Robert Nęcek, rzecznik krakowskiej kurii, w środę powiedział, że metropolita krakowski podjął decyzję po uprzedniej rozmowie ze stroną rządową i prośbach rodziny. Wczoraj natomiast Bronisław Komorowski, który jest zarówno marszałkiem Sejmu, jak i pełni obowiązki prezydenta RP, kategorycznie zaprzeczył, by zarówno on, jak też premier Donald Tusk lub jakikolwiek inny przedstawiciel rządu zwracali się do kogokolwiek w sprawie przyszłego miejsca pochówku Lecha i Marii Kaczyńskich. Komorowski przekonywał, że taka postawa wynika z przekonania o zachowaniu rozdziału pomiędzy państwem a Kościołem. - Mam nadzieję, że decyzja zapadła wyłącznie w efekcie rozmów rodziny zmarłych z gospodarzem Wawelu, czyli kard. Dziwiszem - mówił.

Jacek Sasin, minister w Kancelarii Prezydenta, przyznał wczoraj, że ostateczna decyzja o pochówku małżeństwa Kaczyńskich należała do rodziny zmarłych. - Jednak to nie ona zabiegała o Wawel - podkreślił. Również Sasin - podobnie jak kard. Dziwisz - zapewniał, że na temat miejsca wiecznego spoczynku ciał prezydenckiej pary toczyły się "niekończące się dyskusje". Przyznał, że rodzina Kaczyńskich na początku chciała pochówku na Powązkach, w grobowcu rodzinnym. Przyjęła jednak argumentację, że Lech Kaczyński chowany będzie jako prezydent, który poniósł śmierć na służbie, w dramatycznych okolicznościach. Jej przyjęcie nie było równoznaczne z opowiedzeniem się na rzecz Wawelu. Rozważane były wtedy także dwa inne miejsca pochówku, oba w Warszawie: Katedra św. Jana i Świątynia Opatrzności Bożej. Minister Sasin twierdzi, że prezydenccy urzędnicy poinformowali rodzinę Kaczyńskich, że "stróże" wszystkich trzech potencjalnych miejsc pochówku, czyli metropolita krakowski Stanisław Dziwisz i warszawski - abp Kazimierz Nycz, wykazują otwartość i gotowość, by ciała prezydenta i jego żony były złożone w miejscach, których są gospodarzami.

Jacek Sasin przyznał, że za wyborem Wawelu zdecydował widok ogromnych tłumów, które najpierw gromadziły się pod Pałacem Prezydenckim, potem na trasie przejazdu trumny ze zwłokami prezydenta i prezydentowej, a następnie rzesze ludzi stojących w kolejce, by oddać hołd pierwszemu obywatelowi RP i jego żonie.

Kard. Stanisław Dziwisz w swoich wypowiedziach podkreślał, że na temat miejsca pochówku prezydenckiej pary rozmawiał również z "wielu, wielu ludźmi spoza rodziny". W samym Krakowie do autorstwa pomysłu złożenia szczątków prezydenckiej pary na Wawelu przyznają się przynajmniej dwie osoby: Wojciech Marchewczyk, działacz opozycji, dyrektor Krakowskiej Fundacji Dziennikarzy "Merkuriusz", oraz Stanisław Markowski, znany fotograf, również opozycjonista. Marchewczyk twierdzi, że taki pomysł wpadł mu do głowy, gdy stał razem m.in. z Markiem Lasotą, dyrektorem krakowskiego oddziału IPN, i Markiem Nawarą, marszałkiem województwa małopolskiego. Nawara miał - według Marchewczyka - zadzwonić do kard. Dziwisza i powiadomić go o takiej inicjatywie. Nawara potwierdza taką sytuację. To zdarzenie miało miejsce w poniedziałek.
W tym samym dniu w kierunku złożenia ciał prezydenckiej pary na Wawelu zaczął działać Stanisław Markowski. - Precyzyjnie mówiąc, to nie ja, a moja żona wpadła na pomysł, by Lech i Maria Kaczyńscy zostali pochowani w katedrze na Wawelu - mówi. - Ze swej strony uruchomiłem wszystkich i wszystko co można, żeby ten plan się powiódł. Udało mi się zebrać zespół ludzi, którzy razem wspaniale zadziałali.

Markowski nie kryje, że nawet niektórzy bliscy przyjaciele Lecha oraz Jarosława Kaczyńskich poważnie wątpili w powodzenie zamysłu. Krakowski fotograf działał wspólnie z grupą osób, którą nazywa zespołem. O wsparcie zwrócił się m.in. do prof. Ryszarda Terleckiego, posła PiS, prof. Andrzeja Nowaka, znawcy Rosji, red. naczelnego dwumiesięcznika "Arcana", Adama Kality, działacza opozycji, oraz Marka Lasoty, dyrektora krakowskiego oddziału IPN. Celem zespołu było przekonanie do idei zarówno rodzinę Kaczyńskich, jak i kard. Dziwisza. Fotograf dorzuca, że przychylny temu, by Lech Kaczyński spoczął na Wawelu, był abp Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. - Znam jego zdanie w tej sprawie. Był za - mówi. Do abp. Nycza zadzwonił zresztą prof. Andrzej Nowak i powiadomił go o "inicjatywie krakowskiej".

Stanisław Markowski o wsparcie poprosił bp. Albina Małysiaka. Sędziwy biskup miał pomóc w doprowadzeniu do spotkania zespołu z metropolitą krakowskim. Mieli się widzieć z kard. Dziwiszem we wtorek, po uroczystościach upamiętniających mord w Katyniu. Wtedy Marek Lasota podszedł pod Krzyżem Katyńskim do gospodarza archidiecezji krakowskiej. - Gdy podszedł do księdza kardynała, ten już o wszystkim wiedział - mówi Stanisław Markowski. - Na pewno ktoś w Warszawie "wypaplał" mediom - narzeka.

Jarosława Kaczyńskiego o inicjatywie "zespołu Markowskiego" miał w Warszawie zawiadomić poseł Ryszard Terlecki. - Istota sprawy polegała na dwóch rzeczach: przekazaniu Jarosławowi Kaczyńskiemu informacji, że tu w Krakowie jest wola, by ciało jego brata i bratowej spoczęło na Wawelu - wyjaśnia fotograf. - Od Jarosława Kaczyńskiego chcieliśmy natomiast dostać odpowiedź. Delikatnie mu zasugerowaliśmy, że jeśli powie "tak", to najprawdopodobniej kard. Stanisław Dziwisz da taką samą odpowiedź. Jak wiadomo, stało się tak, jak chcieli Markowski i Marchewczyk. I nie zmieni tego nawet to, że za jakiś czas o kulisach tej sprawy zapewne dowiemy się znacznie więcej.

Włodzimierz Knap


http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1011907-kto-sprowadzil-na-wawel-lecha-i-marie-kaczynskich.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 4 z 12
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż bezpłatnie forum phpbb2 lub phpbb3 na Forumoteka.pl




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group