Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Smoleńska katastrofa
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Nie Kwi 11, 2010 10:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozsądny komentarz Igora Janke (w przeciwieństwie do wielu innych wypowiedzi dziennikarzy, którzy wyraźnie podsycają w zwolennikach PiS nastroje rewanżyzmu):

Cytat:
Musimy z tym coś dobrego zrobić

Czy tak niewyobrażalna tragedia, śmierć przedstawicieli elity naszego państwa, może nas wzmocnić? Dominikanin ojciec Jacek Salij powiedział mi w noc po wypadku: – Taka ofiara, tyle wybitnych osób, które zmarły jednego dnia, nie mogło odejść na marne. Musimy z tym coś dobrego zrobić.

Ta myśl frapuje mnie niemal od momentu kiedy dotarło do mnie, co się stało. Zadano nam straszliwy cios. Każdemu z nas, obywateli. Państwo polskie zostało w sobotę dramatycznie osłabione. Ale czy w tej sytuacji naszym obowiązkiem, każdego z nas, każdego Polaka, ale zwłaszcza osób obecnych w życiu publicznym, nie jest naprawa tego, co jest?

Wszyscy wiemy, że państwo nie działało należycie, że życie publiczne dramatycznie obniżało swój poziom. Politycy i dziennikarze w dużej części zajmowali się trzeciorzędnymi problemami, główną uwagę kierując nie na to, jak budować dobro wspólne, ale jak osłabić przeciwnika albo wroga, bo nawet nie konkurenta. Poziom napięcia w życiu publicznym w ostatnich latach był tak wielki, że praktycznie paraliżował większość racjonalnych działań. Spór, który jest naturalny w polityce, stał się wojną, a celem stała się nie budowa dobra wspólnego, ale zniszczenie przeciwnika.

Ulegliśmy temu wszyscy. To napięcie, tę niezwykłą agresję widać było w zachowaniach i sposobie działania polityków, w tym, jak życie publiczne relacjonowaliśmy i opisywaliśmy my – dziennikarze, jak brutalne były dyskusje na forach internetowych, z jaką agresją o nielubianych przez siebie politykach mówili ludzie na ulicy. Strony sporu nie rozmawiały ze sobą. Odbywał się monolog albo okładano się cepami. Prezydent był ośmieszany, premier przedstawiany jako obcy agent. Szacunek dla państwa, jego instytucji spadał dramatycznie.

Polityka schodziła coraz niej i niżej, kierowała się coraz niższymi pobudkami, coraz mniej racjonalnie była też oceniana. Nieprzypadkowo coraz mniej racjonalne były też podejmowane decyzje. Polityka toczyła się w rytmie potrzeb uderzenia w przeciwnika i rytmie nadawanym przez tabloidy. To powodowało niechęć i strach przed podejmowaniem prostych, racjonalnych decyzji, których wymagała chwila. Jedną z tych prostych decyzji był zakup nowych samolotów dla rządu. Pamiętam, jak jeden z najwyższych urzędników państwowych mówił mi: „Wiem, że powinniśmy je kupić, ale panie redaktorze, jak to zrobię, tabloidy nas zniszczą, że jesteśmy rozrzutni”. Celowo nie wymienię nazwiska tego polityka, bo tak myśleli wszyscy. Wszystkie kolejne rządy odsuwały od siebie tę prostą przecież decyzję. I nasi przywódcy latali coraz bardziej rozpadającymi się gruchotami. Aż się rozpadły. Nieracjonalna polityka doprowadziła do tego, że prawdopodobnie przy organizacji tego wylotu podjęto wiele błędów.

W sobotnią noc spacerowałem po Krakowskim Przedmieściu, gdzie stoi Pałac Prezydencki. O północy ciągle tłumy ludzi zapalały świeczki. A przecież zapalali je nie tylko zwolennicy zmarłego prezydenta. Mam wrażenie, jakby wszyscy zdali sobie sprawę, że gdzieś strasznie się zapędziliśmy. Słyszałem wypowiedzi zwykłych ludzi, którzy przyznawali, że nie lubili Lecha Kaczyńskiego, ale dziś tu przyszli.

Słyszałem Adama Michnika, który przyznawał, że bywał niesprawiedliwy wobec prezydenta, a dziś składa mu hołd. Lech Wałęsa prosił o wybaczenie. Niezależnie od tego, jak dalece to wszystko jest szczere i przemyślane, wobec tej trudnej do ogarnięcia tragedii, wobec stanięcia przed murem ostateczności nagle zaczęliśmy rozumieć, że gdzieś wszyscy się pogubiliśmy.

Oczywiście to są dni szczególnych emocji. Jutro, za tydzień przyjdzie normalność, codzienne problemy i decyzje do podjęcia. Musimy zmarłym oddać hołd, pielęgnować ich pamięć. Ale musimy też dalej żyć, wydawać gazety, rządzić, budować domy i drogi. Partie muszą działać, trzeba wybrać nowych urzędników. Przede wszystkim w ekstraordynaryjnym trybie musimy wybrać prezydenta. Spory polityczne nie przestaną istnieć i przestać istnieć nie mogą. Platforma i PiS, nawet tak bardzo osłabione, będą działać. Lewica musi znaleźć nowego kandydata na prezydenta. Pytanie, jakie stoi przed nami wszystkimi – politykami, dziennikarzami i milionami obywateli – czy umiemy z tej tragedii wyciągnąć lekcję? Czy będziemy umieli lepiej zadbać o Polskę, lepiej wykonywać swoją pracę? Czy dziennikarze nie będą wyłącznie podgrzewać polityków do obrzucania się kamieniami, lecz zmuszać ich do merytorycznej rozmowy, a politycy potraktują poważnie obywateli i przedstawią im wiarygodną ofertę?

Olbrzymie zadanie ciąży na kandydatach do urzędu prezydenckiego. I na tych już wybranych i na tych, którzy teraz będą musieli zostać wskazani. Na ich sztabach wyborczych. Ale też na nas, dziennikarzach. I na wszystkich obywatelach Rzeczypospolitej.


http://blog.rp.pl/janke/2010/04/11/musimy-z-tym-cos-dobrego-zrobic/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 15 Paź 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Paź 15, 2019 8:15 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 6:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przemówienie Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, które miał wygłosić 10 kwietnia 2010 roku na Polskim Cmentarzu Wojennym w Katyniu podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej

Cytat:

Szanowni Przedstawiciele Rodzin Katyńskich! Szanowni Państwo!

W kwietniu 1940 roku ponad 21 tysięcy polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych.

Tej zbrodni ludobójstwa dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego. Sojusz III Rzeszy i ZSRR, pakt Ribbentrop-Mołotow i agresja na Polskę 17 września 1939 roku znalazły swoją wstrząsającą kulminację w zbrodni katyńskiej. Nie tylko w lasach Katynia, także w Twerze, Charkowie i w innych, znanych i jeszcze nieznanych miejscach straceń wymordowano obywateli II Rzeczypospolitej, ludzi tworzących podstawę naszej państwowości, nieugiętych w służbie ojczyzny. W tym samym czasie rodziny pomordowanych i tysiące mieszkańców przedwojennych Kresów były zsyłane w głąb Związku Sowieckiego, gdzie ich niewypowiedziane cierpienia znaczyły drogę polskiej Golgoty Wschodu.

Najbardziej tragiczną stacją tej drogi był Katyń. Polskich oficerów, duchownych, urzędników, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej zgładzono bez procesów i wyroków.
Byli ofiarami niewypowiedzianej wojny. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Zdeptano ich godność jako żołnierzy, Polaków i ludzi. Doły śmierci na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych. Ziemia przykryła ślady zbrodni, a kłamstwo miało wymazać ją z ludzkiej pamięci.

Ukrywanie prawdy o Katyniu – efekt decyzji tych, którzy do zbrodni doprowadzili – stało się jednym z fundamentów polityki komunistów w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL.

Był to czas, kiedy za pamięć i prawdę o Katyniu płaciło się wysoką cenę. Jednak bliscy pomordowanych i inni, odważni ludzie trwali wiernie przy tej pamięci, bronili jej i przekazywali kolejnym pokoleniom Polaków. Przenieśli ją przez czas komunistycznych rządów i powierzyli rodakom wolnej, niepodległej Polsce. Dlatego im wszystkim, a zwłaszcza Rodzinom Katyńskim, jesteśmy winni szacunek i wdzięczność. W imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze podziękowanie za to, że broniąc pamięci o swoich bliskich, ocaliliście Państwo jakże ważny wymiar naszej polskiej świadomości i tożsamości.

Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając.

Wszystkie okoliczności zbrodni katyńskiej muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie.

Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym i pomódlmy się nad ich głowami. Chwała bohaterom! Cześć Ich pamięci!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 6:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatni wpis Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Janusza Kochanowskiego na twitterze - 9 kwietnia 2010, godz. 11.04:

Cytat:


KATYŃ powinien stać się miejscem pojednania Polaków i Rosjan.

List dr. Kochanowskiego z 9 kwietnia 2010 do Rzecznika Praw Obywatelskich Rosji dr. Władimira Łukina

Drogi Komisarzu,

Obchodzimy właśnie uroczystości związane z 70. rocznicą Zbrodni Katyńskiej. Wydarzenia, które przez dziesięciolecia wywierało wielki wpływ na relacje między naszymi narodami. Pamięć o zamordowanych na rozkaz Stalina 15 tys. polskich oficerów i 7 tys. jeńców cywilnych, jak również nieustające problemy z wyjaśnieniem wszystkich okoliczności tej zbrodni, są istotną przeszkodą w ułożeniu dobrosąsiedzkich stosunków. Myślę, że dojrzał czas, aby na tę sprawę spojrzeć z nowej perspektywy – bliższej prawdy i otwierającej szansę na lepszą, wspólną przyszłość.

Jako Ombudsmani wiemy, że zbrodni i pogwałcenia elementarnych praw człowieka nie dokonuje naród. Czynią to konkretne instytucje i ludzie owładnięci szaleńczą ideologią; czynią to zbrodnicze systemy polityczne pozbawiające zwykłych obywateli podmiotowości. Naród jako taki staje się wręcz wrogiem bezwzględnych władców i totalitarnych partii rządzących. Z tego punktu widzenia warto zauważyć, że pierwszymi i najliczniejszymi ofiarami stalinowskiego komunizmu byli Rosjanie i inne narody dawnego Związku Radzieckiego, a w Katyniu pochowani są nie tylko Polacy. Aspiracje ówczesnych komunistów do panowania miały charakter ponadnarodowy, zmierzały do ukształtowania według określonych parametrów półniewolniczej masy ludzkiej.

Zwracam się do Pana z apelem, abyśmy wspólnie uznali Katyń za symboliczne miejsce pojednania Polaków i Rosjan. Zbliżenia narodów niszczonych przez dziesięciolecia przez komunizm, które jednak ocaliły swoją tożsamość i podstawowe wartości, a dzisiaj mają wolną wolę współpracować i być dobrymi sąsiadami. Złóżmy hołd ofiarom, pracujmy nad odsłonięciem całej prawdy historycznej, ścigajmy zbrodniarzy. Zło nazywajmy złem, a ludobójstwo ludobójstwem. Ale wyciągnijmy wnioski z historii i dajmy szansę przyszłości. Uczyńmy Katyń miejscem spotkania, zwłaszcza młodzieży. Uczmy nowe pokolenia mądrego patriotyzmu, który w sąsiedztwie narodów pozwala dostrzegać więcej szans niż zagrożeń. I który miłość do ojczyzny łączy z poszanowaniem wolności jednostki oraz praw człowieka.

Udział w uroczystościach upamiętniających 70-lecie Zbrodni Katyńskiej zapowiedzieli przedstawiciele najwyższych władz Polski i Federacji Rosyjskiej. Sądzę, że nie powinno przy tej okazji zabraknąć głosu Ombudsmanów, którym leży na sercu dobro Obywateli. Mądrzy Polacy i Rosjanie mają sobie wiele do zaoferowania w jednoczącej się Europie.

Z wyrazami szacunku

/-/ Janusz Kochanowski


http://blog.brpo.salon24.pl/169551,katyn-miejscem-pojednania
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 8:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rozmowa Kamili Baranowskiej z Dariuszem Karłowiczem w dzisiejszej Rzepie:

Cytat:

W sobotę od rana przed Pałacem Prezydenckim ludzie zapalali znicze, składali kwiaty, modlili się. Tłumy wychodziły na ulice nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. Już to kiedyś widzieliśmy. Pięć lat temu, po śmierci papieża. Da się porównać te dwa wydarzenia?

Dariusz Karłowicz: Trudno mi o tym mówić. W tym samolocie zginęło wielu ludzi, z którymi miałem zaszczyt współpracować, których podziwiałem, którzy byli mi bliscy. Ale rzeczywiście, kiedy wczoraj całą rodziną poszliśmy zapalić znicze przed Pałacem Prezydenckim, uświadomiliśmy sobie, że – w kategoriach roku liturgicznego – właśnie teraz mija piąta rocznica pożegnania z Janem Pawłem II. To też była wigilia niedzieli Miłosierdzia Bożego. Patrząc na świece na Krakowskim Przedmieściu, trudno było nie myśleć o tych, które paliły się pięć lat temu, kiedy żegnaliśmy się z papieżem – trudno było odpędzić natrętną myśl, że te świeczki układają się w języki lawy, że podobnie jak pięć lat temu spod skorupy znowu wypłynęła gorąca mickiewiczowa lawa.

Pięć lat temu też było wiele nadziei, że oto dokonał się w Polakach jakiś przełom. A potem wszystko wróciło do normy. Pokolenie JP2 pozostało tylko pustym frazesem. Czy tak będzie i tym razem?

Nie jestem takim pesymistą. Myślę, że jednak wiele z tamtego doświadczenia zostało. Powstały instytucje, ważne teksty – ale przede wszystkim bardzo wielu ludzi przyjęło wówczas zobowiązania, z którymi zmagają się w swoim codziennym życiu. Gorzej z obudzonym wtedy marzeniem o politycznej formie, która spełni aspiracje sprawiedliwej, solidarnej, nowoczesnej republiki.

Czy tym razem ta energia zdoła zakrzepnąć w jakąś polityczną formę, czy po prostu ostygnie, krzepnąc w przypadkowym kształcie? Czy to wspólne doświadczenie przetworzy się w polityczność? Bo jeśli można mówić o testamencie wspólnym dla wielu z tych, którzy zginęli – to ich marzeniem było właśnie silne, nowoczesne, podmiotowe państwo. Takie, w którym ta podskórna energia wspólnoty przemienia się w polityczny kształt nowoczesnego państwa, potrafiącego mówić własnym głosem, z szacunkiem myśleć o własnej tradycji i być podmiotem. To wrażenie jest ważne dla wielu Polaków, ale wydaje mi się, że szczególne znaczenie ma dla mojego pokolenia, pokolenia obecnych 40-latkow. Wielu najlepszych z nich zginęło w tym wypadku.

Czy zdołamy wykorzystać tę energię, tę solidarność? Nie wiem. Mogę powiedzieć tyle, że dla wielu moich przyjaciół to, co się stało, jest z pewnością zobowiązaniem. Do czego? Są tu trzy rzeczy. Z jednej strony Katyń, a więc pamięć ontologicznego zła, i pamięć dwóch totalitaryzmów, z drugiej strony polski sprzęg miłosierdzia i solidarności, z trzeciej marzenie o silnym podmiotowym państwie, o tym, czego dziś najbardziej nam brakuje, czego ciągle nie potrafimy zbudować.

Jan Paweł II był autorytetem dla wszystkich niemal Polaków. Lech Kaczyński ostatnio nie cieszył się zbytnią sympatią. Dziś tłumy płaczą po nim, politycy i dziennikarze zastanawiają się zaś, czy nie byli zbyt surowi w swoich ocenach. Nie ma w tym hipokryzji?

Żegnając ludzi, podsumowujemy ich dokonania, ale myślimy również o ich marzeniach, wizjach i celach. Prezydent Lech Kaczyński pomagał nam odzyskiwać szacunek dla własnej historii i tożsamości, miał rozmach, który rzadko przytrafia się politykom – i wreszcie – powiedzmy to wprost – był prawdziwym patriotą. To budzi podziw. Pewnie ma pani rację, że wielu ludzi, którzy zapalają dziś świece przed Pałacem Prezydenckim, krytycznie oceniało poszczególne posunięcia pana prezydenta. Ale myślę, że jego cele, marzenia i wartości były drogie nie tylko zwolennikom jego bieżącej polityki.

Pytanie polega na tym, czy ten tragiczny wypadek nie będzie ostatecznym pogrzebem tęsknot obudzonych pięć lat temu, tęsknot, które nadały pewien impet projektowi sprawiedliwej, solidarnej, praworządnej Rzeczypospolitej. Ta zmiana nie nastąpiła. A przecież dziś nie jest wcale mniej potrzebna niż była pięć lat temu. Dlatego, jak sądzę, przed Pałac przychodzą również ci, którzy nie identyfikują się z polityczną codziennością obu głównych partii, którzy z przykrością patrzą, jak ten projekt rozmienia się w politycznej szarpaninie, piarowskich pozorach, sofistycznych sztuczkach.

Inna sprawa to styl, w którym atakowano pana prezydenta. To prawda – wielu ludzi ma się czego wstydzić, ale dziś zostawmy ten temat.

Ta tragedia sprawi, że Lech Kaczyński zapisze się dobrze w pamięci Polaków? A może za kilka tygodni zacznie się rozliczanie, wypominanie błędów?

Choć w wielu sprawach różniłem się z Lechem Kaczyńskim, to przecież nie mam cienia wątpliwości, że to był największy prezydent Rzeczypospolitej po 1989 roku. Miał bardzo spójną i śmiałą wizję państwa, której próżno byłoby szukać u jego poprzedników. Możliwe różnice opinii nie zmieniają faktu, że mówimy o prawdziwym mężu stanu, a tacy z oczywistych względów budzą kontrowersje. Tylko zera są niekontrowersyjne.

Dzisiaj Polacy jednoczą się we wspólnej modlitwie, kościoły są pełne. To potrzeba chwili czy głębsza refleksja?

Jesteśmy ludźmi, którzy wyrośli w duchowej tradycji Aten, Rzymu i Jerozolimy. Z powagą myślimy o kwestiach śmierci i dalszego życia. To piękne, ale przecież niezaskakujące.

Czy atmosfera pojednania i solidarności utrzyma się podczas kampanii wyborczej?

Nie wiem, czy to wpłynie na atmosferę kampanii wyborczej. Nie chcę dzisiaj bawić się w proroctwa. Mogę powiedzieć, na co sam mam nadzieję.

Jeśli atmosfera „pojednania i solidarności”, jak pani powiedziała, ma oznaczać łzawy, nie merytoryczny sentymentalizm, kryjący brak argumentów za tarczą emocjonalnego szantażu, to mam nadzieję, że ta atmosfera się nie utrzyma. Jeśli natomiast chodzi o cywilizowane ramy prawdziwego sporu, to mam nadzieję, że taka zmiana zajdzie. Bo przekleństwem naszego życia politycznego nie jest nadmiar sporów, ale ich jakość. Sporów mamy deficyt. To, co się nimi nazywa, nie zasługuje na miano sporu. To piarowski cyrk.

Jeśli mamy szukać mądrej lekcji z prezydentury Lecha Kaczyńskiego – to jedną z nich jest właśnie odwaga stawiania spraw trudnych – odwaga wchodzenia w spór. Lech Kaczyński miał odwagę spierać się o najważniejsze sprawy dla Polski – i jak wszyscy pamiętamy, płacił za to wysoką cenę. Demokracja potrzebuje sporu merytorycznego. Pytanie polega na tym, czy potrafimy wyprosić najpierw za drzwi cwaniaków od wizerunku, politycznych gadżetów i tego wszystkiego, co polską kulturę polityczną sprowadza do poziomu żałosnej politycznej popkultury.

Dariusz Karłowicz jest współzałożycielem i współwydawcą rocznika filozoficznego „Teologia Polityczna”, a także współtwórcą Fundacji Świętego Mikołaja. Wraz z Markiem A. Cichockim i Dariuszem Gawinem prowadzi w TVP Kultura program „Trzeci punkt widzenia”


http://www.rp.pl/artykul/2,460254.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 2:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

PAP

Jarosław Kaczyński po przyjeździe w sobotę wieczorem na miejsce katastrofy pod Smoleńskiem, w której zginął jego brat, nie chciał spotkać się tam z premierami Rosji i Polski, Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem - pisze w poniedziałek "Kommiersant".

Autorem całokolumnowego reportażu z miejsca tragedii jest jeden z najbardziej znanych rosyjskich dziennikarzy Andriej Kolesnikow, który zwykle towarzyszy Putinowi w podróżach po Rosji i świecie.

- Dziwne: mówiono, że brat Lecha Kaczyńskiego - Jarosław, powinien przyjechać w tej samej kawalkadzie, co polski premier. Okazało się jednak, że jechał oddzielnie. Kaczyńscy mieli trudne stosunki zarówno z Donaldem Tuskiem, jak i Władimirem Putinem. Relacje te - jak się okazało - nie zeszły w tym dniu na drugi plan. Wprost przeciwnie - moim zdaniem wyszły na pierwszy - pisze Kolesnikow.

- Jarosław Kaczyński jechał do Smoleńska sam. Gdy Tusk i Putin skontaktowali się z nim i powiedzieli mu, że bez niego nie pójdą na miejsce katastrofy, że poczekają na niego - był wtedy pół godziny jazdy od Smoleńska - ten odpowiedział, że chce tam pójść bez nich, z duchownym, który jedzie razem z nim - relacjonuje rosyjski dziennikarz.

- Oczywiście miał do tego prawo - podkreśla Kolesnikow.

Autor przekazuje, że po przyjeździe na smoleńskie lotnisko Jarosław Kaczyński nie podszedł do namiotu, w którym Putin i Tusk konferowali z członkami komisji rządowej, powołanej przez prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do zbadania okoliczności katastrofy. "Nie podszedł do namiotu, choć wiedział, że czekają tam na niego, lecz od razu podjechał do przejścia w betonowym ogrodzeniu" - zauważa.

- To, co miał do nich za życia brata, nie odeszło po jego śmierci. Nie chciał spotkać się ani z jednym, ani z drugim. Chciał spotkać się z bratem - pisze Kolesnikow.

Dziennikarz podaje też, iż Jarosław Kaczyński oświadczył, że rozpoznał ciało brata i że innych czynności identyfikacyjnych nie będzie. - Nikt tego nie kwestionował - podkreśla Kolesnikow.

Autor odnotowuje, że przed przyjazdem Jarosława Kaczyńskiego premier Tusk przez kilka minut stał przed trumną z ciałem Lecha Kaczyńskiego.

- Donald Tusk spojrzał w prawo, w kierunku trumien, przy których stali funkcjonariusze ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, i bez błędu podszedł do tej, która była ustawiona trochę z boku. Zapytał o coś Władimira Putina. Ten kiwnął głową. I Donald Tusk jeszcze przez kilka minut postał przy trumnie Lecha Kaczyńskiego - relacjonuje Andriej Kolesnikow w "Kommiersancie".


http://wiadomosci.onet.pl/2153848,12,kommiersant_j_kaczynski_nie_chcial_spotkac_sie_z_putinem_i_tuskiem_mial_do_tego_prawo,item.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Krzysztof Bzdyl



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 42

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 2:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poniżej podaję tekst, który wysłałem do redakcji Serwisu. Mogę jeszcze tylko dodać, że mieszkańcy Smoleńska mogą swobodnie chodzić na miejsce katastrofy samolotu i zbierać bez przeszkód części, bowiem tylko część tego miejsca jest zabezpieczona. Mówił o tym dziennikarz w TVP, który to widział i którego pytano (okoliczni ludzie), czy mogą te szczątki zabrać do domu na pamiątkę. Jak będzie wyglądać rekonstrukcja samolotu i badanie przez ekspertów. To chyba kpina rosyjska z badań technicznych, bo Rosjanie już znają winnych, wg nich to piloci.

Cytat:
Do Redakcji !

Ja również mam szereg wątpliwości co do przyczyn katastrofy. Wszystkie okoliczności muszą być wyjaśnione. Nie ma to nic wspólnego z żadną teorią spiskową.

Chodzi o P R A W D Ę i o to, aby w przyszłości uniknąć podobnych wypadków.

Uważam, że należy poprosić o pomoc ekspertów amerykańskich z lotnictwa cywilnego, aby jednoznacznie, rzetelnie
i całkowicie wyjaśnić tą tragedię.

Ja nie sugeruję tu niczego. Jest to już druga, wielka katastrofa w lotnictwie polskim (wojskowym). Być może to błędne szkolenie pilotów. Ewidentnie nie możemy sobie z tym poradzić.

Rzecz jest zbyt ważnej natury, aby pozostawić to tylko ekspertom krajowym i rosyjskim. Musi przyjść ktoś z zewnątrz o wielkim autorytecie, którego wyników badań nikt nie będzie kwestionował i tym kimś są na pewno eksperci amerykańscy. Na obecnym etapie każda hipoteza jest dozwolona.

Nie bójmy się dochodzić do prawdy różnymi drogami.

Krzysztof Bzdyl

_________________
Krzysztof Bzdyl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Kwi 12, 2010 8:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Prezydent bezpartyjny. Komorowski - proszę, zrezygnuj!


Bronisław Komorowski z powodu ogłoszenia swojej kandydatury w wyborach prezydenckich nie powinien był objąć sprawowanej obecnie funkcji. Jeśli nie jest to zapisane w konstytucji, to jest to zgodne z obyczajem politycznym. Nie można bowiem zastępować w obowiązkach kogoś kto był rywalem, wrogiem w wyścigu o fotel prezydencki.

Panie Bronisławie Komorowski, czy nie widzi pan, że rani pan swoją obecnością tych, którzy postrzegali pana jako przeciwnika Lecha Kaczyńskiego?

Kolejną osobą, która zgodnie z prawem mogłaby objąć w tych strasznych okolicznościach urząd prezydenta Polski jest marszałek Senatu.

Bogdan Borusewicz wciągnął Lecha Kaczyńskiego do działalności opozycyjnej. W Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża prowadzono wykłady samokształceniowe, ale nikt nie był dość dobrze zorientowany w prawach pracowniczych. Nieźle, ale niedostatecznie orientował się w nich Andrzej Gwiazda. Gdy Borsuk zaczął się rozpytywać o chętnego do współpracy prawnika polecono mu Lecha Kaczyńskiego, który od razu się zgodził. Odtąd przez wiele lat współpracowali ze sobą, choć ich drogi się rozchodziły i schodziły, a najtrudniejszy moment ich wzajemnych relacji nastąpił , gdy obaj kandydowali na stanowisko przewodniczącego "S" (wybory wygrał wówczas Krzaklewski). Jednak w momencie, gdy Borsuk znalazł się poza parlamentem, to dzięki wsparciu L. Kaczyńskiego Borsuk został członkiem zarządu w urzędzie marszałkowskim w Gdańsku.

B. Borusewicz od momentu wyjścia z UW (wraz m.in. z Krzyśkiem Dowgiałło) pozostaje bezpartyjny. Raz startował w wyborach do Senatu z poparciem PiS a drugi raz PO. To on, jako niezależny senator głosował w minionym tygodniu przeciwko zmianie ustawy o IPN. Dziś pewnie zrobiłby z nią to, co zamierzał zrobić prezydent Lech Kaczyński.

Marszałku Komorowski, ustąp ze stanowiska! Tylko pańskie ustąpienie umożliwi uczciwą kampanię wyborczą. Może pan też zrezygnować z kandydowania... Wszyscy zwolennicy PiS są zaniepokojeni zaprowadzanymi przez pana zmianami. Sama pana osoba w tym miejscu burzy spokój żałoby. Najlepszym wyjściem będzie, gdy zastąpi pana Bogdan Borusewicz. Nie za tydzień, najlepiej - od jutra.


http://leszek.sopot.salon24.pl/169777,prezydent-bezpartyjny-komorowski-prosze-zrezygnuj
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 6:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
PiS powinien poprzeć Kornela Morawieckiego


Dziś, dwa dni po tragedii w Smoleńsku wielu komentatorów już się zastanawia czy Jarosław Kaczyński będzie kandydował na Prezydenta RP. Moim zdaniem byłby to wielki błąd polityczny i socjologiczny. Nie ulega wątpliwości, że Prawo i Sprawiedliwość jest w zatrważająco trudnej sytuacji. Jako największa opozycyjna partia polityczna straciła swojego Prezydenta i kandydata na drugą kadencję, straciła Przemysława Gosiewskiego, swojego taktyka i lokomotywę polityczną, Grażynę Gęsicką – Szefową Klubu Parlamentarnego i merytoryczną opokę, nie wymieniając kolejnych zabitych PiS został dekapitowany i jest bliski paraliżu politycznego. Sytuacji nie ułatwia fakt osobistego ciosu, jaki odniósł Jarosław Kaczyński – twórca i lider tej formacji. Superduet, który tworzył z bratem od zawsze, niesamowity wehikuł polityczny, trust myśli, krąg najwyższego zaufania i miłości NAGLE PRZESTAŁ ISTNIEĆ. Pierwszy raz w życiu Prezes Kaczyński pozostał sam na posterunku, choć twardy to na pewno niesłychanie rozbity i opuszczony. A jednak wielu z nas oczekuje, że w tym traumatycznym momencie, człowiek ten mając swój kraj przed oczami się pozbiera, odbuduje PiS i znów wygra wybory prezydenckie.
Obserwując poruszenie społeczne po śmierci Lecha Kaczyńskiego, wydaje mi się, że wiem, co powinien zrobić. Paradoksalnie bowiem, pomimo, iż PO formalnie dziś bierze wszystko to wzięła w łeb cała polityka medialno-leminża zdeprecjonowania i ośmieszenia Prezydenta Kaczyńskiego. Nagle kartofle, karły, rusofoby i kaczki wyparowały. Nagle świat odkrył, że zginął mąż stanu. Lecz przecież drugi brat, o dokładnie tych samych poglądach, identycznych wartościach, podobnej historii i niemal tej samej twarzy żyje. Gdy do tego dodamy tłum jego starych i potencjalnych zwolenników – który w końcu się policzył, to są to atuty, którymi można mądrze grać i wiele dla Polaków wygrać.

Przede wszystkim Jarosław Kaczyński nie może teraz wypuścić z rąk sterów swojej partii. On ją założył i tylko on potrafi posklejać/odbudować. A to implikuje, że nie powinien w żadnym razie startować w wyborach prezydenckich. Powiem więcej, przez wzgląd na zbyt rozdartą ranę Prezes Kaczyński na pewno nie będzie miał zamiaru aplikować na urząd opuszczony przez jego brata-bliźniaka w tak tragicznych okolicznościach. Jeśli do tego dodamy kompletny brak czasu na szukanie innego kandydata w partii, nastroju do takiego działania i posypaną strategię wyborczą to błędem taktycznym byłoby wprowadzanie dodatkowego fermentu w mocno nadwyrężonych strukturach i zasobach ludzkich.

Moim zdaniem jedynym wyjściem z sytuacji, by dać sobie czas na odbudowę PiS i jednocześnie wykorzystać dla dobra Polski odnaleziony w sobotę patriotyzm społeczeństwa, będzie dla Jarosława Kaczyńskiego poparcie Kornela Morawieckiego, jako kandydata na Prezydenta RP. Ten kandydat, który już ma własną legendę, niesłychaną reputację człowieka odważnego i świetnego organizatora Solidarności Walczącej, nigdy nie złamanego ani nie kupionego opozycjonisty, naukowiec o wielkiej mądrości i wartościach bliskich wszystkim Polakom jest kartą, którą Prawo i Sprawiedliwość powinno zagrać. Rzecz jasna już nigdy do nikogo Prezes Kaczyński nie będzie miał tyle zaufania, co do brata Leszka, ale wśród wszystkich znanych mi możliwych kandydatur to właśnie Kornel Morawiecki jest postacią najuczciwszą i najbardziej godną zaufania, że w przypadku wygranych wyborów ani nie sprzeniewierzy obietnic, które złoży ani nie sprzeda Polski.

Kornel Morawiecki to As na tą kampanię, która nas czeka przez najbliższe 70 dni. Tu już nie będzie plucia na całego – nawet Niesiołowski i Palikot sobie na to nie pozwolą. Nie da się także słusznie przypomnieć niegodziwości Komorowskiemu – wszak aneks do raportu WSI praktycznie przepadł.

Zmagać się trzeba będzie na wartości, osobowości i racjonalizm polityczny. Kornel Morawiecki reprezentuje wartości bliskie PiS i rzeszy ludzi, którzy płakali po Prezydencie Kaczyńskim. Ma osobowość tak potężną, ze Bronisław Komorowski w tym zestawieniu znika gdzieś w mysiej dziurze. A racjonalni wyborcy szybko pojmą, ze nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż pozostawienie w rękach PO – partii, która popisała się ostatnio tyloma aferami i przekrętami – wszystkich ośrodków władzy w państwie. Kornel Morawiecki ma przy tym absolutna zdolność koalicyjną, wyważony temperament i nie jest z nikim skłócony.

Przy tylu zaletach K.Morawiecki nie miał do tej pory tylko jednego – poważnego zaplecza politycznego, które dałoby mu cień szansy na walkę z kandydatem Platformy. Tragedia Smoleńska, nagła śmierć Prezydenta i liderów PiS zwiastuje, iż ta dolegliwość rychło może ulec zmianie.
Poparcie tego kandydata postawi PiS na nogi od zewnątrz (bo nie da nowych armat atakującym) oraz od wewnątrz (właśnie dlatego, że będzie to ktoś spoza partii i ze będzie to Kornel). Wygrana Legendy Solidarności Walczącej obroni też IPN i da szansę powrotu do prawdziwych autorytetów. Polacy mają prawo zapomnieć o „Bolkach”, „Alkach” pupilkach WSI-KGB wykreowanych na przywódców.

Oto szansa Jarosława Kaczyńskiego dla jego formacji i dla nas.


http://antydziad.salon24.pl/169958,pis-powinien-poprzec-kornela-morawieckiego
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ryszard Bocian



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 200

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 10:48 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Treść listu, który wysłałem do różnych osób ze środowisk niepodległościowych:

Cytat:
Krzyżują się liczne inicjatywy w dniach naszej ciężkiej żałoby. Jednak najistotniejsze z nich dotyczą pilnych kwestii związanych ze śmiercią Prezydenta Rzeczypospolitej i jego Małżonki. Z rożnych stron napływają do mnie informacje od przyjaciół i rodziny o traktowaniu żałoby narodowej - jak żałoby po śmierci Króla Polski. W wielu zaprzyjaźnionych domach nie przygotowuje się gorących posiłków - jak wymaga stara polska tradycja w razie żałoby w rodzinie.

Dzisiaj mój znakomity przyjaciel Stanisław Markowski, działacz społeczny, artysta fotografik i publicysta, podał myśl o pochowaniu Pary Prezydenckiej na Wawelu, w Grobach Królewskich. Popieram bez wahania tą szlachetną i trafną inicjatywę.
Proszę P. T. Państwa o opinie. Z wyrazami szacunku

Ryszard Bocian


W krótkim czasie odpowiedziało 18 osób na mój mail w tej sprawie. Z tego 16 za, dwoje przeciw, dwie osoby nie miały zdecydowanej opinii.
Zadziwił mnie taki pozytywny oddźwięk na inicjatywę Stanisława Markowskiego. Ale moja lista adresowa, kapeenowska w zasadzie, nie odzwierciedla przecież opinii przeciętnej.

Proszę o kolejne opinie.

=======================================

Cytat:

"Newsweek" publikuje kolejne fragmenty budzącego kontrowersje wywiadu Teresy Torańskiej z Adamem Bielanem. - Decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu to z politycznego punktu widzenia był pewnie błąd, bo gdyby nie Wawel, Jarosław - być może - wygrałby wybory prezydenckie - mówi. Były polityk PiS twierdzi również, że Jarosław Kaczyński podczas kampanii wyborczej nie był na lekach. Europoseł już po zapowiedziach pierwszej części wywiadu stwierdził, iż został on "całkowicie zmanipulowany".

Bielan podtrzymuje wcześniejsze informacje, że pomysłodawcą pochówku pary prezydenckiej na Wawelu był ówczesny europoseł PiS Paweł Kowal. - On już w sobotę pomyślał o Wawelu. Słyszałem, jak jadąc autokarem z Witebska do Smoleńska, wypytywał kogoś z kurii warszawskiej przez telefon, czy możliwy jest Wawel - mówi.

Dodaje też, że wśród najbliższych współpracowników prezydenta panowało przekonanie, że na pewno nie powinien być pochowany w Świątyni Opatrzności Bożej. - Prezydent nie lubił Świątyni. Popierał jej budowę, ale biskupi, jego zdaniem, zbyt nachalnie ją promowali - twierdzi. Zaznacza, że na tym, aby prezydent został pochowany w Świątyni "bardzo zależało" abp. Kazimierzowi Nyczowi.

Według Bielana Jarosław Kaczyński po raz pierwszy zadzwonił do kardynała Dziwisza w poniedziałek po południu. - Pytał, czy będzie tam możliwość pochowania Leszka z Marylką. Kardynał poprosił o czas do namysłu. Po jakimś czasie Jarosław zadzwonił po raz drugi i otrzymał odpowiedź twierdzącą. Spotkał się z Martą i podjęli decyzję, że Wawel - przypomina. Dodaje też, że Jarosław asystował przez całą noc zabiegom plastycznym, którym poddano Leszka. - Potem pojechał do domu się przebrać i do matki do szpitala, a później na Nowogrodzką i do Sejmu. Podziwiałem go. Nie spał ani minuty - mówi w rozmowie z Torańską.


http://wiadomosci.onet.pl/bielan-dla-newsweeka-wawel-byl-politycznym-bledem-jaroslaw-mogl-wygrac/p84fm

Dodano 5 listopada 2013 r.
Admin.

_________________
Ryszard Bocian
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 2:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Spośród 96 osób, które zginęły w Smoleńsku kilka było związanych z Konfederacją Polski Niepodległej mniejszym lub silniejszym węzłem: Prezydent Ryszard Kaczorowski, Sławomir Skrzypek, Stefan Melak, Arkadiusz Rybicki, Anna Walentynowicz...

Poprosiłem osoby, które które pamiętają tych Zmarłych o to, aby oddały im hołd publikując wspomnienia na ich temat.

http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1477.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1479.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1476.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1474.html?postdays=0&postorder=asc&start=0

http://www.polonus.mojeforum.net/temat-vt1475.html?postdays=0&postorder=asc&start=0


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Czw Kwi 22, 2010 6:09 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 3:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:


Oświadczenie Rady Etyki Mediów:

Tragiczna katastrofa pod Smoleńskiem, śmierć prezydenta RP, jego małżonki oraz wybitnych przedstawicieli życia publicznego, stała się próbą dla mediów. Dziennikarze i komentatorzy przeszli ją godnie, informując Polaków o przebiegu zdarzeń, przewidując ich przełomowe znaczenie w budowaniu jedności wokół spraw najważniejszych dla państwa i narodu - mimo różnic ideowych i politycznych.

Rada Etyki Mediów apeluje o wytrwanie w poczuciu odpowiedzialności za dobro wspólne. Poniechajmy eksponowania politycznych swarów, szerzenia sensacyjnych pogłosek, pochopnych podejrzeń i oskarżeń.

Niech ta tragedia narodowa umocni w nas dobre odruchy i postawy, jakie ujawniły się tak powszechnie w dniach żałoby.

Warszawa, 12.04.2010 r.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 3:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Wawel? Nie, za wysoko!

W mediach pojawiły się doniesienia, które wyglądają na coś więcej niż spekulacje, jako że z powołaniem się na wypowiedzi wysokich urzędników państwowych, że planowanym miejscem pochówku śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Jego śp. Małżonki jest Wawel. Towarzyszy im też zadziwiająca informacja, że decyzję w tej sprawie pozostawiono Rodzinie Zmarłych, a zatem – co nie ma nic wspólnego z bezmiarem cierpienia, która ją dotknęło – osobom prywatnym, nie mającym prawa dysponować kluczami do Katedry Wawelskiej.

Jeżeli te pogłoski się sprawdzą, trzeba powiedzieć, że byłaby to decyzja bulwersująca. Wawel i jego nekropolia w katedrze koronacyjnej władców Polski to miejsce zupełnie wyjątkowe dla „polskiej duszy”. To sanctum sanctorum „narodowego pamiątek kościoła”. Podziemie tej nekropolii zostało na wieki przeznaczone wyłącznie dla królów oraz dla tych, którzy – jak powiedział Marszałek Piłsudski – „królom byli równi”, narodowych wieszczów i herosów przekraczających zwykłą ludzką miarę.

Miejsca na Wawelu odmówiono przecież nawet Stanisławowi Augustowi – chociaż był on Pomazańcem Bożym. Skoro dyskwalifikujące było w jego wypadku podpisanie traktatów rozbiorowych Rzeczypospolitej, to jakże można stosować inną miarę wobec tego, kto w imieniu Rzeczypospolitej złożył swój podpis pod Traktatem Lizbońskim?

Już pochowanie w podziemiach Katedry Wawelskiej generała Władysława Sikorskiego (który nie był nawet Głową Państwa) obniżyło niebotyczną rangę tego narodowego sanktuarium. W jednym i w drugim wypadku – wówczas i obecnie – działa ten sam mechanizm emocjonalnego wykorzystywania tragedii dotykającej całą polską civitas. Emocjonalny szantaż nie jest jednak dobrą drogą do umacniania ojczystej wspólnoty zbiorowego losu, nawet jeżeli powodują nim szlachetne intencje.

Jak stwierdzono w oświadczeniu Klubu Konserwatywnego w Łodzi w sprawie tragedii smoleńskiej, którego byłem współsygnatariuszem, sprawiedliwa i wyważona ocena prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego musi być pozostawiona historii. Natomiast kreowanie mitu epokowego Męża Stanu nie ma większego związku z prawdą niż zaiste wstrętne i poniżające deprecjonowanie go za życia przez politycznych wrogów "dożynających watahę" i wyzute z wszelkiej przyzwoitości media.

Podziemia Katedry św. Jana w Warszawie, miejsce spoczynku poprzednich prezydentów Rzeczypospolitej, to z pewnością nekropolia jak najbardziej odpowiednia dla godności i zasług śp. Prezydenta Kaczyńskiego. Wawelska Akropolis, na której, jak wieścił Wyspiański, dopełnić mają się dzieje, ta polska axis mundi do Nieba, jest jednak za wysoko.

Jacek Bartyzel


http://prawica.net/opinie/21515
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ryszard Bocian



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 200

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 4:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naród zdecydował.

Krwawo walczyli Polacy przez wieki o wolność debaty publicznej w wolnym kraju. I debatujemy.

Są jednak takie chwile w dziejach - kiedy ostateczna opinia narodu uciera się nie przez debaty jego wymownych członków - ale wtedy gdy naród glosuje nogami. Warszawa w tych dniach zagłosowała nogami, gdy warszawianie wyszli na ulice, którymi przywieziono do siedziby prezydenta Rzeczypospolitej ciało Prezydenta RP. Warszawiacy glosują nogami - gdy nie można dotrzeć pod pałac prezydencki z powodu otaczających ten pałac mas ludzkich.

Nard wypowiedział już swoją opinię - opinię za najwyższym honorem, jaki może spotkać Polaka po śmierci. Za pochówkiem na Wawelu.

I zobaczymy te masy ludzkie na ulicach stołecznego i królewskiego miasta Krakowa - w dniu wawelskiego pogrzebu Prezydenta i Jego Małżonki.

I nic ani nikt ich nie powstrzyma przed oddaniem hołdu na Wawelu Prezydenckiej Parze.

_________________
Ryszard Bocian
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 6:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Kard. Dziwisz poinformował, że para prezydencka będzie pochowana w krypcie, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski.


http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/para-prezydencka-jednak-spocznie-w-katedrze-na-wawelu,1464022
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 15 Paź 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Paź 15, 2019 8:15 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Kwi 13, 2010 6:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Jarosław Kaczyński dostał niezwykłą szansę odzyskania sympatii powszechnej na fali współczucia. Decyzją pochówku Lecha na Wawelu bezpowrotnie ją zmarnował (bez względu na to, czyja to była inicjatywa). Być może nie chciał kandydować na prezydenta i sympatia jest mu obojętna, a brata chciał zwyczajnie uczcić. Ale wtedy oznacza to chyba, że PiS też jest mu już obojętny.

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&igwat=1&id=3379480#form
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Następny
Strona 2 z 12
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group