Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przywileje emerytalne dla esbeków, czy dla ich ofiar?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ryszard Bocian



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 200

PostWysłany: Sro Gru 09, 2009 1:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Już 2500 emerytowanych ubeków odwołuje się od decyzji o obniżeniu emerytur
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/28316

A płk. Wiesław D., szef krakowskiej SB w latach 1976 - 1989, po prostu zwariował, gdy obniżono mu emeryturę z 6 500 zł na 3 500 zł miesięcznie - i musiano go hospitalizować.

Pozdr.

R. Bocian

P. s.

Płk D. był po kursach - cały rok szkolny doskonalił się w moskiewskiej szkole KGB (od 31 VIII 1975 do 20 VI 1976 r.)

_________________
Ryszard Bocian
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 17 Lis 2019
Posty: 123

PostWysłany: Nie Lis 17, 2019 1:21 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Sty 19, 2010 3:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ciekawa dyskusja na blogu Bolesława Chraboty (zamieszczam wpis autora i wybrane posty):

Cytat:
Jan Rokita w roli ofiary stanu wojennego

Początek roku i od razu zaskoczenie z kategorii fundamentalnych. Jan Rokita, były szef Urzędu Rady Ministrów w rządzie Hanny Suchockiej, lider kilku ugrupowań, celebryta otrzymał dwadzieścia pięć tysięcy złotych sądowego odszkodowania za kilka miesięcy internowania w stanie wojennym. To wartość maksymalna; jak dotąd w podobnych sprawach zasądzano mniejsze kwoty. Ale nie o wysokość odszkodowania chodzi.

Mam z całą tą sprawą dość osobisty problem, bo Jan Rokita nawet jeśli nie należy do najściślejszego panteonu bohaterów mojej młodości, to zawsze był (jest?) punktem odniesienia całego pokolenia. Wychowywałem się w cieniu legendy Rokity - szefa NZS Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1980 roku. Śledziłem jego poczynania w opozycji. Kibicowałem aktywności w polskiej polityce po roku 1989. W każdej z tych ról jego osiągnięcia były nietuzinkowe. Miałem w końcu pewien dyskomfort obserwując w ostatnim czasie szereg jego niepotrzebnych – ten eufemizm najlepiej tu chyba pasuje – porażek.

Ów dyskomfort urósł do rozmiarów balonu stratosferycznego po tej najświeższej informacji; bo o domaganie się odszkodowania od niepodległego państwa polskiego po niemal trzydziestu latach posądziłbym każdego, tylko nie Jana Rokitę! To jasne, że ma tytuł; jest poszkodowany. Jego uwięzienie w 1981 roku było z pewnością nielegalne, a ciągłość prawna pomiędzy współczesną Polską i PRL daje mu roszczenie. Sprawa od strony formalnej jest bezdyskusyjna, więc wyrok uzasadniony. Ale czy sprawiedliwy?

Tu zawisa narysowany grubą krechą znak zapytania. Odszkodowanie bowiem należy się ofiarom; a precyzyjniej, tym, którzy mają osobiste poczucie szkody. Czy Jan Rokita jest ofiarą? Dlaczego z podobnym roszczeniem nie wystąpiły tysiące jego kolegów internowanych niekiedy o wiele dłużej? A może im wstyd, bo to internowanie, podobnie jak podjęta kilkanaście miesięcy wcześniej walka z ustrojem to po prostu część biografii? Istotny i konieczny składnik duchowego tworzywa ludzi, którzy przeszli drogę od buntu do wolności. Może bez tego epizodu byliby inni; nie dysponowaliby tytułem do współtworzenia w 1989 Komitetu Obywatelskiego, przewodzenia partiom politycznym, budowania kolejnych rządów wolnej już RP?

Rokita z całą swoja heroiczną biografią stał jednak w pierwszym szeregu beneficjentów wolności. Skąd więc nagle ten lament? Skąd nagłe wpisanie swojego sławnego nazwiska na listę ofiar? A może chodzi o coś zupełnie innego? Może Jan Rokita obraził się współczesność i w ten swoisty sposób pokazuje język dzisiejszej polityce? Trudno sobie wyobrazić inne uzasadnienie, bo niskie, czysto materialne pobudki wypada z zasady odrzucić.

Myślę sobie na koniec, że może powinienem dokonać w swojej pamięci istotnej roszady i potraktować Jana Rokitę jak prawdziwe ofiary stanu wojennego; górnika z przetrąconym grzbietem, robotnika, któremu wybito zęby, nauczyciela, któremu złamano karierę. I wtedy wszystko wróci do należytego początku. Zaś ja na początku roku odzyskam tak potrzebny człowiekowi spokój…


Cytat:
#
@autor

Bedzie na opłacenie grzywny i jeszcze trochę zostanie:)
2010-01-18 12:31
Mania Prześladowcza 3 0 727

#
@PHK1

To nie pomyłka.Sąd sam z siebie nie przyznaje odszkodowań,musiał o nie Rokita wystąpić.Wstyd...
2010-01-18 12:40
Ufka 313 7675

#
kazdej ofierze stanu wojennego

nalezy sie odszkodowanie, nie jest to zalezne od przyszlej sytuacji majatkowej. Rokita nie domagal sie odszkodowania za krzywdy 3 RP ale za interowanie w PRL. Jedyne co budzi watpliwosc, to niska kwota odszkodowania, ale jest to pewnym (nie tylko polskim) standardem - np. drastyczne niskie sa odszkodowaniach przyznane dla robotnikow przymusowyc/wiezniow/wypedzonych pokrzywdzonych przez nazistow
2010-01-18 12:42
e2006 0 645


#
@e2006

Prawo miał, ale nie musiał. Ja mam nawet wątpliwości ci do odszkodowań za majątki na kresach.
II RP nie płaciła odkodowań za carskie konfiskaty i zsyłki, wychodząc z założenia , ze państwo jest zbyt biedne, żeby płacić za cudze winy.
2010-01-18 12:49
ztzt 0 1159


#
Hanba tym, co wzieli odszkodowanie

Gloria tym, co wzbogacili sie przez kombinacje wykorzystujac mozliwosci niedostepne ogolowi
2010-01-18 12:50
gore 0 26

#
@ufko

Nie rozumiem tego tekstu dziennikarza Polsatu ?

Nie będę pisał do autora, bo wiarygodność jego to nie zero, ale już -10 jak na zewnątrz.

Po kilku komentarzach znalazłem teksty prasowe i wydżwięk sprawy jest inny nam tu autor chce imputować.

Owszem dostał i sam się o to starał,ale robi to dla innych w szczytnym celu.

z SE
"Jan Maria Rokita był prześladowany – orzekł krakowski sąd i nakazał wypłatę 25 tys zł odszkodowania. Niedoszły premier z Krakowa chce przeznaczyć pieniądze na szczytny cel."

z GW
"Rokita występując ze swoim wnioskiem deklarował, że pieniądze chce przekazać na fundusz socjalny dla chorych bądź żyjących w nędzy dawnych członków krakowskiego NZS."
2010-01-18 13:01
PHK1 60 4871

#
@Bogusław Chrabota

Napiszę tak.

Gdyby w Polsce istnieli normalni dziennikarze (wyjątki od reguły, a do nich Pana nie zaliczam, się nie liczą), to dzisiaj nie musiałby Pan pisać swoich głodnych kawałków, bo Rokita czy inni zdolni ludzie, aktywnie kształtowaliby swój kraj i nie mieliby czasu (a pewnie i ochoty) na bieganie po sądach.

A ponieważ dzięki podobnym do Pana funkcjonariuszom mediów, mamy nieustający PRL-bis, to i odszkodowania mnie nie tylko nie dziwią, ale i wydają mi się całkiem naturalne.

Nb. gdzieś czytałem o wygranej Rokity (w tej chwili nie pamiętam gdzie i nie chce mi się szukać), ale czytałem też o tym, że cała kwota idzie na jakieś specjalne konto pomocy innym ofiarom PRL. Było o tym sporo.

Tylko dlaczego Pan o tym nie wspomniał? Pisze Pan na zamówienie czy jedynie mizeria dziennikarska z Pana wyłazi?
2010-01-18 13:03
samotny 47 1454 s

#
Jako dziennikarz powinien pan

chociaż napomknąć o tym że JMR całą kwotę przeznaczy na szczytny cel.

Z Wyborczej -"Rokita występując ze swoim wnioskiem deklarował, że pieniądze chce przekazać na fundusz socjalny dla chorych bądź żyjących w nędzy dawnych członków krakowskiego NZS."
http://is.gd/6vAyf

Czyż nie zmienia to trochę stanu rzeczy?
2010-01-18 13:04
fing 0 483 ...

#
@samotny

Jeszcze Pan Dziennikarz nie napisał o tym, że wielu internowanych odstąpiło od starania o odszkodowanie po tym, jak niektórym, naprawdę poszkodowanym i biednym, przyznano kwoty żałosne, typu kilkaset zł. /vide strona Solidarności Walczącej/.
Uważam, że Rokita zrobił rzecz świetną, bo to uniemożliwi być może zbywanie zwykłych, biednych ludzi groszowymi kwotami przez sądy III RP.
2010-01-18 13:19
eska 42 1171

#
@ Autor

"potraktować Jana Rokitę jak prawdziwe ofiary stanu wojennego"

Niestety, najczęściej oznacza to zapomnienie, czasem szyderstwo ze strony dawnych prześladowców i ich obecnych przyjaciół.
2010-01-18 13:21
yarc 0 767

#
Bogusław Chrabota

Podzielam Pana opinię.

Tak samo widziałbym wystąpienie o odszkodowanie pana Frasyniuka,który to ,,wstał rano,poszedł i kupił ciężarówki,,.
Ale czemu jestem taki złośliwy?
2010-01-18 13:22
autorytetopożeracz 3 1602

#
@ krytycy

Mam świadomość, że JMR zadeklarował przekazanie pieniędzy na szczytny cel. To oczywiście szlachetne. Ale ja nie o tym piszę!!!! Piszę o tym, że Jan Rokita poczuł się ofiarą i to mnie dziwi. Dziwi mnie to wystąpienie do sądu o odszkodowanie. Fundusz można wspierać wieloma metodami. Niekoniecznie domagając się odszkodowania za przypadki sprzed 20 lat od współczesnego Państwa Polskiego.
2010-01-18 13:23
Boguslaw Chrabota 115 174

#
Panie Chrabota

Ale przecież działalność JMR po 89 r nie przekreśla ani Jego działalności przed 89 ani tego że był prześladowany.

I szczerze wątpię by Rokicie zależało na sądownym uznaniu Go za prześladowanego bo jest to niezależne od wyroku,raczej chodziło o kasę która miała wspomóc właśnie tych którym państwo nie pomaga,a powinno.Co innego gdyby państwo o tych ludziach nie zapomniało i w jakiś sposób im pomagało no ale widocznie woli pomagać oprawcom przyznając im uprzywilejowane świadczenia.
2010-01-18 13:31
fing 0 483 ...

#
@Boguslaw Chrabota

Szanowny Panie,
Ustawa wyraźnie określa, kto jest ofiarą stanu wojennego, tak czy nie? I nie ma w niej mowy o uczuciach własnych.
A może uważa Pan, że jak kogoś nie zabili, i jeszcze mu się dzisiaj dobrze powodzi, to ofiarą nie był?
Nie siedział, nie bał się, nie chorował, rodzina nie umierała ze strachu, jednym słowem nic się nie stało - bo przeżył i dał sobie radę w nowej rzeczywistości?
To dlaczego żądamy odszkodowań od Niemców?
Spora część więźniów też przeżyła, wyzdrowiała i dała sobie jakoś radę w życiu.
2010-01-18 13:42
eska 42 1171

#
Normalnie jest tak,

że:

1) poszkodowany skarży instytucję o odszkodowanie,
2) instytucja skarży pracownika, który działał nielegalnie o zwrot zasądzonego odszkodowania

I właśnie z powodu punktu 2) panuje strach. Ponieważ jeżeli ktoś był poszkodowany, to ktoś musiał złamać prawo. I za chwilę będzie musiał zwrócić te PLN 25k, które przyznano Rokicie.

Nic dziwnego, że propaguje się pogląd, że to wstyd występować o odszkodowanie. Nie będzie ofiar, nie będzie winnych.
2010-01-18 13:50
trzykroki 18 864

#
@trzykroki

Nie będzie ofiar, nie będzie winnych.

Dobre.

Bo niby skąd ofiary, skoro stan wojenny był legalny?
A jeśli nie był, to dlaczego nie osądzono winnych jego wprowadzenia?
Polska schizofrenia klasyczna.
2010-01-18 13:59
eska 42 1171

#
@Autor

Przeczytałem Twój tekst i nie moglem uwierzyć, że Rokita robi cos takiego. To rzeczywiście przykre.
Przykre jak sie nie wie tego, czego dowiedziałem się z komentarzy pod Twoim tekstem. To zupełenie zmienia postac rzeczy. Jeśli Rokita zrobił to po to, by wziąc od państwa pieniadze na pomoc dla biednych dzis dawnych działaczy NZS, uczynił rzecz szlachetną. Sorry Boguś, ale nie podając tej informacji w tekscie zachowałes sie nie fair.
2010-01-18 14:18
Igor Janke 341 1573

#
Jan Rokita stał w pierwszym szeregu beneficjentów wolności

Doprawdy? Mnie się zdawało, że to pański patron stoi w pierwszym szeregu beneficjentów wolności - czy gdyby nie jego powiązania, które zyskał donosząc, zrobiłby tak wspaniałą karierę? W drugim szeregu beneficjentów stoi pan jako jego wierny oficjalista - okruchy z tak bogatego stołu muszą być obfite. Rokita dopiero dalej.
2010-01-18 14:37
Knappestoper 5 134

#
Jgor Janke

Idąc tropem Pana argumentacji postępowanie Rokity na zasadzie cel uświęca środki jest godne pochwały.
Czy tak?

A jeśli tak to czy nie stwarza to niebezpiecznej sytuacji kiedy to będziemy w subiektywnym poczuciu działania na rzecz szczytnego celu dokonywać ,,wyłudzania,,pieniędzy podatników?
2010-01-18 14:42
autorytetopożeracz 3 1602

#
Panie Redaktorze...

... do dzisiaj posiadałem tylko tą wiedzę , którą przekazał Pan w swoim wpisie... Moje odczucia w związku z ta wiedza nie były mówiąc oglednie do wyartykułowania. Z kometarzy dowiedziałem sie więcej i zastanawiam sie co jest gorsze : czy to , że JMR wystapił o odszkodowanie i przekaże (mam nadzieje , że to prawda) je na ten cel o którym sie z komentarzy dowiedziałem, czy wstyd, że nie potrafiliśmy pomóc ludziom , których kiepska kondycja materialna wynika czasami konsekwencji ich zaangażowania w działalność opozycji demokratycznej.
Gdyby Pan napisał , że ma Pan pretensje do JMR , że w swojej działalnosci politycznej po 89r nie robił wszystkiego co mógł by ten problem rozwiązać w sposób systemowy to byłby to dla mnie bardziej zrozumiałe....
2010-01-18 14:54
zapluty antyeuropejczyk 0 1201

#
@ Autor

Teraz Pan widzi jaka jest różnica pomiędzy elitami przedwojennymi a obecnymi. Ani Piłsudski ani Dmowski ani nikt z ludzi walczących o Polskę spod ucisku zaborców nie wpadł na pomysł, aby jego walkę wycenić na " brzęczącą monetę". Dzisiejsze " elity opozycyjne" mają wpisane korzyści w "swoją walkę". Rokita nie jest ani pierwszy ani ostatni, ale jego czyn budzi we mnie odruch niechęci. Sam byłem w opozycji od 1968 / areszt, relegowanie ze studiów, kłopoty w pracy, brak awansu etc - zawsze w tle marzec68, potem WZZ i "S"/. I mimo statusu pokrzywdzonego nr BU Kr III- 5532-5/05 oraz wyroku sądowego uznającego aresztowanie mnie za nielegalne oraz pouczenia przez sędziego, że mogę wystąpić o....odszkodowanie, nigdy nie pomyślałem aby to uczynić. Prawo zezwala, ale prawo uchwalone przez...., no właśnie w dużej mierze przez samych zainteresowanych. Czy walka o ideały musi byc przeliczana na mamonę? A co w takim razie z patriotyzmem? Gdzie on?
Ciekaw jestem, a Panu będzie łatwiej to ustalić pełnej listy " wynagrodzonych bojowników". Przecież nie jest tajemnicą, że odszkodowania w najwyższej wysokości otrzymali ci, którzy naprawdę mają dobre dochody.I to jest niemoralne , ta pazernośc na każdy grosz, a zapomnieli o tych, którzy stanowili schody do ich karier po 1989 roku. Wstyd, po prostu wstyd.
2010-01-18 20:48
Skorpion48 15 343
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Sty 19, 2010 3:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
#
@Bogusław Chrabota

Bogdanie,
Czegoś się czepił Janka, który wziął należne mu za represje komunistyczne pieniądze (śmiesznie niskie!) po to, żeby pomóc potrzebującym.
Czepiaj się tych, którzy Janka do ciupy zamykali, a w III RP dostają od 20 lat potężne pieniądze. Co miesiąc!
Nasze państwo, kontynuatorka prawna PRL, nagradza od 20 lat ubeków, zomowców, partyjnych dygnitarzy, a ma w dupie tych, którzy dziś żyją w nędzy, a 20-30 lat temu nadstawiali kark za to, żebyś mógł żyć w wolnej Polsce.
Jak najbardziej moralne jest wydarcie temu cholernemu aparatowi ucisku nędznych 25 tysięcy złotych (kilkumiesięczna emeryturka płk. Działowskiego czy płk. Stachowicza) i danie naszym koleżankom i kolegom, którzy w wolnej Polsce zwyczajnie nie poradzili sobie.
Jedni dlatego, że byli ofiarnymi drukarzami, dzielnie znosili więzienie, ale nie potrafili wiele więcej, a byli niezaradni. To przypadek rodziny P., która przez 10 lat ukrywała u siebie podziemną drukarnię, w której drukowali wiele tytułów gazetek, ulotki, broszury. Wpadli. Starszy z braci poszedł siedzieć. Nie wydał nikogo. Milczał. Jeszcze gnił na Monte, kiedy młodszy uruchomi na nowo druk. I tak było do konca. Od wpadki chodzili też na zadymy i widać ich na zdjęciach zawsze w pierwszych szeregach.
Nie poradzili sobie, zostali wypchnięci na margines.
Obaj są schorowani. Nie wykupują leków, bo nie mają za co. Młodszy cierpi na chorobę uniemożliwiającą pracę. Starszy po wielu latach bezrobocia załamał się, nie szuka już pracy, walczy z depresją. Do niedawna żyli z pensji siostry, która z nimi mieszkała. Od kiedy zmarła rok temu, żywią się głównie rybami wyłowionymi z Wisły i drobnymi darami z pomocy społecznej.
Inni nie dali rady, bo nie chcieli iść na moralne kompromisy. Nie chcieli w wolnej Polsce służyć róznej maści esbeckim pomiotom, PZPR-owskim kacykom. Dlatego nie starali się o pracę w mediach, w urzędach. Nie szli też do polityki widząc ten wyścig do żłobu i jego uczestników.
Mam Ci opowiedzieć więcej takich historii jak rodziny P.?
Historii ludzi, którzy w walce z komuną robili rzeczy, o których nawet bałbyś się wtedy pomyśleć!
Są wśród nich także ci, którzy zaczynali walkę w 1978-79 roku.
Dla takich ludzi pójdą pieniądze Janka. I chwała mu za to!
A Tobie wstyd za ten wpis.
Mam nadzieję, że wpłacisz jakąś kwotę na Stowarzyszenie NZS 1980 na ten cel i napiszesz o tym tutaj.
Pozdrawiam.
2010-01-18 22:05
Maciej_Gawlikowski 0 1184

#
@Maciej_Gawlikowski

Niski ukłon z ten ten komentarz.
2010-01-18 22:14
Renata Rudecka-Kalinowska 536 15740

#
@Igor Janke

Uściślijmy - pomoc nie idzie tylko dla byłych członków NZS. Dla wszystkich, którzy byli zaangażowani w antykomunistyzcną działalność.
Znam przykłady wspierania przez Stowarzyszenie byłej działaczki KPN-u i dzialacza podziemnej Solidarności, nie mających w przeszlości nic wspólnego z NZS-em.
Nie tylko dają im pieniądze czy jedzenie, ale - co ważne - występują o specjalne renty dla nich czy zwyczajne zapomogi z pomocy społecznej.
Wielu z tych ludzi jest z natury dumnych. Wolą żyć na granicy unicestwienia, niż chodzić i błagać o pomoc. Nie chcę tego oceniać, stwierdzam fakt.
Naszą sprawą jest odnalezienie ich i pomoc.
Żeby nie konczyło się tak, jak z jednym kolegą, zaangażowanym od 1977 roku w działalność, człowiekiem który zrobił bardzo wiele, był znaną dość postacią ruchu niepodległościowego w Krakowie.
Żył w nędzy. Wpadł w długi. Był zbyt honorowy żeby prosić o jałmużnę.
Kilka lat temu znaleziono go powieszonego w piwnicy.
Nie miał nawet 50-tki...
Wkurzył mnie ten wpis Bogdana i niektóre komentarze. Muszę zagryzać zęby, żeby nie napisać za dużo.
2010-01-18 22:19
Maciej_Gawlikowski 0 1184

#
Zakładam, że Pan nie wiedział...

Krzysztof Krzysztofiak i Zdzisław Jurkowski - także wystąpili o odszkodowanie i także przekazali je na ten sam cel.
Jeśli ułatwi to coś Panu - to proszę potraktować to wystąpienie Janka Rokity do sądu nie jako dowód, że poczuł się ofiarą, a jako formę pozyskania od państwa subwencji do rozdzielenia jej dla potrzebujących. Tysiące fundacji, stowarzyszeń i innych organizacji pozyskuje pieniądze od państwa na swoje cele statutowe. I nikt nie dopatruje sie w tym niczego złego. Ten 1% od podatków. Te akcje i zbiórki (Owsiak. Rokita i pozostali znaleźli inny sposób i inną drogę. Płatnikiem będzie tez państwo i podatnicy.
Skoro ci chłopcy z NZS sami nie mogą wywalczyć dla siebie środków do życia - to niejako ZA NICH występują o to ich koledzy.
Cel szlachetny bez wątpienia.
2010-01-18 22:21
Renata Rudecka-Kalinowska 536 15740

#
@ Igor Janke

Drogi Igorze. Szlachetnie i miło byłoby, gdyby na fundusz charytatywny NZS oddał jakąś część swoich przychodów. Nie podoba mi się filantropia na koszt podatnika, choćby i cel był szczytny. Tyle na ten temat. Mój tekst był o czymś innym. O tym, że ten lider wszedł w skórę ofiary. Pisząc tekst nie miałem wiedzy, że zadeklarował, że pieniądze przekaże na fundusz. Ale to niczego nie zmienia.
2010-01-18 22:26
Boguslaw Chrabota 115 174

#
@Renata Rudecka-Kalinowska

Dziękuję. Wzajemnie.
Zwłaszcza z Pani ust pochwał bym się nie spodziewał :-)
Rzadko tu zaglądam, właściwie w ogóle nie zaglądam od jakiegoś czasu. Muszę sprawdzić co się pozmieniało :-)

Kazdy, kto pluje na Rokitę za to, co zrobił, powinien napisać ile dał w całym swoim życiu pieniędzy na pomoc takim ludziom, jak podopieczni Stowarzyszenia.
2010-01-18 22:29
Maciej_Gawlikowski 0 1184

#
@ Maciej Gawlikowski

"Inni nie dali rady, bo nie chcieli iść na moralne kompromisy. Nie chcieli w wolnej Polsce służyć róznej maści esbeckim pomiotom, PZPR-owskim kacykom. Dlatego nie starali się o pracę w mediach, w urzędach. Nie szli też do polityki widząc ten wyścig do żłobu i jego uczestników."<?i>

Ale Jan Maria rokita takich obiekcji nie miał, do polityki poszedł, ważne urzędy piastował. To może niach pan powie co do jasnej cholery zrobił pański kolega Jan Maria Rokita na rzecz tych swoich kolegów drukarzy, kiedy piastował ważnne funkcje w rządzie "naszej kochanej Hani".
Owszem to jest oburzające, że ci ludzie, którzy w podziemiu ofiarnie pracowali, ponosili ryzyko biorąc udział w manifestacja podczas stanu wojennego, teraz cierpią nędzę. Ale właśnie tacy ludzie jak pański kolega powinni się za to wstydzić. A teraz pan Jan Maria Rokita znalazł sobie znakomity sposób na wypranie brudnego sumienia - wyciągnie odszkodowanie od skarbu państwa i da potrzebującym. Jednym słowem - Janosik XXI wieku. TYlko przypominam, że zgodnie z legendą to Janosik wraz z innymi harnasiami zabierali bogatym a dawali biednym. Tymczasem szanowny Jan Maria Rokita chce zabrać biednym, aby wspomóc innych biednyc. Bo chyba nie ma Pan złudzeń, że to odszkodowanie zostanie wypłacone z pieniędzy podatników a nie esbeków o których Pan wspomina w swoim komentarzu.
Skoro Jan Maria Rokita ma tak szlachetne serduszko i chce wspomóc swoich dawnych kolegów cierpiących obecnie niedostatek to nic nie stoi na przeszkodzie, aby on sam, i paru jemu podobnych opozycjonistów, którzy znakomicie się w III Rp urządzili, zrzucili sie po parę tysięcy i załozyli tę fundację. Takie rozwiązanie z pewnością nie wzbudzi niczyich protestów.
2010-01-18 22:35
wiesława 0 3105

#
@ Gawlikowski

Drogi Maćku. Nie rozliczaj mnie proszę z aktywności charytatywnej, bo nic na ten temat nie wiesz. Zajmij się własną. Oczywiście nie zamierzam się ani przed Tobą, ani przed nikim spowiadać na jakie cele przekazuję etc. Dziwi mnie, że to JMR wystąpił o odszkodowanie, a nie Ci, o których piszesz. Co więcej, można im pomóc w milion razy bardziej efektywne sposoby. Choćby świadcząc pomoc prawną. Rozumiem, że JMR chodziło o stworzenie czytelnego precedensu, ale ciągle się dziwię i dziwić nie przestanę, że ludziom, którzy w interenacie siedzieli dużo dłużej do głowy to nie przyszło, ba, wstyd by ich przed tym powstrzymał. A takie osobiste pytanie; czemu Ty nie wystąpisz o odszkodowanie? Tylko nie odpowiadaj, że właśnie podjąłeś taka decyzję...
2010-01-18 22:35
Boguslaw Chrabota 115 174

#
@Boguslaw Chrabota

"Nie rozliczaj mnie proszę z aktywności charytatywnej, bo nic na ten temat nie wiesz"

Nawet nie próbuję, bo jak słusznie zauważyłeś, nic na ten temat nie wiem.

"Zajmij się własną"

Dziękuję Ci. To bardzo cenna rada. Postaram się coś w tym kierunku zdziałać.
I nie omieszkam częsci splendoru oddać Tobie jako pomysłodawcy.

"Dziwi mnie, że to JMR wystąpił o odszkodowanie, a nie Ci, o których piszesz"

Ci, o których piszę występowali (jeśli spełniali kryteria). Dostali, lub nie, marne grosze rzędu 5-8 tys. złotych.
Inni nie występowali. Bo za co niby ma dostać odszkodowanie człowiek, który przez 6 lat drukował bibułe oraz parę razy dostał łomot na demonstracjach czy na komendzie?

"Co więcej, można im pomóc w milion razy bardziej efektywne sposoby. Choćby świadcząc pomoc prawną"

To zgłoszenie chęci pomocy, czy kolejna dobra rada?
W czym chcesz służyć radą człowiekowi, który oddał wiele lat życia walce z komuną, nie siedział dłużej niż parę tygodni lub w ogóle, a teraz nie ma na leki i nie ma co do garnka włożyć?
Co mu doradzisz?

"Rozumiem, że JMR chodziło o stworzenie czytelnego precedensu"

Źle rozumiesz, jak sądzę.
Chodziło mu o wyrwanie od tego państwa nędznych groszy na pomoc nędzarzom, którzy oddali kawał życia za Niepodległą. Wtedy, kiedy 99% beneficjentów III RP albo siedziało z kotem przed telewizorem, albo zajmowało się drobnym przemytem na Zachód, albo też pracowało jako sekretarze propagandy PZPR.

"ludziom, którzy w interenacie siedzieli dużo dłużej do głowy to nie przyszło"

Znasz wielu ludzi, którzy przesiedzieli dłużej niż do lipca 1982 w internacie?

"wstyd by ich przed tym powstrzymał"

Tak. Niestety, takie głosy jak Twój powodują, że ludzie wstydzą się wystąpić o te nędzne grosze. Dla siebie czy dla innych potrzebujących.
Nie widzę nic złego w tym, że wzięliby dla siebie. Ci, którzy przez lata udostępniali za darmo swoje domy na drukarnie czy miejsca ukrycia ludzi. Ci, którzy poświęcali swój czas i pieniądze na działalność wydawniczą. Ci, którzy byli bici za udział w demonstracjach. Ci, którym zaangażowanie uniemożliwiło awanse w pracy. Ci, którzy przez miesiące czy lata byli jakiejkolwiek pracy pozbawieni. Ci, którym nierzadko przez tę działalność rozwaliły się rodziny, bo nie zawsze bliscy chcieli żyć na wulkanie, nie będąc pewnym najbliższej nawet przyszlości.
Te grosze należą im się jak psu buda!
Wzbudzanie u nich poczucia, że robią coś nieuczciwego, niemoralnego, nagannego jest - delikatnie mówiąc - nie w porządku.
Rokicie się to należy. A jeśli występuje nie dla siebie, tylko dla innych, to tym bardziej zasługuje na szacunek, a nie opluwanie.
I samolotowe wygłupy tego nie zmieniają!

"czemu Ty nie wystąpisz o odszkodowanie? Tylko nie odpowiadaj, że właśnie podjąłeś taka decyzję..."

Nie występuję, bo mi się nie należy.
Nie byłem internowany, nie siedziałem dłużej, więc państwo polskie nie ma zamiaru mi dać ani złotówki.
Gdyby chciało, wziąłbym natychmiast!
Niestety, kilkanaście zatrzymań, dwa pobicia, dwie sprawy karne, ukrywanie się, wylot z paru szkół, ze sześc kolegiów, kilkanaście rewizji i drobniejsze przykrości, to za mało żeby dostać od III RP choćby parokrotność dobrej, esbeckiej emeryturki.
Gdzie Ty żyjesz? :-)))
2010-01-19 00:14
Maciej_Gawlikowski 0 1184

#
@Boguslaw Chrabota

Panie Bogusławie,
Przyglądam się tej dyskusji.
Powziął Pan pewne przeświadczenie i trzyma się go Pan niesłusznie.

Maciek Gawlikowski ma rację.
Wiem z autopsji, jak to wygląda, gdy się zostaje " z niczym". Gdy nic się nie należy. A życie ma swoje wymogi i nie ma jak im sprostać. Gdy wszyscy powoli się odsuwają, zapominają, bo bieda, bo choroby...Gdy poświęcało się lata na to, co tak szumnie nazywa się walką z komuną - ale z tyłu, nie w pierwszych szeregach, bez wypinania specjalnego zadka pod milicyjne pałki ale i bez wypinania piersi po ordery i nadstawiania kieszeni na kasę.
Iluż takich jest, którzy znani są zaledwie wąskiej grupce działaczy z tamtego czasu.
I nigdy nie myśleli o sobie w kategoriach zasług dla Polski.
Ale teraz przełykają gorycz nędzy, lub "tylko" biedy, patrząc bezradnie, jak inni umieli się ustawić - a o nich zapomnieli dzisiejsi "bohaterowie walk o Niepodległą" i Polska.
Prezydent odznaczył chłopców z NZS. Znam kilku z nich, Jeden jest niemal moim domownikiem. I potrzebuje, rozpaczliwie potrzebuje pomocy - nie orderu. Potrzebuje pieniędzy na jedzenie, na świadczenia i na lekarstwa.
Gawlikowski ma rację: im się ta pomoc należy.Od Polski.

Rokicie za ten gest, za to: skoro wam nie dadzą - dadzą mnie! - należy się podziękowanie.
2010-01-19 01:47
Renata Rudecka-Kalinowska 536

#
Maciej Gawlikowski

gratuluję wpisów, bo korciło mnie aby napisać coś podobnego ale nie dałbym rady wyartykułować tego tak klarownie.
A wpis Pana Chraboty to takie "Himalaje hipokryzji", choć z drugiej strony to dobrze że sumienie doskwiera.
2010-01-19 01:57
MS z NP 131 347

#
@Maciej Gawlikowski

Nie rozumiem pana. Drukarze, o których pan pisze, walczyli z właścicielami PRL i słusznie za to zostali ukarani, TW Zegarek (przepraszam, że odnośnik do osoby jest kryptonimem ale gubię się w mnogości nazwisk tego pana) dostarczał im cennych informacji i został za to nagrodzony. Pan Chrabota bardzo wcześnie zrozumiał, kto wygrał, i wyciągnął z tego praktyczne wnioski. A pan ciągle nie wie?
2010-01-19 09:16
Knappestoper 5 134 Zanim przetopimy knappestoper.salon24.pl
link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz

#
@Knappestoper

Wiem kto wygrał, tylko że nim się ostatecznie przekonałem, to zdążyłem nagadać o onych wiele strasznych rzeczy. O one strasznie pamiętliwe są...
Co robić?
Mógłbym im zaproponowac pójście do Canossy, ale pewnie pomyślą, że chodzi o jakąś ksywkę albo pseudonim z dawnych czasów...
Znikąd nadziei na sukces.
;-)
2010-01-19 09:58
Maciej_Gawlikowski 0 1184
link do komentarza zgłoś nadużycie odpowiedz

#
Ważny temat

Szkoda ,że nie jest to na Stronie Głownej

bo to tekst o relatywiźmie dobra i zła


jaką nasze elity mają i nas karmią medialnie


PHK1 60 4871


http://boguslawchrabota.salon24.pl/150627,jan-rokita-w-roli-ofiary-stanu-wojennego
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Sty 21, 2010 10:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na blogu Bogusława Chraboty:
Cytat:
2010-01-20 14:56
W sprawie odszkodowania dla Jana Rokity raz jeszcze. Przeprosiny

Czasem trzeba uderzyć się w piersi. Więc dzisiaj się biję. Pisząc w poniedziałek tekst o odszkodowaniu za internowanie dla Jana Rokity nie miałem pełnej wiedzy o jego intencjach. Nie wiedziałem zarówno o tym, że pieniądze te kieruje na specjalny fundusz wsparcia byłych członków NZS, jak i o fakcie, że jest to szersza akcja podejmowana przez członków Stowarzyszenia NZS 1980. Gdybym wiedział, zapewne tego tekstu w ogóle, albo w przynajmniej w ten sposób bym nie napisał. Cóż, błąd wynikający z niewiedzy, do czego się przyznaję.

Nie jestem przeciwnikiem, ale entuzjastą funduszy samopomocowych i akcja Stowarzyszenia zasługuje w moim odczuciu na najwyższy szacunek i powszechne poparcie. Inną sprawą jest mój stosunek do metody pozyskiwania pieniędzy poprzez odszkodowania uzyskiwane za prześladowania z lat minionych od dzisiejszego państwa polskiego. Moje osobiste doświadczenia i biografia powodują, że osobiście wybieram i popieram nieco inne metody. Takie są po prostu moje poglądy.

Ze Stowarzyszeniem i ludźmi, którzy mnie powszechnie krytykowali na stronach Salonu łączy mnie pełna zgoda co do tego, że jest hańbą państwa polskiego, że ludzie pokrzywdzeni za komuny nie dostali dostatecznej rekompensaty za poniesione szkody. Tym bardziej to bulwersuje, że ich kaci często żyją w spokoju i korzystają z tłustych emerytur. Cieszy mnie, że w ostatnim czasie choć częściowo się to zmienia. Podpisuję się pod stanowiskiem, że jest winą rządzących w ostatnim dwudziestoleciu, że ten stan utrzymywali.

I jeszcze słowo o osobie, o której był mój tekst. Jan Maria Rokita jest i pozostanie jednym z tych, którym wierzyłem i na których głosowałem. Jednym z tych, którzy byli moim osobistym punktem odniesienia w polskiej zwycięskiej polityce ostatnich dwudziestu lat. Dlatego moja reakcja na ujawniony (niestety nie w pełnej wersji) fakt wystąpienia i uzyskania przez niego odszkodowania była tak jednoznaczna. Raz jeszcze powtórzę: nie znałem intencji i kontekstu, dziś mając pełniejszą wiedzę, za to że opacznie zrozumiałem mówię: przepraszam.


http://boguslawchrabota.salon24.pl/151184,w-sprawie-odszkodowania-dla-jana-rokity-raz-jeszcze-przeprosiny
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sro Lut 24, 2010 3:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Trybunał Konstytucyjny: obniżka emerytur dla WRON - niekonstytucyjna, dla SB - zgodna z konstytucją

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom służb PRL.Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

Wnioskodawcy nie przedstawili merytorycznych argumentów na dowód, że cała ustawa dezubekizacyjna jest sprzeczna z Konstytucją - mówił sędzia TK Andrzej Rzepliński, uzasadniając środowy wyrok.

Z całej skargi grupy posłów TK uznał za niekonstytucyjne jedynie obniżenie do 0,7 proc. podstawy wymiaru emerytury członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. W pozostałej części TK uznał przepisy za zgodne lub niesprzeczne z Konstytucją.

Zdania odrębne do wyroku złożyli: prof. Adam Jamróz, prof. Ewa Łętowska, prof. Marek Mazurkiewicz, prof. Mirosław Wyrzykowski i prezes TK Bohdan Zdziennicki. Zostaną wygłoszone po zakończeniu ustnego uzasadnienia wyroku, które wygłasza sędzia sprawozdawca - prof. Rzepliński.

Według Rzepińskiego, wnioskodawcy nie przedstawili też merytorycznych argumentów na niekonstytucyjność do preambuły ustawy dezubekizacyjnej, w której zapisano, że uchwala się obniżenie emerytur mundurowych członkom aparatu represji PRL. "Ogólnikowe stwierdzenia, że preambuła ma charakter represyjny nie są takim argumentem" - mówił sędzia Rzepliński.

Nie ma znaku równości między pozytywną weryfikacją b. funkcjonariuszy służb PRL w 1990 r., a wyrokiem uniewinniającym - podkreślił w środę Trybunał Konstytucyjny, orzekając o legalności większej części ustawy dezubekizacyjnej.

Prof. Andrzej Rzepliński przypomniał w ustnym uzasadnieniu wyroku, że było kilkanaście śledztw dotyczących pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa PRL, którzy służyli też w służbach specjalnych III RP.

Jak mówił sędzia sprawozdawca, policja polityczna w PRL miała za zadanie utrzymywać władzę, która nie przestrzegała praw człowieka, pozbawiła społeczeństwo własności prywatnej i wolności słowa. "W różnych czasach stosowano terror, poniżanie, inwigilację, łamano prawa człowieka. A zawsze chodziło o podtrzymanie reżimu państwa komunistycznego" - dodał Rzepliński.

Podkreślił on, że Trybunał nie ocenia motywacji młodych ludzi, którzy dobrowolnie decydowali się podjąć pracę w organach bezpieczeństwa. "Ale wybór polegający na wstąpieniu do tajnej policji politycznej nie zasługuje na aprobatę. Zasługuje na nią wstąpienie do takich organów, aby nieść pomoc represjonowanym" - uznał Rzepliński.

Wskazał on, że po byłej SB i innych służbach PRL pozostało 86 kilometrów akt przechowywanych dziś w IPN. Dodał, że wiadomo o "intensywnym niszczeniu części akt, w których była mowa o intensywnych represjach". Przypomniał, że np. polityk lewicy Zbigniew Siemiątkowski mówił, iż w SB "działo się źle"; czy dzisiejszy współautor skargi - prof. Jan Widacki, który w 1990 r. jako wiceszef MSW uczestniczył w weryfikowaniu b. funkcjonariuszy SB przyznawał, że wśród tych osób jest wielu, którzy "nie rozumieją moralnej różnicy między podsłuchiwaniem obcego szpiega a podsłuchiwaniem biskupa".

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom służb PRL.Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

Także i dziś średnia emerytura oficerów slużb PRL jest wyższa niż zwykłych emerytów, co oznacza, że oficerowie ci mają dziś "godne zabezpieczenie emerytalne" - ocenił Trybunał Konstytucyjny.

TK uznał w środę za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom cywilnych służb specjalnych PRL. Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

W ustnym uzasadnieniu sędzia TK Andrzej Rzepliński mówił, że obniżenie emerytur służb PRL nie miało na celu ich poniżenia - jak twierdzą wnioskodawcy. Podkreślił, że zatrudnienie w 1990 r. w UOP pozytywnie zweryfikowanych oficerów SB nie oznaczało kontynuacji służby w SB, "bo nie było żadnej kontynuacji między jedną a drugą służbą".

Rzepliński podkreślił, że ustawodawca mógł wprowadzić zmiany w emeryturach członków WRON - tak samo jak w latach 90. odebrano przywileje emerytalne tzw. utrwalaczom władzy ludowej, choćby wcześniej walczyli oni w czasie wojny z okupantem. Samą WRON sędzia nazwał "nielegalną władzą".

Rzepliński zaznaczył, że w części państw Europy Wschodniej obniżono do średniego poziomu emerytury oficerom służb specjalnych (podał jako przykład Czechy, Estonię, Niemcy, Łotwę).

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom służb PRL.Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

Nie można było obniżać emerytur członkom WRON za okres ich działalności także przed grudniem 1981 r. - ocenił Trybunał Konstytucyjny. Zarazem za dopuszczalną uznał samą zasadę obniżania ich emerytur za okres po 13 grudnia 1981 r.

TK uznał w środę za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom cywilnych służb specjalnych PRL. Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

W ustnym uzasadnieniu sędzia TK Andrzej Rzepliński mówił, że WRON była "nielegalną władzą" i dlatego ustawodawca mógł wprowadzić zmiany w emeryturach członków WRON - tak samo jak w latach 90. odebrano przywileje emerytalne tzw. utrwalaczom władzy ludowej, choćby wcześniej walczyli oni w czasie wojny z okupantem.

Zarazem TK ocenił, że ustawodawca arbitralnie przyjął, iż można obniżyć emerytury członków WRON także za lata służby wojskowej sprzed grudnia 1981 r. (ustawa liczyła okres utraty ich świadczeń od 8 maja 1945 r.). Według Rzeplińskiego, ich emerytury mogą być teraz na nowo obliczone według poprzedniej ustawy.

TK zapowiadał wydanie wyroku na 14 stycznia, ale wtedy prezes TK Bohdan Zdziennicki ogłosił otwarcie zamkniętej już rozprawy i jej odroczenie.

"Gazeta Wyborcza" zwracała uwagę, że była to rzecz bez precedensu w 24-letniej historii Trybunału. Według regulaminu TK, jest to możliwe tylko wtedy, gdy "podczas narady sędziowskiej w pełnym składzie Trybunału, przy parzystej liczbie sędziów Trybunału, żadne z proponowanych rozstrzygnięć nie uzyska większości głosów". Skład TK w tej sprawie jest 14-osobowy.

Podczas rozprawy 13 stycznia o uznanie całej ustawy - jako represyjnej - za niezgodną z konstytucją wnosił współautor skargi klubu Lewicy poseł Jan Widacki. Reprezentant Sejmu poseł PO Grzegorz Karpiński chciał uznania konstytucyjności całej ustawy, podobnie jak prokurator generalny, gdyż odbiera ona tylko "prawa niesłusznie nabyte".

Skarga podkreśla, że wszyscy pełniący służbę w organach bezpieczeństwa PRL nie zasługują na uprawnienia ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym - z której korzystają także oficerowie dzisiejszych służb mundurowych. Widacki mówił w TK, że można zrównać emerytury UB i SB ze świadczeniami zwykłych emerytów, ale obniżenie ich poniżej tego poziomu to "prawnie niedopuszczalna represja". Według posła, objęcie ustawą tych oficerów SB, którzy w 1990 r. byli pozytywnie zweryfikowani, oznacza niedotrzymanie zobowiązań wobec nich przez państwo. "Z racji zasiadania we WRON nie przysługiwały żadne dodatkowe przywileje emerytalne" - dodał.

Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją obniżenie wyższych emerytur członkom WRON; zarazem potwierdził odbieranie przywilejów emerytalnych oficerom służb PRL.Wyrok jest ostateczny; było 5 zdań odrębnych w 14-osobowym składzie TK.

Esbeckie emerytury obniżono średnio o 561 zł, co dowodzi, że ustawa nie jest tak represyjna, jak mówią wnioskodawcy - przekonywał poseł Karpiński. Zdaniem autorów ustawy, posłów PO, zasadę sprawiedliwości społecznej naruszał fakt, że funkcjonariusze PRL dostawali wyższe świadczenia niż zwykli emeryci, często ich ofiary. Poseł argumentował, że esbeckie emerytury nie są "prawami słusznie nabytymi", a esbecy pozytywnie zweryfikowani nie zasługują na to, by w pełni zrównać ich z uprawnieniami tych, którzy pracę w służbach zaczęli od 1990 r.

Od początku roku oficerowie cywilnych służb specjalnych PRL dostają niższe świadczenia - obliczane według wskaźnika w wysokości nie 2,6 proc. podstawy wymiaru za każdy rok służby za lata 1944-1990 - jak dotychczas, lecz 0,7 proc. (przelicznik zwykłej emerytury to 1,3).

Członkom WRON emerytura wojskowa naliczana jest teraz po 0,7 proc. podstawy wymiaru za rok służby w wojsku - począwszy od 8 maja 1945 r. WRON - administrująca od grudnia 1981 r. do lipca 1983 r. stanem wojennym - składała się z 22 wyższych wojskowych (część już nie żyje; świadczenia obniżono 9 członkom WRON). Ich przeciętne świadczenie wynosiło 8 495 zł, a teraz - ok. 4 143 zł (brutto). Szef WRON gen. Wojciech Jaruzelski - sądzony za bezprawne wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. - dostawał dotychczas ponad 8 tys. zł emerytury generalskiej, co zmniejszono o połowę.

Średnia emerytura b. funkcjonariuszy służb PRL wynosi teraz 2 351 zł i wciąż jest wyższa niż zwykłego emeryta, który dostaje przeciętnie 1 632 zł.

Po rozpatrzeniu zapytań wobec 194 tys. świadczeniobiorców IPN zapowiadał w 2009 r., że wyższe świadczenia ma stracić ok. 41 tys. osób. Od tego roku obniżono świadczenia ok. 24 tys. świadczeniobiorcom zakładu emerytalno-rentowego MSWiA - podała rzeczniczka resortu Małgorzata Woźniak. 5,7 tys. z nich to wdowy i inni bliscy osób już nieżyjących, a uprawnionych do wyższych świadczeń. W sumie ma je stracić ok. 34 tys. osób pobierających świadczenia z MSWiA (są oni większością osób, które miała objąć ustawa).

Część b. esbeków - nie wiadomo ilu - dostaje świadczenia z zakładów emerytalnych ABW i AW. Są to ci, którzy pozytywnie przeszli weryfikację i zostali przyjęci w 1990 r. do UOP, utworzonego wtedy w miejsce SB, a odeszli na emeryturę. 7,1 tys. świadczeniobiorców MSWiA odwołało się już do sądów od decyzji o obniżce świadczeń.

W listopadzie 2009 r. prezes IPN Janusz Kurtyka ujawnił, że esbecy, których akta znajdują się w tajnym tzw. zastrzeżonym zbiorze IPN (gdzie są akta aktualne dla bezpieczeństwa państwa), nie stracą wyższych świadczeń, bo IPN nie wolno udzielać ich akt organom emerytalno-rentowym. Chodzi o ok. 2 tys. funkcjonariuszy; trwają działania w celu objęcia ich ustawą. "Trzeba znowelizować ustawę w tym zakresie" - mówił w TK Karpiński.

Wcześniej szacowano, że świadczenia dla b. oficerów mają ilec zmniejszeniu o blisko 600 mln zł rocznie. Politycy PO zapowiadali, że część oszczędności trafi do "pokrzywdzonych przez PRL". Karpiński mówił w TK o możliwości ubiegania się o sądowe odszkodowania za represje w stanie wojennym.


Źródło: PAP

http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/401047,trybunal_konstytucyjny_obnizka_emerytur_dla_wron_niekonstytucyjna_dla_sb_zgodna_z_konstytucja.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 6:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zginęli śmiercią samobójczą:

Cytat:

Wojciech Pęgiel (ur. 1 kwietnia 1955 w Krakowie, zm. 12 stycznia 2005) – polski polityk, historyk, poseł na Sejm I kadencji.

Ukończył w 1986 historię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Był aktywnym działaczem opozycji krakowskiej w latach 80. i współorganizatorem Obywatelskiej Inicjatywy w Obronie Praw Człowieka "Przeciw Przemocy". Wydawał pismo drugoobiegowe "6 Sierpnia". W okresie studiów działał w NZS, potem w Konfederacji Polski Niepodległej. Z ramienia KPN zasiadał w Sejmie I kadencji w latach 1991-1993. Był wiceprzewodniczącym Komisji Obrony Narodowej. Przez kilka miesięcy p.o. przewodniczącego tej komisji. Pracował w handlu nieruchomościami oraz jako archiwista, kandydował na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.

Od 1981 brał udział w corocznym Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej na trasie Kraków-Kielce, przewodniczył Kapitule Odznaki "Uczestnikowi Marszu Szlakiem Kadrówki", należał do Komitetu Obywatelskiego Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego i Związku Piłsudczyków.


http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_P%C4%99giel

Cytat:
Krystian Konik, ur. 26 X 1949 w Katowicach. Ukończył Technikum Ekonomiczne tamże (1968).

1968-1981 zatrudniony w Centralnym Ośrodku Informatyki Górnictwa w Katowicach.

Od IX 1980 w „S”, współzałożyciel Komitetu Założycielskiego w COIG, nast. przew. KZ; w VII i XII delegat na I i II WZD (Woj. Katowickiego) Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. 14-15 XII 1981 uczestnik strajku w COIG, przew. KS, zwolniony z pracy, po zakończeniu strajku uczestnik strajku w KWK Wujek; od 16 XII 1981 w ukryciu, 27 IV 1982 zatrzymany, internowany w Ośr. Odosobnienia w Katowicach, od 5 V 1982 w Zabrzu-Zaborzu, nast. Grodkowie i Uhercach, 30 XI 1982 aresztowany, przewieziony do AŚ w Katowicach, oskarżony o kierowanie strajkiem w COIG, w IV 1983 zwolniony ze względu na stan zdrowia; 28 IV 1983 ponownie aresztowany, oskarżony o bezprawne dysponowanie funduszem strajkowym, 12 X 1983 zwolniony po umorzeniu sprawy przez Sąd Wojewódzki w Katowicach. 1984-1989 członek Solidarności Walczącej Oddział Katowice; kolporter wydawnictw podziemnych, m.in. „Tygodnika Mazowsze”, „Solidarności Walczącej”. 1984-1986 zatrudniony w Zakładzie Budowy Urządzeń Kotłowych, 1986-1987 w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, 1987-1990 w PSS Społem.

W 1989 członek KO w Katowicach. 1991-1993 w Partii Wolności. 1990-1991 pracownik AZ Sp. z o.o. w Tarnowskich Górach, od 1991 ponownie w COIG. Od 1995 członek KZ „S” w COIG.


http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Krystian_Konik

Cytat:
Zwolniony z pracy w wieku 58 lat, nie mógł znaleźć pracy. Opiekował się ciężko chorą żoną. Był bez środków do życia. Popełnił samobójstwo 3 maja 2011r.


http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=10942
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Wto Maj 10, 2011 6:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To "tylko" dwa odosobnione przypadki a przyczyny samobójstwa są zwykle złożone i czynniki społeczne nie były jedyne, a może nawet nie były główne.

Nie wiemy jednak, czy takich wypadków nie było więcej.

Jeżeli nawet były "tylko" te dwa, to o dwa za dużo.

Trudno nie zadać pytania - czy państwo polskie zrobiło to, czego można oczekiwać, w stosunku do ludzi, którzy przed 1989 walczyli o niepodległość ? Czy polskie państwo nie ma tu sobie nic do zarzucenia?

Niestety, nie można także nie postawić pytania, czy środowisko byłych towarzyszy walki, zrobiło wszystko, czego można oczekiwać, aby pomóc tym kolegom, którzy dziś żyją w nędzy?

Oddali swoje życie za lepszą, sprawiedliwą Polskę, za taką, o którą kiedyś walczyli!

Cześć ich pamięci!



Ojcze nas wszystkich, przyjmij do siebie tych,
którzy targnęli sie na swoje życie.
Tylko Ty wiesz, jakie napięcie i cierpienie
pchnęło ich do tego czynu.
Pomóż mi lepiej zrozumieć załamanych
i zrozpaczonych tego świata.
Niech nigdy nie szukają podobnego wyjścia
z trudnej sytuacji.
Dopomóż mi także w znalezieniu zaufanego
przyjaciela, któremu będę mógł powierzyć moje
własne obawy i kłopoty.
Spraw, abym ja także mógł być takim przyjacielem dla wszystkich którzy mnie potrzebują .
Amen.


Modlitwa pochodzi z publikacji
Wydawnictwa Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego
pt.: "Polsko-angielski modlitewnik żołnierza",
wydanego w warsawie w 1999 roku.


http://www.garnek.pl/modlsie/8464850/modlitwa-za-samobojcow

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Cze 02, 2011 10:51 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Sąd oddalił wniosek o zadośćuczynienie za śmierć w stanie wojennym

2011-05-31 (PAP) - Sąd Okręgowy w Poznaniu nie znalazł bezpośrednich dowodów na śmiertelne pobicie przez ZOMO w stanie wojennym Piotra Majchrzaka i we wtorek oddalił wniosek o zadośćuczynienie za jego śmierć. Rodzice 19-latka domagali się po 500 tys. złotych.

Piotr Majchrzak, uczeń Technikum Ogrodniczego, 11 maja 1982 r. wieczorem na ul. Fredry przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu został - według relacji rodziny - wylegitymowany, zaatakowany i pobity przez oddział ZOMO. Zmarł 18 maja w szpitalu, nie odzyskując przytomności.

Sąd uznał, że powszechne przekonanie i obiegowe opinie na temat śmierci Majchrzaka pozwalają na zrobienie z niego legendy walki niepodległościowej, ale nie są podstawą do wypłaty zadośćuczynienia.

Sąd uzasadniając wyrok powiedział, że zasądzenie zadośćuczynienia na podstawie ustawy rehabilitacyjnej z 1991 roku jest możliwe tylko po ustaleniu, że ofiara prowadziła działalność opozycyjną i że w związku z tym została pobita przez milicję.

Sąd uznał, że Piotr Majchrzak prowadził działalność opozycyjną, jednak nie znalazł dowodu na to, że został on zabity przez funkcjonariuszy ZOMO.

„Podczas śledztw i procesów nie ustalono bezspornie sprawców pobicia i śmierci chłopaka. Są tylko poszlaki, że zrobili to funkcjonariusze ZOMO, którzy byli w miejscu, gdzie zginął Piotr Majchrzak. Obrażenia mogły być zadane przez ZOMO, ale także mógł zginąć od uderzenia parasolem przez osoby awanturujące się pod pobliskim lokalem” – powiedziała uzasadniając wyrok sędzia Agata Adamczewska z Sądu Okręgowego w Poznaniu.

Dodatkowo sąd nie znalazł bezpośredniego dowodu na to, że samo pobicie Majchrzaka miało podłoże polityczne.

„Gdyby nawet uznać, że zrobiło to ZOMO, to nie udało się bezspornie stwierdzić, że pobicie było związane z działalnością niepodległościową. Sama śmierć opozycjonisty z rąk funkcjonariuszy nie może być podstawą do wypłacenia zadośćuczynienia” – dodała sędzia Adamczewska.

Sąd nie znalazł dowodów na to, że przyczyną ewentualnej agresji milicjantów był wpięty w ubranie Majchrzaka opornik – symbol walki z komunizmem w tamtym czasie.

„Żaden z licznych dowodów przedstawionych w sprawie nie świadczył o tym, że w krytycznej godzinie prowadził on działalność niepodległościową, nie wiadomo nawet, czy tego dnia miał wpięty w ubranie opornik” – powiedziała sędzia Adamczewska.

Był to drugi proces w tej sprawie. Poprzedni wyrok wydany w 2009 roku, który także oddalał wnioski rodziców o zadośćuczynienie, został uchylony przez Sąd Apelacyjny.

Wyrok nie jest prawomocny. Rodzice Majchrzaka zapowiadają apelację.

„Nie po to tyle lat walczymy o prawdę o śmierci naszego syna, żeby teraz rezygnować. My wiemy, że zabiło go ZOMO i chcemy te słowa usłyszeć w sądzie” – powiedziała po ogłoszeniu wyroku matka Piotra Teresa Majchrzak.

Na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, osoby takie mogą starać się o odszkodowania i zadośćuczynienia w wysokości do 25 tys. zł. W przypadku osób, które zostały zamordowane, nie ma żadnych ograniczeń kwotowych co do zadośćuczynienia. (PAP)

kpr/ itm/ gma/


http://www.dzieje.pl/?q=content/s%C4%85d-oddali%C5%82-wniosek-o-zado%C5%9B%C4%87uczynienie-za-%C5%9Bmier%C4%87-w-stanie-wojennym
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Nie Cze 12, 2011 2:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Śp. Jerzy Ciepiela (59)

W dniu 5 czerwca we Francji zmarł pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Hucie Cynku „Miasteczko Śląskie” – Jerzy Ciepiela (59)

Notatka z Encyklopedii Solidarności:

Cytat:
Międzyzakładowa Komisja Założycielska Podregion Tarnowskie Góry. Początkowo jako Miejska Komisja Koordynacyjna wchodził w skład bytomskiej Międzyzakładowej Komisji Założycielskiej. Zrzeszał wówczas około 28 organizacji zakładowych z terenu miasta oraz byłego powiatu tarnogórskiego. Przewodniczącym tarnogórskiej struktury był członek KPN Jerzy Ciepiela, który charakteryzował się twardą postawą wobec władz. Podejrzenia o współpracę z SB wysuwane wobec niektórych członków MKZ Bytom doprowadziły 14 III 1981 do usamodzielnienia się Międzyzakładowej Komisji Założycielskiej Podregion Tarnowskie Góry. Choć formalnie MKZ Podregion Tarnowskie Góry ciągle związany był z MKZ Bytom to jednak posiadał dużą autonomię Przewodniczącym w dalszym ciągu pozostał Jerzy Ciepiela a jego zastępcą mianowano Mariana Galios. W skład nowego MKZ wchodziło 58 zakładów w tym największy - Huta Cynku Miasteczko Śląskie.


Marcin Świerczyński


http://nszz-hcm.webnode.com/news/%C5%9Bp-%20jerzy%20ciepiela%20%2859%29/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Czw Lip 21, 2011 11:55 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Czesi honorują antykomunistyczny ruchu oporu

Czeski Senat przyjął ustawę o uhonorowaniu i wypłacie rekompensat dla osób, które przed 1989 rokiem były zaangażowane w walkę z komunizmem.

Na mocy nowego prawa kombatanci jednorazowo dostaną od państwa po 100 tys. koron (ok. 16 tys. zł), a także otrzymają wyrównania emerytur, jeśli pobierają świadczenia niższe od średniej krajowej. Jeśli już nie żyją, ich bliscy dostaną 50 tys. koron (równowartość 8 tys. zł).

Za ustawą autorstwa rządzącej centroprawicy opowiedziała się także część socjaldemokratów. Przeciw byli komuniści.

Teraz akt prawny czeka na aprobatę prezydenta. Po spodziewanym podpisaniu go przez Vaclava Klausa zacznie obowiązywać 17 listopada - w Dniu Walki o Wolność i Demokrację, upamiętniającym początek aksamitnej rewolucji z 1989 r. w Czechosłowacji.

Ustawa precyzuje formy walki z komunizmem i definiuje, kogo można nazwać uczestnikiem antykomunistycznego ruchu oporu. Z szeregów osób objętych rekompensatami bez względu na zasługi wyklucza: współpracowników komunistycznych służb bezpieczeństwa, członków partii komunistycznej, milicji ludowych, podlegającego komunistom komitetu wykonawczego powojennego Frontu Narodowego Czechów i Słowaków, a także Związku Przyjaźni Czesko-Radzieckiej z lat 70. XX wieku.

Zdaniem jednego z twórców ustawy Petra Truchlorza z Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) chodzi m.in. o spłatę długu wobec ludzi, którzy walczyli z komunizmem. "To nie jest ideologiczne, lecz wielce obywatelskie prawo" - podkreślił.


http://niezalezna.pl/13528-czesi-honoruja-antykomunistyczny-ruchu-oporu

===============================================

Nie wiem, co autorzy ustawy rozumieją przez "antykomunistyczny ruch oporu", bo z tego co wiem, w CSRS nie było odpowiednika KPN, SW, LDPN czy PPN a Karta 77 to byli raczej "naprawiacze" komunizmu a nie antykomuniści, ale może się mylę.

W każdym razie podobna ustawa (z tym, że używająca adekwatnej nazwy, np. "opozycja demokratyczna") powinna być uchwalona w Polsce już dawno. Niestety, pod rządami spadkobierców Magdalenki i OS nie ma na to szans.

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Pią Lip 22, 2011 6:52 am    Temat postu: Można to załatwić DZIŚ Odpowiedz z cytatem

Sprawa takich ludzi jak bracia P. - jest do rozwiązania w ciągu jednego dnia!
Premier RP ma prawa przyznawania tzw. emerytury specjalnej, w wysokości chyba ok. 2 tyś brutto. Dla jasności - prawo to mają szefowie rządu co najmniej od 15 lat - ale chyba od "zawsze".
Wystarczy mieć wolę polityczną! Tylko tyle. Woli tej zabrakło wszystkim po kolei.
Ale - policzmy! Jeśli takich ludzi znajdzie się 1000 - to będzie to dla budżetu 2 mln miesięcznie, 24 mln rocznie - minus 19% podatku - bo tyle do budżetu wróci. A więc - trzeba by jakiegokolwiek premiera zmobilizować do takiej decyzji. Kasa - dla skarbu państwa - śmieciowa. Dla tych ludzi - przełomowa. Na dodatek - takim jak bracia P. wystarczy jedna taka emerytura.
Mamy rok wyborczy. Zmobilizujmy więc kolegę Toli, żeby zrobił taki gest. I niech sobie nawet nakręcą o tym sPOt wyborczy.

Chyba, że Minister Do Spraw Wykluczonych ma dbać tylko o to, żeby cuchnący haszem pedryl nie łapał doła z powodu ostracyzmy ciemno - umysłowych sąsiadek z bloku...

_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Cze 26, 2012 9:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Esbek żąda od państwa 80 tys. zł, czeka na wyrok
25.06.2012 , aktualizacja: 25.06.2012 23:10

Sąd nie zdecydował w poniedziałek, czy esbekowi skazanemu za przedawnione zbrodnie komunistyczne, należy się od państwa rekompensata za poniesioną karę. Odroczył rozstrzygnięcie sprawy do końca lipca.

Na werdykt czeka Mieczysław K., były funkcjonariusz bezpieki z Torunia. Domaga się 80 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia za - jak podał we wniosku - "straty, jakie zafundował mu IPN". Obszernie pisaliśmy o tym w poniedziałkowej "Gazecie".

63-letni mężczyzna kilka lat temu został dwukrotnie skazany za represjonowanie opozycjonistów na dwa lata więzienia w zawieszeniu, łącznie 2,5 tys. zł grzywny oraz 1 tys. zł nawiązki. Procesy wytoczone mu przez Instytut Pamięci Narodowej potwierdziły, że w latach 80. ub. stulecia bił ich po twarzy lub karku, zmuszał do stania, nie pozwalał jeść, pić czy korzystać z toalety.

Jednak oba prawomocne wyroki w 2011 r. uchylono, a postępowania umorzono. Sądy, które o tym zdecydowały, doszły do wniosku, że orzeczenia skazujące byłego esbeka nie powinny w ogóle zapaść, bo już w momencie, gdy IPN go oskarżał, jego sprawy przedawniły się. Tak interpretować przepisy zaczęto jednak dopiero w 2010 r., kiedy na ten temat wypowiedział się Sąd Najwyższy. A do tego czasu kary zasądzone Mieczysławowi K. zostały już wykonane - grzywnę ściągnął mu z emerytury komornik, musiał też pożyczyć pieniądze na nawiązkę, by nie pójść do więzienia. 63-latek uważa, że należy mu się za to rekompensata.

Sędziowie wysłuchali jego historii, przepytali lekarza, jak odbiła się ona na jego zdrowiu, zebrali komplet dokumentów, ale wyroku w poniedziałek nie wydali. Przed jego ogłoszeniem chcą jeszcze zweryfikować sytuację materialną mężczyzny w czasie, kiedy egzekwowano grzywnę.

Niewykluczone, że konieczne będzie także powołanie biegłego, by wypowiedział się, czy przyczyniło się to do schorzeń Mieczysława K.

Więcej... http://torun.gazeta.pl/torun/1,48723,12011484,Esbek_zada_od_panstwa_80_tys__zl__czeka_na_wyrok.html#ixzz1yw0oZJuc
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Lip 03, 2012 1:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Świadczenia dla WRON
Katarzyna Nowosielska 03-07-2012,


Z propozycji MON wynika, że byli członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Czesław Kiszczak, otrzymają wyższe emerytury

Ministerstwo Obrony Narodowej przygotowało projekt nowelizacji ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin

Z propozycji resortu wynika, że byli członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, w tym gen. Czesław Kiszczak, otrzymają wyższe emerytury. W okresie od 8 maja 1945 r. do 11 grudnia 1981 r., czyli przed powołaniem WRON, organ rentowy wyliczy emeryturę od 2,6 proc. podstawy wymiaru składki, a nie od 0,7 proc. – tak jak przewidują to obecnie obowiązujące przepisy.

Projektowana nowela jest następstwem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który 24 lutego 2010 r. (sygn. K 6/09) orzekł, że byłym żołnierzom Wojska Polskiego za czas, zanim wzięli udział w działaniach WRON, nie należy obniżać emerytur. Mniejsza podstawa wymiaru składki powinna dotyczyć późniejszego okresu służby, czyli od 12 grudnia 1981 r.

Rzeczpospolita


http://www.rp.pl/artykul/757874,907424-Byli-czlonkowie-Wojskowej-Rady-Ocalenia-Narodowego-otrzymaja-wyzsze-emerytury.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Gru 04, 2012 6:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Esbecy żądają odszkodowań, nawet po 300 tys. zł

Rozwiązał się worek z roszczeniami esbeków, którzy ponieśli kary za przedawnione zbrodnie komunistyczne. Tylko w Toruniu łącznie domagają się od państwa już blisko 500 tys. zł. Jeden z nich chce 300 tys. zł odszkodowania i 20 tys. zł zadośćuczynienia.

O pieniądze do tutejszego sądu wystąpiło trzech następnych funkcjonariuszy bezpieki. Poszli śladem toruńskiego esbeka Mieczysława K., który w sierpniu br. jako pierwszy złożył w nim taki wniosek. I wygrał.

Sędziowie orzekli wtedy, że komornik niesłusznie ściągnął mu z emerytury 2,5 tys. zł grzywny, tj. karę, jaką dostał za znęcanie się nad opozycjonistami w połowie lat 80. ub. stulecia.

Ich werdykt był pochodną uchwały Sądu Najwyższego, zamykającej spór o to, kiedy karalność takich czynów, nazywanych zbrodniami komunistycznymi, się przedawnia. Przyjęto w niej, że nastąpiło to, jeszcze zanim Instytut Pamięci Narodowej postawił esbekom zarzuty. To zaś oznaczało, że ich spraw w ogóle nie należało kierować do sądów, a wyroki skazujące nie powinny były zapaść. I choć wkrótce je pouchylano, byłym funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa otworzyła się furtka do występowania o zadośćuczynienie lub odszkodowanie za niesłusznie poniesione kary.

Pierwszy skorzystał z niej 63-letni Mieczysław K., teraz zrobili to inni jego byli koledzy po fachu: Witold P., Bronisław S. i Bogdan B. Szczególnie rzuca się w oczy - z uwagi na kwotę - wniosek tego ostatniego. Mężczyzna dostał w 2007 r. rok więzienia w zawieszeniu i niespełna 1,3 tys. zł kar finansowych za prześladowanie drukarzy Toruńskiego Informatora Solidarności. Teraz, po anulowaniu wyroku, żąda od państwa aż 320 tys. zł. "(...) Trudno ocenić bezmiar szkód wyrządzonych mi przez tę na zimno zaplanowaną eksterminację, prowadzoną wobec mnie przez IPN" - uzasadnił wysokość roszczenia.

Dalej wskazał, że po wytoczeniu mu sprawy przez IPN stracił "eksponowane stanowisko" w firmie, której był "twarzą", a przez to obniżył się poziom jego życia. W sądzie będzie domagał się przede wszystkim odszkodowania za utracone zarobki (oszacował je na 300 tys. zł, reszta to zadośćuczynienie).

Witold P. chce ponad 107 tys. zł, a Bronisław S., który podczas swojego procesu wyznał, że "jest dumny z pracy w SB", a potem pozwał zmarłego niedawno byłego opozycjonistę Wacława Kuropatwę za to, że ten nazywał go "SB-manem", żąda 40 tys. zł.

Po nich podobne wnioski prawdopodobnie złożą następni - w całym kraju IPN zdążył skierować do sądów ok. 300 przedawnionych spraw za zbrodnie komunistyczne (większość została osądzona). Najwięcej w województwie kujawsko-pomorskim, bo tu najaktywniej rozliczał esbeków.

Na jakie kwoty mogą oni realnie liczyć, jeśli sąd uzna, że pieniądze się im należą? Mieczysław K. dostał 1,6 tys. zł zadośćuczynienia. Chciał 80 tys. zł. - Niewiele wypłakałem, ale chociaż coś na otarcie łez - powiedział po wyroku, którego nie zaskarżył.

Sędziowie widać skutecznie wyjaśnili mu, że rekompensata przysługiwała mu tylko za faktycznie poniesioną karę - w jego przypadku grzywnę (tę mu oddano).

Jego sprawa pokazała natomiast, że sądy nie będą dawać zadośćuczynień za kary orzeczone, ale niewykonane (np. więzienie w zawieszeniu). Mieczysław K. nie dostał nic także za to, że w ogóle stanął przed sądem, choć nie powinien. Podobnie zapewne będzie w kolejnych tego typu sprawach.

Co innego, gdy w grę wchodzić będzie odszkodowanie - tu esbecy mogą liczyć na zwrot pełnych sum, jakie utracili na skutek wykonanych kar. Pod warunkiem że wykażą, że taką stratę rzeczywiście ponieśli.


Cały tekst: http://torun.gazeta.pl/torun/1,35576,12895651,Esbecy_zadaja_odszkodowan__nawet_po_300_tys__zl.html#ixzz2Cw1VrxHO
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 17 Lis 2019
Posty: 123

PostWysłany: Nie Lis 17, 2019 1:21 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Gru 04, 2012 6:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
SB wciąż walczy

Newsweek wczoraj, 11:56

Polska im najpierw wybaczyła, ale potem jej przeszło. Więc teraz ci, którzy werbowali agentów, i ci, którzy przekładali papiery w MSW, pozywają Polskę – walczą o wyższe emerytury.

Emeryt Ryszard Łubiński ma siwe włosy i dużo czasu. Przez pół życia miał nudną robotę, a przez całe życie smykałkę do elektroniki. Przez tę elektronikę po średniej szkole i wojsku, za wczesnego Gierka, skierowali go do techniki operacyjnej MSW. Stamtąd do kadr, wreszcie do Departamentu VI. – Ochrona gospodarki rolnej i Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego – tłumaczy Łubiński. I już więcej nie musi tłumaczyć, bo wiadomo, jakie sprawy trafiały się Służbie Bezpieczeństwa na odcinku rolnym. Odchylenia od linii partii w marionetkowym ZSL? Bez żartów. Nuda. – Chociaż mieli trendy, no wiadomo. Niesocjalistyczne – mówi.

Na emeryturę odszedł w 1990 r. 20 lat później ustawa dezubekizacyjna zabrała mu dwie trzecie emerytury – tak samo jak prawie dwudziestu tysiącom byłych funkcjonariuszy SB. Nikt nie przewidział, że byli esbecy pójdą do sądu. I że to będzie jeden, warszawski sąd.

Z tej okazji sąd momentalnie się zakorkował. A spraw przybywa.

Renciści z WRON

Dezubekizacja, sztandarowy pomysł PiS, ogłoszony już w 2005 r. Potem podchwytuje go Platforma. W 2009 r. Sejm uchwala ustawę, która odbiera emerytury mundurowe "byłym funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa państwa" (z wyjątkiem wojskowych służb specjalnych). Ustawa ścina też emerytury członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON).

Od tej pory emerytury byłych esbeków są liczone według przelicznika 0,7 za każdy rok pracy. To mniej niż u zwykłych emerytów (ci mają przelicznik wyższy, bo 1,3). – Czyli traktują nas tak, jakbyśmy wcale nie pracowali. Jakbyśmy przez cały PRL byli bezrobotni – podsumowuje Ryszard Łubiński z VI Departamentu.

I wylicza: 18 tysięcy funkcjonariuszy służb PRL straciło średnio po 430 zł miesięcznie. Sprzątaczki, oficerowie, kierowcy, pracownicy kadr. Wszyscy, bez wyjątku.

– Znajomi, co w kadrach przerzucali papiery, teraz ledwo wiążą koniec z końcem. A ci z WRON, którzy wprowadzali stan wojenny, mają się świetnie – śmieje się Zdzisław Czarnecki, działacz Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów Policyjnych, były milicjant (i policjant). – Jedni pochorowali się i zwiali na renty. Pozostali mieli 40-letni staż służby. Ustawa ich nie dotyczy.

Tylko od listopada 2009 r. do warszawskiego Sądu Okręgowego wpłynęło ponad 15 tys. pozwów byłych funkcjonariuszy służb PRL. Sąd się zakorkował. Do orzekania przerzucono sędziów z innych wydziałów. Wezwano posiłki z sądów rejonowych.

Środa, 28 listopada. Sala 132, XIII wydział ubezpieczeń społecznych. Jedyny, w którym rozpatruje się odwołania "zdezubekizowanych". Skarżą się byli pracownicy MSW z Radomia, Olsztyna, Szczecina, Poznania. Cała Polska.

Sąd za każdym razem musi orzec, czy ktoś był esbekiem, czy nie. Zagląda więc do ściągi z IPN o "organach bezpieczeństwa PRL". Sprzątaczka z budynku MSW na Rakowieckiej esbekiem nie jest. Wykładowca Wyższej Szkoły Oficerskiej w Legionowie im. Feliksa Dzierżyńskiego – też nie.

Z drzwi zwisa wstęga wokand – tylko dziś 33 rozprawy.

Wszystkie idą ekspresowo. Sędzia czyta półgłosem dokumenty z IPN o przebiegu służby: – Wywiadowca, technika operacyjna, od 1977 do 1985 roku biuro obserwacji dyplomatów.

Dziesięć minut, koniec. Dwie minuty później ogłoszenie wyroku, odwołanie oddalone. Esbek.

Inna sprawa, inny wyrok. Z sali wychodzi wysoki mężczyzna: – Wygrałem!

Kolejna sprawa. Sędzia czyta list kobiety, rocznik 1936. Jest za stara, żeby przyjechać do sądu. Skarży się, że po obcięciu ma 1600 złotych emerytury: "Byłam młodą dziewczyną, znalazłam pracę jako technik operacyjny-telegrafistka. Nikomu krzywdy nie wyrządziłam".

Skarga oddalona. Ci, którzy pracowali w podsłuchach, to esbecy.

Inna sprawa: starsza kobieta, zakład informatyki MSW. Tłumaczy: była jednym z pierwszych fachowców w tej branży, pisała programy. – Nie było etatów cywilnych – mówi lekko drżącym głosem. – Nie miałam nic wspólnego z pracą operacyjną.

– Z jakim stopniem pani odeszła? – pyta sąd.

– Majora.

Koniec rozprawy. Skomplikowane. Wyrok w grudniu.


http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/sb-wciaz-walczy,1,5321197,wiadomosc.html#.UL4uTxVJHbw.facebook
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum







Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group