Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wybory Prezydenckie 2010
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 7:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak zachowywała się TVPiS w czasie kampanii wyborczej? - Może te dane dają odpowiedź:

Cytat:

Spośród trzech głównych kandydatów na urząd Prezydenta RP - Grzegorz Napieralski – jest w telewizji publicznie najczęściej prezentowany pozytywnie (55 procent), Jarosław Kaczyński w sposób neutralny (56 procent), natomiast Bronisław Komorowski – negatywnie (66 procent) - wynika z opracowanego przez Fundację Stefana Batorego raportu z monitoringu programów informacyjnych TVP.

Fundacja im. Stefana Batorego prowadzi monitoring wybranych programów informacyjnych telewizji publicznej podczas kampanii prezydenckiej. Celem badań jest oszacowanie czasu, jaki telewizja publiczna poświęca poszczególnym kandydatom oraz określenie sposobu ich prezentacji. Niniejsze badanie dotyczy okresu od 31 maja do 13 czerwca.

W tygodniu 7–13.06 najczęściej prezentowanym w monitorowanych serwisach TVP kandydatem był Bronisław Komorowski – łączny czas jego prezentacji wyniósł 36 minut 44 sekundy. Drugi pod tym względem był Jarosław Kaczyński – łącznie 24 minuty 6 sekundy. Na trzecim miejscu znalazł się Grzegorz Napieralski z czasem prezentacji 14 minut 35 sekund. Czasy pozostałych kandydatów, oprócz Waldemara Pawlaka (7 minut 15 sekund), są marginalne. Najmniej czasu antenowego przypadło Kornelowi Morawieckiemu (1 minuta i 9 sekund). Łączny czas poświęcony trzem liderom sondaży w monitorowanych serwisach TVP stanowił w tym tygodniu 78 procent całkowitego czasu prezentacji wszystkich dziesięciu kandydatów (w tygodniu 31.05–06.06 – 73 procent).

Analizę wykonuje zespół sześciorga socjologów (w większości doktorantów z Instytutu Socjologii UW) pod opieką koordynującego projekt Wojciecha Mazowieckiego, publicysty i dziennikarza. Badania, oparte są na metodologii konsultowanej przez prof. Mirosławę Grabowską, a opracowane były na podstawie podręcznika National Democratic Institute.


http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3283591,aktualnosc.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 01 Kwi 2020
Posty: 123

PostWysłany: Sro Kwi 01, 2020 12:43 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Ireneusz Głażewski



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 382

PostWysłany: Pią Cze 18, 2010 10:59 am    Temat postu: kompromitacji kandydatów ciąg dalszy... Odpowiedz z cytatem

http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3299909,aktualnosc.html

teraz zaczynam lepiej rozumieć JK-M gdy pisze o PO
najśmieszniejsze jest to, że taki człowiek (BK) uważany jest za konserwatystę, a partia za wolnościową Exclamation Exclamation Exclamation

_________________
ka?dy ?piewa razem z nami:
"precz, precz, precz z komunistami"
Jakub Sienkiewicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Nie Cze 20, 2010 9:01 pm    Temat postu: II tura nie dla nerwusów Odpowiedz z cytatem

Będzie druga tura. Ale nie to jest najważniejsze. Prawdziwym wygranym I tury jest młody przedstawiciel betonu pzprowskiego - Napieralski. Prawem kaduka zdobył 14%. Miał przeciw sobie większość własnego obozu, PO przeciągała kogo mogła - Belkę, Cimoszewicza, Jaruzelskiego. Nawet komitet honorowy mu nie wypalił. A jednak!
Tak więc SLD wraca do gry, jako poważny kandydat na koalicjanta, czyli mamy POSLDowski układ.
PO rzuci się teraz w objęcia komunistów, żeby "kupić" sobie prawie 2 miliony głośów na II turę . Czy oznacza to rozłam w PO? Teoretycznie powinno, ale dwubiegunowy układ na scenie stał się na tyle silny, że chyba nikt ani w PO ani w PiS nie zaryzykuje wyskakiwanie z tej salonki, jadącej stabilnym torem. A bez zachęty części PiSowców, potencjalni rozłamowcy w PO nie zrobią ruchu "od", bo zdają sobie sprawę, że to krok w kierunku niebytu.
Co zrobi PiS przez najbliższe dwa tygodnie? Jeśli straci zimną krew i rzuci "haki", albo Rydzyka i Gazetę Polską na ulice - wynik będzie 3:7 dla BK. Jeśli będzie używać rozumu i tylko rozumu, a kandydat nie będzie miał czasu na decydowanie, bo będzie non-stop w drodze - jest szansa.
W obu sztabach panuje napewno nerwowość i poszukiwanie "asa" w rękawie. Kto ma lepsze nerwy, ten ma lepszą szansę na zdobycie "Pałacu".

_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Pon Cze 21, 2010 6:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Pawle,

napisałeś:

Cytat:
Tak więc SLD wraca do gry, jako poważny kandydat na koalicjanta, czyli mamy POSLDowski układ.


Bądźmy sprawiedliwi i nie zapominajmy, kto zdjął odium z SLD, kto z nim zawarł koalicję medialną (bez której Napieralski nie miałby szans na taki wynik) i kto pierwszy chciał zapraszać Jaruzelskiego do prezydenckiego samolotu w podróż do Moskwy.

Niewątpliwa "zasługą" PiS-u (i Jarosława Kaczyńskiego osobiście) jest "oswojenie" SLD. Gdy w końcu dojdzie do koalicji SLD - PO PiSowczycy wyzywający SLD od "komuchów" i PO od "cyników" będą śmieszni i żałośni. Nie wykluczam zresztą koalicji PiS -SLD po najbliższych wyborach, ani też SLDowskich polityków w kancelarii prezydenta Jarosława Kaczyńskiego (gdyby Kaczyński jednak wygrał wybory).

To nie jest układ PO-SLD-owski (jak napisałeś) lecz nasz stary dobrze znany układ okrągłostołowy w czworokącie PO - PiS - SLD - PSL. Obecnie każdy z każdym może w tym kręgu okrągłostołowiczów zawrzeć koalicję. Najbardziej pożądanym partnerem dla PO i PiS jest lewica postPZPRowska, najmniej prawdopodobna jest koalicja ugrupowań wywodzących się z Solidarności (czyli obiecany społeczeństwu 5 lat temu PO-PiS).

Oczywiście dzisiejsze SLD to nie są postkomuniści, tylko "nowocześni" zwolennicy aborcji, eutanacji, małżeństw homoseksualnych z prawem do adopcji dzieci, antyklerykazlizmu, ateizmu itp, itd.

A przypomnijmy co na temat SLD można poczytać na stronie internetowej PiS sprzed kilku lat:

Cytat:
Kaczyński: PiS za delegalizacją SLD mimo braku procedury

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w poniedziałek w Kielcach, że jego partia będzie dążyć do tego, by Sojusz Lewicy Demokratycznej został zdelegalizowany, mimo że - jak przyznał - „w gruncie rzeczy nie ma takiej procedury”. Lider PiS uważa, że prawo do delegalizacji partii zawarte jest w Konstytucji RP.

„W ustawie o partiach politycznych zapisano, iż procedura delegalizacji jest możliwa, gdy statut partii jest niezgodny z prawem, a nie ma w ogóle mowy o tym jak działać, gdy działalność partii jest niezgodna z prawem” - powiedział Kaczyński. „Jeżeli więc sąd rejestrowy uzna, iż nie ma procedury, to my wniesiemy poprawkę do ustawy, która powinna być przyjęta już w 1999 roku, w ciągu dwóch lat po uchwaleniu konstytucji” - wyjaśnił polityk podczas spotkania ze studentami Akademii Świętokrzyskiej.

W ocenie prezesa PiS, „w przypadku SLD mamy do czynienia z działalnością, która wydaje się na tyle rozpoznana i godząca w przepisy prawa, że kwestia odpowiedzialności jest postawiona i będzie postawiona”. Zgodnie z konstytucją bowiem „zakazane są zrzeszenia, których cel lub działalność są sprzeczne z konstytucją lub ustawą” - przekonywał.

Według Kaczyńskiego, wystąpienie o delegalizację Sojuszu wymaga stworzenia sądowi ewidencji różnego rodzaju działań SLD, z uzasadnieniem, że „jest to prosta kontynuacja partii, które budzą bardzo daleko idące wątpliwości”. Polityk przypomniał, że SLD powstał z SdRP, w którą wcześniej przekształciła się PZPR.

„Nie może się udać kolejny numer, że zmieniamy nazwę, jesteśmy oczyszczeni i staliśmy się dobrymi, europejskimi socjaldemokratami. To środowisko udowodniło, że nie jest europejską socjaldemokracją, tylko grupą, która najpierw służyła obcej władzy w Polsce, a potem, funkcjonując w demokracji, postanowiła się bogacić niezgodnie z prawem” - zaznaczył lider PiS.

Zastrzegł, że „delegalizacja” dzisiaj to nie to samo co delegalizacja „Solidarności”, tzn. internowanie ludzi, wsadzanie do więzień itd. Chodzi o zabieg „symboliczny” - wyrejestrowanie SLD ze spisu partii politycznych, mimo że obecni członkowie tej partii zorganizują się prawdopodobnie w inną. „Jednak w odbiorze społecznym to nie będzie to samo” - podkreślił prezes PiS.


http://www.pis.org.pl/article.php?id=3051

Tak, tak, "Partia ta sama, ale nie taka sama" - pamiętasz to hasło popularne w latach 80. ub. wieku?

Ja nie cierpię na amnezję.

Dobrze pamiętam też "wzmacnianie lewej nogi" przez niezapomnianego Lecha Wałęsę, który wcześniej wspierany przez Kaczyńskich wygrał wybory pod hasłem "puszczania w skarpetkach aferzystów". Jak wiadomo zrobił premierem Bieleckiego z KLD, którego hasło wyborcze potem parafrazowano - "Żadnych haseł, same afery".

Tak więc zamiast podniecać się tym, co zrobi teraz PiS lepiej przypominać ludziom fakty z najnowszej historii Polski - historii, która jak wiadomo jest nauczycielką życia.

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pawel Sabuda



Dołączył: 02 Lis 2008
Posty: 368

PostWysłany: Wto Cze 22, 2010 2:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Racja Mirku. Przecież PiS też puszcza oko do SLD, nawet Hoffman mówł otwarcie o koalicji. Inna sprawa, że Kaczyńsaki to zdementował. Ale koalicja PiS-SLD odpada z prostego powodu: biznes, który jest zapleczem PO i SLD jest w stanie taki układ (PO-SLD) wymusić siłą swoich wpływów i siłą swej kasy. I żadne ideologiczne argumenty nie mają tu znaczenia. Z PiSowcami interesów się nie robi. Poza tym doświadczenie Samoobrony i LPR nie zachęcają do koaliocji z PiS. PiS może powalczyć o koalicję z PSL i prawym skrzydłem PO - jeśli dojdzie tam do jakiegoś rozłamu lub wyjścia grupy ludzi typu Gowin, do której dołączy Rokita i inni outseiderzy. Wtedy tak, PiS pozbiera 231 szabel w sejmie, a kto zostanie premierem?Przecież nie prezydent Kaczyński...A więc będzie jatka. I dobrze, bo zgoda i spokój - to na cmentarzu...
_________________
Pawel Sabuda
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Czw Cze 24, 2010 2:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Parcie PiSu na stołki wydaje się nie mieć granic. Nie obowiązują przede wszystkim granice przyzwoitości.

Więzy powstałe przy Okrągłym Stole po raz kolejny okazały się trwalsze niż głoszony przez ostatnie kilka lat niepodległościowy i antykomunistyczny program Kaczyńskiego. Można powiedzieć, że Jarosław Kaczyński wraca do źródeł...

Naiwna wiara wielu uczciwych ludzie, których najpierw nabito w butelkę z napisem "Olszewski" a teraz nabito w butelkę z napisem "Kaczyński" została zawiedziona. Taki zawód zawsze czeka na tych, którzy zamiast przywiązywać wagę do czynów polityka i badać jego dotychczasową karierę, wierzą w jego słowa wypowiadane dla doraźnych politycznych korzyści...

================================

Cytat:

"Ktoś mi podpowiedział, że trzeba zmienić język"
Wtorek, 22 czerwca (13:36)

Jeżeli ktoś mnie dziś zapyta, kim jest pan Józef Oleksy, to powiem: jest to polski lewicowy polityk starszo-średniego pokolenia - powiedział w Radomiu Jarosław Kaczyński.

Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński powiedział dziś, że potrzebna jest zmiana używanego w życiu publicznym języka, także tego używanego przez jego formację wobec polityków lewicy.

- Doszedłem do wniosku - chociaż ktoś mi to podpowiedział, nie ukrywam - że powinniśmy zmienić język po tej tragedii (katastrofie smoleńskiej - red.), która powinna nas jakoś połączyć, a w której zginęli także wybitni przedstawiciele SLD, przedstawiciele tego dojrzałego pokolenia, które żyło i funkcjonowało w PRL-u jako ludzie zupełnie dorośli i niekiedy zupełnie zaangażowani - powiedział Kaczyński dziennikarzom podczas wizyty w Radomiu.

Podkreślił, że politycy SLD zginęli, lecąc, żeby oddać hołd ofiarom Katynia. - Powinniśmy wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Język polskiej polityki powinien się zmienić - dodał.

- Będę używał tego języka, że to są lewicowcy, zarówno w stosunku do ludzi młodego pokolenia, jak pan Napieralski, którzy z tamtym systemem nie mieli nic wspólnego, jak i do lewicy mojego pokolenia, które przeżyło kawał życia w komunizmie - powiedział szef PiS.

Kaczyński zaznaczył, że nigdy nie będzie się zgadzał z lewicą w wielu sprawach, choć - jak przyznał - zgadza się w sprawach prospołecznych. Dodał, że jeżeli pojawi się propozycja spotkania się z liderem Sojuszu Grzegorzem Napieralskim, to ją przyjmie. - Nie będę nikomu odmawiał rozmów - stwierdził.

- Jeżeli ktoś mnie zapyta kim jest pan Józef Oleksy to powiem: jest to polski lewicowy polityk starszo-średniego pokolenia - zakończył Kaczyński.
(...)
źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/ktos-mi-podpowiedzial-ze-trzeba-zmienic-jezyk,1496096,6587

Cytat:
Poseł PiS chwali Kwaśniewskiego i składa życzenia Oleksemu
Czwartek, 24 czerwca (10:25)

Zbigniew Girzyński (PiS) dobrze ocenił prezydenturę Aleksandra Kwaśniewskiego i złożył życzenia urodzinowe Józefowi Oleksemu podczas rozmowy na antenie telewizji Polsat News.

Zbigniew Girzyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, był gościem porannego programu "Graffiti". - Całkiem przyzwoitą prezydenturą z perspektywy czasu, dobrze ocenianą przez wielu polityków, także przeze mnie, była prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego - mówił na antenie Polsat News.

Przyznał też, że w 1995 roku wielu polityków prawicy podchodziło do tej prezydentury z wielkimi obawami. Jednak ostatecznie okazała się ona poprawna. Zdaniem Girzyńskiego plusami prezydentury Kwaśniewskiego było m.in. to że "potrafił w sprawie Paktu Północnoatlantyckiego zmienić zdanie w dobrym kierunku, potrafił przestać oglądać się na Wschód i spojrzeć na Zachód jako na tego strategicznego polskiego partnera, potrafił szukać porozumienia z Kościołem".

Komentując zarzuty o "ukłonach" PiS wobec SLD Girzyński stwierdził: - To się opłaca Polsce. My chcemy zmienić język w Polsce, my chcemy dyskusji ze wszystkimi w Polsce nie pod kątem tych wyborów.

- To nie jest ostatnia kampania. Jeżeli ktoś będzie patrzył perspektywą najbliższej kampanii, czy ostatniego sondażu tak, jak to robi Platforma Obywatelska, to nigdy nie zmieni Polski - dodał.

Na zakończenie rozmowy poseł PiS złożył życzenia urodzinowe Józefowi Oleksemu . Zrobił to - jak powiedział - "ze zwykłej ludzkiej życzliwości i szacunku dla człowieka, a nie dlatego, że się z kimś w stu procentach zgadzam".

Po pierwszej turze wyborów zarówno Bronisław Komorowski jak i Jarosław Kaczyński próbują zdobyć poparcie lidera SLD, Grzegorza Napieralskiego, który w wyborach 20 czerwca uzyskał około 14 proc. głosów.

Decyzję, o tym, kogo ewentualnie poprze w II turze wyborów prezydenckich, Napieralski ma podjąć na początku przyszłego tygodnia. Szef SLD od niedzieli zapewnia, że - wbrew spekulacjom medialnym - nie interesują go żadne stanowiska rządowe, a jedynie kwestie programowe.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP


http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/posel-pis-sklada-zyczenia-oleksemu,1497169

===============================

O Józefie Oleksym w Wikipedii:

Cytat:

Należał do PZPR od 1968 do 1990. Zasiadał w prezydium zarządu głównego Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. (...) Przewodniczył Ogólnopolskiej Radzie Młodych Naukowców. Pełnił funkcję sekretarza komitetu uczelnianego PZPR w SGPiS. W 1977 przeszedł do pracy w aparacie partyjnym w Wydziale Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR. Od 1981 do X Zjazdu kierował biurem Centralnej Komisji Rewizyjnej PZPR. W latach 1987–1989 pełnił funkcję I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Białej Podlaskiej. W 1989 zajmował stanowisko ministra – członka Rady Ministrów ds. współpracy ze związkami zawodowymi. W tym samym roku po stronie rządowej uczestniczył w rozmowach okrągłego stołu.
(...)
22 grudnia 2004 sąd lustracyjny pierwszej instancji orzekł, że Józef Oleksy, wbrew swojemu oświadczeniu, był w latach 1970-1978 tajnym współpracownikiem Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego. 21 października 2005 sąd II instancji podtrzymał zaskarżony wyrok. Józef Oleksy złożył kasację do Sądu Najwyższego, który 31 stycznia 2007 umorzył sprawę, uznając, że Józef Oleksy nie wpisując do oświadczenia lustracyjnego swojej współpracy z Agenturalnym Wywiadem Operacyjnym działał "w wyniku błędu". Sąd Najwyższy uznał, że napisał on nieprawdę w oświadczeniu lustracyjnym, ale nie skłamał, gdyż przy wypełnianiu oświadczenia lustracyjnego miał być wprowadzony w błąd przez ówczesnego szefa Wojskowych Służb Informacyjnych kontradmirała Kazimierza Głowackiego, który w 1997 poinformował go (za pośrednictwem ministra obrony narodowej Stanisława Dobrzańskiego), że służba w tym wywiadzie nie podlega ujawnieniu w oświadczeniu[4].
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
midisymphony



Dołączył: 01 Maj 2010
Posty: 12

PostWysłany: Czw Cze 24, 2010 4:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja to w ogole uwazam, ze najlepszym polskim Prezydentem bylby Aljeksandr Lukaszienko, zas nasz Kraj powinien zostac przyjety do Ligi Bialoruskiej i wiernie strzec interesow Wielkiego Brata. Jesli chodzi o "sprawe Olina" to byla ona juz wiele razy w "polskich mediach" walkowana i narod powinien juz przywyknac do tego, ze sowieccy eks-szpiony typu Olin czy "hrabia" Komorowski graja pierwsze skrzypce w polityce Nadwisljankiego Gosudarstwa.

Ale tak powaznie, to mysmy tylko ( i az) dali Polakom mozliwosc wolnego wyboru przyszlosci politycznej Kraju. Dlatego uwazam, ze moje poswiecenie i praca nie poszly na marne. Moge tylko ubolewac nad tym, ze Polacy stworzyli sytuacje, w ktorej wybieraja " pomiedzy mniejszym a wiekszym zlem" zamiast po prostu wybrac najlepiej. Na to niestety nie jestem w stanie juz wplynac.

Krzysztof Duszkiewicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ryszard Bocian



Dołączył: 19 Cze 2008
Posty: 200

PostWysłany: Sob Cze 26, 2010 6:30 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Od czasu, gdy Krzysztof Bzdyl samotnie stanął w Auli Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie przeciwko zgrai radzieckich uczonych świętujących doktorat h. c. dla Michnika - nikt tak nie dał między rogi kolejnemu łobuzowi, jak Adam Macedoński w dzisiejszym Dzienniku Polskim kandydatowi Komorowskiemu
http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1031623-przedwyborczy-dwuglos.html
Zachowajcie ten krótki majstersztyk publicystyki wyborczej.
Pozdrawaim,
Bocian

PS. Dziś możecie obydwu w/w założycielom KPN pogratulować ich świetnych, prawdziwie konfederackich uderzeń w przecherów, którzy dorwali sie w biednej Polsce do władzy i pieniędzy. Obydwaj nasi znamienici Koledzy zgłosili swój udział w Walnym Zebraniu ZKPN.

_________________
Ryszard Bocian
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Sob Cze 26, 2010 5:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Przedwyborczy dwugłos

Głosuję na JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO, bo:
ADAM MACEDOŃSKI, artysta - malarz, rysownik, poeta, działacz niepodległościowy, inicjator i założyciel Instytutu Katyńskiego:


- Komorowski pochodzi z rodziny ziemiańskiej. Pochodzenie społeczne odgrywa kolosalną rolę, choć zapewne mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Rodowód ziemiańsko-arystokratyczny powoduje, że pan Komorowski jest dumny, przekonany o swojej wyższości. Proszę zwrócić uwagę, że on praktycznie nie spotyka się z "plebsem", a jeśli sztabowcy go przymuszą, to zachowuje się wtedy z gracją słonia w składzie porcelany. Znam środowisko ziemiańsko-arystokratyczne. Cechuje je miłość do polowań i spędzania czasu we własnym gronie, a jednocześnie niska wrażliwość na ludzi biednych. Kaczyński pochodzi z rodziny ubogich inteligentów, ale dzięki temu jest znacznie bardziej wrażliwy na krzywdę społeczną. Bronisław Komorowski jest wychwalany za to, że ma rodzinę i pięcioro dzieci. To ma świadczyć na jego korzyść w walce o prezydenturę. Mam całkowicie odmienne zdanie. To świetnie, że Jarosław Kaczyński jest singlem. Jako człowiek samotny bardziej będzie mógł skupić się na wypełnianiu bardzo licznych obowiązków prezydenta. Znakomicie oceniam umiejętności organizatorskie Jarosława Kaczyńskiego, a sprawdził się jako premier i szef partii. Złośliwi, ale mający przy tym sporo racji, twierdzą, że prawdziwe jest zdanie: "PiS to Jarosław Kaczyński". To sformułowanie dowodzi jedynie, jak świetnym był i jest przywódcą. Był też najlepszym premierem po 1989 r. I jeszcze jedno: jest większym patriotą niż Komorowski.

Głosuję na BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO, bo:
HENRYK WUJEC, działacz opozycji antykomunistycznej, fizyk


- Bronisława Komorowskiego poznałem w latach 70., gdy był jednym z członków KOR, wydawał pismo podziemne "Głos wolny wolność ubezpieczający". Ktoś, kto przez lata walczył z reżimem komunistycznym, jest człowiekiem sprawdzonym. Patrząc dzisiaj na Bronisława Komorowskiego, aż trudno uwierzyć, że w czasach PRL był jednym z bardziej radykalnych działaczy niepodległościowych. Nie poparł np. Okrągłego Stołu. Widząc jednak, że Polska po 1989 r. zmierza w dobrym kierunku, stopniowo zmieniał swoje stanowisko, łagodniał, zamiast konfliktów, zaczął szukać porozumienia z różnymi ludźmi, w tym z przeciwnego obozu politycznego. Cenię w nim to, że potrafi przyznać się do błędu. Komorowski doskonale sobie radzi w roli marszałka Sejmu wypełniającego obowiązki prezydenta. Podejmuje jedynie naprawdę ważne decyzje z punktu widzenia państwa. Rozsądek i umiar, a zarazem stanowczość, jakie go cechują, stanowią dla mnie gwarancję, że tak samo będzie postępował, gdy zostanie prezydentem. O ile Komorowski wraz z latami nabierał mądrości, zrozumienia, iż życie powinno opierać się na współpracy, wzajemnym szacunku, to prezes PiS szedł w przeciwną stronę. Czasy tzw. IV RP, którą firmował swoim nazwiskiem, uważam za bardzo zły okres. Jednocześnie wierzę, że Jarosław Kaczyński zmienił się na korzyść po 10 kwietnia. Należy jednak dać mu czas, by się utwierdzić w tej jego przemianie. Teraz wybierzmy Bronisława Komorowskiego, bo jest o wiele bardziej wiarygodny, również na arenie międzynarodowej.

Wysłuchał: Włodzimierz Knap


http://www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1031623-przedwyborczy-dwuglos.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Nie Cze 27, 2010 10:44 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapowiedź zaproszenia Jaruzelskiego do prezydenckiego samolotu we wspólna podróż do Moskwy przez Lecha Kaczyńskiego (po tragicznej śmierci poprzedniego Prezydenta zaproszenie to wystosował Bronisław Komorowski) a także najnowsze umizgi Jarosława Kaczyńskiego do Józefa Oleksego stawiają na porządku dziennym kwestie stosunku do postkomunistów. Otóż uważam, że nic się tu nie zmieniło w stosunku do roku 1992 i słowa Leszka Moczulskiego w Sejmie I kadencji wypowiedziane 1 lutego 1992 roku są nadal aktualne. Może Jarosław Kaczyński przypiąłby sobie nad lustrem kartkę z napisem - "Przyzwoitość, głupcze!" a do niej dołączyłby poniższy tekst?

Cytat:
Poseł Leszek Moczulski:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie przypuszczałem, że będę dzisiaj zabierał głos, tak jak zresztą wielu innych posłów, którzy wypowiadali się na tej sali. Kilkadziesiąt minut temu jednak, najzupełniej przypadkowo, będąc poza tą salą, słuchałem transmisji radiowej, szczęśliwie dzisiaj jest transmisja radiowa całych obrad, inaczej niż wczoraj. Otóż śledząc tę transmisję usłyszałem wypowiedź z tej mównicy - nie chcę identyfikować twarzy, bo w radio twarzy nie widać (Wesołość na sali) - w której posunięto się do oszczerstw, że tematem obecnej debaty, że żądaniem, które wysunęła ˝Solidarność˝, są pieniądze dla kombatantów ˝Solidarności˝, są pieniądze dla kombatantów strajków, które niszczyły ojczyznę. Przeciwko temu trzeba stanowczo zaprotestować. Nie chodzi o to, że komuś się należą odszkodowania, o czym zresztą za chwilę, chodzi o odpowiedzialność moralną i historyczną, chodzi o to, czy ręka podniesiona na własny naród ma zostać potępiona czy też pocałowana.

Słuchamy tutaj całego wielkiego uzasadnienia, dlaczego stan wojenny musiał nastąpić, całego wielkiego odwoływania się do historii, odwoływania się do konieczności dzisiejszego współdziałania, widzimy też tutaj, jak się leje krokodyle łzy nad emerytami, których renty mają być zagrożone, ponieważ rzekomo chce się odszkodowań dla ludzi, których jakoś tam porepresjonowano w stanie wojennym.

Po pierwsze, może te odszkodowania są naprawdę potrzebne, choć nikt o nie tutaj nie wnosi. Padło przed chwilą nazwisko Andrzeja Słowika i przypomniała mi się scena, już zapomniana, właściwie nie scena, przypomniał mi się ten głuchy odgłos, jak głowa Andrzeja Słowika biła (Mówca uderza ręką w pulpit) o cement, gdy go ciągnęli korytarzem przed moją celą. Był już nieprzytomny, nawet nie krzyczał. I przypomniała mi się z tego samego więzienia scena, kiedy funkcjonariusz więzienny, jakiś pomocnik lekarza czy felczer, płakał. Przyszedł do mnie i płakał. Mówił: Ja już dłużej tego nie wytrzymam, to są męczarnie. Ja jestem człowiekiem i dłużej tego nie wytrzymam. Codziennie od miesięcy muszę uczestniczyć w odżywianiu siłą Andrzeja Słowika, podczas którego on się prawie że dusi, i to jest tortura, której ja, który mu to wbijam do gardła albo do nosa, już dłużej nie wytrzymam. Oprawca nie wytrzymywał. Czy Andrzej Słowik zażądał pieniędzy dla siebie? Czy Andrzej Słowik wziął pieniądze dla siebie? Jeżeli tutaj na tej sali podnosi się motyw pieniędzy, to może ten człowiek i wielu innych ludzi, którzy za to, że mordowali, biorą wysokie emerytury, dzisiaj na rzecz emerytów z tych swoich wielomilionowych emerytur dobrowolnie zrezygnują, ot tak do średniej krajowej, nic mniej. Ci, którzy byli przez całe lata właścicielami Polski Ludowej i którzy dzisiaj świetnie z tego nadal żyją, może zaczną rezygnować, zamiast wycierać gęby Andrzejem Słowikiem, który jeśli wziął pieniądze, to na inny cel, i żeby pokazać, że to jest taka rzeczywistość, w której oprawcy mają prawo do pieniędzy, a ofiary nie.

Przecież nie chodzi tutaj o emerytury, nie chodzi tutaj nawet o potępienie kogokolwiek. Wyrok wydała historia i nie musi go już wydawać, tak samo jak na targowicę. Na wszystkich zdrajców wyroki wydaje historia, nie trzeba na to czekać. Mówicie państwo o teraźniejszości. Żeby wejść do tej teraźniejszości, to trzeba na to zasłużyć (Oklaski), trzeba się rozliczyć, ja to już kiedyś publicznie mówiłem panom posłom Kwaśniewskiemu i Cimoszewiczowi, a teraz mogę tylko powtórzyć w tej sali. Wielu ludzi w Polsce było w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i są na tej sali tacy, którzy już kilkadziesiąt lat temu, ćwierć wieku temu, woleli więzienie niż należeć do tej partii. Ci ludzie dawno pokazali, jakiego wyboru dokonali. Państwo sami zdecydowaliście, że jesteście kontynuatorami pewnego nurtu politycznego. Przecież nikt was nie zmuszał do uznania się za jego kontynuatorów. Każdy może być w Polsce kontynuatorem najbardziej radykalnej lewicy i przecież nikt nie ma do was pretensji o to, że chcecie nawiązywać do tradycji lewicy, tylko pretensja jest o to, że nie chcecie wytłumaczyć się z dziedzictwa zdrady narodowej. (Oklaski) (Głosy z sali: Czas! Czas! Czas!) I to nie jest...
(...)
I to nie jest tak... Już kończę. I to nie jest tak, że my mamy pretensję, że wy jesteście z lewicy, my mamy pretensję, że wy jesteście z PZPR, to znaczy, rozszyfruję ten skrót...

(Głosy z sali: Czas! To niedopuszczalne!)

...płatni zdrajcy, pachołki Rosji. (Oklaski) I albo się panowie odetniecie od takiej przeszłości, albo nie dziwcie się, że nie będziemy wśród nas...
(...)
...widzieli dla was miejsca. (Oklaski)


http://orka2.sejm.gov.pl/Debata1.nsf/main/0A4655CF

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata1.nsf/main/4E32B4D0

http://orka2.sejm.gov.pl/Debata1.nsf/main/121F13D1

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ireneusz Głażewski



Dołączył: 15 Sty 2009
Posty: 382

PostWysłany: Pią Lip 02, 2010 5:02 pm    Temat postu: nic nadzwyczajnego... Odpowiedz z cytatem

http://wybory.onet.pl/prezydenckie-2010/aktualnosci/,1,3316125,aktualnosc.html

dla tych, którzy mają dobrą pamięć lub wiedzę z rzetelnych źródeł niby to żadna rewelacja, ale może warto odświeżyć pamięć...?

między członkiem fanklubu Blidy i cichym zwolennikiem feministek z jednej strony, a gloryfikatorem Gierka Edwarda, który doprowadził do sytuacji, w której dopiero niedawno spłaciliśmy (z procentami bodaj 3krotnie!!!;*) długi (w dodatku beznadziejnie pożyczone środki zostały beznadziejnie lokowane Evil or Very Mad ) przez jego reżim zaciągnięte i dobroczyńcą niewykształconej postpezetpeerowskiej Polski gminnej w osobie Leppera z drugiej jest oczywiście pewna różnica
nie nazwę jej różnicą między dżumą a cholerą, bo byłbym nieuczciwy wobec siebie i wobez rzeczywistości, gdyż kandydaci pewien dorobek niosą ze sobą jako posag, ale i tak obaj powinni się trochę wstydzić wstydzić: jeden mniej, drugi więcej ...
ale cóż, nie są to mężowie stanu...!
...ale czy mąż stanu potrzebny jest obecnie na to stanowisko...??
gdyby przed nami były decyzje o wyborze strategicznego sojusznika gospodarczego czy militarnego to potrzebny byłby człowiek, który potrafi wybiec mysłą do przodu nie n rok czy dwa ale na lat powiedzmy 20; od którego wymagamy więcej i taki ktoś miałby szanse nas nie zawieść
myślę, że dobrą ofertą dla kraju byłby wówczas właśnie Leszek Moczulski
właśnie w latach 70-tych, 80-tych a nawet na początku 90-tych nasz kandydat był -jak sądzę- najlepszy jeśli zsumujemy plusy i minusy potencjalnych konkurentów
...a dziś...jaki/który kandydat byłby najlepszy...???
tego nie wiem, ale czy ktoś sądzi, że LM ma temperament, aby patrzeć w żyrandol...???? Wink


* Wiesław Gomułka sam żył dość skromnie i zostawił zadłużenie po swoim panowaniu ok 1 mld $

_________________
ka?dy ?piewa razem z nami:
"precz, precz, precz z komunistami"
Jakub Sienkiewicz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9123

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 9:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Choć to już nie ma żadnego wpływu na wynik wyborów, zamieszczam z kronikarskiego obowiązku i z szacunku dla LM.

Cytat:

Kaczyński powiedział w Sosnowcu, że Gierek był "komunistycznym, ale jednak patriotą". Zaznaczył, że choć jako działacz opozycji demokratycznej był czynnym przeciwnikiem Edwarda Gierka, cenił w nim m.in. to, że "opozycję jakoś tam tolerował, a nie zamykał do więzienia", co - jak mówił - było w komunizmie bardzo rzadkie; przede wszystkim jednak cenił to, że Gierek "chciał siły Polski".

"Śmiano się często z tego 10. miejsca na świecie (które w PRL miała osiągnąć Polska pod względem gospodarczym ). A ja się z tego nie śmiałem. Ja wiedziałem, że to nieprawda, ale uważałem, że to zdrowa ambicja" - mówił Kaczyński.

Jak powiedział Moczulski, w areszcie śledczym w Warszawie - przed którym odbyła się konferencja prasowa - "bez przerwy siedzieli ludzie, którzy walczyli albo o demokrację, albo o niepodległość, albo chociażby o to, by ten socjalizm miał ludzką twarz". "Siedzieli także za panowania Edwarda Gierka" - zaznaczył.

Dodał, że sam trafił do tego aresztu latem 1980 roku, "kiedy Polska była pod rządami Gierka". "W czasach Gierka byłem właśnie 250 razy aresztowany. (...) Bez przerwy, trzy razy w tygodniu zamykali mnie na 48 godzin. To był liberalizm w stylu Gierka" - mówił Moczulski.

Leszek Moczulski - historyk, dziennikarz, jeden z założycieli Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), współtwórca i przywódca Konfederacji Polski Niepodległej - powiedział, że w swoim życiu w więzieniu spędził 7 lat "a w zatrzymaniach na 48 godzin, (...) jakby się tak zebrało do kupy, to jeszcze może ze 2 lata".

Jak mówił, ludziom, "którzy nie siedzieli i na własnej skórze nie poznali, co to jest komunizm, trudno sobie to wyobrazić".

Kaczyński - według Moczulskiego - jest "obrotowym antykomunistą". "Albo jest antykomunistą, albo jest... trudno to nawet określić" - mówił. Dodał, że zna szefa PiS odkąd "zajął się on opozycją tak widocznie, tzn. gdzieś od przełomu 1988-1989".

"W imieniu tych ludzi, którzy walczyli o niepodległość mogę powiedzieć, że wykorzystywanie w celach wyborczych 'obrotowego' takiego antykomunizmu jest czymś, co oburza" - powiedział Moczulski. Jak dodał, w takiej sytuacji nie może oddać głosu na Kaczyńskiego.

"Jedynym kandydatem - może nie jest to ziszczenie wszystkich marzeń - na którego mogę głosować jest Bronisław Komorowski" - powiedział.

Jak dodał, jeśli miałby wątpliwości, to po wystąpieniach szefa PiS "broniących (...) rzekomej 10. pozycji Polski za Gierka w świecie i więzień, i łamania kości, i mordowania ludzi (...), to za tę pochwałę, gdybym nawet jakoś rozważał, nie mogę tak głosować".

"Te wozy pancerne, te armatki wodne, to wszystko, co się pojawiło za Jaruzelskiego, to przecież nie Jaruzelski to przygotował. Cały ten aparat terroru zmodernizował, nadał mu nowoczesny, taki uderzeniowy kształt Gierek i jego ludzie" - podkreślił Moczulski

Władza totalitarna - mówił Moczulski - była szkodliwa, a Polska w PRL nie była nigdy 10. gospodarką na świecie, tylko w propagandzie komunistycznej. Jedynym zaś, co zostało Polsce po rządach Gierka, są długi, które Polacy spłacają do dziś - zaznaczył.


http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8092818,Moczulski__Zaglosuje_na_Bronislawa_Komorowskiego.html


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Pon Lip 05, 2010 9:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Od Kornela Morawieckiego



Dołączył: 11 Mar 2010
Posty: 14

PostWysłany: Pon Lip 05, 2010 9:43 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wygrał gorszy kandydat

Dlaczego gorszy?

    1. Uwikłany w niejasne finansowe i osobiste zależności od ludzi związanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Pan Prezydent elekt był jedynym posłem Platformy Obywatelskiej, który na początku poprzedniej kadencji Sejmu głosował przeciwko ustawie rozwiązującej WSI. Te zależności są do dziś skutecznie skrywane przed opinią publiczna przez Pana Prezydenta i jego otoczenie.
    2. Całkowicie dyspozycyjny wobec własnej formacji politycznej. Urząd Prezydenta, który według Konstytucji RP ma być czynnikiem równowagi politycznej Państwa, przejęła osoba nie przejawiająca wyrazistości i odrębności w swojej Partii.
    3. Po tragicznej śmierci śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pan Marszałek Komorowski w trakcie pełnienie funkcji Prezydenta nie zdobył się na gest uszanowania woli Zmarłego. Podpisywał ustawy i obsadzał stanowiska według własnego, partyjnego widzi mi się.
    4. Pana Prezydenta poparły siły i środowiska mocno związane z pokomunistyczną i agenturalną częścią „okrągłego stołu”, z „grubą kreską” Premiera Mazowieckiego z kosmopolitycznym nurtem „Gazety Wyborczej”. Siły te od 20 lat zakłamują przeszłość, promują prywatę i uległość wobec europejskich i rosyjskich polityków, nie dbają o naród, o ekonomiczną i symboliczną pozycje Polski w świecie.
    5. Pan Prezydent jest bez wątpienia wyrazicielem bogatszej, uprzywilejowanej i zadowolonej z obecnego stanu rzeczy części społeczeństwa. Świtowy kryzys nadciągający nad Polskę skonfrontuje profitentów systemu z warstwami pokrzywdzonymi. Czy ten Urząd Prezydenta będzie odpowiednim mediatorem w stanie zawirowań społecznych? Źle to widzę.
    6. W trakcie kampanii Pan Prezydent nie zdobył się na żadną oryginalność. Jego sądy i opinii były pod publiczkę, zamknięte w kokonie poprawności politycznej, ocierały się o niekompetencje.


Dlaczego wygrał?

    1. Obóz polityczny Prawa i Sprawiedliwości i jego zagorzali zwolennicy, po tragedii smoleńskiej ulegli złudzeniu, że społeczny szok jaki ona wywołała, sam z siebie wystarczy, by przezwyciężyć uprzedzenia i niechęci wobec lidera tego obozu Jarosława Kaczyńskiego.
    2. Strona przegrana nie dopuszczając myśli o porażce, parła wspólnie ze swoimi przeciwnikami do podziału sceny politycznej na dwa obozy: „my” i „oni”. W efekcie wygrali „oni”, a podziały społeczne uległy wyostrzeniu.
    3. Środowisko PiS nie podjęło próby poszukania i poparcia kandydata nie obciążonego takim potężnym, negatywnym elektoratem z jakim zderzył się Jarosław Kaczyński.
    4. Wobec dramatu powodzi dziejącego się w trakcie kampanii obaj główni kandydaci przyjęli podobną strategię: nie ogłaszać stanu klęski żywiołowej. Interes PO i pana Marszałka był tu jasny. Dobrze wyczuły to sprzyjające im media i też nabrały wody w usta. Dlaczego scenariusza odłożenia wyborów obawiał się Jarosław Kaczyński? Dlaczego PiS z pozostałymi partiami parlamentarnymi zlekceważył istniejące prawo i interesy poszkodowanych powodzian? Niepojęte.
    5. Trudno ocenić skuteczność taktyki zmiany wizerunku Jarosława Kaczyńskiego. Wiedza o powiązaniach Pana Komorowskiego jest w kręgu PiS dobrze znana. Czemu tych poważnych zarzutów nie postawiono w kampanii. W imię iluzorycznych, wizerunkowych korzyści nie przekazano społeczeństwu prawdy o kontrkandydacie.
    6. Pan Kaczyński, podobnie jak Pan Komorowski nie próbował wyjść poza zaklęty krąg poprawności ekonomicznej. Jak można było szczycić się obniżkę podatku, za rządów PiS, dla najlepiej zarabiających i sugerować, że to właśnie uratowało nas przed kryzysem. Takie poglądy tylko mieszają w głowach zwykłym ludziom i służą skrajnym liberałom. Co mają one wspólnego z solidarną Polską?


Przyszłe, niczym nie ograniczone rządy PO i dyspozycyjnego wobec niej Prezydenta niczego dobrego narodowi nie wróżą. Obym się mylił.

Kornel Morawiecki

05.07.2010

_________________
Powy?szy tekst nades?a? dr Kornel Morawiecki - Admin.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Wto Lip 06, 2010 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mój horoskop

Dla mnie prawdziwym zwycięzcą tych wyborów jest SLD.

Wydawało się bowiem, że jedynym trwałym dorobkiem PO-PiSu będzie trwałe zmarginalizowanie w Polsce partii o komunistycznych korzeniach.

Niestety bezwzględna chęć zdobycia władzy przez Jarosława Kaczyńskiego, nieliczącego się w tej kampanii ani z realiami (ten kandydat PiSu od początku nie miał żadnych szans) a także z poczuciem przyzwoitości (wychwalanie Gierka, rehabilitacja postkomunistów i Oleksego, koalicja medialne PiSoLewu, której skutkiem był powrót TW do Telewizji Polskiej i to na stanowiska kierownicze!) doprowadziły do odrodzenia się SLD. Partia ta przygotowywała się już do zwinięcia żagli a jej spora część miała zamiar przyłączyć się do PO, gdy nagle dostali koło ratunkowe, czy może "telefon od przyjaciela", dzięki któremu uzyskali niezły wynik wyborczy, a przede wszystkim wiarę we własne siły. Na domiar złego odium zdjęte z SLD przez PiS spowodowało, że partia ta odzyskała zdolność koalicyjną.

Jak potoczy się sytuacja w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych?

PO - po raz kolejny nie zrealizuje obietnic Komorowskiego z kampanii wyborczej, co jednak w żaden sposób nie będzie przeszkadzało twardemu elektoratowi tej partii (tj. ok.40% - mniej więcej tyle , ile dostał Komorowski w I turze). W rezultacie mimo mizernych wyników rządzenia partia ta straci niewiele.

PiS - osiągnęło maksimum w I turze wyborów prezydenckich (nieco ponad 30%), co było wynikiem premii po Katastrofie Smoleńskiej. Elektorat tej partii będzie się kurczył, gdyż styl jej opozycyjności razi coraz więcej ludzi. Tempo kurczenia się będzie zależeć od tego jak długo Jarosław Kaczyński wytrzyma bez napierdalanek na PO. Szansa, że wytrzyma półtora roku do wyborów parlamentarnych jest niewielka.

SLD po faceliftingu z młodym zwolennikiem Jaruzelskiego - Napieralskim, będzie rósł w siłę. Wszelki odpływ elektoratu od PiS i od PO będzie płynął właśnie w kierunku SLD.

W rezultacie po wyborach parlamentarnych w 2011 dojdzie do koalicji PO-SLD (jak będzie mało, to dołączy PSL, jeśli wejdzie do Sejmu), a kolejnych 5 lat w opozycji PiS już nie przetrzyma jako całość...

Wejście SLD do koalicji rządowej po przyszłorocznych wyborach oznacza prawdziwy pogrzeb IPN oraz postawienie na porządku dziennym kwestii eutanazji, aborcji i małżeństw homoseksualnych z prawem do adopcji dzieci.

Zaprawdę tow. Szmaciak z lewicy może wysłać Prezesowi PiS telegram - "Jarosławie Kaczyński - dziękujemy Ci".

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 01 Kwi 2020
Posty: 123

PostWysłany: Sro Kwi 01, 2020 12:43 pm    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mirek Lewandowski



Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 492

PostWysłany: Sro Lip 07, 2010 8:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sympatycy PiS podkreślają, że Polska podzieliła się na dwa obozy (co ma dowodzić silnej pozycji PiS, niemal równej pozycji PO).

A na ile obozów miała się podzielić, jak w drugiej turze było tylko dwóch kandydatów? Smile

Absurdalność tezy o dwóch obozach widać bosym okiem - podział dwubiegunowy właśnie się kończy, gdyż za sprawą Jarosława Kaczyńskiego odbudowała się lewa noga!

_________________
Mirek Lewandowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż bezpłatnie forum phpbb2 lub phpbb3 na Forumoteka.pl




Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group