Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kim jest Tomasz Sokolewicz?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sro Sty 09, 2013 9:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdy Tomasz Sokolewicz dowiedział się o nagrodzie dla młodych literatów imieniem stalinowskiego kapusia Adama Włodka, wziął się za pisanie książki. Tak przynajmniej zadeklarował w Gazecie Obywatelskiej Kornela Morawieckiego, której jest publicystą.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 16 Paź 2019
Posty: 123

PostWysłany: Sro Paź 16, 2019 12:22 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Sty 12, 2013 8:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zezwierzęcenie Tomasza Sokolewicza nie ma granic! Oto w jaki sposób "reklamuje on" w Gazecie Obywatelskiej Kornela Morawieckiego swój tekst opublikowany na kojarzonym z "wojskówką" portalu Nowy Ekran:



Przypomnijmy, że wnuczka Leszka Jaranowskiego jest bardzo ciężko chora, w związku z czym wiele osób dobrej woli wspiera apel Leszka o przeznaczenie 1% podatku na jej leczenie:



Sokolewicz zionie nienawiścią do Leszka Jaranowskiego w związku z tym, że jego wydawnictwo jest wydawcą książek z cyklu "ROPCiO i KPN w Krakowie": "Niepokonani" oraz "Gaz na ulicach".

========================

Bezczelność Sokolewicza w Internecie razi szczególnie w stosunku do kobiet. Oto atak na Ulę na stronie Gazety Obywatelskiej Kornela Morawieckiego:



W sposób jeszcze bardziej brutalny Tomasz Sokolewicz potraktował na facebooku Magdalenę Maliszewską :(
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Sty 22, 2013 6:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przepraszam, ale nie mogłem sobie odmówić zacytowania tego wpisu Tomasza Sokolewicza w Gazecie Obywatelskiej Kornela Morawieckiego. Wizja bohaterskiego 12-latka wprawiła mnie w dobry humor na długi czas Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Sty 24, 2013 8:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Artykuł Andrzeja Zybertowicza, który dobrze pasuje m.in. do Tomasza Sokolewicza:

Cytat:
Ojca się nie wybiera. Ale naród może wybrać swoje elity

Wśród rodziców i krewnych znanych postaci dziennikarstwa III RP są: szef Głównego Zarządu Politycznego LWP, dowódca KBW, pułkownik UB, oficer II oddziału (wywiad) Sztabu Generalnego WP, członek KC PZPR, współzałożycielka i dziennikarka „Trybuny Ludu”, działacze KPP w okresie międzywojennym oraz tajni współpracownicy służb cywilnych i wojskowych. Dzieci tych wszystkich osób dobrze się znają, często ze sobą współpracują, tworzą silnie zintegrowane środowisko wpływu na bieg spraw w Polsce.

Skąd się biorą ludzkie postawy, reakcje, wartości? Nie, wcale nie biorą się z samodzielnej refleksji, z użycia rozumu po prostu. Socjologia, pedagogika, polityka społeczna podkreślają rolę środowiska i najbliższego otoczenia, zwłaszcza zaś rodziców, jako obszaru tzw. socjalizacji pierwotnej w późniejszych losach jednostki. Wskazane dziedziny wiedzy badają np. główne przyczyny niepowodzeń szkolnych dzieci; bardzo często znajdują ich powód w środowisku rodzinnym. Znacznie rzadziej – niestety – nauki społeczne badają źródła społecznych sukcesów ludzi. Z domu rodzinnego wynosi się wiele. Sposób myślenia, sposób reagowania na świat, bardzo często sieć kontaktów społecznych. Sieć, która bardzo wiele może ułatwić.

To naturalne, że rodzice starają się pomóc swoim dzieciom. Gdy rodzice należą do elit – pieniądza, mediów, władzy – starają się, by dzieci co najmniej zachowały ich wyróżnioną pozycję społeczną. Nepotyzm, klientelizm, kolesiostwo – zjawiska tego typu wynikają m.in. z troski rodziców o pozycję społeczną ich potomstwa i krewnych.

Kształt każdego społeczeństwa w istotnej mierze jest wyznaczany przez jego elity. A kształt każdej elity przez jej rodzinne zakotwiczenie. Oznacza to m. in., że nie zrozumiemy niektórych problemów polskiego społeczeństwa, np. nie zrozumiemy dość daleko posuniętej dezintegracji naszego narodu, jeśli nie przyjrzymy się, z jakiego tła rodzinnego: kulturowego, politycznego, zawodowego, ideologicznego pochodzą przedstawiciele elit.

Od razu dodam: nie przyjmuję tu wartościującego pojmowania elit jako grupy mądrzejszej, lepszej moralnie. Dla socjologa elita to względnie zintegrowana grupa społeczna, która: 1) uważa, iż nadaje się do wpływania na losy innych; 2) ma narzędzia niezbędne dla takiego wpływu i 3) potrafi się tymi narzędziami posługiwać.

Na stronie „Gazety Wyborczej” kilka dni temu czytam: „Monika Olejnik broni swojej rodziny, Palikot przeprasza”. Chodzi o Romana Kotlińskiego, posła ruchu Janusza Palikota, redaktora naczelnego tygodnika „Fakty i Mity”, który w nr 44/2011 wskazał, iż ojciec Olejnik w PRL pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Jak podała „Wyborcza”, za Kotlińskiego „Palikot znów przeprosił: – Proszę dać nam szansę, każdy, kto posłuży się argumentem rodziny, zostanie usunięty z naszego klubu”.

W jaki sposób w Polsce po roku 1989 obraża się rodzinę? Otóż np. podając skrzętnie przemilczane fakty o członkach rodziny. Fakty u nas często mają bowiem moc obrażania. Nawiązując do Kotlińskiego, Monika Olejnik powiedziała: „Jak ktoś wchodzi do polityki, prześwietla się jego życiorys”. Ale z punktu widzenia mechanizmów społecznych nie mniej ważne są życiorysy rodziców. Odwoływać się do argumentów rodziny, by krytykować kogoś, to nie fair. Z socjologicznego punktu widzenia nie idzie jednak o rozliczanie dzieci za rodziców, ale o jawność mechanizmów tworzenia elit.

Nie jest bez znaczenia, jaka część (i w jakim stopniu zintegrowana) obecnych elit wywierających wpływ na bieg spraw polskich wyrastała w domach, gdzie wpajano lojalność wobec rewolucyjnej, autorytarnej ideologii internacjonalistycznej. A jaka część w domach, w których pielęgnowano polską tradycję narodową i etos inteligenckiej służby publicznej. W jakich formowano postawy wyższościowe, lewackie postawy lekceważenia wobec motłochu, ciemnogrodu (dziś: moheru), a w jakich rodzinach postawy współczucia i wsparcia słabszych. W jakich domach pielęgnowano poczucie wspólnoty losu, a w jakich pogardę wobec tych słabszych i głupszych, którzy nie rozumieją tego, jak wspaniały świat my – elita – chcemy im stworzyć. Z jakich domów wywodzili i wywodzą się politycy przynoszący demokrację dla mas, a z jakich politycy pragnący demokrację budować razem z masami.

Nie chodzi o przerzucanie win rodziców na dzieci. Zrozumiałe jest, że dzieciom nieraz trudno jest potępić postawy i ideologie swoich rodziców. (W sensie ludzkim niechęć do takiego odcinania się od swoich rodziców jest zrozumiała). Jednak ślepotą socjologiczną jest niezauważanie, iż dzieci często dziedziczą po rodzicach nie tylko sposób myślenia, ale także ich kontakty społeczne. W tym kontakty dające szybszy, preferencyjny dostęp do społecznie pożądanych dóbr. Dostęp nie według kryteriów merytorycznych, ale według nieformalnych powiązań i lojalności.

To samo, co jest źródłem życiowego powodzenia elity postkomunistycznej, jest też – jak się zdaje – źródłem niepowodzenia wielu grup społeczeństwa polskiego. Wielu potomków elit wasalnych, narzuconych Polsce przez Związek Radziecki, to osoby kreujące przekazy w mediach. Przekazy sugerujące, co jest, a co nie jest prawomocne, naturalne, normalne, o czym wypada i o czym nie wypada publicznie rozmawiać.

Andrzej Zybertowicz

Autor jest profesorem w Instytucie Socjologii UMK. Ostatnio wydał książkę „Pociąg do Polski. Polska do pociągu”, Wydawnictwo Prohibita.


http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/365007,ojca-sie-nie-wybiera-ale-narod-moze-wybrac-swoje-elity
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Sty 26, 2013 9:00 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Biografia Tomasza Sokolewicza skrywa ciągle przed nami wiele tajemnic! Oto okazuje się, że młody Sokolewicz w szczytowym okresie swojej działalności politycznej (czyli w 1981 roku) prowadził rozmowy w KC PZPR! :) A więc Sokolewicz nie tylko doprowadził do rozbicia Federacji Młodzieży Szkolnej, ale także usiłował zrobić z niej przybudówkę PZPR! Szkoda, że dzisiaj Sokolewicz nie pamięta, co robił wtedy, gdy (bardzo krótko) był w opozycji. Nazywanie siebie w tej sytuacji "działaczem niepodległościowym" (co bezmyślnie powtarzają niektórzy dziennikarze, np. ostatnio Krzysztof Skowroński) jest jeszcze większym nadużyciem, niż wydawało się przed ujawnieniem tego faktu.



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pon Sty 28, 2013 10:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tekst prof. Zybertowicza, który pozwala trafnie zanalizować zjawisko pt. "Tomasz Sokolewicz" - http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=12066#12066
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sro Sty 30, 2013 9:42 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra wiadomość. "Wojskówka" pokłóciła się między sobą! :)
Gdzie będzie teraz pisywał Tomasz Sokolewicz?
Pozostaje mu już tylko Gazeta Obywatelska Kornela Morawieckiego i Radio WNET Krzysztofa Skowrońskiego...
http://wpolityce.pl/artykuly/45879-portal-nowy-ekran-zniknal-z-sieci-wszystkie-tresci-sa-niedostepne-ostre-slowa-w-kierunku-wlasciciela

Cytat:
Nowy Ekran przestał istnieć. Nie ma dostępu ani do materiałów redakcyjnych, ani blogów założonych przez użytkowników. Po wpisaniu jej adresu na ekranie ukazuje się strona serwisu nazwa.pl. To efekt sporu, do jakiego doszło pomiędzy zarządem spółki a redaktorem naczelnym – pisze portal wGospodarce.pl.
(...)
Zanim Nowy Ekran zniknął z Internetu konflikt opisał redaktor naczelny Tomasz Parol (znnany w blogosferze jako Łażący Łazarz).

W oświadczeniu napisał m.in.:

Cytat:
Domena nowyekran.pl nigdy nie należała do spółki Nowy Ekran SA. Zawsze była moją własnością i do dnia dzisiejszego do godziny 9.26 spółka korzystała z mojej uprzejmości zarządzając domeną. Wczoraj nastąpił tzw. atak na skrzynki nowego ekranu przez nieznaną osobę. Dziś w godzinach rannych zorientowałem się, że mam na mojej skrzynce prywatnej potwierdzenia dokonania operacji na moim prywatnym koncie w nazwa.pl których nigdy nie dokonywałem. Ze zgrozą stwierdziłem, że nie tylko zostały zmienione moje dane kontaktowe (zamiast mojego adresu domowego został wprowadzony adres obecnej siedziby redakcji Nowego Ekranu ul. Wiktorska 65/26 Warszawa) ale też w moim imieniu została dokonana cesja domeny nowyekran.pl na nowego właściciela Nowy Ekran SA i domena została przeniesiona na konto klienta należące do tej spółki w nazwa.pl.


Zdaniem Parola doszło do kradzieży domeny wartej od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych. Napisał również:

Cytat:
Chcę jeszcze dodać, że z dzisiejszej perspektywy, gdy wiem to co wiem, uznaję za bandycki numer ściąganie pieniędzy od blogerów, komentatorów i czytelników na firmę wydmuszkę, zarządzaną przez człowieka, który dopuszcza się kradzieży. Panie Opara, aby pisać o Bogu, Honorze i Ojczyźnie trzeba samemu przestrzegać 7 przykazania, posiadać zdolność honorową i nie posiadać powiązań z agenturą, która Ojczyźnie szkodzi; jak się właśnie dowiedziałem Ryszard Opara był w styczniu na imieninach Mieczysława Wachowskiego.

Tomasz Parol poinformował także, że skierował sprawę do prokuratury i zapowiedział stworzenie własnej platformy blogowej.


Z Nowym Ekranem związany był także Romuald Szeremietiew, który teraz udaje Pierwszego Naiwnego - http://wpolityce.pl/artykuly/45871-informowal-mnie-pan-ze-domena-nowy-ekran-to-panska-wlasnosc-wiec-nie-bylo-zadnych-przeszkod-aby-tam-pisac

Szeremietiew NIGDY nie odniósł się do bredni i oszczerstw przeciwko KPN i Leszkowi Moczulskiemu, wypisywanych przez Tomasza Sokolewicza na Nowym Ekranie. Zupełnie mu to nie przeszkadzało, chociaż "wojskowi" dawali plwociny Sokolewicza zwykle na stronę główną...

====================================

Natomiast "Gazeta Obywatelska" Kornela Morawieckiego stoi murem za Sokolewiczem i jego oszczerstwami skierowanymi pod adresem KPN.

Tomasz Sokolewicz jest jednym z członków redakcji tego pisma...


... zaś jeden z moderatorów deklaruje z zadziwiającą szczerością:


W kontekście oszczerczych ataków na KPN Toamasza Sokolewicza warto więc pamiętać nie tylko o samym ich autorze, ale i o Kornelu Morawieckim i Adamie Słomce, którzy odgrywają tutaj wyjątkowo wredną rolę, chowając się za plecami wariata i prowokatora i uwiarygadniając jego działania szkalujące środowisko KPN.


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Nie Lut 03, 2013 4:39 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Lut 01, 2013 3:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak działa prowokator Tomasz Sokolewicz? Skarży się ostatnio publicznie, że esbecy grozili mu w Internecie pobiciem, bo wystąpił o odszkodowanie za rzekome tortury w 1982 roku. Zapewne zawiadomił już o tym Policję, licząc na to że ten kto mu groził, zostanie "namierzony" i pociągnięty do odpowiedzialności karnej. Jest to stałe modus operandi tego prowokatora, który wcześnie (z sukcesem) usiłował tej prowokacji, aby zamknąć usta innym osobom, którzy nie podoba się, że opluwa on w Sieci wielu porządnych ludzi.

Jak było naprawdę? Udało nam się odnaleźć tę dyskusje i zrobić skan, zanim administrator na stronie Gazety Obywatelskiej Kornela Morawieckiego usunie tekst Sokolewicza (na portalu Gazety Obywatelskiej Morawieckiego administratorzy - jednym z nich jest nieznany bliżej Łyjak - manipulują wpisami usuwając niewygodne wpisy, zarówno własne - kompromitujące dla nich, w tym przede wszystkim osłanianego przez nich Sokolewicza, jak i tych, którzy z nim polemizują, obnażając kolejne zamieszczane tam kłamstwa i oszczerstwa; ta sama praktyka obowiązuje także w Radio Wnet, gdzie usunięto ostatnio w całości dyskusję kompromitującej Sokolewicza).

Przed publikacją tego skanu obelgi i oszczerstwa Sokolewicza zostały usunięte. Ze skanu jasno wynika, że Sokolewicz najpierw groził użyciem siły osobie, która z nim polemizowała (to ten wpis na dole), a gdy ta osoba odpowiedziała tym samym, wystraszył się i zaczął opowiadać, że esbecy grożą mu pobiciem Smile

Warto, aby osoby wdające się z Sokolewiczem w polemikę o tym pamiętały.



=======================================

Inna metoda Tomasza Sokolewicz, to ustawiczne kłamanie. Oto na przykład sam podał w Gazecie Obywatelskiej Kornela Morawieckiego, że postępowanie w jego sprawie o odszkodowanie za rzekome pobicie w 1982 roku zostało utajnione...



... aby następnie w innym miejscu tej dyskusji stwierdzić kategorycznie, że to, co sam podał, jest... nieprawdą! Smile Ponownie usunięte zostały ze skanu te fragmenty postu Tomasza Sokolewicza, które zawierały oszczerstwa (czyli zdecydowana większość).



=====================================

Kilka prób dyskusji z Tomaszem Sokolewiczem w Internecie jednoznacznie dowiodło, że jest on wariatem i to chyba nie tylko w potocznym znaczeniu tego słowa. Prawdopodobnie prawnie nie odpowiada on więc za swoje czyny. Z drugiej strony jest na tyle sprawny umysłowo, aby skutecznie produkować niezliczoną ilość kłamstw i oszczerstw. Nie jest też wykluczone, że ktoś sufluje mu kolejne obelgi i oszczerstwa.

W tej sytuacji pozostaje jedynie wyrazić krytyczną ocenę moralną tych wszystkich ludzi, którzy wiedząc o prawdopodobnej chorobie Tomasza Sokolewicza (a trudno jej nie zauważyć czytając jego wpisy), pozwalają mu na bezkarne opluwanie innych ludzi. Mam na myśli portal Nowy Ekran (który szczęśliwie zniknął już z Sieci Smile ), Gazetę Obywatelską Kornela Morawieckiego i Radio Wnet Krzysztofa Skowrońskiego, którym życzymy szczerze i serdecznie, aby jak najszybciej podzieliły los Nowego Ekranu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Lut 02, 2013 8:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uzyskaliśmy dostęp do niektórych materiałów dotyczących śledztwa przeciwko Tomaszowi Sokolewiczowi w 1982 roku i decydujemy się materiały te opublikować.

Czynimy tak z uwagi na to, że Tomasz Sokolewicz - jak sam twierdzi - jest osobą publiczną i - również publicznie - poinformował on, iż wystąpił o odszkodowanie dla siebie za rzekome tortury, którym był poddawany w 1982 roku. Z drugiej strony Tomasz Sokolewicz na swojej stronie internetowej nie zamieścił materiałów SB na temat tego śledztwa z 1982 roku, mimo - iż jak sam przyznaje publicznie - materiały te otrzymał od IPN już w 2005 roku. Uważamy ten brak transparentności za szkodliwy i niezrozumiały.

Publikujemy te materiały także z innego powodu - okoliczności śmierci Emila Barchańskiego do dzisiaj nie zostały wyjaśnione. Tomasz Sokolewicz twierdzi, że śmierć Emila jest związana z jego osobą. Z tych względów warto dokładnie przeanalizować dostępne dokumenty, aby lepiej zrozumieć na czym ów związek między Tomaszem Sokolewiczem a śmiercią Emila Barchańskiego mógłby polegać.

Rezygnujemy przy tym z publikacji tzw. "materiałów wrażliwych". Czynimy tak mimo, iż Tomasz Sokolewicz wyraził zgodę na ich opublikowanie.

Nasza decyzja w tej sprawie ma charakter warunkowy i nie wykluczamy jej zmiany w sytuacji, gdy Tomasz Sokolewicz będzie w dalszym ciągu agresywnie atakował nasze środowisko za pomocą kłamstw i oszczerstw (tak, jak to robi od kilku już lat).

Zgoda Tomasza Sokolewicza na publikowanie danych wrażliwych została wyrażona publicznie, w Gazecie Obywatelskiej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Lut 05, 2013 9:59 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze coś o ludziach takich jak Tomasz Sokolewicz i przyczynach ich dzisiejszego zachowania -
http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=12073#12073
http://www.polonus.mojeforum.net/viewtopic.php?p=12099#12099
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sro Lut 06, 2013 7:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zacznijmy od końca.

Zdumienie budzą bardzo częste (jak na studenta w PRL, na dodatek - jak sam Tomasz Sokolewicz zapewnia - aktywnego przez cały czas działacza opozycji i byłego więźnia politycznego) wyjazdy zagraniczne.

SB wypuszczała za granicę ludzi z przeszłością opozycyjną, ale zwykle pod koniec lat 80. a nie w połowie i zwykle powód wyjazdu był "mocny" np. ciężka choroba (zwłaszcza, jeżeli starający sie o wyjazd był znanym opozycjonistą a zdrowie stracił w więzieniach PRL, jak w przypadku wyjazdu Leszka Moczulskiego na leczenie pod koniec 1986 r.), albo praca w charakterze pracownika naukowego wyższej uczelni lub podobnej instytucji. Delikwent otrzymywał wówczas jednorazowo paszport na tego typu wyjazd. Gdy wyjazd był związany z pracą naukową - był to paszport służbowy. Otrzymanie paszportu prywatnego, na wiele lat, uprawniającego do wielokrotnego przekraczania granicy i wyjazdu do wszystkich krajów świata, w celach turystycznych nie tylko dla działacza opozycji, ale nawet dla zwykłego obywatela mogło być co najwyżej marzeniem.

Jak było w wypadku Tomasza Sokolewicza?

O pierwszy wyjazd Tomasz Sokolewicz starał się już w 1984 roku, jako student I roku pedagogiki UW. Był to wyjazd do Bułgarii.




Już na wiosnę 1985 r. sytuacja się zmienia i Tomasz Sokolewicz starał się o paszport do krajów kapitalistycznych (Francji i do USA)...


... i otrzymał zgodę bezpieki. TS otrzymał paszport uprawniający do wielokrotnego przekraczania granicy, ważny na WKŚ (czyli wszystkie kraje świata). Jego wyjazdy miały charakter turystyczny. Kto pamięta realia połowy lat 80., ten wie, że była to sytuacja niecodzienna.




Potem doszły kolejne wyjazdy na Zachód...








Przeszkodą do wyjazdów zagranicznych nie był nawet fakt nieuregulowanego stosunku do służby wojskowej...


Ostatnio zmieniony przez Administrator dnia Nie Sty 11, 2015 9:45 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Nie Lut 10, 2013 10:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sam Tomasz Sokolewicz w publicznym życiorysie swojego autorstwa, tak przedstawia omawiany tu okres zagranicznych wojaży:



Dziwne to "deportowanie przez KGB Bułgarii", po którym Tomasz Sokolewicz, zapewne za karę, wielokrotnie wyjeżdża na Zachód na prywatnym paszporcie, z prawem wielokrotnego przekraczania granicy :) .

Jeszcze bardziej dziwna jest informacja o "nielegalnym wyjeździe do RFN". Po co miałby wyjeżdżać nielegalnie, skoro z dokumentów wynika, że wyjeżdżał na Zachód legalnie i to wielokrotnie, także do RFN?

Informacja o "kierowaniu Europejskim Biurem KPN" jest zmyślona, gdyż o takiej placówce (i o jej kierowniku - Tomaszu Sokolewiczu) nikt w KPN nie słyszał. Nie ma też takiej informacji w materiałach archiwalnych w IPN dot. Konfederacji. Być może chodzi o jakąś "lewą KPN" ("KPN-SB", o której często pisze Sokolewicz)?

W obliczu tych kłamstw, zmyśleń i niedopowiedzeń (Sokolewicz nie zająknął się w swoim zmyślonym życiorysie o swych licznych wojażach zagranicznych w latach 80.) twierdzenia Sokolewicza o prześladowaniu go w 1988 r. (sic!) przez WSI (które utworzono w 1991 r.) to zwykły pikuś. Tym bardziej, że z jednego z załączonych wyżej dokumentów wynika, że WSW "prześladujące" niedoszłego komandosa Sokolewicza wyraziły zgodę na jego wyjazd do Berlina Zachodniego :)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Wto Lut 12, 2013 10:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Prokurator wojskowy o sposobie prowadzenia śledztwa przez Wydział Dochodzeniowo-Śledczy KSMO pko Tomaszowi Sokolewiczowi:

Cytat:
stwierdziłem rażące nieprawidłowości w realizacji ustnych wytycznych udzielonych w dniu 5 marca 1982 r. oraz niedopuszczalną opieszałość postępowania wszczętego w trybie doraźnym, którego termin ubiega z dniem 20 marca 1982 r.


Cytat:
W dniu 5 marca 1982 r. wydano za pokwitowaniem akta do Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSMO celem realizacji dalszych czynności śledczych (...). W momencie wydania akt ich objętość była dokładnie taka sama, jak w momencie kontrolowania ich dnia 13 marca 1982 r.


Cytat:
Wbrew ustnym wytycznym udzielonym zarówno referentowi sprawy, jak i kpt. Morejwo w dniu 5 marca 1982 r. - do dnia 13 marca 1982 r. nie znalazły się w aktach ani protokół przesłuchania jako świadka Emila Barchańskiego (jakkolwiek czynność ta miała być dokonana właśnie 5 marca), ani jakiekolwiek dokumenty świadczące o konfrontacjach bądź okazaniach, dla których ułatwienia wydano stosowne zarządzenie o okresowym osadzeniu podejrzanego T. Sokolewicza w areszcie KSMO.


Cytat:
W świetle materiału dowodowego sprawy jest oczywiste, iż szkód wywołanych zaniechaniem przeprowadzenia niektórych czynności właśnie w dniu 5 marca (...) nie da się już obecnie odwrócić. Skutki tychże zaniechań obciążają wyłącznie Wydział Dochodzeniowo-Śledczy KSMO.


Ciekawe, co też mogło się takiego wydarzyć w marcu 1982 r., że doświadczeni esbeccy śledczy z Komendy Stołecznej MO dopuścili się tych wszystkich rażących i nieodwracalnych zaniedbań w śledztwie pko Tomaszowi Sokolewiczowi?

Intuicja mi podpowiada, że kluczem do odpowiedzi na powyższe pytanie jest nazwisko adresata tego listu. Mjr Witosławski, zastępca Naczelnika Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Stołecznej MO. To jego ludzie skręcili to śledztwo. Jego nazwisko brzmi znajomo. Gdzieś już w tym wątku mjr Witosławski już się pojawił... Ale o co chodziło? Czy ktoś pamięta?

cdn.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Lut 16, 2013 9:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wskazane wyżej rażące uchybienia SB przy prowadzeniu śledztwa przeciwko Tomaszowi Sokolewiczowi nie są jedynymi, z jakimi mieliśmy do czynienia w tej sprawie. Zamieszczona niżej notatka wskazuje na rzecz jeszcze bardziej zaskakującą - akta Tomasza Sokolewicza, które prokuratura przekazała SB 5 marca, wróciły do prokuratury po 10 dniach w stanie niekompletnym!

Cytat:
W dniu 15 marca 1982 r. przyjąłem ustne uwagi por. Czemielipskiego co do niektórych braków dokumentów w aktach. Uwagi te przyjąłem jako wystarczające.
15 marca 1982 r. Sewruk
[prokurator wojskowy, nadzorujący to śledztwo]



Pytania, na które nie znamy odpowiedzi są następujące.
- Jakie dokumenty zostały usunięte z akt śledztwa przeciwko Tomaszowi Sokolewiczowi przez funkcjonariuszy SB z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego KSMO w okresie między 5 a 15 marca 1982 r.?
- Jaka była przyczyna usunięcia tych dokumentów i jaki był cel takiego działania?
- Czy usunięte dokumenty polepszały czy pogarszały sytuacje procesowa Tomasza Sokolewicza?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 16 Paź 2019
Posty: 123

PostWysłany: Sro Paź 16, 2019 12:22 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Lut 21, 2013 4:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wbrew temu, co twierdzi sam Tomasz Sokolewicz, to nie treść jego zeznań była powodem tego, że uchylono mu tryb doraźny w kwietniu 1982 r. Uchylenie trybu doraźnego było kluczowe w tej sprawie, bowiem w trybie doraźnym wyroki zapadały surowe (zwłaszcza w pierwszych miesiącach stanu wojennego) i nie było od nich odwołania.

Przyczyny uchylenia tego trybu (na początku kwietnia 1982 r.) wynikają jednoznacznie z załączonego dokumentu.



Powyższy dokument można skomentować następująco - gdybyż uchylenie trybu doraźnego było tak proste i łatwe, jak w tej sprawie, to nikt, kto w tym trybie był w 1982 roku oskarżony, nie zostałby skazany! A przecież wiemy, że było inaczej...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum






Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group