Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna polonus.forumoteka.pl
Archiwum b. forum POLONUS (2008-2013). Kontynuacją forum POLONUS jest forum www.konfederat.pl
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zdaniem Jerzego Bukowskiego (2013)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 59, 60, 61, 62  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Gru 19, 2013 9:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nieodpowiedzialne zimowe wycieczki na Rysy
Ten problem powraca jak bumerang, chociaż dawniej mieliśmy z nim do czynienia niemal wyłącznie w lecie: nieprzygotowanie turystów idących w Tatry pod względem kondycyjnym i ubraniowym.
Okazuje się, że jednak również w zimie członkowie Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego spotykają od kilku lat na wysokogórskich trasach osoby, którym Rysy najwyraźniej pomyliły się z Krupówkami. A przecież wejście na najwyższy polski szczyt to nie jest zwykły spacer, który można odbyć w byle jakich butach i bez odpowiedniego przygotowania kondycyjnego. Zimą jest go zaś zdobyć jeszcze trudniej.
Na zazwyczaj oblodzonym o tej porze roku szlaku istnieje ogromne ryzyko poślizgnięcia się i upadku w przepaść. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof podkreślił w rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska, że przeraża go, iż na zdobycie Rysów porywają się często ludzie zupełnie przypadkowi, którzy za punkt honoru uważają wejście na najwyższą górę w Polsce, w ogóle nie zważając na warunki atmosferyczne, ubiór i obuwie. Niestety, nie reagują oni na przestrogi i napomnienia ratowników oraz pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego, lekceważąc ich dobre rady.
„TOPR przestrzega też przed zagrożeniem lawinowym. Wystarczy wspomnieć tragiczną w skutkach lawinę, która zeszła z Rysów 10 lat temu porywając uczestników wycieczki z tyskiego liceum. Wtedy pod zwałami śniegu i pod taflą lodową w Czarnym Stawie zginęło osiem osób” - czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
Niestety, na ludzką głupotę i brak odpowiedzialności nie ma rady. Naczelnik TOPR powiedział na antenie RK-M, że są sytuacje, w których wyjście ekipy ratunkowej na wysokogórski szlak grozi tragedią ludziom, którzy ślubowali, że zawsze wyruszą na zew człowieka potrzebującego pomocy.
Może ostre kary finansowe odstraszyłyby amatorów zimowego zdobywania Rysów i innych, równie groźnych o tej porze roku tatrzańskich szczytów?
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 12 Lis 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Lis 12, 2019 1:16 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Gru 19, 2013 9:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Polskie karpie na watykańskich stołach
Karpie z trzech polskich gospodarstw rybackich: żywe z dwóch miejscowości w Małopolsce (z Przyborowa i z Brzeszcza koło Oświęcimia) oraz wędzone z Rytwian w województwie świętokrzyskim pojechały do Watykanu, gdzie dla stu żołnierzy Gwardii Szwajcarskiej wraz z rodzinami przyrządzi je szef kuchni krakowskiego hotelu Sheraton i zarazem etatowy kucharz reprezentacji Polski w piłce nożnej Tomasz Leśniak.
Organizatorzy akcji mają nadzieję, że również papieże Franciszek i Benedykt XVI spróbują przyrządzonego z tej ryby kulebiaka lub karpia panierowanego w orzechach laskowych.
Pomysł wyszedł od Polki, żony jednego z gwardzistów, która marzyła o świętach Bożego Narodzenia w Watykanie z tradycyjnymi jej rodzimymi potrawami.
Ponad sto żywych ryb umieszczono w natlenianych, izotermicznych basenach, które załadowano do dwóch specjalnie przystosowanych samochodów O formę karpi podczas podróży dbał jadący z konwojem ichtiolog. Na miejsce dotarły w wybornej formie.
Leśniak zaplanował menu składające się z około dwunastu dań oraz owoców i deseru. Ich przyrządzeniem zajmą się pod jego kierunkiem pracujące w Watykanie siostry albertynki.
Prezes Towarzystwa Promocji Ryb „Pan Karp” Zbigniew Szczepański w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreślił, że wyprawa do Watykanu jest zaszczytem dla naszych hodowców, ale też kolejnym etapem promocji i popularyzacji polskich karpi.
- Chcemy powrócić do pięknej średniowiecznej tradycji dzielenia się rybackimi plonami. W XII, XIII wieku Cystersi znani z zamiłowania do hodowli karpi, dzielili się rybami ze swoich przyklasztornych stawów.  Teraz, kiedy Polska bądź co bądź jest potęgą w hodowli karpia, chcemy dzielić się najlepszymi polskimi rybami z innymi, w tym wypadku z Papieską Gwardią Szwajcarską, przy okazji promując polskiego karpia za granicą. W menu znajdą się trzy przystawki, aromatyczny krem z karpia z prażonymi pestkami dyni, kilka dań głównych z karpia oraz kompozycje z tradycyjnych polskich dań wigilijnych, które doskonale komponują się z tą rybą - powiedział.
„Przystawki z karpia na watykańskim stole to: cienkie plasterki marynowanego karpia w occie balsamicznym, aronii i ziołach, podawane z czerwoną kapustą z rodzynkami oraz sosem żurawinowym, rolada z karpia, suszonych borowików i kapusty w galarecie z jajkiem przepiórczym i sosem z czarnego polskiego kawioru, panierowany i marynowany w kaparach, zielonym pieprzu i ziołach filet z karpia z salsą pomidorowo-jarzynową i świeżą kolendrą. Natomiast jako dania główne zostaną podane: panierowane filety z karpia w orzechach laskowych i migdałach z kremowym sosem chrzanowym, kulebiak z karpia, kapusty i grzybów w cieście francuskim z dressingiem miodowo-musztardowym, delikatne filety z karpia w cukinii i ziołach z sosem rakowym, a do tego różnego rodzaju dodatki typu ziemniaki czy grillowane warzywa, a wszystko przywiezione z Polski” - czytamy w portalu.
- Komendant Gwardii Szwajcarskiej pułkownik Daniel Anrig obiecał nam, że półmiski z polskimi karpiami trafią także na stoły dwóch papieży: Franciszka i Benedykta XVI. Bardzo na to liczymy, a jak będzie, zobaczymy na miejscu - dodał Szczepański.
Nie wszystkim podoba się jednak ten pomysł. Oburzony jest nim szef ekologicznego Klubu Gaja z Bielska-Białej Jacek Bożyk, którego organizacja od kilku lat w ramach kampanii „Jeszcze żywy karp” walczy ze zwyczajem sprzedawania żywego karpia i przy pomocy wielu znanych osób, m.in. Roberta Makłowicza, próbuje przekonać Polaków do kupowania ryb z lodu.
„- Nie dość, że Polska jako jedyny kraj z niewiadomych powodów kultywuje barbarzyństwo, to jeszcze próbuje wyeksportować je do innych krajów. Skoro tak, to niech na plac św. Piotra przyjadą Hiszpanie z bykami i urządzą tam korridę” - powiedział „Gazecie Wyborczej”.
Jego zastrzeżenia nie powinny jednak popsuć rybnej kolacji w Watykanie.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Czw Gru 19, 2013 12:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Elektroniczne ułatwienia na zakopiance
Chyba każdy z czytelników tego tekstu miał kiedyś przyjemność (lub raczej nieprzyjemność) podróżować drogą krajową numer 7 z Krakowa do Zakopanego, popularnie zwaną zakopianką. Tworzące się na niej korki i liczne utrudnienia związane z nieustanną przebudową przeszły już do legendy.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad postanowiła chociaż trochę ułatwić życie korzystającym z tej szosy kierowcom: od 17 grudnia w kilku źródłach można sprawdzić czas przejazdu nią i lepiej zaplanować swoją podróż. Jest to możliwe dzięki wprowadzonemu systemowi pod nazwą „Czas przejazdu na odcinku Kraków - Myślenice - Rabka-Zdrój - Zakopane, którego zadaniami są:
- bieżące rozpoznawanie tablic rejestracyjnych w punktach pomiarowych;
- obliczanie czasu przejazdu na tej trasie;
- przesyłanie danych do Centrum Zarządzania;
- wyświetlanie czasu przejazdu na tablicach o zmiennej treści.
Informacje o tym, ile średnio zajmuje w danej chwili dojazd z Krakowa do Zakopanego oraz miast pośrednich znajdują się na stojących przy drodze elektronicznych tablicach, w Internecie, można je także usłyszeć przez CB-radio (informacja o tym, że jest prowadzony taki serwis pojawia się na kanale 19, szczegóły kierowcy usłyszą przełączając się na kanał 23).
Średni czas przejazdu, raport o warunkach meteorologicznych panujących na trasie oraz obraz z kamer rozmieszczonych przy zakopiance jest umieszczony na stronie www.nadrodze.info.
Aktualną sytuację na drodze krajowej nr 7 można śledzić na zawierającej graficzną ilustrację rozmieszczenia zdalnych urządzeń terenowych wchodzących w skład systemu mapie (są na niej zaznaczone stacje meteorologiczne i pomiaru ruchu, tablice o zmiennej treści, kamery).
Te unowocześnienia nie zlikwidują wprawdzie korków, ani nie przyspieszą podróżowania zakopianką, ale powinny chociaż trochę ułatwić życie kierowcom.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 20, 2013 7:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Można zostać współwłaścicielem kolejki na Kasprowy
Każdy może stać się współwłaścicielem Polskich Kolei Górskich zarządzających m.in. najsławniejszą naszą koleją linową z Kuźnic na Kasprowy Wierch.
Jak poinformowało Radio Kraków-Małopolska, już na początku przyszłego roku ma dojść do publicznej emisji akcji tej spółki.
Nie wiadomo jeszcze ile walorów zostanie wystawionych na sprzedaż i jaka będzie cena za nie, ale burmistrz Zakopanego Janusz Majcher zapewnia, że decyzje w tej sprawie zapadną lada dzień i zachęca wszystkich Polaków do ich kupna. Takie jest stanowisko wójtów oraz idea akcjonariatu obywatelskiego.
Władze Zakopanego zapowiadają, że mieszkańcy Podhala będą mieli zniżki na przejazdy kolejami linowymi, chociaż nie ustalono jeszcze, ile będą one wynosiły i czy obejmą kolej na Kasprowy.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Gru 21, 2013 4:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nowoczesne gondole na Tatrzańskiej Łomnicy
Niedawno pisałem tutaj o nowych wyciągach narciarskich na Podhalu. Jak poinformował „Tygodnik Podhalański”, Słowacy również rozbudowują infrastrukturę przeznaczoną dla miłośników białego szaleństwa i właśnie uruchomili kolej gondolową w Tatrzańskiej Łomnicy.
Kursuje ona na trasie od stacji pośredniej Start do Łomnickiego Stawu (Skalnate Pleso). Nowoczesne, 15-osobowe wagoniki (jest ich 37) zastąpiły wysłużone 4-osobowe, które wywoziły narciarzy, snowboardzistów i turystów na tej trasie od 1995 roku. Teraz można podróżować gondolami przy wietrze wiejącym nawet z prędkością 90 kilometrów na godzinę.
„- Stara kolejka przewiozła ponad 6 milionów turystów” - powiedział tygodnikowi dyrektor Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce Jan Bosnowic.
Zimowa rywalizacja między krajami położonymi po dwóch stronach Tatr trwa, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że na razie bardziej ofensywni są nasi południowi sąsiedzi, kuszący także atrakcyjnymi cenami.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Gru 21, 2013 4:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Bożonarodzeniowe życzenia amerykańskich dyplomatów dla Polaków
Świąteczną piosenkę „Jingle Bell Rock” i życzenia dla Polaków nagrali pracownicy Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w Warszawie (z udziałem m.in. ambasadora Stephena Mulla) i Konsulatu Generalnego USA w Krakowie - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
Krótki film z tymi życzeniami można zobaczyć w internecie.
- Chcieliśmy złożyć życzenia Polakom w specjalny sposób i pokazać, że my, Amerykanie, cieszymy się, że możemy żyć i pracować w Polsce. Pracownicy śpiewają, bawią się i trochę wygłupiają, ale każdy z nich na własny sposób pokazuje, jak się cieszy - powiedział PAP krakowski konsul do spraw prasy i kultury Brian George.
„W nagraniu uczestniczyli ci pracownicy ambasady i konsulatu, którzy mieli na to ochotę. Ubrani w czerwone mikołajowe czapki tańczą i śpiewają na ulicach Warszawy oraz na Rynku Głównym w Krakowie. Krótki filmik kończy się złożonymi po polsku życzeniami <Wesołych Świąt> - czytamy w depeszy PAP.
- Wybraliśmy „Jingle Bell Rock”, bo ta piosenka ma specyficzny amerykański klimat: jest świąteczna, ale i rockandrollowa - dodał George.
„To nie pierwszy świąteczny występ pracowników ambasady USA, przed rokiem nagrali i umieścili w sieci piosenkę <All I Want for Christmas is You>. Tym razem dołączyli do nich pracownicy konsulatu generalnego w Krakowie” - napisała Polska Agencja Prasowa.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Gru 21, 2013 4:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Co ma nosorożec do żyrafy, a chłop do krowy?
Do niezbyt parlamentarnych słów i zachowań naszych polityków zdążyliśmy się już przyzwyczaić, ale zdarzają się między nimi takie wymiany zdań, że trudno przejść nad nimi do porządku dziennego.
Oto najnowszy przykład z obrad sejmiku województwa mazowieckiego na temat budżetu. Radny Polskiego Stronnictwa Ludowego Mirosław Augustyniak tak się zaperzył, że krzyknął z trybuny do Grzegorza Pietruczuka z Sojuszu Lewicy Demokratycznej:
- Pan mnie zmusił, żebym przed świętami powiedział panu coś takiego: pan wychodząc tu na mównicę pieprzy jak nosorożec żyrafę!
Potraktowany w ten sposób przeciwnik polityczny ripostował:
- Typowe PSL, granatem od pługa oderwane. Wytłumaczę panu tak, jak chłop krowie na miedzy, bo inaczej pan nie zrozumie i nie ogarnie tematu.
Za cały komentarz niech posłuży stare zawołanie: o tempora, o mores!
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Sob Gru 21, 2013 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Największa wigilia dla ubogich
Przygotowujący od 17 lat na krakowskim Rynku Głównym największy stół wigilijny dla przyjeżdżających z całej Polski ubogich znany restaurator Jak Kościuszko dosyć bezceremonialnie skrytykował w rozmowie z portalem Onet księdza kardynała Stanisława Dziwisza, którego postawę określił jako groteskową.
- Wpada na chwilę, rozlewa kilka misek zupy, z ręką opatrzoną w kardynalski pierścień. Robi sesję zdjęciową i znika - nie krył dezaprobaty dla zachowania metropolity krakowskiego.
Restaurator uważa, że współpraca z Kurią Metropolitalną wyglądała zupełnie inaczej za czasów kard. Franciszka Macharskiego.
- Wtedy to było bardziej uduchowione, to była bardziej nabożna historia. Wigilia to nie jest akcja dla celebrytów - dodał.
Zdaniem Kościuszki kościół sam informował wtedy i pomagał przy organizacji wigilijnego przyjęcia dla ubogich, a kard. Macharski dbał, żeby księża mówili o akcji w kościołach.
Rzecznik kurii ks. doktor Robert Nęcek komentując dla Onetu wypowiedź restauratora stwierdził, że kard. Dziwisz ma bardzo wiele zaproszeń i na każde stara się odpowiedzieć. Stąd brak czasu.
- W tej chwili trudno mi powiedzieć jak długo ksiądz kardynał będzie na wigilii, bo ma tyle zaproszeń, że chce wszystkim im po trochu zadośćuczynić - powiedział.
22 grudnia na stole wigilijnym w Rynku Głównym znajdzie się ponad sto tysięcy pierogów z kapustą oraz kilka tysięcy litrów zupy grzybowej.
„Potrawy rozdawane będą od godziny 10.00 do 15.00. W ubiegłym roku rozdano potrzebującym ponad 50 tysięcy porcji potraw wigilijnych. Organizatorzy zwracają się z apelem do mieszkańców Krakowa, aby w tym szczególnym dniu wsparli działania, przynosząc na krakowski rynek konserwy i produkty żywnościowe, które rozdawane będą wśród potrzebujących” - napisał Onet.
- Wigilia jest akcją humanitarną: z jednej strony są ci, którzy mogą coś dać, a z drugiej są ci, którzy muszą lub chcą z tej pomocy skorzystać. Nie ma żadnych udawanych form. Są ludzie, którzy dają i którzy biorą. Nie wstydźmy się biedy! Nie możemy przestać o niej mówić, przestać jej pokazywać, bo stracimy na nią wrażliwość. Każdy z nas, na miarę swoich możliwości musi pomóc człowiekowi, który jest w trudniejszej sytuacji niż my. Prosimy krakowian, żeby przyszli na Rynek i przynosili, jak co roku konserwy i inne produkty - powiedział Onetowi Kościuszko.
W Wigilii weźmie udział minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, który przyjeżdża już kolejny raz, przywożąc dary.
- Trzeba mieć jaja, żeby stanąć naprzeciwko tych ludzi, będąc ministrem od spraw socjalnych - stwierdził krakowski restaurator.
„Honorowy patronat nad tegoroczną Wigilią w Krakowie objął prezydent Jacek Majchrowski, który jak co roku pojawi się na Rynku z darami w postaci produktów żywnościowych. Rozdawane będą także słodycze, konserwy przekazane przez partnerów akcji oraz indywidualnych darczyńców” - czytamy w Onecie.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:36 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Święty Jacek najpopularniejszy na Śląsku
Święty Jacek  zwyciężył w plebiscycie czytelników „Dziennika Zachodniego” zorganizowanym przez redakcję pod hasłem: „Kto łączy Ślązaków? Wybitne postaci ze Śląska i dla Śląska”.
Zwycięzca otrzymał 42243 głosy. Drugie miejsce zajął Gerard Cieślik (27057), a trzecie Józef Kożdoń (13720).
„Poprosiliśmy polityków, naukowców i publicystów - ważnych aktorów życia publicznego w naszym regionie, aby wytypowali swoją dziesiątkę najznamienitszych Ślązaków lub ludzi, którzy temu regionowi najbardziej się przysłużyli. Na podstawie ich propozycji ułożyliśmy ten plebiscyt. Kandydatury zgłaszali nam: Jerzy Gorzelik, Piotr Spyra, Zygmunt Woźniczka, Ryszard Kaczmarek, Marek Plura, abp Damian Zimoń, Marek Szczepański, Alojzy Lysko, Tadeusz Kijonka i Józef Musioł” - czytamy na portalu www.dziennikzachodni.pl.
Urodzony w 1183 roku w śląskim Kamieniu, a zmarły w 1257 roku w Krakowie Święty Jacek był dominikaninem, misjonarzem, kanonikiem kapituły krakowskiej. Nazywano go Apostołem Ludów Słowiańskich oraz Północy i Różańca, a także Światłem ze Śląska. Kanonizował go w 1594 roku papież Klemens VIII.
O tym, jak jest popularny na całym świecie świadczą liczne nadania Jego imienia, m.in. miastu Saint-Hyacinthe w Kanadzie, polonijnej dzielnicy Jackowo w  Chicago, diecezji San Jacinto w Ekwadorze, wielu katedrom, kościołom, kanionom, górom, obeliskom, okrętom wojennym. Jako jedyny Polak został uwieczniony na kolumnadzie Berniniego przy bazylice pw. Świętego Piotra w Rzymie.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:37 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Bez kolęd w RDC
Na bardzo oryginalny - ale tylko według siebie - pomysł wpadło kierownictwo Polskiego Radia RDC (dawniej Radio Dla Ciebie), emitującego swój program na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego: w okresie świąt Bożego Narodzenia nie będzie ono nadawać kolęd.
Jak powiedziała portalowi Wirtualne Media główna specjalistka do spraw public relations w tej rozgłośni Paulina Kalińska, do 26 grudnia słuchacze będą obcować z muzyką bez nadmiaru świątecznych przebojów, nastrojową, ale bez kolęd. RDC proponuje w tym czasie międzynarodowe klimaty muzyczne.
- To muzyka dla tych, którzy cenią chwilę zadumy, doceniają wolność wyboru i negują bezrefleksyjny konsumpcjonizm - wyjaśniła Kalińska.
Propozycje muzyczne na Boże Narodzenie mają wyróżnić tę stację spośród konkurencji.
Od maja br. dyrektor programową i redaktor naczelną Polskiego Radia RDC jest Ewa Wanat, była szefowa Radia TOK FM.
Z przytoczonych przez Wirtualne Media danych Radio Track wynika, że udział tej rozgłośni w rynku warszawskim w okresie od września do listopada 2013 roku wyniósł zaledwie 0,5 procenta.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:38 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Aborcja czy adopcja dziecka Bratkowskiej?
- 24 grudnia, czyli w wigilię żeby było weselej, zamierzam przerwać ciążę, a jest bardzo wiele sposobów abym to zrobiła. Mogę połknąć jakąś substancję, mogę to zrobić „przez nieuwagę”, mogę się potknąć i spaść z czegoś, mogę wziąć za gorącą kąpiel, mogę wziąć środki przeczyszczające itd. - powiedziała w rozmowie z portalem na Temat feministka i wykładowczyni gender studies na Uniwersytecie Warszawskim Katarzyna Bratkowska.
Potwierdziła tym samym zapowiedź, jaką złożyła wcześniej w programie „Tak czy nie” Telewizji Polsat News poświęconemu propozycji zaostrzenia w polskim prawie kar za aborcję, w którym wystąpiła wspólnie z posłem Polski Razem Jackiem Żalkiem.
- Jestem w ciąży i zamierzam ją przerwać. Bardzo proszę, żeby pan na mnie doniósł, nasłał na mnie policję. Niech pan rozkaże mi urodzić, niech mnie pan zmusi - zwróciła się do swego interlokutora.
Zaskoczony Żalek odpowiedział:
- Namawiam do tego, by poważnie potraktowała pani swoje macierzyństwo. Myślę jednak, że pani prowokuje. Ale jeśli nie, to mam nadzieję, że pani urodzi to dziecko
Deklaracja Bratkowskiej wywołała burzę medialną, co było zapewne jej celem. Pojawiło się mnóstwo tekstów (zwłaszcza w internecie), których autorzy obrzucili ją najgorszymi inwektywami, wiele osób uznało, że nie jest ona w ogóle w ciąży, a jedynie prowokuje, by zdenerwować chrześcijan przed jednym z ich największym świąt, nie zabrakło też jednak zapewnień o modlitwie za nią, które feministka wykpiła w naTemat, mówiąc:
- Nie wierzę w uczciwość tej modlitwy, z pewnością nie jest to modlitwa za mnie, tylko jeśli już, modlitwa za zarodek. Bo bez względu na to, co bym myślała o dziecku które by się urodziło, to jednak w tej fazie ciąży poprawne określenie to zarodek. Dzieckiem, fasolką, maleństwem - ma prawo nazwać swój zarodek wyłącznie kobieta w ciąży. To po prostu wyraz emocji. Natomiast te modlitwy za „nienarodzone dziecko” mają kobietom narzucić emocje tych rzekomo modlących się osób. Oni uważają, że ich odczucia względem mojej ciąży mają być ważniejsze od moich.
I dodała:
- Kobieta powinna mieć prawo do aborcji na żądanie, bez podawania powodów. Dlatego że te powody mogą być tak różne, tak płynne, że nie powinny być poddawane jakiejkolwiek ocenie. Jeśli zakładamy, że kobieta ma prawo decydować o swoim ciele, to nie musimy za każdym razem pytać jej, dlaczego tym razem nie chce pani skorzystać ze swojego prawa.
Z konkretną, chociaż niesamowitą w swej treści propozycją dla Bratkowskiej wystąpił w portalu Fronda jezuita, ojciec Grzegorz Kramer, który napisał:
Od lat jestem przeciwnikiem aborcji. Na początku to była intuicja religijna, ale z biegiem lat w tej kwestii nie potrzeba mi angażować argumentów religijnych. Parę zdjęć, faktów z biologii wystarczyło mi do tego, by być przeciwnikiem tejże.
W swoim tekście pisze Pani. „Czasem zadaję pytanie różnym osobom, co zrobisz w momencie, gdy naprzeciwko ciebie pojawi się osoba która powie jestem w ciąży i chcę ją przerwać”. Właśnie do tego zdania chcę nawiązać w zasadniczej części mojego listu do Pani. Właśnie teraz znajduję się w takiej sytuacji. Stanęła przede mną taka osoba. Nazywa się Katarzyna Bratkowska. I rozumiem, że mnie - Grzegorza Kramera pyta, co zrobię? Pani Kasiu (mogę tak?) cały dzień myślę nad tym, co chcę napisać. Chcę adoptować Pani Dziecko.
Tak wiem, jestem zakonnikiem i księdzem. Dla mnie osobiście będzie się to równało z odejściem z zakonu i rezygnacją z kapłaństwa. To będzie rewolucja dla trzydziesto-siedmioletniego mężczyzny. Ta odpowiedź jest poważna i nie jest żadnym medialnym zagraniem. Wierzę, że jest Pani poważną kobietą, przynajmniej tak jak ja. Dlatego zrobię wszystko by moja publiczna deklaracja dotarła do Pani. Proszę wziąć ją serio. Jeśli naprawdę nie jest Pani wychować tego Dziecka, ja się tego podejmę. Mówię bardzo serio. Cały dzień o tym myślę i dużo się w tym temacie modliłem.
W podobnym duchu głos zabrał w tym samym portalu znany publicysta katolicki Tomasz Terlikowski:
Deklaracja ojca Grzegorza Kramera SJ stała się wniosków z kilkudniowych rozmyślań o tym, co powiedziała Katarzyna Bratkowska. I te dwie rzeczy sprawiły, że zadałem sobie i swoim bliskim pytanie, czy gdyby teraz pojawił się na ziemi Jezus, to znaleźlibyśmy dla Niego miejsce w naszej gospodzie?
  Tak, za moment urodzi nam się dziecko. Jeśli nic się nie zmieni, to nasza córka będzie z nami już 27 grudnia. Piątka dzieci do obsłużenia nie jest łatwym zadaniem, można powiedzieć, że mamy już dość. Ale czy gdyby On przyszedł, w postaci maleńkiego dziecka, to wpuściłbym Go do domu, czy też tłumaczył się, że mam już komplet?
  Nie jest wcale łatwo odpowiedzieć na to pytanie. I jest wiele powodów, całkiem realnych, a także mocno wirtualnych (bo zaraz powiedzą, że to poza), by powiedzieć, że u nas już dość, że nie możemy być zachłanni, że musimy zająć się tymi, którymi Bóg już nas obdarzył.
  Deklaracja Katarzyny Bratkowskiej, i późniejsza odpowiedź na nią ojca Grzegorza Kramera, uświadomiła mi bardzo mocno, że modlitwa za to dziecko i za jego matkę, już nie wystarcza, tak jak nie wystarcza sama deklaracja pro life. I dlatego chciałem powiedzieć, że jeśli pani Katarzyna urodzi dziecko, jeśli obdaruje go wielkim darem życia, to w naszym domu znajdzie się dla niego miejsce. Jesteśmy gotowi przyjąć je i wychować. Tam, gdzie jest chleb i miejsce dla piątki, znajdzie się także przestrzeń i posiłek dla szóstego. Nas Pan powołał do bycia rodzicami, do otwarcia, więc możemy to zrobić.
A zatem Pani Katarzyno? Da Pan swojemu dziecku szansę?
Muszę przyznać, że jestem zbudowany tak radykalnym, dosłownym i głębokim pojmowaniem chrześcijańskiej nauki o wartości życia ludzkiego, jakie zaprezentowali o. Kramer i Terlikowski. Wątpię jednak, aby Bratkowska (o ile rzeczywiście jest w ciąży) zechciała skorzystać z ich pomysłów na odwiedzenie jej od ogłoszonego publicznie zamiaru dokonania aborcji.
Z ostatniej chwili:
Moje przypuszczenia co do reakcji feministki okazały się trafne. Oto co powiedziała w rozmowie z portalem Onet:
- Doceniam poświęcenie tego pana. To bardzo konkretna propozycja. Ale już prawdziwym heroizmem byłaby propozycja ożenienia się ze mną. Temu mógłby nie podołać, co więcej - ja szczerze wierzę, że on mówi poważnie. Zaproponował rozwiązanie problemu, z czym kobiety zazwyczaj się nie spotykają. Zwykle słyszą tylko hasło: „jak nie, to oddaj do adopcji”, co skądinąd nie jest takie proste - prawo adopcyjne w Polsce działa na niekorzyść dzieci, proces trwa zbyt długo, nie można malucha odebrać ze szpitala i zabrać do domu. Tego akurat jezuita nie wziął pod uwagę. Ale przynajmniej intencje miał dobre. Niestety jednak on nie ma pojęcia o procesie ciąży. Wydaje mu się, że to jedynie kwestia dziesięciu miesięcy, że wystarczy donosić i oddać. To tak nie wygląda. Rzeczywiście, czasami ciąża i poród przebiegają bez żadnych problemów, zawsze jednak jest to bardzo duży koszt dla organizmu, naprawdę bardzo duży. Znam też niestety przypadki kobiet, które przez lata nie mogły dojść do siebie. Jedna z moich przyjaciółek do tej pory jest w stanie zupełnego biologicznego wyniszczenia. A urodziła 16 lat temu.
Co więcej, Bratkowska uważa, że za propozycją o. Kramera kryje się spora dawka arogancji.
- Wyobrażam sobie sytuację: moja przyjaciółka jest w ciąży, która ją wyniszcza. I nagle mówię jej: „słuchaj, przemyślałam sprawę, zaadoptuję twoje dziecko”. I zakładam, że to rozwiąże jej problem. I jeszcze jej mówię: to przecież jest dziecko! Bratkowska oświadczyła też, że ma w sobie „potężny sprzeciw wobec mówienia przez kogokolwiek poza matką o tym, że od początku ciąży mamy do czynienia z dzieckiem”. - Tak wolno mówić tylko kobiecie w ciąży - jeśli czynią to inni, narzucają jej swoje emocje, uznają, że to, co ona czuje jest mniej ważne i że powinna przejąć ich uczucia - uważa feministka.
Oświadczyła też, że ma w sobie „potężny sprzeciw wobec mówienia przez kogokolwiek poza matką o tym, że od początku ciąży mamy do czynienia z dzieckiem”.
- Tak wolno mówić tylko kobiecie w ciąży - jeśli czynią to inni, narzucają jej swoje emocje, uznają, że to, co ona czuje jest mniej ważne i że powinna przejąć ich uczucia. Zakonnik, który napisał do mnie list, nie bierze pod uwagę, że sam proces ciąży może przekraczać czyjeś możliwości poświęcenia - oceniła Bratkowska w rozmowie z Onetem.
Według niej, propozycja o. Kramera „byłaby pomocna dla kobiet, które przerwanie ciąży uznają za coś bardzo złego, więc chciałyby urodzić, a później przekazać komuś odpowiedzialność za wychowanie dziecka”.
Do podobnej deklaracji Tomasza Terlikowskiego nie odniosła się ani słowem.
Z kolei w rozmowie z portalem „Gazety Wyborczej” Bratkowska określiła swe słowa na temat ciąży i planowanej aborcji jako „sarkazm”. Uchyliła się jednak od odpowiedzi na pytanie, czy to był tylko sarkazm, czy też naprawdę jest w ciąży.
- Kwestia tego, czy jestem, czy nie jestem w ciąży w sensie biologicznym i czy ją dosłownie przerwę, czy też nie, jest sprawą drugorzędną. Jestem osobą zaangażowaną w walkę przeciwko absurdalnemu przymusowi rodzenia, który wcale nie ogranicza liczby aborcji, a tylko obniża poziom zabiegów i naraża zdrowie i życie kobiet. Jeśli więc mówię o ciąży i aborcji, to wiadomo, że nie chcę się pozwierzać i wywołać skandalu, tylko jest to moja deklaracja polityczna. Chcę skonfrontować zwolenników tego przymusu z konsekwencjami. To nie jest prowokacja. Jeżeli postanowię przerwać ciążę, to w praktyce nikt nie może mnie zmusić do zmiany decyzji. Nawet, jeżeli podam datę aborcji. Jedyną rzeczą, do której zmusza mnie polskie prawo, to dokonanie niebezpiecznej aborcji przeprowadzanej w podziemiu. Moim pierwszorzędnym i jedynym celem było zwrócenie uwagi na ten problem. W tym sensie osoby, które odbierają moje słowa jako manifest polityczny, mają rację. Niezależnie od tego, czy faktycznie jestem w ciąży, czy nie - powiedziała.
Tymczasem, jak dowiedział się Onet, do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Katarzynę Bratkowską. Złożył je związany ze środowiskiem prawicowym Mateusz Gruźla. Czytamy w nim:
Brak odpowiedzialności karnej za zapowiadany publicznie zamiar popełnienia przestępstwa może dać innym ułudę przyzwolenia, a wręcz zachęty do tego typu czynów. Tym bardziej że został on uczyniony przez środki masowego przekazu. Ponadto z celową prowokacją. Datę śmierci swojego dziecka Pani Bratkowska wyznaczyła w Wigilię, kiedy chrześcijanie oczekują ponownego przyjścia na świat dzieciątka Jezus. Niniejsze zawiadomienie kieruję mając na uwadze dobro przyszłych Matek, które z różnych pobudek nie chcąc urodzić dziecka, kierują się w tych przypadkach na drogę przestępstwa. Pani Bratkowska swoim publicznym wywodem o swobodnym pozbawieniu poczętego życia bezsprzecznie daje wskazówki, iż można w Polsce mimo zakazu dokonać aborcji , tym samym publicznie obwieszcza fakt popełnienia przestępstwa bez poniesienia odpowiedzialności za czyn karalny.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Apel „Solidarności” o krótszą pracę w Wigilię
Przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Piotr Duda zwrócił się z apelem do handlowców o skrócenie czasu pracy ich placówek w Wigilię Bożego Narodzenia - dla Polaków dzień niezwykły, który w rodzinnym gronie zdecydowana większość spędza przy wieczerzy, czekając na przyjście Jezusa Chrystusa. „Praca w tym dniu w godzinach popołudniowych to zdecydowanie zły obyczaj.  Dlatego też jestem  niezmiernie wdzięczny tym z Państwa, którzy wysłuchali naszych argumentów i w tym roku w Wigilię Bożego Narodzenia skrócą godziny otwarcia swoich sklepów do godz. 14.00, umożliwiając zatrudnionym w nich osobom świętowanie w wśród najbliższych, a nie za sklepową ladą” - napisał Duda.
Przychylając się do tego apelu, handlowcy zyskają sympatię i zaufanie klientów, którzy w ogromnej większości popierają wigilijną kampanię „Solidarności”.
„Z wielkim zadowoleniem obserwujemy, że nasze wieloletnie wysiłki przyniosły pozytywny skutek i w ubiegłym roku zdecydowana większość super- i hipermarketów 24 grudnia była czynna  do godziny 14.00. Apeluję, aby podtrzymać ten dobry obyczaj i w tym roku również zamknąć sklepy najpóźniej o  godz. 14.00” - czytamy w apelu Piotra Dudy.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:40 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Misja czy wycieczka?
Kiedy czytam takie informacje, jak poniższa, zawsze zastanawiam się nad tym, czy nasi politycy dobrze wydają pieniądze polskich podatników.
Jak czytamy w „Rzeczypospolitej”, grupa parlamentarzystów pojedzie wiosną do Egiptu, 
by zbadać sytuację prześladowanych tam chrześcijan. To pierwszy taki wyjazd w historii naszego Sejmu i Senatu.
„- Nie jedziemy turystycznie. Chodzi o to, by zwracać uwagę na problemy chrześcijan tam, gdzie mają kłopoty. A Egipt jest jednym z takich krajów. Wskażemy gospodarzom listę miejsc, do których chcemy się udać” - tłumaczył na łamach „Rz” ideę tej wyprawy przedstawicieli niemal wszystkich klubów jej organizator senator Platformy Obywatelskiej Jan Filip Libicki stojący stoi na czele Parlamentarnego Zespołu Obrony Chrześcijan na Świecie, który skupia 16 osób.
„Zespół zaprasza na posiedzenia dyplomatów z państw, w których prześladowani są chrześcijanie. Gościli m.in. chargé d´affaires z ambasady Syrii Idrisa Mayyę i ambasadora Republiki Cypryjskiej Andreasa Zenonosa. To właśnie podczas jednego z takich spotkań pojawił się pomysł wyjazdu do Egiptu” - czytamy w gazecie.
Libicki przypomniał, że ambasador Egiptu w Polsce Reda Abdelrahman Bebars zaproponował naszym posłom i senatorom ocenę sytuacji wyznawców Chrystusa w jego kraju na miejscu.
„W grupie polityków, którzy jadą do Egiptu, znajdzie się prawdopodobnie John Godson, poseł Polski Razem. Pochodzi z Nigerii, jednego z tych krajów, w których najczęściej dochodzi do prześladowań chrześcijan. Jechać zamierza też poseł SLD Eugeniusz Czykwin z Białostocczyzny, znany działacz na rzecz wyznawców prawosławia. Obecność tego ostatniego jest o tyle ważna, że religia Koptów, grupy dominującej wśród egipskich chrześcijan, pod wieloma względami przypomina prawosławie. W tym kraju mieszka ich tam kilkanaście milionów” - napisała „Rz”.
Czykwin powiedział gazecie na ten temat:
„- Nie mamy co prawda łączności eucharystycznej, ale różnice rzeczywiście są niewielkie. Prowadziliśmy nawet dialog teologiczny, w ramach którego doszło do zbliżenia stanowisk obu Kościołów. Różnimy się nieco liturgią, jednak podobnie jak w prawosławiu Koptowie mają rozwinięte życie monastyczne.”
Czyż nie jest więc konieczne dokładne zbadanie tego problemu w ciepłym klimacie? Zwłaszcza że znany z mizernej aktywności parlamentarnej Libicki wzniósł się na wyżyny intelektu zauważając, że „poziom agresji wobec Koptów jest zależny od rozwoju sytuacji politycznej w kraju”, a „Egipt to kraj wieloreligijny”, w którym „sytuacja chrześcijan pogorszyła się, gdy po rewolucji władzę objęło Bractwo Muzułmańskie z prezydentem Mohamedem Mursim na czele”.
Zdaniem dyrektora polskiej sekcji organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie księdza Wiesława Cisły chrześcijanie w Egipcie nie boją się jednak islamu, z którym żyją przecież od wieków.
„- Obawiają się za to ekstremizmów. Trudna sytuacja panuje zwłaszcza na prowincji, w której społeczeństwo cechuje z reguły muzułmański konserwatyzm. Koptowie są łatwo rozpoznawalni, bo na nadgarstkach tatuują sobie krzyże. Pamiętam przypadek chłopca skatowanego w szkole za to, że miał taki tatuaż. Sytuację sprowokował nauczyciel” - powiedział w rozmowie z „Rz”.
Libicki zadeklarował, że podczas wizyty w Egipcie członkowie jego zespołu zamierzają odwiedzić miejsca ważne dla społeczności koptyjskiej.
Zdaniem Macieja Maliszaka z polskiej sekcji Open Doors, międzynarodowej organizacji walczącej o prawa chrześcijan, egipskie władze zapewne spróbują wykorzystać tę wyprawę polskich parlamentarzystów do własnych celów propagandowych, aby dowieść, że sytuacja w ich kraju jest już na tyle stabilna, by znów mogli zacząć przyjeżdżać tam turyści.
„- Wizyta będzie dobra, jeśli parlamentarzyści postawią sprawę jasno: zachęcimy biznes do inwestycji, a turystów do wyjazdu, jeśli wy będziecie przestrzegać praw naszych współwyznawców. Jeśli skończy się to jedynie wrzuceniem zdjęć na Facebooka, będzie to wizyta zła” - nie krył swego sceptycyzmu na łamach „Rz”.
W prowadzonym przez jego organizację Światowym Indeksie Prześladowań Egipt znajduje się dopiero na 25. miejscu. Otwiera go Korea Północna, w czołówce są też Afganistan, Irak i Somalia, Arabia Saudyjska (w której za porzucenie islamu grozi kara śmierci).
Parlamentarny Zespół Obrony Chrześcijan na Świecie wybiera się jednak do Egiptu, ponieważ tak jest najłatwiej i najprzyjemniej.
„- Mieliśmy też możliwość wyjazdu do Syrii, ale odmówiliśmy, bo obawialiśmy się sprzeciwu MSZ. Naciski na reżimy łamiące prawa chrześcijan są trochę jak kropla drążącą skałę, ale wierzymy, że mają sens” - powiedział gazecie uporczywie szukający sensu tej wycieczki za państwowe pieniądze senator Jan Filip Libicki.
Według ks. Cisły ważniejsze od takich inicjatyw politycznych jest odwiedzanie przez polskich turystów kościołów w krajach, w których prześladuje się chrześcijan, ponieważ jest dla nich umocnieniem w wierze.
„- Gdy jesteśmy np. w Ziemi Świętej, gdzie chrześcijanie to 1,2 proc. mieszkańców, kupujmy u nich i zatrzymujmy się prowadzonych przez nich hotelach, bo to najbardziej godna i skuteczna forma pomocy. Pomoc Kościołowi w Potrzebie od pięciu lat prowadzi kampanię SOS Dla Ziemi Świętej” - powiedział „Rzeczypospolitej”.
Parlamentarzyści przejadą się więc na koszt podatników do Egiptu, odbędą kilka kurtuazyjnych spotkań, napiszą obszerne sprawozdanie i na tym się ich misja skończy. O tym, że jest ona od początku skazana na klęskę najlepiej świadczy osoba jej pomysłodawcy, który od wielu lat nie potrafiąc niczego konkretnego zdziałać w polityce (nawet dla teoretycznie bliskich sobie ludzi niepełnosprawnych), rozpaczliwie szuka sposobów na przedłużenie parlamentarnej kariery.
Tak bawią się wybrańcy narodu za nasze pieniądze.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Rok Wielkiego Jubileuszu UJ
Senat RP przyjął uchwałę o ustanowieniu roku 2014 Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego w związku z 650-leciem powołania najstarszej polskiej akademii - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
W uchwale przypomniano historyczne słowa króla Kazimierza Wielkiego:
„Przeto My Kazimierz z Bożej łaski król Polski postanowiliśmy w mieście naszym Krakowie wyznaczyć, obrać, ustanowić i urządzić miejsce, na którym by Studium Powszechne w każdym dozwolonym wydziale kwitnęło. Niechże tam będzie nauk przemożnych perła, aby wydała męże dojrzałości rady znakomite, ozdobą cnót świetne i w różnych umiejętnościach wyuczone; niechaj otworzy się orzeźwiające źródło nauk, a z jego pełności niech czerpią wszyscy naukami napoić się pragnący.”
Przywołano nie tylko zasługi tego monarchy, który - jak napisali senatorowie - „miał ambicję zostawić Rzeczpospolitą murowaną i oświeconą”, ale również odnowicieli krakowskiej uczelni: króla Władysława II Jagiełły i królowej Jadwigi.
„Przez stulecia Uniwersytet był kuźnią elit, wielkim patronem i prawdziwą <Alma Mater> dla całego polskiego szkolnictwa, zwłaszcza, gdy dzięki reformom Komisji Edukacji Narodowej stał się Szkołą Główną Koronną. To z wydziałów Uniwersytetu rozwinął się cały szereg innych uczelni, z których kilka osiągnęło status uniwersytetu, a dzięki uczonym Uniwersytetu możliwy stał się rozwój wielu polskich ośrodków naukowych” - czytamy w uchwale, w której przypomniano również, że w murach UJ wzrosły bezcenna dla polskiej i europejskiej kultury Biblioteka Jagiellońska oraz liczne muzea.
Senatorowie przypomnieli kluczowe postaci dla polskiej nauki i kultury, którzy byli związani z krakowską uczelnią: Mikołaja Kopernika, Jana Kochanowskiego, Jana Sobieskiego, Hugo Kołłątaja, Stanisława Wyspiańskiego, Karola Wojtyłę i Wisławę Szymborską. Zwrócili też uwagę, że losy uniwersytetu oraz Rzeczypospolitej były zawsze splecione na dobre i na złe, czego tragicznym znakiem stało się aresztowanie, a potem wywiezienie do niemieckich obozów koncentracyjnych krakowskich profesorów podczas II wojny światowej.
W uchwale zapisano także, że obecnie na krakowskiej uczelni zdobywa wiedzę około 50 tysięcy studentów, a pracuje ponad 540 profesorów, 730 doktorów habilitowanych i 2,6 tys. wykładowców.
Podkreślono, że uczelnia stara się wypełnić zalecenie jej fundatora króla Kazimierza Wielkiego: „Do tego miasta Krakowa niechaj zjeżdżają się swobodnie wszyscy mieszkańcy, nie tylko Królestwa naszego i krajów przyległych, ale i inni z różnych części świata, którzy pragną nabyć tę przesławną perłę wiedzy".
„Senat Rzeczypospolitej Polskiej doceniając niezwykłe znaczenie i symboliczną wagę rocznicy 650-lecia utworzenia Uniwersytetu w Krakowie pragnie wyrazić wielką wdzięczność i uznanie wszystkim, którzy przenoszą przez wieki dzieło zapoczątkowane przez Kazimierza Wielkiego. Aby godnie uczcić tę rocznicę, Senat Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia rok 2014 Rokiem Wielkiego Jubileuszu Uniwersytetu Jagiellońskiego, pragnąc, aby ten rok stał się świętem całej nauki polskiej” - głosi uchwała.
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sylwia



Dołączył: 12 Lis 2019
Posty: 123

PostWysłany: Wto Lis 12, 2019 1:16 am    Temat postu: Może Cię zaciekawi... Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Administrator
Site Admin


Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 9117

PostWysłany: Pią Gru 27, 2013 8:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Przy wigilijnym stole
Przy wigilijnym stole
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty;
 
Że, jako mówi wam wszystkim
Dawne, odwieczne orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w waszym domu zasiędzie.
 
Sercem go przyjąć gorącym,
Na ścieżaj otworzyć wrota -
Oto, co czynić wam każe
Miłość, największa cnota.
 
A twórczych pozbawił się ogni,
Sromotnie zamknąwszy swe wnętrze,
Kto z bratem żyje w niezgodzie,
Depcąc orędzie najświętsze.
 
Wzajemne przebaczyć winy,
Koniec położyć usterce,
A z walki wyjdzie zwycięsko
Walczące narodu serce.


Tym fragmentem wiersza jednego z moich ulubionych poetów, Jana Kasprowicza, składam wszystkim Czytelnikom i Komentatorom najserdeczniejsze życzenia rodzinnych, ciepłych i przesyconych chrześcijańską oraz polską tradycją Świąt Bożego Narodzenia.
„Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą…”
Jerzy Bukowski
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum polonus.forumoteka.pl Strona Główna -> SPRAWY BIEŻĄCE Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 59, 60, 61, 62  Następny
Strona 60 z 62
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz dodawać załączniki na tym forum
Możesz ściągać pliki na tym forum







Załóż forum phpbb2 lub phpbb3 za darmo na Forumoteka.pl





Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group